Jak nie dać wejść sobie na głowę

jak sobie z nią radzić, jak uniknąć rutyny

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

emms
Posty: 21
Rejestracja: 2009-09-10, 23:26
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: mazowieckie

Jak nie dać wejść sobie na głowę

Postautor: emms » 2014-04-15, 21:45

Niedawno zacząłem pracę w nowej szkole i od razu spotkałem się z czymś niezdrowym. Mianowicie część "starej" kadry pedagogicznej jest nastawiona wrogo do tych osób, które się starają zrobić coś więcej, ale również próbują wejść na głowę. Wygląda to tak, że np. jeśli się z kimś rozmawia, to przerywają w trakcie, bo ich sprawy są ważniejsze, kilka osób na raz potrafi zadawać pytanie (oczywiście jeśli ich w ten sposób pytają uczniowe są oburzeni). Jeśli czegoś potrzebują, to potrafią truć ile wlezie. Denerwujące jest to, że tacy roszczeniowi ludzie, dla których jedyną formą rozwoju były jakieś studia skończone 30 lat temu uważają, że są najmądrzejsi i w dodatku próbują tym swoim "nastrojem" zarażać i zniechecać innych.
Jak postępować z takimi osobami?

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3020
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Jak nie dać wejść sobie na głowę

Postautor: iluka » 2014-04-15, 22:30

emms pisze:Jak postępować z takimi osobami?
wstyd przyznać, ale sama nie wiem.
U mnie też są takie roszczeniowe osoby, które nie chcą zrobić nic więcej. 45 mnin. i fiuuuu.... już ich nie ma. Zdziwione, że trzeba za darmo prowadzić SU LOP, wolontariat czy coś innego. Obserwuje takie, osoby co to ledwo skończyły licencjat, pouczyły rok, dwa, a uważają, że są najmądrzejsze i wszystko się im należy.

Po prostu róbmy swoje... :D
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Jak nie dać wejść sobie na głowę

Postautor: vuem » 2014-04-16, 14:39

iluka pisze:Po prostu róbmy swoje... :D


Dokładnie tak. Dopóki nie oczekujemy, by ci niezbyt chętni do robienia czegoś się zaangażują, nie maja powodu, by się wtrącać.
Krótkie wyjaśnienie, że to "ja robię, bo chcę, bo lubię" powinno wystarczyć.

emms pisze:Wygląda to tak, że np. jeśli się z kimś rozmawia, to przerywają w trakcie, bo ich sprawy są ważniejsze


Wyczekujące spojrzenie, słowa "" przepraszam bardzo, pozwól mi dokończyć rozmowę z X" powinno wystarczyć. Jesli nei, no to może lepiej oprowadzić rozmowy z boku, nie w bezpośredniej obecności takiego osobnika.

emms pisze:kilka osób na raz potrafi zadawać pytanie


Oświadczyłbym, że nie wiesz komu masz odpowiedzieć, poprosiłbym o to, by nie zadawać kilku pytań na raz, bo niemożliwym jest udzielić kilku odpowiedzi na raz, itp.

emms pisze:Jeśli czegoś potrzebują, to potrafią truć ile wlezie.


Nie jestem pewien, czy rozumiem problem.

koma
Posty: 2477
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: Jak nie dać wejść sobie na głowę

Postautor: koma » 2014-04-17, 19:22

emms pisze:część "starej" kadry pedagogicznej jest nastawiona wrogo do tych osób, które się starają zrobić coś więcej,

"Coś więcej" to Ty będziesz robiła dopiero wtedy, gdy nauczysz się robić "coś więcej" z dobrym skutkiem.
Praktyki Ci trza;)
emms pisze:jeśli się z kimś rozmawia, to przerywają w trakcie, bo ich sprawy są ważniejsze, kilka osób na raz potrafi zadawać pytanie (oczywiście jeśli ich w ten sposób pytają uczniowe są oburzeni).

Też się tego nauczysz. Rozdwojenie/roztrojenie uwagi przychodzi z latami pracy nauczycielskiej. Nie wszyscy tak potrafią;)
emms pisze:ludzie, dla których jedyną formą rozwoju były jakieś studia skończone 30 lat

Tym ludziom dzisiejsi absolwenci kierunków pedagogicznych nie dorastają do pięt, sorry...
Zanim się wypowiesz na ten temat, idź i popytaj, jakie i ile podyplomówejk i kursów mniejszych i większych pokończyli Twoi starsi koledzy, gdyż wymagał tego od nich proces awansu zawodowego i wcześniejsze specjalizacje.


Wróć do „Szkolna codzienność”