Nie będę śpiewać

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Cytryn
Posty: 1224
Rejestracja: 2007-11-09, 12:20

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: Cytryn » 2008-08-27, 11:21

Majutoka-w pełni się z Tobą zgadzam! Jeśli dzieci w przedszkolu i I-III nie mają styczności z żywą muzyką , to potem niewiele tak naprawdę można zrobić.

Poza tym- jedna godzina w tygodniu i to nawet nie przez cały trzyletni okres podstawówki
( mowa o IV-VI) to jest nic. Zdecydowanie za mało. Smieję się trochę z projektu podstawy programowej dla SP i gimn. Uczniowie mają się orientować w technikach kompozytorskich, muzykować, grać, tworzyć,rozpoznawać muzyczne formy itp.. Do tego jeszcze mają znać historię muzyki, rozpoznawać style muzyczne. Ciekawe, jak mam tego dokonać ucząc jedną godzinę w tygodniu w klasie IV i V( w VI jest już plastyka), a potem jedną godzinę w I i II gimnazjum...?( w III jest znów plastyka). W dodatku dostaję w IV klasie dzieci, ktore b;adego pojęcia o muzyce nie mają...nie śpiewały(albo bardzo rzadko, do płyty), nie miały rytmiki,nie grały na żadnym instrumencie, nie znają nut...no, nic .

muzzik man
Posty: 24
Rejestracja: 2008-06-13, 19:54
Kto: uczeń
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: muzzik man » 2008-08-27, 19:47

Miejmy nadzieję, że jakość zajęć muzycznych w szkołach poprawi się w roku szkolnym 2009/10 kiedy to ma być wprowadzona reforma co do godzin muzyki i plastyki. U mnie to wyglądało tak - kiedy ja się uczyłem: kl. 1 i kl. 2 - godzina tygodniowo muzyki z nauczycielem, tu podkreślam - muzyki, kl. 4, 5, 6 po godzinie tygodniowo muzyki i plastyki. To były naprawdę wartościowe zajęcia. W gimnazjum już niestety nie było tak dobrze - kl.1 : jeden semestr muzyki, w drugim plastyka itd. przez całe 3 lata. Przez semestr bądź też przez rok nie mając styczności z przedmiotem wszystko się zapomina jeśli ktoś we własnym zakresie się nie umuzykalnia... I weź gadaj o klasycyzmie w muzyce klasie drugiej, która za Chiny nie pamięta już czym cechowała się muzyka renesansu czy baroku :shock: . Paaraanoja... To tak trochę odbiegając od tematu.
'Idź tam gdzie słyszysz śpiew, tam ludzie dobre serca mają. Źli ludzie - ach wierzaj mi - ci nigdy nie śpiewają.'
Goethe

marcin k
Posty: 19
Rejestracja: 2009-05-03, 10:24
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: marcin k » 2009-05-17, 13:06

Nie uczę muzyki i mądrych książek nie czytałem na ten temat ale byłem kiedyś uczniem podstawówki i to co będę pamiętał do grobowej deski to monstrum w żółtym sweterku każące mi śpiewać piosenki nie dość, że kretyńskie (wiem, nie przewidzieli, że 12-latek może preferować ballady Cohena). Jeśli w jakiejś piosence było coś o kozach to gwarantowane było, że dostanę tę właśnie zwrotkę więc wiem, że to była czysta złośliwość niemniej niezależnie od intencji zmuszanie do śpiewania (mnie nie odpuszczono nawet w czasie mutacji) było drugą najgorszą rzeczą jaką pamiętam ze szkoły zaraz po przytapianiu w toalecie przez starszych łebków. Wtedy też nauczyłem się, że są gorsze rzeczy niż dostać dwóję. Wiem, że edukacja muzyczna jest potrzebna ale dzięki takiemu zmuszaniu szczerze znienawidziłem praktykowanie śpiewu, tańca i grania na dłuugie lata. (Jakiś czas temu przełamałem się i praktykuję izraelskie tańce w kręgu. Polecam. Niektóre są na tyle proste, że można je uczyć dzieci)
Zabijcie mnie ale na trzeźwo solo nie zaśpiewam.

