Zwolnienia

jak sobie z nią radzić, jak uniknąć rutyny

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Jedliński
Posty: 547
Rejestracja: 2008-09-20, 18:40
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Fizyka
Lokalizacja: śląskie

Czy zdarzyło się Wam iść na zajęcia , gdy byliście chorzy ?

Postautor: Jedliński » 2008-11-08, 10:39

Czy zdarzyło się Wam iść na zajęcia , gdy byliście chorzy ?

W Polsce to zdarza się bardzo często nie tylko w szkole :
http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=11510.

Nauczyciel generalnie pracując z dziećmi musi dbać o swoje zdrowie.
W Chinach nauczycieli nazywa się budowniczymi narodu; czas, byśmy naszych nauczycieli nazywali tak samo. Barack Obama

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1671
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Zwolnienia

Postautor: Jolly Roger » 2008-11-08, 19:10

Mnie się zdarzyło nie raz. To jest troche wpisane w zawód. Owszem jak mnie położy to leżę. jak mam możliwość poleżeć to też leżę nawet jeśli choroba nie wydaje się być groźna. Jednak bywają sytuacje, że czuję mus, bo inaczej tak sie pokiełbasi w kalendarzu, ze będzie "katastrofa".
Cmentarze sa pełne osób niezastąpionych więc nie należy przesadzać z nadgorliwością, ale bywają sytuacje gdzie konieczność wyższa staje nad moim zdrowiem.
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free

Cytryn
Posty: 1224
Rejestracja: 2007-11-09, 12:20

Re: Zwolnienia

Postautor: Cytryn » 2008-11-08, 19:45

Niestety- zdarza mi się i to dość często. Biorę udzial w wielu kunkursach( tzn. dzieciaki). Nie mogę nie być, kiedy grupa byla przygotowywana przez ileś tam czasu...I wtedy- gorączka, nie gorączka, ból nie ból- jeśli widzę na oczy i jestem w stanie utrzymać się na nogach- idę.
No, chyba, że mój stan stanowiłby zagrożenie dla dzieci( raz tak było- miałam straszne zawroty głowy, zasłabłam- a miałam wieźć dzieci własnym samochodem do innego miasta. Zrezygnowałam, bo bałam się o dzieci i o siebie).

wilga
Posty: 193
Rejestracja: 2008-02-16, 14:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie

Re: Zwolnienia

Postautor: wilga » 2008-11-09, 21:45

Oczywiście, dość często :(
Pewnego dnia "straciłam" głos, Pani doktor nie dała mi zwolnienia (bo u nas trzeba o nie prosić - ja tego nie umiem).
Mimo wszystko ten dzień wspominam bardzo miło :wink: . Ja mówiłam do dzieci szeptem, a one (nawet najbardziej rozgadana klasa), były tak cichutko, że nawet szelest przewracanych kartek wydawał się dość głośny, a uczniowie, jeżeli chcieli zadać mi pytanie lub udzielić odpowiedzi - również robili to szeptem :lol: :lol: :lol:
Potwierdza to zasadę, że chcąc wyciszyć klasę, należy ciszej do nich mówić.

Awatar użytkownika
Andulencja
Posty: 915
Rejestracja: 2008-08-13, 20:21
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: lubelskie

Re: Zwolnienia

Postautor: Andulencja » 2008-11-10, 10:25

Nauczyciel to taki dziwny"twór" co z gorączką, na czworakach "przypełza" do szkoły :rotfl: , bo przecież nie może nikogo zawieść, bo obiecał/bo umówił się z uczniami/rodzicami/ ... (wybierz właściwe).
A potem mu za to zapłacą :cry:

Też taka jestem :crazy:

katty
Posty: 432
Rejestracja: 2008-05-14, 12:53
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: mazowieckie

Zwolnienia

Postautor: katty » 2009-02-09, 20:41

Ciekawa jestem, jak często zdarza Wam się chodzić na zwolnienie lekarskie ze względu na chorobę? Czy jest to źle widziane? Ja mam to do siebie, że łapię wszystko co tylko możliwe i teoretycznie co drugi miesiąc mogłabym być na zwolnieniu, jednak obawiam się, że będę miała z tego powodu nieprzyjemności. Dlatego też zdarza się, że plączę się po szkole z gorączką i wyrzutami sumienia, czy dzieci nie zarażę. Jak Wy do tego podchodzicie?

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Zwolnienia

Postautor: dushka » 2009-02-09, 20:47

Ja na szczęście najczęściej katar łapię.

Chociaż przed feriami padłam, angina i 39,4 gorączka. L4, nie byłam w stanie z łóżka wstać. Ale to pierwszy raz jako osobie dorosłej mi się zdarzyło. Aczkolwiek wcześniej chorobowe też miałam, jak np, mówić nie mogłam - bez sensu, bo co w pracy zrobię bez głosu? Powiedzmy, że raz w roku mi się zdarza.

kiedyś miałam chorobowe na 1 dzień ;D Musiałam badania porobić, to aż lekarz się śmiał i szukał oznaczenia dla jednego dnia.

