Protest przeciwko seksedukacji

jak sobie z nią radzić, jak uniknąć rutyny

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

koma
Posty: 2515
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: koma » 2013-09-04, 21:30

Zamiast zajmować się wyimaginowanymi problemami, niektórzy moraliści :mrgreen: powinni robić porządek we własnych szeregach.
Na Dominikanie wrze.

Sam Franciszek nie da rady uprzątnąć tego syfu, zamiatanego pod dywan od lat.

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: edzia » 2013-09-11, 00:34

vuem pisze:Powszechność napisałem w cudzysłowie. Wyjaśnić, czy IQ wystarcza? ;)
Wyjaśnić. Co w takim razie oznacza tutaj taka powszechność w cudzysłowiu?
Gdybym miał policzyć ... ja wiem, ale na oko to chyba by było jakieś 10-30%
Czyli niewiele. Przecież te 10-30% zawsze, w każdej epoce, odstawało i odstawać będzie, od tzw. normy. Dobrze, że aż 70% jest normalnych. Jako nauczyciele możemy popracować z tymi 30%, a jako rodzice... cóż, uważam, że to trochę wina rodziców, to "wcześniejsze dorastanie", o którym traktuje artykuł. Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Więc jako rodzice możemy albo iść z nurtem, albo... umiejscowić własne dziecko wśród tych 70%. Cóż więcej?

vuem pisze:I dlatego nie dziwi mnie, że w telewizji zamiast Rolling Stonesów pokazują jakieś Direct One, czy inne zniewieściałych chłopców, rozumiem modę - a więc tysiąc pięćset programów o gotowaniu ... ale sa pewne rzeczy, które mnie drażnią.
I do nich się nie dostosuję.
Ja też. :)

vuem pisze:I będę walczył o to, by wszystkie moje i "moje" dzieci na ten chłam nie patrzyły i temu nie ulegały.

To jest realny wróg, którego trzeba zwalczać ... ideologiczny oczywiście.
Tak jest! :)

Cytryn
Posty: 1224
Rejestracja: 2007-11-09, 12:20

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: Cytryn » 2013-09-11, 07:38

No niestety coś w tym, o czym napisał Vuem, jest. Zresztą to widać gołym okiem- wystarczy popatrzeć na te umalowane, "wypindrzone" gimnazjalistki, a nawet uczennice w szkole podstawowej. Małolaty ociekające seksem- a w głowie pusto. Chłopcy nie lepsi zresztą. Dzieciaki szybko przechodzą inicjację seksualną( szybciej, niż kiedyś), szybciej sięgają po rzeczy zarezerwowane tylko dla dorosłych( papierosy, alkohol). Problem w tym, że to nie idzie w parze z ich dojrzałością- w każdym zakresie oprócz fizycznej. Do tego zauważam zanik kontroli emocji, przekraczanie granic w zachowaniu( dziecko nie rozumie, dlaczego trzeba zwracać się z szacunkiem do osoby starszej, dorosłej, nauczyciela, wszystkich che traktować jak "kumpli"). Winie tu media- które promują określony styl zycia, ale też przede wszystkim rodziców, którzy zostawiają dziecko samopas i pozwalają mu na wszystko, byle tylko mieć "święty spokój".

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: vuem » 2013-09-11, 17:01

edzia pisze:Wyjaśnić. Co w takim razie oznacza tutaj taka powszechność w cudzysłowiu?


Ano spieszę z wyjasnieniem droga Edziu.

"Powszechność" oznacza mnogość przekraczającą poziom mej tolerancji. Po prostu zbyt wiele według moich preferencji. ;)

edzia pisze:Czyli niewiele. Przecież te 10-30% zawsze, w każdej epoce, odstawało i odstawać będzie, od tzw. normy.


Co prawda biorąc pod uwagę powyższe wyjaśnienie nie chodzi mi o udowadnianie powagi problemu w sensie statystycznym, nie mam tez zamiaru oskarżać MEN, czy kogokolwiek ... poza pluralnym ciałem pt. społeczeństwo, ale patrząc - oczywiście subiektywnie - problem narasta, a to mnie smuci.

edzia pisze:Więc jako rodzice możemy albo iść z nurtem, albo... umiejscowić własne dziecko wśród tych 70%. Cóż więcej?


Tak powinniśmy - my wszyscy rodzice zrobić - mam wrażenie - tu znów powtarzam to, co powyżej napisałem - mam wrażenie, że coraz więcej rodziców chce "mieć, nie być".

edzia pisze:a też. :)

edzia pisze:Tak jest! :)


Towarzysze!

Pomożecie?!

Cytryn pisze:Winie tu media- które promują określony styl zycia, ale też przede wszystkim rodziców, którzy zostawiają dziecko samopas i pozwalają mu na wszystko, byle tylko mieć "święty spokój".


Tak jest, że użyję słów Edzi, no można by jeszcze do tego kilku winowajców tej degrengolady dorzucić, również niestety wśród "mądrych głów" odpowiedzialnych za kształtowanie modelu edukacji, czy wychowania.

