Romanse w szkole

oj... każdemu sie zdarzają... nawet na lekcji wizytowanej

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

joannajoanna
Posty: 101
Rejestracja: 2008-12-28, 11:42
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: śląskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: joannajoanna » 2009-01-10, 07:34

Lekarz- pacjent, to co innego niż uczeń- nauczyciel...
;)

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-10, 18:45

Jestem uczennica klasy 3 gimnazjum. Zakochałam się w nauczycielu który ma 30 lat. Uczył mnie w klasie drugiej wosu. Bardzo pilnie przygotowywałam się do jego lekcji. Na koniec roku dostałam 6, chociaż i tak nie słusznie ją dostałam, bo tak naprawdę to ja nie znam się na polityce, na sejmie, prawie na niczym co ma z tym związek Na jego sprawdzianach często ściągałam. Nie wiem czy to widział czy nie. Ale traktował mnie inaczej niż innych. Przynajmniej mi się tak wydaję. Innym uczniom wstawiał jedynki za niepisanie spr. a ja też ich nie pisałam, a żadnej jedynki nie miałam. Dobrze wiedział że nie jestem kujonem z wosu. Myślę, że dał mi tą szóstkę bo nie chciał mi sprawić przykrości, tym że sie starałam. Robiłam dodatkowe prace ale i tak ich nie oceniał. Raz przeprowadziłam lekcje (wszyscy w klasie ją przeprowadzali) i zrobiłam dodatkowo krzyżówkę, która była bez sensu a on za przeprowadzenie tej lekcji dał mi 6. W sumie miałam dwie szóstki i kilka piątek przez cały rok szkolny. I czy dwie szóstki spowodowały ze na koniec mam mieć 6?

Niestety już mnie obecnie nie uczy.Szczerze mówiąc to nie wiem czy go zwolniono czy sam odszedł z tego gimnazjum. Ale nadal nie przestałam o nim myśleć. To nie jest zwykłe zauroczenie. To jest coś więcej, dlatego postanowiłam składać papiery do liceum, w którym obecnie uczy. Jest to lo we Wrocławiu. Z pewnością się tam dostane, bo mam dobre oceny.

Ale nie wiem co dalej mam zrobić. Podrywać go? A może on jednak coś do mnie czuje? Może odszedł z naszej szkoły dlatego że się we mnie zakochał ale nie chciał w to brnąć i bał mi się o tym powiedzieć? Ja nie dawałam mu żadnych sygnałów. Kryłam to wszystko w sobie.

A co wym nauczyciele o tym sądzicie. Co byście zrobili jak by się w was zakochali uczniowie?

Pilnie czekam na wasze odpowiedzi.

Awatar użytkownika
chiczi
Posty: 3046
Rejestracja: 2006-10-02, 16:12

Re: Romanse w szkole

Postautor: chiczi » 2009-01-10, 20:08

uczeń]anna_b_2

Przedmiot nauczania: WOS
Wiek: 23
Dołączyła: Wczoraj 19:39
Posty: 1
Skąd: kujawsko-pomorskie

anna_b_2 pisze:Jestem uczennica klasy 3 gimnazjum.



Hmmm...23 lata i uczennica trzeciej klasy gimnazjum...hmmm....

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-11, 10:33

Po prostu podałam fałszywe dane do formularza.
Ale prosze o pomoc. Co o tym sądzicie. Czekam na wasze odpowiedzi

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Romanse w szkole

Postautor: dushka » 2009-01-11, 10:45

Które dane fałszywe?

No i - skoro podajesz fałszywe dane, skąd mamy wiedzieć, że opisujesz prawdę - a oczekujesz od nas opinii. Trochę to nieładne.

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1671
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Romanse w szkole

Postautor: Jolly Roger » 2009-01-11, 12:39

Jedliński pisze:Z jednej strony dojrzały człowiek (nauczyciel) ,a z drugiej strony dziecko (nawet powyżej 15 lat - dziecko w sensie mentalnym ,które mało wie o świecie i życiu).