Jak mówiłem, nie znam się na nauczaniu muzyki, w ogóle w kwestiach muzycznych jestem pasywnym odbiorcą (jeśli nie liczyć epizodu z harmonijką, gitarą i bluesem ale bez sukcesów) natomiast w imieniu wszystkich okaleczonych muzycznie przez panią G. z mojej SP1 proszę o umiar w wymuszaniu zeznań. Szkoła podstawowa IMHO powinna zaszczepiać fascynację daną dziedziną a nie ją zabijać a pamięć upokarzającego "występu" przed klasą może przetrwać w pamięci baaardzo długo.

Awatar użytkownika
mateoo
Posty: 425
Rejestracja: 2009-03-12, 18:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: mateoo » 2009-05-19, 21:02

Życie to nie koncert życzeń. Uczy się w szkole tego, co potrzeba, aby taki dzieciaczek mógł godnie stać się dorosłym. Jedni mają zdolności, inni nie, ale czy ktoś powiedział, że życie jest sprawiedliwe? Osobiście, hm nie chciałbym używać słowa przymuszam, ale chyba to jest odpowiedni wyraz. Obecnie na WOKu nie zmuszam do śpiewania solo na ocenę, ale jak uczyłem w gimazjum to jest to normalne jak odpowiedź na chemii czy recytacja wiersza z polskiego. Ewentualnie chłopców z mutacją mogę potraktować z przymrużeniem oka, chociaż często używa się tego jako wymówki. Ja tam zawsze mogłem śpiewać i wieku 12-17 lat śpiewałem na akademiach szkolnych.
Sztuka jest pokarmem duszy.

gitarzysta300
Posty: 12
Rejestracja: 2010-04-25, 19:38
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: lubelskie

Hm..

Postautor: gitarzysta300 » 2010-11-06, 20:41

Uważam, że śpiew należy egzekwować jak każdą inną umiejętność, egzekwowaną na innych przedmiotach np. pisanie wypracowań, czy rozwiązywanie zadań tekstowych. Jednocześnie nie wyobrażam sobie braku ostrej reakcji nauczyciela na jakiekolwiek przejawy wykpiwania czy sarkazmu ze strony uczniów względem siebie.
Za podjęcie próby - ocena pozytywna. Za cyniczne "nie będę śpiewać, bo nie!" - bezdyskusyjna i bezlitosna niedostateczna.

magdak3
Posty: 74
Rejestracja: 2010-03-06, 09:36
Kto: nauczyciel
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: magdak3 » 2010-11-07, 15:50

Podobnie jak marcin k nie uczę muzyki, ale też pamiętam ze szkoły podstawowej lekcje, na których śpiewaliśmy i to, że było to dla mnie trudne i bardzo stresujące. Nasza nauczycielka nie zmuszała (na moje szczęście) do śpiewania solo, pozwalała śpiewać dwóm czy trzem osobom, co ośmielało nieco tych, dla których stanowiło to rzeczywistą trudność. Oceny (tak samo z plastyki) były głównie za wkład pracy i podejście do przedmiotu (mam na myśli oceny cząstkowe z wykonania konkretnych prac plastycznych czy gry na instrumentach).

slawomira73
Posty: 3
Rejestracja: 2010-04-13, 18:05
Kto: nauczyciel
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: slawomira73 » 2010-11-07, 18:45

