Protest przeciwko seksedukacji

jak sobie z nią radzić, jak uniknąć rutyny

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Janek Wiśniewski
Posty: 46
Rejestracja: 2013-05-29, 19:15
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: mazowieckie

Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: Janek Wiśniewski » 2013-05-30, 11:33

31 maja pod Ministerstwem Edukacji Narodowej w Warszawie oraz przed kuratoriami w całej Polsce odbędzie się protest przeciwko demoralizacji dzieci w szkole.

Resort edukacji współorganizował konferencję, na której proponowano m.in., aby 6-latki uczyć o „akceptowalnym seksie”, a dzieci nieco starsze o „komunikowaniu się w celu uprawiania przyjemnego seksu” oraz o zaopatrywaniu się w antykoncepcję. Konferencja dotyczyła prezentacji „standardów edukacji seksualnej w Europie” opracowanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Więcej:
http://niezalezna.pl/41826-protest-prze ... nt-1549222

koma
Posty: 2514
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: koma » 2013-05-30, 12:56

Janek Wiśniewski pisze:31 maja pod Ministerstwem Edukacji Narodowej w Warszawie oraz przed kuratoriami w całej Polsce odbędzie się protest przeciwko demoralizacji dzieci w szkole.

(...)

Więcej:
http://niezalezna.pl/41826-protest-prze ... nt-1549222


Jaja sobie robisz??

Daj materiały pokonferencyjne i dowód na to, że takie pomysły ma MEN - sami sobie ocenimy, bez pośrednictwa ideologów z "niezależnej".

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: haLayla » 2013-05-30, 13:22

No tak, przecież niechciana ciąża nastolatki i potem nielegalna aborcja w podziemiu, często prowadząca do poważnych powikłań, ze śmiercią niedoszłej matki włącznie, jest dużo lepsza od "demoralizacji".
<3

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3020
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: iluka » 2013-05-30, 13:37

Janek Wiśniewski jest symbolem grudniowej masakry. Symbolem Czarnego Czwartku w Gdyni, gdzie w 1970 roku zastrzelono 18 osób, stał się obraz pochodu, na którego czele niesiono na drzwiach zwłoki młodego człowieka.
Twoje dane to przypadkowa zbieżność czy niesmaczny /w tym kontekście/ pseudonim :?: :oops: :ass:
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: haLayla » 2013-05-30, 13:57

Przecież gołym okiem widać, o co tu chodzi.
<3

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3020
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: iluka » 2013-05-30, 14:00

Komuś się wydaje, że nie... :shock:
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: haLayla » 2013-05-30, 14:32

Przejrzyj inne jego posty. Za chwilę wyjmie gitarę i zacznie śpiewać "Międzynarodówkę", w przerwach z "Barką". To w sumie dość popularne połączenie w naszym kraju.
<3

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: haLayla » 2013-05-30, 17:07

Biorąc pod uwagę obecny stan wiedzy, nie tylko wśród dzieci, ale także i dorosłych (sic!), to wiedza na ten temat powinna być nie tylko nauczana w szkole, ale także w formie szkoleń, czy jakichś ulotek.

Ludzie sądzą, że HIV można zarazić się przez używanie wspólnych sanitariatów, pierwszy stosunek nigdy nie kończy się zapłodnieniem, a guzek pod kolanem to ciąża pozamaciczna.

Mądra edukacja seksualna to nie tylko treści związane z samym stosunkiem seksualnym, ale także treści związane z chorobami wenerycznymi, higieną narządów płciowych, czy wreszcie dotyczące szacunku dla drugiego człowieka, jego seksualności i autonomii w tej kwestii. Jest tu też miejsce na treści związane z szacunkiem do osób o innej orientacji, głównie homoseksualnej, czy wreszcie na temat antykoncepcji.

