Gimnazjum VS Liceum

jak sobie z nią radzić, jak uniknąć rutyny

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

lucskywalker
Posty: 3
Rejestracja: 2009-01-09, 20:16
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: dolnośląskie

Gimnazjum VS Liceum

Postautor: lucskywalker » 2009-01-09, 20:35

Witam ! jestem nauczycielem w gimnazjum z 3 letnim stażem , po feriach, czyli za 2 tygodnie zaczynam prace pierwszy raz w LO, mam pytanie - czy praca w Liceum znacząco różni się od pracy w Gimnazjum? Praca w gimnazjum ogólnie porażka, co prawda na głowę mi nie wchodzą , potrafię wyegzekwować swoje prawa, jednak jest to praca daleka od ideału wg. mnie nie jest tak jak chciałbym aby było, innymi słowy - orka na ugorze 80 % młodzieży gimnazjalnej ma w pupie to co się tłumaczy i z mojej pracy nici, oceny są słabe... pracuję w gimnazjum Gminnym, młodzież z wiosek, zamierzam teraz pracować w dość poważanym LO miejskim, większość twierdzi , ze praca w LO jest lżejsza ja jednak nie wierzę w takie "lukrowanie" i nastawiam się na zderzenie z rzeczywistością. Napiszcie mi czym ta praca rożni się od pracy w gimnazjum, uczę języka angielskiego. Czy w LO również są problemy typu "proszę Pana , a Bartek rzucił mnie długopisem i ciągnie za włosy..." W gimnazjum jestem już "ustawiony" wiem że mogę krzyknąć, zrugać kogoś za złe zachowanie itp, itd, jeśli chodzi o LO nie mam pojęcia jak się tam zachować na pierwszej lekcji , wiem że to czysta teoria ale skoro jest forum warto zapytać o doświadczenia :) Co mi doradzacie ? Pozdrawiam

katty
Posty: 432
Rejestracja: 2008-05-14, 12:53
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: katty » 2009-01-09, 22:36

Ja pracuję w szkole podstawowej i choć staż mam krótki, również nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wiele dzieci nie ma ochoty się uczyć, chodzą do szkoły bo rodzice każą (albo nie chodzą, jeśli są niedopilnowane), wielu uczniów zrobi wszystko, byle tylko nic nie robić, "przechytrzyć nauczyciela", niektórym nie zależy, niektórzy mają problemy z dostosowaniem się do zasad panujących w szkole. Zastanawiałam się ostatnio, czy praca w przyzwoitym liceum nie jest nieco łatwiejsza dla nauczyciela. Czy nie jest bowiem tak, że w takim liceum większość uczniów wie, po co się uczy i chce w jakiejś mierze wiedzę zdobywać? A jak wypada w porównaniu praca w szkole podstawowej i w gimnazjum? Czy w gimnazjum jest trudniej?

lucskywalker
Posty: 3
Rejestracja: 2009-01-09, 20:16
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: lucskywalker » 2009-01-09, 23:01

miwues pisze:W liceum młodzież jest dużo dojrzalsza i to się czuje.Sprawdza się spokojna, stanowcza konsekwencja, krzyki odradzam. Podstawowe oczekiwania uczniów wobec nauczyciela to duża wiedza z zakresu swojego przedmiotu, zaangażowanie w kontakcie z uczniami i umiejętność jasnego przekazu, a także przewidywalność, jasne reguły gry i sprawiedliwość.

Skoro to liceum z tradycjami, nie spotkasz się raczej z infantylnymi zachowaniami, takimi właściwymi gimnazjalistom. Osobiście za to w wielu klasach licealnych spotykałem się z problemem totalnego braku szacunku dla kolegów i koleżanek, między nimi samymi są często potężne, często dobrze ukrywane, konflikty, pogarda, nierzadko dręczenie psychiczne, ostracyzm.

Problemem większym niż w gimnazjach są wagary. Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych coraz częściej próbują traktować szkołę jak studia, a szkoły niestety nie dość dobrze sobie z tym radzą. Wychowawcy nieraz usprawiedliwiają im nieobecności jak leci. Dlatego doradzam, zrób wszystko, żeby opuszczenie twojej lekcji się uczniowie nie opłaciło. Wprowadź zasadę, że uczeń nieobecny ma obowiązek dowiedzieć się, co było, i pytaj takich delikwentów konsekwentnie od razu na następnej lekcji.
Pełnoletni uczniowie w wielu szkołach są (błędnie) przekonani, że mają prawo samodzielnie usprawiedliwiać swoje nieobecności, zamiast prosić o usprawiedliwienie i poddać się osądowi nauczyciela, do którego należy decyzja. Ten błędny pogląd uczniów podziela niestety wielu nauczycieli.

