Romanse w szkole

oj... każdemu sie zdarzają... nawet na lekcji wizytowanej

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-15, 19:45

no ale to jest bez sensu. Znam siebie i wiem że jestem niesmiała i pewnie mu tego nie powiem, ale chciałam jakoś się tak zachowywac zeby zwrócił na mnie uwagę. Tylko nie wiem jakTylko nie wiem co robić. On oprócz mieszkania ma działkę w mojej miejscowości. Kilka razy go widziałam, ale dokładnie gdzie ma to nie wiem.

Wiem że postawie go w niezrecznej sytuacji, a nie chce tego robić. Ale mi coś w środku mówi (byc moze sie mylę) że on też coś do mnie czuje. Dlaczego się tak zachowywał w stosunku do mnie?

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Romanse w szkole

Postautor: dushka » 2009-01-15, 19:51

On sie zachowywał miło i kulturalnie, cała reszta to Twoja nadinterpretacja i pobożne życzenia.

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-15, 20:07

Nie ukrywam, ze czasami mnie wkurzacie na tym forum. Znam go lepiej niż wy. Co to znaczy że jak go kocham, to nie mam mu mówic o tym. Bo co? Bo on się poczuje w niezręcznej sytuacji? A jak ja mam się czuć. Już nie potrafię sama sobie z tym poradzić. Nikt o tym nie wie. Dlatego postanowiłam napisac o tym ba tym forum.

Często nie śpie bo o nim myślę, kiedy jestem sama i rozmyslam to widze nas tam nad morzem przy zachodzie słońca przy szumie fal. Jak on mnie przytula jak się całujemy.

Ale wy to od razu myślicie że on bedzie chciał ze mną uprawiać sex. Nie!!!!!!!!!!!!!!!!! On taki nie jest. On jest inny. PO drugie ja nie jestem panienką na jeden raz.

Ja już chyba sobie z tym nie radzę. Nie da się opisać tego co do niego czuję. Wiele mogłabym poswiecić zeby z nim być. Tak bardzo go kocham.

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Romanse w szkole

Postautor: dushka » 2009-01-15, 20:22

anna_b_2 pisze:Ale wy to od razu myślicie że on bedzie chciał ze mną uprawiać sex. Nie!!!!!!!!!!!!!!!!! On taki nie jest. On jest inny. PO drugie ja nie jestem panienką na jeden raz


Czytanie ze zrozumieniem sie kłania. Nigdzie nie napisałam nic o sexie, co zresztą potwierdza moją teorię o nadinterpretacji -masz ku temu wyraźne skłonności ;)

Poza tym wybrałaś sobie na zwierzenia miłosne mało odpowiednie forum. To tak na marginesie. może idź na forum Bravo czy Filipinki?

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Romanse w szkole

Postautor: edzia » 2009-01-16, 00:13

anna_b_2, to, co piszesz, to typowe objawy zauroczenia, zakochania, zafascynowania dojrzałym mężczyzną, jak jakimś idolem. Ale to nie jest miłość. Zakochana patrzysz na świat przez różowe okulary. W obiekcie tego zauroczenia dostrzegasz wyłącznie pozytywne cechy, postrzegasz go selektywnie, nie zdajesz sobie sprawy z jego rzeczywistych cech, nie dostrzegasz ich. Zakochana podejmujesz lub chcesz podejmować nieroztropne decyzje i zachowania.

Dlaczego nie docierają do Ciebie argumenty dushki i miwuesa? Oni swoje, Ty swoje. Odrzucanie wszelkich racjonalnych argumentów - to też typowe dla zakochania.

A ten nauczyciel? Tobie wydaje się, że on wysyła do ciebie jakieś sygnały zainteresowania, jakieś kawałeczki uczucia, bo to chcesz w nim widzieć. A jemu może taka myśl nawet nie przeszła przez głowę. A jeśli nawet i przeszła, to zachowuje się mądrze i dojrzale, nie dając tego po sobie znać.

I jeszcze taka sprawa – dawniej to nietaktem było narzucanie się facetowi. Teraz chyba inne czasy.