U mnie w szkole takich treści nie było. Ja miałem to szczęście, że rodzice stanęli na wysokości zadania, przez co nie obawiam się podawania ręki osobom seropozytywnym i wiem, że homoseksualizm to nie jest coś w rodzaju XXI wiecznego trądu. Niemniej, jak pewnie miałeś okazję sam się przekonać, o ile pracujesz w szkole, przemilczenie tej, mimo wszystko bardzo istotnej części człowieczeństwa, skutkuje rozpowszechnianiem poglądów po prostu błędnych i niedorzecznych, jak te przytoczone na samym początku. Konsekwencją tego są właśnie niechciane ciąże, bo decyzja o podjęciu współżycia seksualnego została podjęta bez właściwej wiedzy i właściwych informacji.

Oczywiście można tutaj dalej udawać, że stosunek seksualny może mieć miejsce tylko w małżeństwie zawartym w kościele, a najlepiej, żeby kończył się od razu zapłodnieniem. Tym niemniej jest to po prostu fikcja, z tego względu, że to nie są wartości, które są uniwersalne w naszym społeczeństwie. A skutki tego są po prostu opłakane. Sam pamiętam jak wyglądał przedmiot, który w założeniu miał realizować te treści. Odnieść można było wrażenie, że przedmiot ten to po prostu dodatkowa godzina katechezy, która z wiedzą naukową nie miała zbyt wiele wspólnego, by wspomnieć kalendarzyk jako "najskuteczniejszą metodę antykoncepcji", która, z oczywistych względów, metodą antykoncepcji nie jest.
<3

Art.3.9.UoSO
Posty: 663
Rejestracja: 2009-09-13, 23:19
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: Art.3.9.UoSO » 2013-05-30, 17:10

Fuj, fuj! Kto to taki kosmaty? Paskudnik jeden! A fe!

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3020
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: iluka » 2013-05-30, 17:28

matmanamaksa pisze:Fuj, fuj! Kto to taki kosmaty? Paskudnik jeden! A fe!
Gdzie? Gdzie kosmaty?! Bo nie widzę...
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: haLayla » 2013-05-30, 18:58

Basso profondo pisze:
haLayla pisze:Konsekwencją tego są właśnie niechciane ciąże, bo decyzja o podjęciu współżycia seksualnego została podjęta bez właściwej wiedzy i właściwych informacji.
Receptą na niechciane ciąże nie jest więcej wiedzy, lecz więcej moralności. Najlepsze efekty daje po prostu promowanie wśród młodzieży wstrzemięźliwości, uczenie, że seks jest wyrazem miłości, nie zaś hedonistyczną aktywnością.


Moim zdaniem to założenie obarczone jest dwoma błędami. Jednym dość przykrym, że promowanie takiej postawy jest w zasadzie praktycznie niemożliwe. Drugim, że seks faktycznie jest wyrazem miłości, jakkolwiek nawet wśród dwójki kochających się ludzi, ciąża wcale nie musi być czymś oczekiwanym i pożądanym. Dla osoby, która jeszcze nie ukończyła studiów, a mimo to znalazła już tę jedyną osobę, z którą chce spędzić resztę życia, posiadanie dziecka w tym okresie jest niewskazane. Po pierwsze dlatego, że opieka nad takim dzieckiem nie pozostanie bez wpływu na naukę, a po drugie, że takie osoby często nie są w stanie zapewnić dziecku właściwych warunków do życia, chociażby przez wzgląd na brak środków.

Basso profondo pisze:Ponieważ seks powinien na powrót stać się ze sprawy publicznej sprawą prywatną, należy szanować autonomię rodziców i ich prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Mądra edukacja seksualna powinna być sprawą rodziców; radzili sobie przez wieki, to i nadal będą sobie radzić.
Tylko lewica nie ma zaufania do człowieka.


Ty masz odpowiednią wiedzę, ja również ją mam, podobnie jak i wiele osób. Ale są też tacy, którzy nie wiążą stosunku seksualnego z zajściem w ciążę (!), nie znają zasad antykoncepcji, czy wreszcie nie potrafią zachować higieny narządów płciowych. Jak oni mają przekazać odpowiednią wiedzę swoim dzieciom? Tu właśnie jest miejsce dla edukacji seksualnej. Zapominasz, że nie wszyscy mogą otrzymać od rodziców wiedzę opartą na faktach, a nie popularnych mniemaniach.