Uczę muzyki od 16 lat (i od tego roku zajęć artystycznych). Staram się stwarzać moim uczniom jak najmniej stresujace warunki przy zaliczaniu piosenek. Wybieram piosenki polskie, ale bardziej młodzieżowe, trochę poezji śpiewanej i z muzyki pop. Jeżeli napotykam bardziej opornych na śpiewanie, to proponuję śpiew zespołowy, ale za niższą ocenę. W ciągu tych kilkunastu lat, stwierdzam, ze w klasach IV-VI nie ma takich problemów jak w gimnazjum. Co więcej...opory mają naprawdę zdolni młodzi ludzie, którzy wstydzą się swoich rówieśników. Uczę nastolatków wzajemnego szacunku i życzliwości w trakcie śpiewania na zaliczenie. Na razie nie spotkałam takiego odważnego, który śmiałby się z innych, bo kara u mnie za takie zachowanie jest dość osobliwa. Taki delikwent po prostu ma za zadanie zaśpiewać "idealnie" solo. Oczywiście na ocenę! W zależności jak to zrobi lub nie - taką otrzymuje zapłatę. Uwierzcie mi - drugi raz nie będzie ryzykował!!! A tak poza tym staram się wprowadzać atmosferę radości, która towarzyszy śpiewaniu. Na razie jest dobrze!
Kiedyś ktoś mądry mi powiedział, że im radośniejszy i zakręcony, ale i życzliwy muzyk, tym więcej pociągnie za sobą młodzieży i dzieci. Od początku mojej pracy zawsze miałam kilkunastoosobowe zaspoły wokalne lub chóry szkolne. Pracy w brud...ale jaka radość na występach i konkursach. Aż serce rośnie!
Co prawda-podstawa programowa nie wpływa pozytywnie na naszą pracę, ale trzeba wykorzystać to, że możemy tym dzieciakom dać trochę radości. Muzyka przeciez łagodzi obyczaje!

olciafasolcia26
Posty: 90
Rejestracja: 2009-06-25, 11:22
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: pomorskie

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: olciafasolcia26 » 2010-12-01, 20:44

majutoka pisze:Kochani! Nie ma, o co się sprzeczać. Zamiłowanie do śpiewu kształtuje się w pierwszych latach życia. Odsyłam do Gordona, który potwierdził, zanalizował naukowo i ja na własnych dzieciach potwierdzam. Do 9 rż zdolności muzyczne są rozwijające, to znaczy, że do tego momentu środowisko ma wpływ na rozwijanie zdolności. Potem kicha.

Ucząc w kl. IV-VI koncentruję się na słuchaniu muzyki artystycznej, bo wiem, że tylko wtedy jest to jedyny kontakt dzieci z wartościową literaturą muzyczną. Potem już nie będzie okazji.
Owszem, stawiam ocenę ze śpiewania i najczęściej jest ona wynikiem zdolności muzycznych i predyspozycji głosowych. Stosuję pełną skalę ocen. Pytam indywidualnie na tle śpiewającej klasy. Ktoś, kto chce ze śpiewania się „podciągnąć”, chodzi na chór. Dzieci mam mnóstwo na zajęciach, z czego 70% to statyści, którzy się osłuchują i biorą udział w występach, za które są nagradzani 6.



I na zakończenie dygresja związana z tym, co psychologia mówi o zamiłowaniu do śpiewania i nauce śpiewu w konfrontacji z polską rzeczywistością; wysiłki nauczycieli muzyki na nic się zdadzą, jeżeli nie będziemy uczyć w przedszkolach i klasach I-III. A to już zależy od MEN-u. Tam muzyki na pewno nie kochają.