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Zwolnienia

Postautor: malgala » 2009-02-09, 22:02

Moje ostatnie zwolnienie było 5 lat temu. Spadłam z oblodzonych schodków wychodząc do pracy. Efekt - tygodniowy pobyt w szpitalu, pęknięcie dwóch kręgów i po szpitalu 5 tygodni L4.
Do tego momentu 4 lata bez zwolnienia. Poprzednie 2 tygodnie po ataku kamieni nerkowych. A jeszcze wcześniej, ale to bardzo dawno było i do szkoły dochodzić 4 km musiałam, bo ostra zima była i drogi nieprzejezdne, rozłożyło mnie na 2 tygodnie.
I to wszystko na tyle lat pracy. Wszelkie inne infekcje łapię najczęściej podczas przerw świątecznych i ferii :D

katty
Posty: 432
Rejestracja: 2008-05-14, 12:53
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Zwolnienia

Postautor: katty » 2009-02-10, 10:20

Ja wyznaję filozofię, że gdy czuję się, jakby mnie ktoś walcem przejechał, moja praca jest zupełnie nieefektywna. Ponadto gdy widzę, że choroba, którą przywlokłam rozprzestrzenia się wśród wszystkich domowników, mam obawy, że moje dzieciaczki (a pracuję z maluchami, które jeszcze czasem lubią podczas przerwy niespodziewanie przybiec by się przytulać) również mogą się zarazić. No i na końcu ja - wolę kilka dni intensywnie przeleżeć niż potem cackać się z chorobą przez parę tygodni. Niemniej jak słyszę potem, że pani X to nie była na zwolnieniu od 7 lat, a pani Y od początku swojej kariery, zastanawiam się, czy moja filozofia nie zaowocuje ostracyzmem bądź niechęcią dyrekcji.

Ulawes
Posty: 14
Rejestracja: 2008-10-01, 21:51
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Zwolnienia

Postautor: Ulawes » 2009-02-10, 16:34

Ludzie, życie jest jedno. Przez niewyleczone choróbsko można się nieźle załatwić. Za rok , dwa nikt wam nie będzie pamiętał waszego poświęcenie, chyba tylko wasz organizm.

Awatar użytkownika
nadia
Posty: 612
Rejestracja: 2007-08-23, 18:50

Re: Zwolnienia

Postautor: nadia » 2009-02-10, 16:52

Ja myślę,że my nauczyciele to tak naprawdę boimy się pójść na zwolnienie wcale nie dlatego,że nie chcemy kogoś zawieść tylko dlatego,że boimy się "dostać po kieszeni".Nie oszukujmy się-każde zwolnienie oznacza momentalnie niższe pobory.

Awatar użytkownika
agadanuta
Posty: 309
Rejestracja: 2008-04-12, 16:15
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: świętokrzyskie

Re: Zwolnienia

Postautor: agadanuta » 2009-02-10, 17:14

Temat jest mi bardzo bliski aktualnie. U mnie niektórzy mogą chodzić na zwolnienie, natomiast mam takie wrażenie, ze ja chyba nie powinnam.Bardzo często będąc chora (kilka razy zapalenie oskrzeli; o innych łagodniejszych sprawach nie wspomnę), szłam do szkoły.
A własnie tydzień temu maiłam sytacje, ze coś strasznego stało mi sie wkręgosłup - nie mogłam wykonać żadnego ruchu, przy najmniejszym drgnieniu można było wyć z bólu i nie specjalnie łatwo oddychac. No w kazdym razie - zwolnienie. (Szok, tak na marginesie, bo raczej nie mam 70 lat, a tu taka niespodzianka) Dzwonię do szkoły - mówie,, ze nie przyjdę, bo mam zwolnienie, bo coś mi sie stało w kręgosłup, nie mogę się ruszać... Nie dokończyłam - "To na takie coś masz tydzień zwolnienia!!?? No wiesz, zdrowie jest ważne, ale praca też jest ważna!". Płakać mi się chciało - ale nei za bardzo mogłam, bo w czasie łkania za mocno wciąga się powietrze, a to bolało (to ironia i sarkazm oczywiście).
Dlatego ja boję się hcodzić na zwolnienie - nie ze wzgledów finansowych (bo gdy nei jeżdże do pracy, to rpzynajmniej nie trace na benzynę ;D ), ale dlatego, ze boję sie nieprzyjemności, nieprzyjemnych słów, pretensji..
Nie lubię, gdy jest mi przykro...

Awatar użytkownika
elizabethj
Posty: 180
Rejestracja: 2009-01-09, 13:00
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie

Re: Zwolnienia

Postautor: elizabethj » 2009-02-10, 17:22

No tak, niektórym trudno jest zrozumieć, że nauczyciel to nie android tylko też człowiek :( W mojej szkole jednak w pracy atmosfera jest na tyle dobra, że tylko dlatego nie rozgadam się za inną szkjoła, mimo iż pracuję tu gdzie najgorzej - gimnazjum. U nas zdrowie jest najważniejsze i nikt nikomu nic nie wypomina. Ja wprawdzie przepracowałam 20 lat przy tablicy a na zwolnieniu byłam ogólnie 14 razy w tym w ubiegłym roku 3 dłuższe zwolnienia, ale wtedy już poinformowałam dyrekcję, ze wybieram się w końcu na pierwszy zdrowotny urlop. Nikt do mnie pretensji nie miał i nie ma, tak samo jest w przypadku innych nauczycieli w mojej szkole.

Awatar użytkownika
nadia
Posty: 612
Rejestracja: 2007-08-23, 18:50

Re: Zwolnienia

Postautor: nadia » 2009-02-10, 17:30

U mnie również nikt nie robi problemów kiedy nauczyciel ma zwolnienie lekarskie, jednak wiem,że niektórzy chorują i idą do pracy bo boją się,że mniej zarobią.Znam takie przypadki z własnego podwórka.

fruzia
Posty: 216
Rejestracja: 2007-12-14, 22:29

Re: Zwolnienia

Postautor: fruzia » 2009-02-21, 21:35

A jak ze zwolnieniami na chore dziecko? Ostro komentują?


Wróć do „Szkolna codzienność”