Pozwolę sobie tu na pewien eksperyment myślowy. Co na dobrą sprawę determinuje, że edukacja seksualna powinna być w rękach rodziców, zaś edukacja w zakresie matematyki w rękach państwa? Pomijając już to, że jedna to nauka realna, a druga jest formalna, bo to nie jest cecha relewantna. Jedynie uzus uczynił strefę seksualności sferą jakiegoś szczególnego tabu, a równie dobrze mogłaby to być matematyka i wówczas dyskusja dotyczyłaby tego, czy w szkołach powinno się nauczać, że 2+5 równe jest siedem, czy też nie.

Basso profondo pisze:Co do szacunku do homoseksualistów, najlepiej promuje go Kościół ze swoim nauczaniem na temat godności osoby ludzkiej.


Nie zgodzę się z tym stanowiskiem. Nauczanie kościoła w tej sprawie może przynieść wiele złego, prowadząc do powstawania konfliktów wewnętrznych u osób homoseksualnych, które z jednej strony są potępiane za to, co czynią, a z drugiej, ich naturalny popęd nie może zostać zaspokojony we właściwy sposób. W konsekwencji te konflikty wewnętrzne mogą ujawniać się w postaci nerwic, albo innych zaburzeń, jako swoiste wołanie organizmu o pomoc.

Nadto, ale to już przytyk nie tyle do woli, co do realizacji tego nauczania, wiele osób, które przynajmniej same deklarują się jako katolicy, w swoich wystąpieniach jawnie okazują brak szacunku innym osobom, w szczególności odmiennej orientacji, albo osobom transpłciowym, by daleko nie szukać, wystarczy przywołać przykład posłanki Pawłowicz. Świadczy to o tym, że jednak taka edukacja jest potrzebna.
<3

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: haLayla » 2013-05-30, 21:00

Basso profondo pisze:
haLayla pisze:Moim zdaniem to założenie obarczone jest dwoma błędami. Jednym dość przykrym, że promowanie takiej postawy jest w zasadzie praktycznie niemożliwe.
Nie tylko jest możliwe, ale wiele programów profilaktycznych opartych na propagowaniu wstrzemięźliwości jest na świecie realizowanych. Z dużymi sukcesami, jak słyszałem.


Ciężko mi się odnieść, bo ja o takich programach nie słyszałem. Ale chętnie się zapoznam. Byłbym wdzięczny o jakieś szersze informacje.

Basso profondo pisze:
seks faktycznie jest wyrazem miłości, jakkolwiek nawet wśród dwójki kochających się ludzi, ciąża wcale nie musi być czymś oczekiwanym i pożądanym. Dla osoby, która jeszcze nie ukończyła studiów, a mimo to znalazła już tę jedyną osobę, z którą chce spędzić resztę życia, posiadanie dziecka w tym okresie jest niewskazane.


Jeżeli edukację seksualną chcesz skierować do studentów, to nie mam nic przeciwko temu.


Myślę, że edukację seksualną można skierować do każdej grupy wiekowej, oczywiście dostosowując jej treść do wieku odbiorcy. Przy czym ja tutaj to widzę nie tyle stricte jako edukację seksualną, co realizacje treści z pogranicza seksualności, etyki, higieny etc. Chyba zgodzisz się ze mną, że o ile nie można dzieciom w szkole podstawowej opowiadać o szczegółach technicznych aktu seksualnego, to wręcz należy uczulać je na kwestie higieny i szacunku do drugiego człowieka, zaś w ostatnich klasach wyjaśniać przebieg procesu dojrzewania.

Basso profondo pisze:
haLayla pisze:ą też tacy, którzy nie wiążą stosunku seksualnego z zajściem w ciążę (!), nie znają zasad antykoncepcji, czy wreszcie nie potrafią zachować higieny narządów płciowych. Jak oni mają przekazać odpowiednią wiedzę swoim dzieciom? Tu właśnie jest miejsce dla edukacji seksualnej.


