Klasa wcale się nie uczy

czyli miejsce dla filologów

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

benia8686
Posty: 239
Rejestracja: 2010-04-17, 16:01
Kto: student
Lokalizacja: podkarpackie

Klasa wcale się nie uczy

Postautor: benia8686 » 2011-10-06, 16:21

Moja klasa III gimnazjum wcale się nie uczy. No, może poza kilkoma nielicznymi wyjątkami. Pytam, robię kartkówki, jest już naprawdę sporo jedynek. A oni dalej nic. Wcale nie dociera do nich, że w kwietniu piszą z angielskiego egzamin, w dodatku na poziomie rozszerzonym. Mają podejście typu: co Pani zamierza zrobić, żebyśmy dobrze napisali. Od siebie nie wymagają niczego. Przerabiamy przykładowy arkusz egzaminacyjny: nie chce im się nawet dokładnie przeczytać treści zadania, a na pytanie dlaczego w zadaniu x masz taką akurat odpowiedź: nie wiem, strzelałem/strzelałam. I jak tu bez współpracy z ich strony mam ich do tego egzaminu przygotować?? Kompletnie nie mam pomysłu jak brać się np. za wypowiedź pisemną. Nie uczą się słówek, gramatyka leży, problemy są ze skleceniem najprostszego zdania. A potem będzie się szukać winnych jak wynik egzaminu będzie słaby. I będzie to pewnie nauczyciel, który niczego ich nie nauczył. Bo ja pewnie mogę im łopatą do głów na siłę włożyć wiedzę.

Czy macie też takie klasy, w których dwoicie się i troicie a oni i tak nic nie robią?? Już nie wiem, jak mam postępować z nimi

benia8686
Posty: 239
Rejestracja: 2010-04-17, 16:01
Kto: student
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: benia8686 » 2011-10-06, 20:49

miwues pisze:Może za duży nacisk kładziesz na ten egzamin, o którym uczniowie i tak dobrze wiedzą, że nie jest to żadne wyzwanie i nie wpływa na ukończenie szkoły.

W tym roku szkolnym egzamin już się liczy do rekrutacji do szkoły ponadgimnazjalnej. Typowych lekcji na przygotowanie do egzaminu nie ma jakoś przesadnie dużo: po każdym rozdziale jedna + na razie ten przykładowy arkusz, żeby wiedzieli jak to wszystko wygląda.

miwues pisze:Jak to się nie chce? Masz za słabą dyscyplinę pracy. Przeczytać musi i biada mu, jak go złapiesz na nieuważaniu i niewykonywaniu poleceń.
Czyta jak mu każę. To "nie chcenie się" wynika raczej z nastawienia typu: po co, jak i tak nic z tego nie rozumiem.

miwues pisze:I nic się nie dzieje? Nie ma żadnych konsekwencji takiej odzywki?
Są. Każę wrócić jeszcze raz do zadania i poszukać uzasadnienia.

Może z tego, co napisałam wynika, że bardzo się przejmuję ich wynikami. To nie do końca tak. Ja po prostu chciałabym zrobić wszystko, żeby im pomóc. No ale jeśli nie chcą to trudno.

Miwues, piszesz o systemie edukacji, który zdeprawował uczniów. Możesz napisać, co konkretnie mas zna myśli??

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: edzia » 2011-10-06, 21:25

benia8686 pisze:W tym roku szkolnym egzamin już się liczy do rekrutacji do szkoły ponadgimnazjalnej.
Szmery, bajery... Oni wiedzą, że i tak ich każda szkoła przyjmie. Więc nie przejmuj się za nich.

benia8686 pisze:Typowych lekcji na przygotowanie do egzaminu nie ma jakoś przesadnie dużo: po każdym rozdziale jedna
Typowych lekcji na przygotowanie do egzaminu nie powinno być w ogóle. Bo każda lekcja, od pierwszej do ostatniej w każdej klasie, powinna być normalną, zwykłą lekcją według programu. I ta normalność powinna zapewnić zdanie egzaminu. No, może w miedzyczasie zrobić jeden, czy góra dwa egzaminy próbne i tyle.

benia8686
Posty: 239
Rejestracja: 2010-04-17, 16:01
Kto: student
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: benia8686 » 2011-10-07, 07:08

edzia pisze:Szmery, bajery... Oni wiedzą, że i tak ich każda szkoła przyjmie.