Uczniowie w liceach bywają nastawieni mocno konfrontacyjnie, na obronę nie tylko swoich praw, ale i wydumanych praw. Przy tym są bardzo inteligentni, tej inteligencji używają często w złej wierze - by wymuszać, manipulować nauczycielem. Nie są przyzwyczajeni przez szkoły niższych poziomów do współpracy z nauczycielem w osiąganiu celów lekcji, myślą, że im się wszystko należy, są zdziwieni, że od nich też zależy jakość relacji z drugim człowiekiem, że musieliby w to włożyć wysiłek i że nauczyciel może tego wymagać.

Z drugiej strony patrząc, znaczna większość uczniów jednak ma dobrze poukładane w głowach. Mają już jakieś cele w życiu, co najmniej akceptowalny (nieraz nawet godny podziwu) system wartości. Angażują się w wolontariat, mają życiowe pasje i dobre serca. Na lekcjach łatwo osiągnąć atmosferę pracy, pod warunkiem dobrego merytorycznego przygotowania nauczyciela.

Licealiści oczekują poważnego traktowania, wysłuchania, namysłu nad ich pytaniami oraz poglądami. Cenią nauczyciela, który uzasadnia swoje reguły gry, ma nawyk argumentowania i przekonywania, nie narzucania swojego zdania. W sprawach zaś fundamentalnych potrafią zaakceptować sytuację, że podstawowych norm moralnych i kluczowych swoich wymagań nauczyciel nie będzie poddawać pod dyskusję.

Zależy też, jak dobre jest to liceum. W gorszych szkołach ponadgimnazjalnych głupawe zachowania właściwe gimnazjalistom też zdarzają się nader często. Ostatnio sam (i to w liceum o znacznej renomie) spotkałem się u uczennicy klasy pierwszej z zachowaniem i postawą, które wbiły mnie w podłogę.

Czy w liceum pracuje się łatwiej? Czy ja wiem... Jest po prostu inaczej. Może łatwiej w tym sensie, że reakcje uczniów i ich sposób myślenia są już bardziej zrozumiałe dla człowieka dorosłego. ale jak przywykniesz do specyfiki gimnazjalistów, to i z pracy w gimnazjum możesz przecież czerpać niemałą satysfakcję.

Polecam szczególnie dwie książki:
1. "Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały, jak słuchać, żeby z nami rozmawiały", A. Faber, E. Mazlish
2. "Kiedy pozwolić, kiedy zabronić?" R. MacKenzie - jest cały dobry rozdział poświęcony ustalaniu granic nastolatkom


Dziękuję bardzo za owocnego posta, książki które mi poleciłeś już zamówiłem na allegro. bedę niewątpliwie miał na uwadze Twoje sugestie.

lucskywalker
Posty: 3
Rejestracja: 2009-01-09, 20:16
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: lucskywalker » 2009-01-09, 23:17

katty pisze:A jak wypada w porównaniu praca w szkole podstawowej i w gimnazjum? Czy w gimnazjum jest trudniej?


Co prawda ja w SP nie pracowałem, ale słyszałem opinie , że praca w podstawówce jest nieporównywalnie lepsza aniżeli praca w gimnazjum, z tego co się orientuje gimnazja sa uważane za jedne z najcięższych szkół z uwagi na zlepek różnej maści dewiatów, urodzonych morderców, patologii i wszelakich wyrzutków społeczeństwa... niestety gimnazja mają to do siebie że w jednej klasie są i dzieci lekarzy, prawników itd, oraz pijaków, ćpunów i innego marginesu społecznego, więc jak ma być dobrze ? W podstawówce jest to samo, ponieważ nie ma przecież jeszcze podziału, jedyna różnica polega na tym, że dzieci te są de facto młodsze, a co za tym idzie często mamy na nie większy wpływ gdyż się nauczyciela boją. Ja problem z patologią niestety rozwiązuje w sposób haniebny , nie pedagogiczny gdyż wszelakie objawy niesubordynacji mi czy braku kultury, tudzież agresji rozwiązuje fizycznie.... wtedy to osiągam nic porozumienia z patologią.(innego sposobu na bandziorów nie widzę, a zauważyłem wręcz efekt proporcjonalnie odwrotny - zakapiory mówią mi dzień dobry i mnie szanują ) . Nie można się dać. Dziękuję.