Czyli chcesz edukować rodziców, aby przekazali wiedzę swoim dzieciom, czy raczej chcesz edukować im dzieci poza ich plecami i może wbrew ich woli?


Myślę, że odpowiednie formy edukacji powinny być skierowane do wszystkich grup społecznych. Dostosowane oczywiście do wieku, stopnia rozwoju umysłowego i emocjonalnego, jak również możliwości intelektualnych. Idąc dalej, odchodząc od tematyki dzieci, ile kobiet wie czym jest menopauza? Wiele z nich czerpie informacje na ten temat z różnych kolorowych magazynów, o różnej wartości merytorycznej.

Basso profondo pisze:
haLayla pisze:Co na dobrą sprawę determinuje, że edukacja seksualna powinna być w rękach rodziców, zaś edukacja w zakresie matematyki w rękach państwa?


Jednym z czynników jest to, że edukacji matematyki się raczej nie ideologizuje, a edukację seksualną owszem. Pod pozorem edukacji seksualnej wtłacza się ludziom do głów lewicowe ideologie.


Widać nie zrozumiałeś mnie we właściwy sposób. Ja nie chcę afirmować uprawiania przygodnego seksu, jak również nie chcę popierać całkowitej wstrzemięźliwości. Kwestie ideologiczne zostawiam na boku. Chciałbym jedynie przekazać rzetelną wiedzę na ten temat uczniom, stosownie do ich poziomu rozwoju, zaś kwestie co do wartościowania różnych postaw dotyczących seksu pozostawiam innym. Sam też, gdy już będę miał swoje dzieci, nie zamierzam im zachwalać promiskuityzmu, ale nie oznacza to, że nie wyjaśnię im, czym jest stosunek seksualny, jakie niesie ze sobą zagrożenia zdrowotne etc. etc.

Basso profondo pisze:
haLayla pisze:Nauczanie kościoła w tej sprawie może przynieść wiele złego, prowadząc do powstawania konfliktów wewnętrznych u osób homoseksualnych, które z jednej strony są potępiane za to, co czynią, a z drugiej, ich naturalny popęd nie może zostać zaspokojony we właściwy sposób.


Osoby homoseksualne nie są potępiane, potępiany jest grzech, którego się dopuszczają. Co do nerwic - Kościół naucza, że wystarczy wyrzec się grzechu, by nie doświadczać jego negatywnych skutków.


Toteż napisałem, że potępiane są za to co czynią. Tym niemniej orientacja seksualna jest kwestią genetyczną. Równie dobrze można potępiać rudych, bo rażą czyjeś odczucia estetyczne, bądź osoby z polidaktylią, bo jednak większość ma po pięć palców u stóp i rąk. Ale to nie ma większego sensu. Nie chcę wkraczać w sferę związaną z nauczaniem kościoła, bo, uczciwie przyznajmy, nie mam na ten temat większego pojęcia, tym niemniej większość form psychoterapii w przypadku nerwic raczej dąży do usunięcia tego konfliktu poprzez akceptację, bądź o ile to niemożliwe, o sublimacje tego w sposób społecznie akceptowalny.

Basso profondo pisze:
haLayla pisze:wiele osób, które przynajmniej same deklarują się jako katolicy, w swoich wystąpieniach jawnie okazują brak szacunku innym osobom, w szczególności odmiennej orientacji, albo osobom transpłciowym, by daleko nie szukać, wystarczy przywołać przykład posłanki Pawłowicz.


Wydaje mi się, że takie wystąpienia jak prof. Pawłowicz są skierowane nie przeciwko tym ludziom, lecz nachalnemu, publicznemu promowaniu ich wyuzdanych zachowań, przeciwko zmuszaniu innych ludzi, aby nie tyle tolerowali ich odmienność, ale akceptowali ich styl życia i aby uczynili z tego normę.