To akurat święta prawda. Jest niż demograficzny, szkoły same zabiegają o uczniów,
a powinno być odwrotnie. Dodajmy do tego rodziców, którym też na niczym nie zależy.
I mamy sytuację jak w temacie: klasa się nie uczy.

Yoka
Posty: 1031
Rejestracja: 2008-04-28, 12:24
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: Yoka » 2011-10-07, 10:57

ja bym powiedziała, że wcale nie zamierzam nic robić, ich egzamin, ich wybór szkoły ponadgimnazjalnej i ludzie do kopania rowów po byle jakiej szkole ponadgimnazjalnej też są potrzebni - wiem, wiem, niewychowawczo, ale cóż...

Awatar użytkownika
Andulencja
Posty: 915
Rejestracja: 2008-08-13, 20:21
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: lubelskie

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: Andulencja » 2011-10-07, 18:45

edzia pisze:Typowych lekcji na przygotowanie do egzaminu nie powinno być w ogóle. Bo każda lekcja, od pierwszej do ostatniej w każdej klasie, powinna być normalną, zwykłą lekcją według programu. I ta normalność powinna zapewnić zdanie egzaminu. No, może w miedzy czasie zrobić jeden, czy góra dwa egzaminy próbne i tyle.

Jeśli wybranym podręcznikiem jest repetytorium, to lekcje z tym podręcznikiem są typowymi przygotowującymi do egzaminu. A jednocześnie realizuję podstawę programową - bo są one kompatybilne.

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: vuem » 2011-10-07, 18:51

Edzi zapewne chodziło o "trening egzaminacyjny", który koncentruje się nie na ogólnych umiejętnościach językowych, które są nadrzędnym celem, a głównie na umiejętności sprostaniu zadaniom typowym dla egzaminu wg wymagań CKE i ichniejszych standardów.

Inaczej wygląda sprawa np. ogólnej umiejętności komunikowania się w sposób pisemny, a inaczej perfekcyjnego napisania określonego tekstu (np. e-maila) wg standardów dotyczących przekazywanych treści, długości tekstu, czy poziomu językowego.

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: edzia » 2011-10-07, 21:49

vuem pisze:Edzi zapewne chodziło o "trening egzaminacyjny"
Dokładnie. Chodziło mi o klepanie testów i pisanie prac typowych "pod egzamin".

U córki w klasie właśnie co jakiś czas na lekcjach i na dodatkowych lekcjach (pewnie karciankach) "rozwiązują testy". No ludzie, czyż rozwiązywanie testów nie powinno służyć tylko do sprawdzania wiedzy? Czy można uczyć, rozwiązując testy? Ja się z tym mocnoo kłócę.

Swoją drogą rozwiązywanie testów u córki polega to na tym, że uczniowie strzelają - bynajmniej nie złośliwie - i gdy zła odpowiedź, to nauczycielka podaje dobrą i... następne pytanie. Zero poszukiwania odpowiedzi, wyjaśniania, sprawdzenia rozumienia, zero tłumaczenia. No ale to już metodyka nauczycielki.

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: vuem » 2011-10-07, 22:37

edzia pisze:Czy można uczyć, rozwiązując testy?


Można, pod warunkiem odpowiedniego zorganizowania pracy i postawienia zadań, staje się to raczej pracą z wykorzystaniem testu raczej niż jego rozwiązywaniem i zazwyczaj wtedy (zakładając oparcie się o arkusze egzaminacyjne) jest czasochłonne i monotonne, a więc w konsekwencji mało skuteczne. Na dłuższą metę odpada.