Ale spokojnie Cytrynku, zanim dojdzie do Sądu Ostatecznego dużo wody w Wiśle upłynie i zdążymy się tą "jasną stroną" nacieszyć. ;)

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: haLayla » 2013-09-11, 19:00

vuem pisze:Towarzysze!

Pomożecie?!


http://www.youtube.com/watch?v=tD651uQqV2k

Cytryn pisze:Winie tu media- które promują określony styl zycia, ale też przede wszystkim rodziców, którzy zostawiają dziecko samopas i pozwalają mu na wszystko, byle tylko mieć "święty spokój".


Tak jest, że użyję słów Edzi, no można by jeszcze do tego kilku winowajców tej degrengolady dorzucić, również niestety wśród "mądrych głów" odpowiedzialnych za kształtowanie modelu edukacji, czy wychowania.


Hm... A kogo jeszcze byś obwinił?
<3

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: vuem » 2013-09-11, 19:19

haLayla pisze:Hm... A kogo jeszcze byś obwinił?


Wśród całej rzeszy ludzi i instytucji mających wpływ na życie młodego człowieka, na jego kształtującą się osobowość znaleźć można i takich niestety, których tam być nie powinno.

Media nie tylko same lansują pewne modele, również pokazują po prostu osoby to czyniące. Na przykład niektórzy artyści, sportowcy itd., nazwę ich osobami publicznymi.
Niektórzy autorzy rożnych reform i rewolucyjnych rozwiązań wychowawczych doprowadzili/ają do sytuacji, że zagubiony młody człowiek nie potrafi się odnaleźć, a i odnaleźć się nie pozwala brnąc w przekonanie, że żadnych konsekwencji nie ma sensu sie obawiać, a wstyd, czy wyrzuty sumienia to wymysł pisarzy SF.

I bynajmniej nie jest to wynik propagowania hasła "róbta co chceta", jak niektórzy twierdzą, a raczej haseł " uczeń = klient", "bezstresowe wychowanie" itd.

Oj, chyba długa to mogłaby być lista.

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: haLayla » 2013-09-11, 19:24

Ja bym rodziców dorzucił. Bo jednak, w takich realiach jakie są, nie wszystkie dzieci się zepsuły.
<3

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: vuem » 2013-09-11, 19:31

haLayla pisze:a bym rodziców dorzucił. Bo jednak, w takich realiach jakie są, nie wszystkie dzieci się zepsuły.


No o rodzicach i to "przede wszystkim" wspomniała Edzia, na której post odpowiadałem.;)

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: edzia » 2013-09-14, 08:54

vuem pisze:"Powszechność" oznacza mnogość przekraczającą poziom mej tolerancji. Po prostu zbyt wiele według moich preferencji.
No tak właśnie to zrozumiałam. I nadal nie uważam, by zjawisko to uznawać za "powszechne", nawet i w subiektywnym odczuciu.

vuem pisze:mam wrażenie, że coraz więcej rodziców chce "mieć, nie być"
Tego też raczej nie jesteś w stanie zmienić, dlatego trzeba... zaakceptować.

Możesz oczywiście własnym dzieciom i co najwyżej tym szkolnym wpajać określone wartości i uczyć ich, że warto raczej być a nie mieć, ale chyba nic poza tym.

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: vuem » 2013-09-14, 09:34

edzia pisze:No tak właśnie to zrozumiałam. I nadal nie uważam, by zjawisko to uznawać za "powszechne", nawet i w subiektywnym odczuciu.


Ale Edziu, użyłem cudzysłowu, wskazałem, że to subiektywne odczucie nie oznaczające statystycznie, w skali kraju, DUŻEJ - obiektywnie lub subiektywnie - liczby, ale na mój gust po prostu zbyt dużej, co oznacza, że życzyłbym sobie po prostu, by była mniejsza, bo zlikwidować zjawiska się nie da.

... dyskusja taka powinna się skończyć albo nie zaczynać po .. pierwszym wyjaśnieniu ;)

edzia pisze:Tego też raczej nie jesteś w stanie zmienić, dlatego trzeba... zaakceptować.


Zaakceptować fakt, że tacy istnieją? Oczywiście, przecież nie mam zamiaru się ciąć.

Ale zaakceptować filozofię "mieć, nie być"? NIGDY.

Rodziców nie zmienię, ale na dzieci mogę wpłynąć. W mniejszym lub większym stopniu. Czy to oznacza, że uchronię ich przed mieciemi-nie-byciem? Nie wiem, może nie, może nie w dostatecznym stopniu, ale nigdy nie przestanę próbować.

edzia pisze:Możesz oczywiście własnym dzieciom i co najwyżej tym szkolnym wpajać określone wartości i uczyć ich, że warto raczej być a nie mieć, ale chyba nic poza tym.


Poza tym? ... a sugerowałem, że coś więcej chcę zrobić?