Ja odniosłem inne wrażenie. Dla przykładu, wypowiedziane w debacie w Sejmie zdanie: "Społeczeństwo nie może jednak fundować słodkiego życia nietrwałym, jałowym związkom osób, z których społeczeństwo nie ma żadnego pożytku, a tylko ze względu na łączącą ich więź seksualną." jasno wskazuje na brak szacunku nie tylko dla osób homoseksualnych, ale wręcz dla wszystkich ludzi.

Zwróć uwagę, że prof. Pawłowicz podporządkowuje jednostkę społeczeństwu w taki sposób, jakby stanowiła jego własność, zaś samo społeczeństwo sprowadza do zakładu produkcyjnego, w którym nie ma miejsca na działania "nieprodukcyjne". Taki sposób prezentowania poglądów utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak brakuje tutaj szacunku dla drugiego człowieka.

Wreszcie, co mnie najbardziej zaskakuje, to usilne bronienie się przed zaakceptowaniem homoseksualizmu. Od strony medycznej nie jest to żadna patologia. Powiem więcej, w 1980 r. WHO skreśliła homoseksualizm z listy chorób.
<3

Cytryn
Posty: 1224
Rejestracja: 2007-11-09, 12:20

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: Cytryn » 2013-05-30, 22:05

Wreszcie, co mnie najbardziej zaskakuje, to usilne bronienie się przed zaakceptowaniem homoseksualizmu. Od strony medycznej nie jest to żadna patologia. Powiem więcej, w 1980 r. WHO skreśliła homoseksualizm z listy chorób.


A WHO to jakaś wyrocznia? Moim zdaniem po prostu się....mylą. To jest patologia, jeśli dwoje osobników tej samej płci czujne do siebie pociąg seksualny. Nic do niczego nie pasuje, mówiąc kolokwialnie i doprawdy ślepym trzeba być, żeby nie dostrzec tego, że to nienaturalne i nienormalne. Albo jakaś choroba. Co nie znaczy, że trzeba homoseksualistów kamienować- chcą tak zyć, to niech żyją, nic mi do tego, ale...małżeństwa? Adopcje dzieci? społeczna akceptacja?( ta źle pojęta tolerancja: masz nas akceptować, masz mysleć, że to normalne).

Tym niemniej orientacja seksualna jest kwestią genetyczną.

Taaa? Nie słyszalam o żadnych badaniach, które by to potwierdzały, są tylko teorie. Nie róbmy pewnika z czegoś, co pewnikiem wcale nie jest.

Chciałbym jedynie przekazać rzetelną wiedzę na ten temat uczniom, stosownie do ich poziomu rozwoju, zaś kwestie co do wartościowania różnych postaw dotyczących seksu pozostawiam innym. Sam też, gdy już będę miał swoje dzieci, nie zamierzam im zachwalać promiskuityzmu, ale nie oznacza to, że nie wyjaśnię im, czym jest stosunek seksualny, jakie niesie ze sobą zagrożenia zdrowotne etc. etc.


Problem w tym, że nauczyciel uczący "edukacji seksualnej" będzie mimo woli promował swój światopogląd. I tak- jestem chrześcijanką i nie życzę sobie, żeby ktoś mojemu dziecku przedstawiał seks jako coś dopuszczalnego bez ślubu. Albo związek homoseksualny jako coś dobrego i naturalnego. Dlatego nie życzę sobie żadnej edukacji seksualnej- jestem rodzicem i chce przekazać moim dzieciom inne wartości.
Edukacja seksualna powinna pozostać w ...domach. Ewentualnie mozna organizować pogadanki dla rodziców. Ale szkoła nie powinna mieszać się w wychowanie do życia w rodzinie.
Nauczycielką do wychowania do życia w rodzinie w podstawówce była rozwódką z problemami emocjonalnymi. Uważam, że ...nie miała kwalifikacji, żeby ten przedmiot w ogóle prowadzić. Fizyka, chemia czy matematyka( choć z polskim i historią juz ciut gorzej), to przedmioty raczej neutralne, jakaś tam wiedza, którą trzeba przyswoić. Ale szkoła to nie miejsce na uczenie o seksie, o rodzinie, o tego rodzaju wartościach. Bo nie da się wszystkich dzieci ustawić pod jedną linijkę i wsadzić do jednej szuflady. Wyznajemy niestety różne wartości, każda rodzina jest inna, każdy kieruje się w życiu czymś innym. Dla każdego prawda znaczy coś innego( prawda jest jedna, ale niestety króluje relatywizm w tym chorym świecie).