W tej chwili do szkół trafiają jako nauczyciele ludzie 22-23 letni. Tych, których spotkałem trudno nazwać dojrzałymi. Szczerze to patrząc na siebie kilka lat wstecz to też mi trudno się było uznać za dojrzałego. Niemniej nauczyciel podejmując się zawodu wchodzi w określoną rolę. Jeśli nadużywa tej roli to naduzywa zaufania jakim go obdażono powieżając określone obowiązki.


edzia
Ale co mnie obchodzą lekarze i jak w praktyce wygląda stosowanie się do ichniego kodeksu.
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-11, 18:01

Podałam fałszywe dane żeby mnie nikt przypadkiem nie rozpoznał.

A dlaczego niby miałabym kłamać i zmyślać. Co by mi to dało? Co? Nie traciłabym tyle czasu na pisanie tego, gdybym nie była w takiej sytuacji. Chciałam po prostu wiedzieć jaka jest opinia na ten temat. Pewnie większość nie zostawi na mnie suchej nitki...

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-11, 19:06

no właśnie. A co sądzicie o tym co wcześniej napisałam. Dobrze robię idąc do tego liceum. ALe i tak pewnie pójde czy mi tego odradzicie czy nie. Chce wiedzieć co mam robić dalej, jak już bedę w tym liceum

Jedliński
Posty: 547
Rejestracja: 2008-09-20, 18:40
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Fizyka
Lokalizacja: śląskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: Jedliński » 2009-01-12, 14:41

Posłalibyście swoje dzieci do szkoły, w której nauczyciele "chodzą" i romansują z uczniami ?

Ja miałbym wątpliwości...
W Chinach nauczycieli nazywa się budowniczymi narodu; czas, byśmy naszych nauczycieli nazywali tak samo. Barack Obama

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Romanse w szkole

Postautor: edzia » 2009-01-12, 15:05

Jedliński pisze:Posłalibyście swoje dzieci do szkoły, w której nauczyciele "chodzą" i romansują z uczniami ?
Oj, chyba za bardzo generalizujesz. Jeśli w jakiejś szkole zdarzył się taki romans, to chyba nie wszyscy romansują. I odwrotnie. Jeśli gdzieś "nie romansują", to chyba nie oznacza to, że taki romans absolutnie nigdy się nie wydarzy. :wink:

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Romanse w szkole

Postautor: edzia » 2009-01-12, 15:09

JR, przykład z lekarzami podałam przez analogię. Zarówno nauczycieli, jak i lekarzy, prawników, policjantów itp. obowiązują jakieś zasady kultury zawodu.

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-12, 16:23

Dlaczego te plany są nie realne? Szłyszałam o wielu sytuacjach w którym nauczyciele żenią się ze swoimi uczennicami. A co wy byście zrobili jak by w wa zakochali sie uczniowie? Odepchneli go, traktowali gorzej, czy zaprowadzili do dyrektora? A moze byście odwzajemnili ta miłość. CZekam na odp

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Romanse w szkole

Postautor: dushka » 2009-01-12, 18:05

Wiesz co, jesteś nieletnia i to powinno być wystarczającą odpowiedzią.

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-12, 19:45

Nie jestem już dzieckiem. Jestem bardzo dojrzała jak na swój wiek. No i co z tego że jestem nieletnia? NIe długo mam osiemnastkę i co z tego?
Ale nikt mi nie odpowiedział na moje pytanie, na które czekam żebyście mi odpowiedzieli

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Romanse w szkole

Postautor: dushka » 2009-01-12, 19:49

No i teraz już wiesz, dlaczego nie warto kłamać: jak rozmowa ma wyglądać, skoro ty zmieniasz fakty? 3 kl gimnazjum to raczej nie 18 lat niedługo. A to jednak zmienia sytuację.

i odpowiedziano ci na pytanie: plany nierealne, bo jesteś nieletnia i w grę wchodzi etyka zawodowa. Wbrew pozorom istnieje coś takiego.

No i - chęci obu stron. A nauczyciel nie zwraca na ciebie uwagę i mam nadzieję, szczerze mówiąc, nie tak pozostanie. Nie złośliwie, ale - etycznie nie powinien.

Mao tego. Tobie może wydawać się, że jesteś Bóg wie jak dojrzałą, ale - jesteś niesamodzielna, niesamowystarczalna, a mentalna przepaść pomiędzy dorosłym człowiekiem a nastolatką jest ogromna.


Wróć do „Nasze wpadki”