katty
Posty: 432
Rejestracja: 2008-05-14, 12:53
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: katty » 2009-01-09, 23:52

Luc, myślę że pod względem środowisk, z których wywodzą się dzieci w szkole podstawowej wcale nie jest dużo lepiej. Powiem szczerze, że rozpoczynając pracę nie spodziewałam się, że napotkam aż taką ilość dzieci z rodzin - nazwijmy to - trudnych, dzieci, które mają duże problemy z ogólnie pojętą moralnością. Nie spodziewałam się też tak dużej ilości dzieci z różnorakimi problemami emocjonalnymi, a nawet lekkim upośledzeniem. Nie mam porównania z innymi szkołami, być może moja jest specyficzna. A może to kwestia zderzenia teorii z praktyką. Od razu zaznaczę, że nie narzekam. Wyrażam zdziwienie. Zdarzają się klasy, w których rzeczywiście główne wyzwania mają źródło w naturalnym rozwoju psychicznym i emocjonalnym dzieci w danym wieku oraz ich możliwościach percepcyjnych, takie wyzwania lubię i dlatego właśnie wybrałam szkołę podstawową. Ale w innych klasach spotykam plejadę uczniów z trudnych środowisk. Nie są to dzieci, które się "boją nauczyciela". Bywają dzieci, które sprawiają wrażenie złych z natury, choć tak naprawdę to życie ich takiej postawy nauczyło. Bywają też dzieci, po których widać, że gdyby miały lepsze warunki, gdyby ich bardziej dopilnować, mogłyby wiele osiągnąć. I o wszystkie te dzieci trzeba walczyć. To trudne zadanie. Ponadto szkoła podstawowa to nie tylko klasy pierwsze i drugie. To także klasy piąte i szóste. Różnica między pierwszą grupą a drugą jest naprawdę ogromna. Myślę, że w gimnazjum i liceum młodzież tworzy nieco bardziej jednorodną grupę.

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8136
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: malgala » 2009-01-10, 09:52

lucskywalker pisze:...z tego co się orientuje gimnazja sa uważane za jedne z najcięższych szkół z uwagi na zlepek różnej maści dewiatów, urodzonych morderców, patologii i wszelakich wyrzutków społeczeństwa... niestety gimnazja mają to do siebie że w jednej klasie są i dzieci lekarzy, prawników itd, oraz pijaków, ćpunów i innego marginesu społecznego, więc jak ma być dobrze ?

Z takim podejściem do gimnazjalistów raczej sukcesów nie wróżę.
Moim zdaniem główna przyczyna trudności, z jakimi spotykają się nauczyciele w gimnazjach, to fakt, że są one skupiskiem młodzieży, która w najtrudniejszym dla siebie i innych okresie dojrzewania zmienia znane jej dobrze i uważane przez nią za bezpieczne środowisko szkolne.

lucskywalker pisze:Ja problem z patologią niestety rozwiązuje w sposób haniebny , nie pedagogiczny gdyż wszelakie objawy niesubordynacji mi czy braku kultury, tudzież agresji rozwiązuje fizycznie.... wtedy to osiągam nic porozumienia z patologią.

A ja konsekwentnym egzekwowaniem swoich wymagań, bo przewagę fizyczną to raczej oni nade mną mają :mrgreen:
I liczą się z moim zdaniem. I nawet po skończeniu szkoły nie przestają dzień dobry mówić.