To co opisujesz to ze strony nauczyciela raczej wypełnianie zadań opiekuńczych :wink:

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: edzia » 2011-10-08, 08:17

vuem pisze:się to raczej pracą z wykorzystaniem testu raczej niż jego rozwiązywaniem
Oczywiście. Ale jak jest w rzeczywistości, chyba wiesz. :)

vuem pisze:To co opisujesz to ze strony nauczyciela raczej wypełnianie zadań opiekuńczych ;)
A broń Boże! To są poważne lekcje przygotowujące młodzież do trudnego egzaminu! ;)

Ps. Choć idea egzaminów zewnętrznych sama w sobie nie jest zła, to jednak efektem ubocznym (nie wiem, może i nawet zamierzonym?) jest drastyczne obniżenie wymagań. Teraz szczytem wymagań nauczyciela jest przygotowanie uczniów do egzaminu. Mało kto pomyśli, że zarówno wymagania egzaminacyjne (nie obejmują zakresu całego programu, a jedynie podstawę programową - niby), jak i sama forma egzaminu (głównie test - strzelanka), czy też prestiż wyników, nie sprzyjają stawianiu realnych wymagań. Jakoś tak zostało to wszystko wypaczone.

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: vuem » 2011-10-08, 08:41

edzia pisze:Oczywiście. Ale jak jest w rzeczywistości, chyba wiesz. :)


Niestety często jest jak wiemy.

edzia pisze:Ps.[...]



Jakieś "światełko w tunelu" widać, patrząc na zapowiadane, czy wprowadzane zmiany.

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: edzia » 2011-10-08, 10:59

O jakim światełku w tunelu piszesz?

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: malgala » 2011-10-08, 11:13

Przecież te zmiany, to nie żadne światełko. Przeciwnie, jeszcze większe nastawienie na wynik egzaminu.

antie
Posty: 354
Rejestracja: 2009-08-24, 21:16
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język niemiecki
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: antie » 2011-10-08, 12:05

edzia pisze:O jakim światełku w tunelu piszesz?


edzia - owym "światełkiem w tunelu" jest pewnie sytuacja, że MEN tak już namieszało z egzaminami i wprowadza taką dezinformację, że właściwie trudno w tej chwili przygotowywać uczniów pod egzamin, bo można się spodziewać, że tegoroczne zmiany w przyszłym roku przestaną obowiązywać, albo zostaną zastąpione innymi.
Może taki jest cel tego ciągłego zamieszania i nieustannych zmian?
Tylko rodzi to też negatywne skutki.
Zwłaszcza dla dzieciaków. Nie jest jednak dla nich komfortową sytuacja, kiedy nie do końca wiedzą czego należy się spodziewać na egzaminie. Zwłaszcza jeśli zależy im na dobrym wyniku na egzaminie gimnazjalnym.
W związku z tym np. było u mnie w szkole olbrzymie zamieszanie spowodowane wyborem języka, który będą zdawać na egzaminie gimnazjalnym.

Strach przed koniecznością zdawania języka kontynuowanego na poziomie rozszerzonym, który moim zdaniem jest bardzo trudny nawet dla dobrego ucznia, który nie chodzi na żadne dodatkowe zajęcia i ma kontakt z językiem jedynie w szkole, spowodował masową rezygnację ze zdawania egzaminu kontynuowanego a wybór tego, który trzeba zdawać jedynie na poziomie podstawowym. W zasadzie ten obecny gimnazjalny rozszerzony jest nawet trudniejszy niż obecny egzamin maturalny na poziomie podstawowym i porównywalny z rozszerzonym egzaminem maturalnym.

Poza tym dosyć niefrasobliwie OKE przeprowadziła szkolenie dla nauczycieli w przeddzień ostatecznego terminu składania deklaracji dotyczących wyboru języka. W związku z tym nauczyciele - językowcy nawet nie za bardzo mieli możliwości doradzenia zdezorientowanym uczniom i rodzicom, jaki język powinien uczeń wybrać.

A co mają powiedzieć uczniowie przeciętni lub bardzo słabi z różnymi deficytami, nie mający nie tylko możliwości dodatkowej nauki poza szkołą, ale nie mający nawet zaplecza w postaci prawidłowo funkcjonującej rodziny?