Moim zdaniem dobrze by ci zrobiła szczera rozmowa z kimś mądrym, do kogo masz zaufanie. Dobrze, by była to np. twoja mama, może starsza siostra, ciocia, a nie koleżanka w podobnym wieku.

Zobaczysz, za parę lat będziesz się śmiała z tych swoich młodzieńczych fascynacji. :wink:

Cóż, pewnie nie takich rad oczekiwałaś.

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-16, 18:58

Szczerze mówiąc to ja już nie wiem co mam pisać. Do was nie przemawiają żadne argumenty. Czy wy nie wierzycie w prawdziwą miłość. Wy wogóle nie dopuszczacie myśli że nauczyciel może zakochać sie w uczennicy!!!!!

Gdyby to było zauroczenie to z pewnością dawno by mi przeszło. Ale tak nie jest. JA go naprawdę kocham.

Kiedyś sobie postanowiłam że muszę o nim zapomnieć. Ale tak się nie da. Ja pójdę do tej szkoły gdzie on uczy. Chociaż sobie na niego popatrzę. Zawsze bedzie mi lepiej i z przyjemnością będę chodzić do tej szkoły.

edzia pisze:A ten nauczyciel? Tobie wydaje się, że on wysyła do ciebie jakieś sygnały zainteresowania, jakieś kawałeczki uczucia, bo to chcesz w nim widzieć.


No to dlaczego dał mi dziennik do uzupełniania? Wogóle te wszystki zachowania o których pisałam wczesniej... Dlaczego do innych osób się z ty nie zwrócił.

edzia pisze:jeszcze taka sprawa – dawniej to nietaktem było narzucanie się facetowi. Teraz chyba inne czasy.


A kto powiedział że ja mu się będę narzucać? Przecież mu nie powiem, że się w nim zakochałam i że chce z nim chodzić. Słyszałam kiedyś o takiej sytuacji, ze nauczyciel powiedział do uczennicy: Zakochałem się w tobie... Nie wiem co z tym zrobisz, ale będę na ciebie czekał w parku o 16.00 Jak bedziesz chciała to przyjdź. No i poszła i do tej pory są razem.

Co do szczerej rozmowy, np z mamą. Ona by powiedziała "zgłupiałaś, czy co" i tak by tego nie zaakceptowała. Nie chciała by żeby jej córka chodziła z facetem o 14 lat starszym.

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Romanse w szkole

Postautor: edzia » 2009-01-16, 22:01

anna_b_2 pisze:No to dlaczego dał mi dziennik do uzupełniania?
To ma być dowodem na zainteresowanie z jego strony tobą? Nie przesadzaj!
anna_b_2 pisze:Czy wy nie wierzycie w prawdziwą miłość.
Wierzymy, wierzymy, ale, że twardo stąpamy po ziemi, to potrafimy odróżnić tę prawdziwą miłość od zauroczenia. Z tego, co ty piszesz, to tylko według ciebie jest to miłość, chcesz, żeby tak było i uparcie w tym tkwisz.
anna_b_2 pisze:A kto powiedział że ja mu się będę narzucać?
To nie jedź za nim, nie szukaj go, jak cię kocha, to sam cię znajdzie.

mtroll
Posty: 31
Rejestracja: 2008-11-05, 18:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Wychowanie fizyczne
Lokalizacja: śląskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: mtroll » 2009-01-16, 22:33

O kurcze! Ja też często daję uczniom przepisać do dziennika oceny z mojego "kapownika". I to zawsze tym samym, bo po pierwsze są rzetelne a po drugie już wiedza jak to się robi :? aż strach pomyśleć co dzieciom do głowy przychodzi. a jeśli moi uczniowie tam samo interpretują tę styuację - oj dzieci, dzieci... :crazy:

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-16, 23:42

edzia pisze:anna_b_2 napisał/a:
No to dlaczego dał mi dziennik do uzupełniania?

To ma być dowodem na zainteresowanie z jego strony tobą? Nie przesadzaj!