Pracuję w szkole podstawowej i w gimnazjum.
Gdzie lepiej?
Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Każdy okres rozwojowy dziecka wymaga innego podejścia.
W szkole podstawowej zaczynam z uczniami klasy IV. Muszę mieć świadomość, że dla tych dzieci przejście do kolejnego etapu kształcenia nie jest łatwe. Pierwsze lekcje wymagają bardzo starannego zaplanowania. Muszę przecież wprowadzić uczniów łagodnie w nowy etap edukacji. Jest to okres kiedy bardzo łatwo można ucznia zniechęcić i z góry skazać na przegraną. Można go również przekonać do siebie i swojego przedmiotu. A jak potem jest miło gdy idę na lekcję i pod klasą widzę uśmiechnięte buźki dzieciaczków, bo teraz jest matematyka.
Kolejne klasy, to dla nauczyciela kolejne wyzwania. Dzieci rosną, nabierają pewnych nawyków, przyzwyczajają się do pewnego stylu pracy, stają się bardziej samodzielne. Nauczyciel musi im w tym towarzyszyć i wspierać.
I kolejny krok - gimnazjum. Dla trzynastolatka to znów skok w nieznane. Tylko teraz uczeń jest już bardziej samodzielny niż czwartoklasista, wymaga się od niego konkretnej wiedzy, którą powinien posiadać ze szkoły podstawowej. Dochodzi do tego jeszcze lęk przed brakiem akceptacji ze strony rówieśników. Będąc na ich miejscu też bym się bała tego co mnie czeka w nowej szkole.

Lubię pracę i w szkole podstawowej i w gimnazjum. Trudno mi powiedzieć, gdzie łatwiej uczyć. Jest po prostu inaczej.
W szkole podstawowej staram się, aby dzieci uczyły się matematyki bardziej się nią bawiąc i nawet pewne niepowodzenia mobilizowały je do dalszego wysiłku.
W gimnazjum nauka wygląda już zupełnie inaczej, poważniej. I tu szczególnie istotne jest, aby uczniowie posiadali świadomość czego się uczą, do czego może im się to przydać, jaki ma związek z innymi przedmiotami i potrafili wykorzystać swoją wiedzę w praktyce. Często więc pracuję metodą projektu. Praca uczniów nad projektem posiada jeszcze dodatkowy aspekt wychowawczy - uczniowie uczą się ze sobą współpracować.

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: edzia » 2009-01-10, 16:19

Z perspektywy nauczyciela szkoły ponadgimnazjalnej:

Licealiści są już po selekcji związanej z rekrutacją, to duży plus. Zdarza się jednak, że do liceum trafiają uczniowie, którzy powinni się znaleźć w zawodówce. Niektóre szkoły przyjmują, jak leci. Uczniowie powinni też być, zgodnie z założeniami reformy oświaty, z wyrównanymi „szansami edukacyjnymi”. Bzdura, nie są.

Uczniowie wybierają szkołę ponadgimnazjalną mniej lub bardziej świadomie, ale zawsze to jest wybór, nie ma już choćby przynależności do obwodów szkolnych. Zawsze można wykorzystać to jako argument, żeby się bardziej starali. - Wybrałeś tę szkołę, prosiłeś o przyjęcie do niej (w podaniu :wink: ), więc teraz się ucz! 

Uczniowie często podkreślają swój wiek (są już przecież dorośli, albo prawie dorośli) i oczekują, żeby ich traktować, jak dorosłych. Inna sprawa, że nie zawsze potrafią sprostać oczekiwaniom związanym z takim traktowaniem, ale chcą bardzo. :wink:

Wydaje mi się, że nauczyciele przedmiotów maturalnych w liceum nie mają lekko. Trzeba zasuwać na kółkach, bo na lekcjach albo mało czasu, albo „odbiorców” to nie za bardzo interesuje, bo oni akurat np. chemii nie zdają. Taka parodia.

katty pisze:Czy nie jest bowiem tak, że w takim liceum większość uczniów wie, po co się uczy i chce w jakiejś mierze wiedzę zdobywać?
Oczekujesz może stwierdzenia, że w liceum nie trzeba już motywować do nauki, bo sami się motywują? Ja bym tego nie potwierdziła. Może w renomowanych liceach jest lepiej.
malgala pisze:istotne jest, aby uczniowie posiadali świadomość czego się uczą, do czego może im się to przydać, jaki ma związek z innymi przedmiotami i potrafili wykorzystać swoją wiedzę w praktyce.
Właśnie. W liceum oczekują, by wiedza im przekazywana była jak najbardziej przydatna w praktyce. Wtedy motywować nie trzeba.

lucskywalker pisze:Czy w LO również są problemy typu "proszę Pana , a Bartek rzucił mnie długopisem i ciągnie za włosy..."
Nie, nie skarżą już raczej. :wink: Często przyjmują jednak postawę roszczeniową wobec szkoły, wobec nauczycieli.