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3020
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: iluka » 2013-05-30, 22:17

Cytryn pisze:Dlatego nie życzę sobie żadnej edukacji seksualnej- jestem rodzicem
No to nie wyrażasz zgody na zajęcia dziecka i po sprawie. Czy coś przeoczyłam? Obowiązkowe mają być?
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: haLayla » 2013-05-30, 22:17

Ciężko mi będzie to wyczerpująco sformułować, ale spróbuję.

Chodzi o to, że jednak wiedza na temat nie tylko seksualności, ale macierzyństwa, miłości etc. w naszym społeczeństwie kuleje. Dlatego też, stosownie do wieku i możliwości danej osoby, powinna być skierowana konkretna forma edukacji, w której, wraz z wiekiem, będą zmieniały się proporcje przekazywanej wiedzy.

Dzieci w szkole podstawowej powinny być uświadamiane w kwestii higieny swoich narządów płciowych, jak również konieczności zachowania higieny w ogóle. Taka edukacja nie powinna mieć elementów seksualnych, a kłaść nacisk na kwestie bardziej emocjonalne czy aksjologiczne, jak miłość do rodziców, ale też szacunek dla drugiego człowieka.

Pod koniec nauki w szkole podstawowej, powinny pojawić się treści dotyczące dojrzewania. Wiele dzieci w tym wieku jest przerażonych tymi zmianami, uważając je za objaw jakiejś choroby. Dlatego okres 13-15 lat powinien wg mnie koncentrować się na przekazywaniu rzetelnej wiedzy na temat zmian, które w związku z pokwitaniem zachodzą. Ten etap trwałby także przez część gimnazjum.

Pod koniec gimnazjum, a także w szkole ponadgimnazjalnej edukacja dotyczyłaby już kwestii m.in. seksualnych, takich jak współżycie seksualne czy antykoncepcja, ale również dotyczące odpowiedzialności, jaką ze sobą to niesie, czyli możliwość skrzywdzenia drugiego człowieka, czy konieczność liczenia się z ciążą. Można też wprowadzić tematy dotyczące zakładania rodziny.

Dla kobiet w ciąży i planujących ciążę, jak ich partnerów, skierowane byłyby treści dotyczące samej ciąży, jej prowadzenia jak i porodu, połączone z przekazywaniem informacji dotyczących pielęgnowania noworodka, jego rozwoju i na co należy w szczególności zwracać uwagę, co miałoby także dodatkową wartość profilaktyczną i pozwalało poprawić wczesną diagnozę różnych chorób.

Wreszcie, po ukończeniu 45 r.ż. pojawiłoby się miejsce na edukację na temat menopauzy, jej przebiegu i sposobu łagodzenia jej objawów. Można by to połączyć z poradnictwem psychologicznym dla osób, które by tego potrzebowały. Później także można by informować osoby starsze o seksualności osób w podeszłym wieku, bo w społeczeństwie pokutuje dziwny mit, że takie osoby żyją w wiecznej ascezie :wink:

Tutaj pojawia się pewien problem, bo o ile w szkole można z powodzeniem realizować te treści, o tyle w przypadku dwóch ostatnich pomysłów, należałoby uświadomić, być może poprzez odpowiednią kampanię w mediach, ale także i w szkołach, że takie poradnie istnieją. Problematyczne jest także określenie wieku dla przekazywania odpowiednich treści, ale tutaj zdaję się na doświadczenie nauczycieli.
<3


Wróć do „Szkolna codzienność”