To był tylko jeden przykład w którym mi zaufał.

Jeśli uczennica zakocha się w nauczycielu to w 100% jest to zawsze zauroczenie?
Ile razy mam wam mówić że to nie jest zauroczenie. Dawno by mi już przeszło a to trwa już ponad 1,5 roku.

mtroll: ja rozumiem. Uczysz wf i masz dwa dzienniki a on ma JEDEN!!!! I co jeszcze nie może sobie poradzić?

A do tej szkoły gdzie on uczy to tylko 50% dlatego że on tam jest. Drugie 50% to moja własna decyzja. Uważam że to jest bardzo dobra szkoła dla mnie. I poszłabym tam nawet wtedy gdybym nie wiedziała że ON tam uczy. A to że idę tam do szkoły to nie znaczy że mu się narzucam!!!!

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Romanse w szkole

Postautor: edzia » 2009-01-17, 09:16

anna_b_2 pisze:Jeśli uczennica zakocha się w nauczycielu to w 100% jest to zawsze zauroczenie?
Według mnie tak. To tak, jakbyś zakochała się w Marcinie Mroczku :wink: A z tego, co opisujesz, tym bardziej to wynika.
anna_b_2 pisze:Ile razy mam wam mówić że to nie jest zauroczenie. Dawno by mi już przeszło a to trwa już ponad 1,5 roku.
A kto powiedział, że to szybko mija? 1,5 roku to dla Ciebie wieczność, z perspektywy czasu ocenisz może, że to niedługo.
anna_b_2 pisze:A do tej szkoły gdzie on uczy to tylko 50% dlatego że on tam jest. Drugie 50% to moja własna decyzja. Uważam że to jest bardzo dobra szkoła dla mnie. I poszłabym tam nawet wtedy gdybym nie wiedziała że ON tam uczy. A to że idę tam do szkoły to nie znaczy że mu się narzucam!!!!
Czego zatem od nas tu oczekujesz? Bo nie rozumiem.

A, i jeszcze, skoro jesteś z kujawsko-pomorskiego, a ta szkoła we Wrocławiu, to faktycznie, tylko pogratulować rozsądnej decyzji. Ale pewnie znów dane nieprawdziwe.

mtroll
Posty: 31
Rejestracja: 2008-11-05, 18:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Wychowanie fizyczne
Lokalizacja: śląskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: mtroll » 2009-01-17, 10:01

anna_b_2 pisze:
Jeśli uczennica zakocha się w nauczycielu to w 100% jest to zawsze zauroczenie?



Jeśli uczennica ma 30 lat a nauczyciel 40 i jest to szkoła policealna albo studia podyplomowe to nie zawsze. Ale jeśli chodzi o szkoły podstawowe lub gimnazja to TAK - zawsze jest to zauroczenie.

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Romanse w szkole

Postautor: Ingeborga » 2009-01-17, 10:55

anna_b_2 pisze:No to dlaczego dał mi dziennik do uzupełniania?
Ojej... :shock: moja wychowawczyni też mi dawała w gimnazjum dziennik do uzupełnienia... więc, może...? ;)
anna_b_2 pisze:on ma JEDEN!!!! I co jeszcze nie może sobie poradzić?
J. w.
anna_b_2 pisze:Ile razy mam wam mówić że to nie jest zauroczenie. Dawno by mi już przeszło a to trwa już ponad 1,5 roku.
Znam przypadek trzyletniego ZAUROCZENIA. I co ty na to? Zauroczonym można być bardzo długo, naprawdę.

Ale ty się nie dasz przekonać. Może chciałaś przeczytać tu w odpowiedzi: "masz rację, to jest prrawdziwa miłość, jedź, wyznaj mu to, a będziecie żyli długo i szczęśliwie!". Przykro mi, tego tutaj nie doczekasz.

mtroll pisze:Ja też często daję uczniom przepisać do dziennika oceny z mojego "kapownika". I to zawsze tym samym, bo po pierwsze są rzetelne a po drugie już wiedza jak to się robi aż strach pomyśleć co dzieciom do głowy przychodzi
Nie martw się, nie wszystkim to do głowy przychodzi. :wink: Większość czuje się tylko wyróżniona, że mogą przepisać oceny do dziennika - czują, że masz do nich zaufanie. :) Przynajmniej ja tak czułam, kiedy podliczałam nieobecności. :)
...