PS. Ten temat jest jak najbardziej merytoryczny. Proponuję, by go przenieść np. do „Szkolnej codzienności”.

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8136
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: malgala » 2009-01-10, 17:41

edzia pisze:Ten temat jest jak najbardziej merytoryczny. Proponuję, by go przenieść np. do „Szkolnej codzienności”.

załatwione :D

Awatar użytkownika
chiczi
Posty: 3046
Rejestracja: 2006-10-02, 16:12

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: chiczi » 2009-01-10, 20:19

miwues pisze:W liceum młodzież jest dużo dojrzalsza i to się czuje.Sprawdza się spokojna, stanowcza konsekwencja, krzyki odradzam.


Nie wiem, czy krzyk w gimnazjum się sprawdza :) . Ja w ogólę nie krzyczę, nawet nie podnoszę głosu- co wywołuje ogromne zdziwienie wśród kolegów i koleżanek :) - i mam dyscyplinę na zajęciach w gimnazjum :mrgreen:

miwues pisze:ale jak przywykniesz do specyfiki gimnazjalistów, to i z pracy w gimnazjum możesz przecież czerpać niemałą satysfakcję.


Ogromną satysfakcję :D :D :D :D :D

Awatar użytkownika
Witold Telus
Posty: 623
Rejestracja: 2008-03-07, 17:53

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: Witold Telus » 2009-01-10, 22:21

Pracuję w LO 13 lat, sporadycznie "popracowuję" w gimnazjach. W LO jest spora grupa (zwłaszcza dziewcząt) która kompletnie nie wie, jak poradzić sobie w trudnej sytuacji. Pojawiają się łzy lub agresja. Bywają często uciążliwi, mocno roszczeniowi rodzice z gatunku "Pan nie wie, kto ja jestem" lub "Jak się Pan nie uspokoi to załatwię to w Kuratorium". Problemem numer 1 są jednak wagary, a kolejnym okres wchodzenia w dorosłość (okolice klasy II) - i związane z tym zmienne nastroje (od euforii po depresję). Dziewczęta są zauroczone chłopcami (i vice versa), znikają z kolejnych lekcji, aby pobyć razem. Co innego klasy maturalne - to już często prawdziwe dorosłe podejście do życia. Z nimi można już porozmawiać bardzo szczerze i nie ex cathedra. Ten etap lubię najbardziej.

Cytryn
Posty: 1224
Rejestracja: 2007-11-09, 12:20

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: Cytryn » 2009-01-14, 20:28

Uczę w podstawówce i gimnazjum. W podstawówce jest troszkę łatwiej, dzieci jakby wdzięczniejsze, bardzeij zaangażowane w naukę, choć już w piątych klasach zdarzają się jednostki zdemoralizowane.
W gimnazjum jest mi o wiele trudniej. Młodzież( i to naprawdę spora grupa w każdej klasie) jest wulgarna, cechuje ją postawa roszczeniowa, są też uczniowie inteligentni , ale zwyczajnie złośliwi, sarkastyczni, robią , co mogą, aby odebrać nauczycielowi pewność siebie- z takimi jest ciągła walka. Najgorsze jest to, że większość moich sił i czasu poświęcam wcale nie na nauczanie( co lubię), ale o utrzymanie jako takiej dyscypliny
( żeby miał zeszyt, żeby odrobił pracę domową, żeby "dzień dobry" mówił, żeby "przepraszam" powiedział, jak się spóźni- żeby się nie spóźniał, żeby ogólnie rzecz biorąc mnie szanował.
Mam wrażenie, że do niektórych uczniów absolutnie nie docieram, że mówimy innymi językami. Staram się ich zrozumieć, ale nie umiem- bo jeśli po grzecznej rozmowie
( według wszelkich zalecanych zasad choćby z cytowanych tu książek) uczeń na następny dzień przebija mi oponę w samochodzie albo nagrywa złośliwy filmik i umieszcza na you tube, to już nie wiem, co robić...No, ale nie chcę wchodzić w narzekanie.