Mam w tym roku grupę uczniów z kl. I gimnazjum. Jest to grupa uczniów o bardzo niskim potencjale intelektualnym ( w podstawówce mieli oceny dop. z języka) i w większości z zaniedbanych wychowawczo środowisk. W zasadzie po 3- letniej nauce w szkole podstawowej nie potrafią prawie nic. Nie tylko nie jest możliwym realizowanie z nimi programu rozszerzonego, ale również kontynuacja nie za bardzo wchodzi w rachubę. Musiałam zacząć od elementarnych podstaw, a realizacja programu postępuje bardzo powoli, bo dużo czasu muszę poświęcić na utrwalanie tego, co już zrobiłam. Ci uczniowie w domu raczej nie zajrzą do zeszytów.

W zasadzie nie ma różnicy między praca w tej grupie, a w grupie uczniów dobrych / przeciętnych zaczynających naukę od podstaw. Nawet różnica jednej godziny tygodniowo na korzyść tych niby "kontynuujących" nie załatwia tu sprawy.
Oczywiście nie da się tu uczyć "pod egzamin", bo dla tych uczniów ewentualny wynik egzaminu to prawdziwa abstrakcja.
Jako nauczyciel muszę postawić sobie zupełnie inne cele - starać się nauczyć jak "najwięcej" właśnie z zakresu przede wszystkim podstawy programowej, na miarę możliwości uczniów - zaś realizacja ambitnych założeń programu kontynuacyjnego (rozszerzonego)- cóż.... pozostanie w sferze mrzonek jego twórców.

Szczerze mówiąc nie wiem dla kogo tak naprawdę ten egzamin na poziomie rozszerzonym jest przeznaczony? I jaki jest jego cel - co ma sprawdzać?
Bardzo trudne moim zdaniem słuchanie, trudne teksty do rozumienia tekstu czytanego, trudna - prawie na poziomie akademickim gramatyka - np. zadanie typu tłumaczenie zdań, parafrazy, sprawdzanie umiejętności używania skomplikowanych konstrukcji gramatycznych typu strona bierna, tryb przypuszczający są zbyt trudne dla dobrego nawet ucznia gimnazjum. Oczywiście wypowiadam się jako nauczyciel j. niemieckiego - może j. angielski jest pod tym względem łatwiejszy? Na to przynajmniej wskazuje większość uczniów wybierająca jednak j. angielki do zdawania na egzaminie gimnazjalnym.

Trzeba wziąć pod uwagę, że mamy do czynienia z grupami niejednorodnymi, gdzie nie da się "pędzić" z programem dostosowując się do tempa tych najlepszych, nie zwracając uwagi na uczniów przeciętnych lub słabych.
Z tego względu osiągnięcie tego zbyt ambitnego, moim zdaniem poziomu, zakładanego przez twórców egzaminu na poziomie rozszerzonym nie wydaje mi się możliwym.
Wielu bowiem przeciętnych lub słabych uczniów miałoby problem z tego typu zadaniami nie tylko w języku obcym, ale przypuszczam, ze i w języku ojczystym nie poradziłoby sobie.

Tak więc jak zwykle u nas - teoria, wymyślona przez "mędrców", nie mających o realnym uczniu zielonego pojęcia biegnie sobie własnym nierealnym torem, a praktyka pokaże znowu - jacy to wg, urzędników MEN - u my nauczyciele kiepscy jesteśmy, skoro wyniki egzaminów wypadły tak kiepsko.
No chyba, że posłuchają "praktyków" i ten egzamin nie będzie aż tak trudny, na jaki się na razie wg. informacji i szkoleń przeprowadzonych przez OKE zapowiada.

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: Klasa wcale się nie uczy

Postautor: vuem » 2011-10-08, 16:40

edzia pisze:O jakim światełku w tunelu piszesz?


Coś tam mi się obiło o uszy o zmianach w egzaminie ustnym z polskiego.

antie pisze:W zasadzie ten obecny gimnazjalny rozszerzony jest nawet trudniejszy niż obecny egzamin maturalny na poziomie podstawowym i porównywalny z rozszerzonym egzaminem maturalnym.


Chyba trochę przesadzasz.


Wróć do „Języki obce”