Co robi polonista we wrześniu?

poloniści, historycy, nauczyciele WOK, to miejsce dla Was

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: haLayla » 2014-08-23, 16:52

Basiek70 pisze:Roman Pisarski "O psie, który jeździł koleją"


Ta lektura jest okropna :( Jak doszedłem do zakończenia to było mi wtedy bardzo przykro :(
<3

Awatar użytkownika
linczerka
Posty: 4463
Rejestracja: 2011-11-04, 19:49
Kto: nauczyciel
Lokalizacja: Polska

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: linczerka » 2014-08-23, 17:50

haLayla pisze:Jak doszedłem do zakończenia to było mi wtedy bardzo przykro

Niestety, dzieci też dotyka śmierć bliskich osób. Trudno, nie wszystko dobrze się kończy.
A "Dziewczynka z zapałkami"?
Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: haLayla » 2014-08-23, 18:39

"Dziewczynka z zapałkami" moim zdaniem jest okrutna. Nawet nie tyle smutna co po prostu okrutna. Pamiętam, że bardzo mną wstrząsnęła i długo żadna inna lektura tak na mnie nie wpłynęła, aż do "Medalionów" Nałkowskiej.
<3

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3020
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: iluka » 2014-08-23, 18:39

Joanna Kulmowa "Wio, Leokadio"

Fuj, jedna z niewielu książek, która mnie w dzieciństwie nie pociągnęła do końca.
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3020
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: iluka » 2014-08-23, 18:41

haLayla pisze:"Dziewczynka z zapałkami" moim zdaniem jest okrutna. Nawet nie tyle smutna co po prostu okrutna. Pamiętam, że bardzo mną wstrząsnęła i długo żadna inna lektura tak na mnie nie wpłynęła, aż do "Medalionów" Nałkowskiej.
Zgadzam się z Tobą.
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: Basiek70 » 2014-08-23, 20:55

Dziewczynka nie - macie rację, okrutna jest
zresztą nie tylko ona u Andersena
natomiast O psie to wzruszająca książka
sama zawsze płaczę, jak ją czytam, ale to nie są złe łzy
i dzieci lubią ją, porusza je, ale w dobrym tego słowa znaczeniu

ja Leokadię zawsze bardzo lubiłam; nie trawię natomiast (i czytać nie każę) Puc, Bursztyn i goście
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: haLayla » 2014-08-23, 22:27

Basiek70 pisze:natomiast O psie to wzruszająca książka
sama zawsze płaczę, jak ją czytam, ale to nie są złe łzy
i dzieci lubią ją, porusza je, ale w dobrym tego słowa znaczeniu


To prawda. Też mnie wtedy poruszała i nadal w jakiś sposób porusza. Ale uczucie, które mi towarzyszyło gdy skończyłem ją czytać, pamiętam do dzisiaj. Niby taka błahostka - w końcu umiera pies, a nie zwierzę, a jednak przez całą książkę czytelnik zdąży się zżyć z nim. Ten smutek, gdy pies - nawet nie pamiętam jego imienia! - umiera pamiętam po tylu latach. Strasznie to mną wówczas wstrząsnęło.

A przy dziewczynce z zapałkami po prostu płakałem. I nadal jest mi przykro. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że zarówno jedna i druga postać to fikcja. A oba utwory poruszają mimo tego i w dodatku tak mocno.
<3

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: dushka » 2014-08-23, 22:35

Ja tak nie cierpiałam i do dzisiaj nie lubię Pinokia :/ paskudna, nudna książka.

Awatar użytkownika
linczerka
Posty: 4463
Rejestracja: 2011-11-04, 19:49
Kto: nauczyciel
Lokalizacja: Polska

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: linczerka » 2014-08-23, 22:38

haLayla pisze:w końcu umiera pies, a nie zwierzę

???
Miał na imię Lampo.
Ponoć przygody psa nie są fikcją.
Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia

Awatar użytkownika
monique_87
Posty: 56
Rejestracja: 2012-08-24, 14:00
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: śląskie

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: monique_87 » 2014-08-23, 22:48

Ponoć przygody psa nie są fikcją.


Na stacji Campliglia Marittima we Włoszech stoi pomnik psa Lampo, tuż obok akacji rosnącej przy stacji.

Co do samego opowiadania. Czytałam je już w swoim życiu kilkanaście razy i za każdym razem wzrusza tak samo. Porusza serca i uczy współczucia. Zarówno tych najmłodszych, jak i tych nieco starszych.
Nauczyciel widzi więcej niż tylko twarze dzieci – stara się zobaczyć ich dusze.

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: haLayla » 2014-08-23, 22:50

linczerka pisze:
haLayla pisze:w końcu umiera pies, a nie zwierzę

???
Miał na imię Lampo.
Ponoć przygody psa nie są fikcją.


Miało być "pies, a nie człowiek". Tak to jest, gdy ma się gonitwę myśli i gdy pisze się jedno, to myśli się już o czymś innym. Potem takie kwiatki wychodzą :mrgreen:
<3

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: malgala » 2014-08-23, 22:54

Basiek70 pisze:nie trawię natomiast (i czytać nie każę) Puc, Bursztyn i goście

A to moja ulubiona książka z dzieciństwa.

Nebbia
Posty: 2
Rejestracja: 2014-08-23, 23:15
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: Nebbia » 2014-08-23, 23:54

Dobry wieczór wszystkim :D

Również od września zaczynam pracę jako polonistka w SP. Dowiedziałam się o tym dopiero wczoraj. Jestem troszkę przerażona, ponieważ całkiem nieprzygotowana, a czasu mało...
To mój debiut w szkole, umowa na zastępstwo. Przeglądam sobie forum i również będę wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą radę i pomoc.


Na stronie wyczytałam, że będę korzystała z podręcznika "Odkrywamy na nowo", wyd. Operon.

Dopiero w tygodniu będę w szkole i wtedy zapoznam się z tym, co najważniejsze. Nie mam pojęcia od czego zacząć, co przygotować...

Z góry dziękuję! :oops:

Awatar użytkownika
ms.elephant
Posty: 409
Rejestracja: 2008-01-25, 12:36

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: ms.elephant » 2014-08-24, 00:43

Basiek70 pisze: nie trawię natomiast (i czytać nie każę) Puc, Bursztyn i goście


Też nie lubię :/ Jeszcze "Kajtkowe przygody" i kiedyś tam, kiedyś czytane .... "Porwanie w Tiutiurlistanie".

A wracając do lektur w klasie III (choć to chyba nie ten wątek ;)) - mój przewodnik i podręczniki sugerują przeczytanie z uczniami kilku znanych mitów greckich. Ponieważ lubię te klimaty, chętnie bym je z dzieciakami "pociągnęła". Zastanawiam się tylko jaką pozycję książkową wybrać - zwykła "Mitologia" np. Parandowskiego będzie chyba zbyt trudna. Mam na uwadze Kasdepke "Mity greckie" i Hawthorne "Opowieści z zaczarowanego lasu" (jedna z moich ulubionych książek z dzieciństwa :)). Co wg Was będzie bardziej trafione?

Awatar użytkownika
Basiek70
Posty: 2237
Rejestracja: 2007-08-24, 19:43
Przedmiot: Inne

Re: Co robi polonista we wrześniu?

Postautor: Basiek70 » 2014-08-24, 01:29

mnie podobają się Mirosłąwa Rutkowskiego
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.

Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,

który jest tylko realistą."


Wróć do „Przedmioty humanistyczne”