Słyszałam od mojego męża, że praca w liceum( a uczył w LO przez rok) jest lżej choćby dlatego, że uczniowie spokojniejsi, ciszej jest-tyle, że faltycznie trzeba być dobrze merytorycznie przygotowanym. Ale to pestka. Uczenie w cichej klasie, gdzie nie trzeba na każdym kroku walczyć z chamstwem, to już byłby dla mnie spory komfort...

nauczycielll
Posty: 32
Rejestracja: 2009-11-26, 00:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Geografia
Lokalizacja: pomorskie

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: nauczycielll » 2009-11-26, 20:34

Wydaje mi się, że w LO pracuje się najlepiej. Młodzież jest zdyscyplinowana, okrzesana, kulturalna. Uczę również w technikum, gdzie w klasach mam 30 chłopa :). Powiem szczerze, że nie są łatwi. Mieszane klasy są lepsze... obecność dziewczyn motywuje chłopaków do tego by lepiej się zachowywać. Uczę również w klasach zasadniczych zawodowych - tam to po prostu jest rzeźnia, nie polecam. To zbieranina najgorszego elementu gimnazjalnego. Pracuję z uczniami, którzy mają problemy z prawem. Na szczęście udaje mi się jakoś nad nimi zapanować ale jest ciężko. Mam jedna taką klasę, zawsze przed zajęciami z nimi odczuwam stres, boję się żeby sobie wzajemnie krzywdy nie zrobili. Stanowczo odradzam prace z tego typu ludźmi.

Awatar użytkownika
mateoo
Posty: 425
Rejestracja: 2009-03-12, 18:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: mateoo » 2009-11-29, 10:50

Pracowałem w gimnazjum, teraz w liceum. I chyba tradycyjnie powiem, że wybieram to drugie. Tak jak zaznaczyła moja poprzednik/czka uczniowie liceum są poddawani selekcji,a co za tym idzie byle kto się tam nie uczy i po prostu ci najgorsi pod względem zachowania i wiedzy są gdzie indziej. W gimnazjum bywało różnie. Były klasy mądre i zupełnie "prymitywne". Ale nawet w tych mądrych znajdą się jednostki...ee... wiecie ;)
Sztuka jest pokarmem duszy.

carmen1
Posty: 31
Rejestracja: 2014-08-01, 18:01
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język hiszpański, Język włoski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: carmen1 » 2017-07-08, 17:57

Moi drodzy pozwólcie, że odświeżę temat, a mianowicie chodzi o sprawę, iż dostałam propozycję pracy na 1,5 etatu w szkole średniej (liceum i technikum) wraz z propozycją mieszkania od szkoły (szkoła jest w mniejszej miejscowości) i tu chciałabym Was zapytać o radę, gdyż nigdy nie pracowałam w szkole średniej, pracuję w SP i w wygaszanym gimnazjum (II/III kl.) otóż szkoła w której pracuje jest specyficzna, w gimnazjum panuje wszechobecne chamstwo, nie lepiej jest w SP (od września mam dostać kl. IV i VII), dodam, że znam te dzieci, które będę miała uczyć z wcześniejszych czy to zastępstw czy po prostu poprzez różne formy konkursów organizowanych przez szkołę itp... dodam, że zarówno u mnie w szkole dzieci są straszne te z gimnazjum i te z SP. Nigdy nie pracowałam w szkole średniej stąd mam obawy... A zatem czy mógłby mi ktoś doradzić co powinnam zrobić, dodam iż obecnie w mojej szkole nie mam etatu tylko 1/2. Jako, że w tej miejscowości gdzie mieści się ta szkoła średnia byłabym jedynym nauczycielem języka hiszpańskiego z perspektywą rozwoju i dużą ilością godzin (np. klasa LO języka, która będzie mieć 18 godz. j.hiszpańskiego w całym okresie nauczania)... Proszę o rady moi drodzy :P

oramge
Posty: 386
Rejestracja: 2013-11-22, 19:49
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski

Re: Gimnazjum VS Liceum

Postautor: oramge » 2017-07-08, 22:48

Wypisz sobie pro i contra, plusy i minusy, zyski i straty w obu przypadkach. Popatrz na tę kartkę. Wybiegnij myślą do przodu o 10 lub 20 lat. Jaką widzisz siebie w starej szkole a jaką w nowej. Chcesz się rozwijać czy zwijać? Lubisz zmiany i wynikający z nich niepokój, czy utarte schematy i poczucie bezpieczeństwa (lub stagnacji)? Pewnie nie udzieliłam Ci prostej porady, ale mam nadzieję, że jak odpowiesz na te pytania to coś się rozjaśni.


Wróć do „Szkolna codzienność”