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-17, 12:23

Czyli krótko mówiąc nie przyjmujecie wiadomości że nauczyciel może zakochać się w uczennicy. Jesteście w 100% przekonani że NIE NIE i jeszcze raz NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Słyszałam o wielu sytuacjach w którym takie osoby razem się żeniły i są razem do dziś.

anna_b_2
Posty: 56
Rejestracja: 2009-01-09, 19:39
Kto: uczeń
Przedmiot: WOS
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Romanse w szkole

Postautor: anna_b_2 » 2009-01-17, 12:27

-
edzia pisze:A, i jeszcze, skoro jesteś z kujawsko-pomorskiego, a ta szkoła we Wrocławiu, to faktycznie, tylko pogratulować rozsądnej decyzji. Ale pewnie znów dane nieprawdziwe.


W katalogu podałam fałszywe dane, żeby mnie nikt przypadkiem nie rozpoznał.

Dobrza, trzyletnie zauroczenie... rozumiem. Pewnie widywali się codziennie. A ja nie widziałam go już ponad pół roku. A jeszcze bardziej go kocham niż przedtem.

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Romanse w szkole

Postautor: Ingeborga » 2009-01-17, 15:14

anna_b_2 pisze:Czyli krótko mówiąc nie przyjmujecie wiadomości że nauczyciel może zakochać się w uczennicy.
Czyli krótko mówiąc, nie przymujesz do wiadomości, że on się w tobie nie zakochał i najprawdopodobniej już dawno o tobie zapomniał.
Jak ktoś wcześniej tu napisał - nie znamy go, nie wiemy, co naprawdę miało miejsce, ale z twoich opisów wynika jasno, że to tylko zauroczenie. Za n lat będziesz się śmiała z tego, zobaczysz.

Oczekujesz, że ktoś napisze, że owszem, on cię kocha i powinnaś do niego jechać, wszystko wyznać, a potem będziecie żyli długo i szczęśliwie? Nikt ci tego nie pisze, więc próbujesz wmówić nam brak wiary w prawdziwą miłość.
Wiesz co, mam ogromną ochotę doradzić ci - jedź, jedź do niego, zobaczcie się, zamieńcie parę zdań, słów. Wątpię, że on aż tak ucieszy się na twój widok i wyznacie sobie miłość. Coś mi się widzi, że biedak żyje w nieświadomości, że ktoś z tamtej szkoły jeszcze o nim pamięta, a tu nagle spadnie mu na głowę zadurzona w nim nastolatka.
Często bywa tak, że ktoś niewidziany przez długi czas jest idealizowany "jaki wspaniały, mądry, taktowny, kochany...", a potem rzeczywistość niesie rozczarowanie. Ale ty i tak nas nie słuchasz. Jesteś głęboko przeświadczona, że to ta najprawdziwsza miłość, żo on cię kocha i pobierzecie się, będziecie żyli długo i szczęśliwie... Coś mi się widzi, że albo był pierwszą osobą, w której się zakochałaś, albo swoją dorosłością zaimponował ci i wszyscy poprzedni chłopcy, w których się zakochiwałaś zbledli przy nim, więc uznałaś to za znak, że to ta prawdziwa miłość.

anna_b_2 pisze:W katalogu podałam fałszywe dane, żeby mnie nikt przypadkiem nie rozpoznał.
Hmm... albo całe to twoje pisanie tutaj jest tylko prowokacją (badania czasopisma Bravo, co n-le myślą o zakochiwaniu się n-li w uczennicach? :shock: ), albo... czy byłaś aż tak znana z tego swojego zakochania, że boisz się, że ktoś ciś znajdzie? :roll: :lol:
...


Wróć do „Nasze wpadki”