Mogę próbować - jako jedna mrówka w wielkim mrowisku - wpływać na media, na lansowane publicznie wzorce lub głośno artykułować dezaprobatę ... jedna mrówka nic nie zdziała.
Mrowisko może już tak ... o ile inne mrówki nie stwierdzą, że "muszę zaakceptować", że "niewiele mogę zrobić", czy nie daj Boże "nie ma sensu próbować, skoro marne szanse".

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: edzia » 2013-09-14, 10:40

No więc ok, już wyjaśniam. Otóż, jak pewnie się domyślasz, od kilku postów w tym wątku nie piszę zgodnie ze swoimi przekonaniami. Piszę Twoim optymizmem, który oczywiście cenię, ale który czasem, uważam, utrudnia normalną rozmowę, i sprawia wrażenie, że problem lekceważysz. Ja, czy ktokolwiek inny na forum, chcę czasem porozmawiać o jakimś problemie, Ty zaraz piszesz, że problemu nie ma. I człowiek zamiast się skupić na znalezieniu sposobu rozwikłania trudnej sytuacji, skupia się na udowodnieniu Tobie, że problem jednak jest. Albo czasem i w końcu odpuszcza.

Doceniając ubogacanie dyskusji Twoim optymizmem, życzyłabym sobie, byś umiał spojrzeć na problem również i z innej, czasem nawet tej pesymistycznej, strony. Nie po to, by tylko jojczeć i biadolić, ale by poszukać rozwiązania.

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: vuem » 2013-09-14, 22:15

edzia pisze:Ja, czy ktokolwiek inny na forum, chcę czasem porozmawiać o jakimś problemie, Ty zaraz piszesz, że problemu nie ma.


Mogę prosić o przykład negowania istnienia problemu?
Zakładam, że krytykę związaną z nieuzasadnionym moim zdaniem tragizmem/dramatyzmem/"o Chryste koniec świata" odróżniasz od stwierdzenia "co ty gadasz, takie rzeczy sie nie zdarzają".

edzia pisze:I człowiek zamiast się skupić na znalezieniu sposobu rozwikłania trudnej sytuacji, skupia się na udowodnieniu Tobie, że problem jednak jest.


Jak wyżej.

edzia pisze:Doceniając ubogacanie dyskusji Twoim optymizmem, życzyłabym sobie, byś umiał spojrzeć na problem również i z innej, czasem nawet tej pesymistycznej, strony. Nie po to, by tylko jojczeć i biadolić, ale by poszukać rozwiązania.


Mówisz masz, przecież dopiero co wyraziłem się negatywnie i chyba dość pesymistycznie - to Ty wszak mnie przekonywałaś, że wyolbrzymiam problem. :wink:


Gdy ktos pisze o konkretnym problemie, szuka rozwiązania, to albo podsuwam to co mi do głowy przychodzi albo sienie odzywam - np. wątki "prawne" lub "awansowe".

natomiast jak ktoś do sytuacji codziennej, jakich wiele, wcale nie powodujących załamania nerwowego tudzież konsekwencji rzucających się cieniem na całe życie biadoli, to sorry ... ale my w tym zawodzie nie mamy prawa dawać sie ponieść aż takim emocjom z powodów, które są naszym chlebem powszednim.

... bylibyśmy jak ten student, co to niemal ciąć się chce i kipi z oburzenia, bo mu pytania na obronie zadawali ...

Jeśli nauczyciel, który ma przez 40 lat rozwiązywac różne problemy przy każdym miałby spazmów dostawać to jest na najlepszej drodze, by uczniowskie problemy, czy załamania pogłębić jedynie, bo o pomocy można jedynie zapomnieć.

Zaraź sie raczej optymizmem ... zapobiega chorobom serca ;)

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: edzia » 2013-09-17, 21:17

vuem pisze:Mogę prosić o przykład negowania istnienia problemu?
Pierwszy z brzegu, gdy Cytryn pisze, że młodzież jest źle wychowana.

vuem pisze:Mówisz masz, przecież dopiero co wyraziłem się negatywnie i chyba dość pesymistycznie - to Ty wszak mnie przekonywałaś, że wyolbrzymiam problem. :wink:
Dlatego tez wykorzystałam ten wyjątek, by trochę pokpić z problemu. ;)

vuem pisze:natomiast jak ktoś do sytuacji codziennej, jakich wiele, wcale nie powodujących załamania nerwowego tudzież konsekwencji rzucających się cieniem na całe życie biadoli, to sorry ... ale my w tym zawodzie nie mamy prawa dawać się ponieść aż takim emocjom z powodów, które są naszym chlebem powszednim.
E tam, czemu nie mamy prawa? Nie można se czasem pobiadolić?

koma
Posty: 2515
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: koma » 2013-09-17, 22:58

Gdy dyskusja zaczyna się o dyskusji, to znaczy, że temat jest wyczerpany. :P

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3020
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Protest przeciwko seksedukacji

Postautor: iluka » 2013-09-17, 23:34

koma pisze:Gdy dyskusja zaczyna się o dyskusji, to znaczy, że temat jest wyczerpany. :P
Tak, tak :lol:
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho


Wróć do „Szkolna codzienność”