Nie będę się powtarzać w pełni zgadzam się z powyższą opinią. Podobnie postępuję u w szkołach. a co do nauki muzyki od małego to w szkole społecznej gdzie uczę muzyki to właśnie mam ja od zerówki do gimnazjum. I widzę że dzieci bardzo potrzebują kontaktu z żywa muzyką już od O i I-III, a nie dopiero od IV klasy. gdzie przychodzą i uczą się tego co moje dzieci potrafią już w I klasie SP(grać na dzwonkach, pisać nuty znać wartości rytmiczne itp.) widzę kolosalną różnice między szkołą państwową a społeczną. Jeszcze tylko u dyrekcji szkoły społecznej chcę wyprosić od przyszłego roku po 2 godziny w tygodniu bo 1 to za mało żeby dzieciaczki z zerówki i klas I-III rozśpiewać.
Myślę że się uda zaczęłam teraz podyplomowe z muzykoterapii i chcę się odnieść do tej wspaniałej dziedziny sztuki do tego teraz przygotowuję klasy I-III Sp do jasełek gdzie zaprezentują się bardzo szeroko od strony muzycznej i będą grac na fletach, dzwonkach a nawet na gitarach bo w tym roku część klasy III Sp chodzi do mnie na moja karciana lekcję właśnie na naukę gry na gitarze. Mam nadzieję że zaskoczę miło dyrekcję i będe miała podłoże do dyskusji o zwiększenie liczby godzin :) pozdrawiam

partita400
Posty: 346
Rejestracja: 2007-09-13, 17:26

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: partita400 » 2010-12-02, 05:20

A moja dyrekcja uważa ,ze nie mam kwalifikacji do nauczania w kl.I-III ponieważ nie skończyłam edukacji wczesnoszkolnej :( Na studiach muzycznych miałam metodykę nauczania wychowania muzycznego , kształcenia słuchu , audycji muzycznych.
Mogę uczyć na wszystkich poziomach kształcenia , ale muzyki w kl.I-III nie mogę prowadzić, bo ...nie mam uprawnień.To w końcu mam je czy nie :?:
Wiem to, co napisała majutoka i ubolewam ,że nie docenia się nas muzyków w szkołach :(

Awatar użytkownika
mateoo
Posty: 425
Rejestracja: 2009-03-12, 18:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: mateoo » 2010-12-02, 13:02

niestety, jest to paradoks, ale żeby uczyć w 1-3 trzeba mieć skończony przynajmniej kurs z wczesnoszkolnej. Jeszcze kilka lat wstecz i pamiętam jak muzyk prowadził umuzykalnienie w klasach nie 4-6, ale 1-6. Cóż robić ;/ To samo mam z angielskim. Nie mogę uczyć w 1-3 ani muzyki ani angielskiego. Śmieszne jest to, bo przychodzi muzyk z prawdziwego zdarzenia, z pełnymi kwalifikacjami i nie może uczyć, a uczy ktoś kto ma skończoną wczesnoszkolną i liznął muzyki na studiach. Teraz ktoś może dać kontrargument, że taka specyfika nauczania początkowego, żeby wszystkiego uczyć razem , ale jak widać na każdym kroku, nie sprawdza się to w przypadku sztuki, zwłaszcza muzyki i jakość nauczania w obu sytuacjach jest nieporównywalna.
Sztuka jest pokarmem duszy.

partita400
Posty: 346
Rejestracja: 2007-09-13, 17:26

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: partita400 » 2010-12-02, 14:57

U nas germanistka bez edukacji wczesnoszkolnej i wuefistka tez , nie wspomne juz o nauczycielu religii , wszyscy bez edukacji wczesnoszkolnej :evil: i co ...ucza w 0-III

olciafasolcia26
Posty: 90
Rejestracja: 2009-06-25, 11:22
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: pomorskie

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: olciafasolcia26 » 2010-12-02, 20:51

To nie fer!!! nauczyciel muzyk otrzymuje suplement gdzie dokładnie wyodrębniono, iz ma kwalifikacje do nauczania tego przedmiotu na każdym szczeblu edukacyjnym cytata z suplementu "Absolwent powinien posiadać umiejętności wykwalifikowanego muzyka w zakresie edukacji i animacji muzycznej oraz wiedzę teoretyczną i praktyczna do prowadzenia zajęć dydaktycznych i ogólnomuzycznych w zakresie: szkolnej edukacji artystycznej na poziomie nauczania przedszkolnego i szkolnego do gimnazjum włącznie: zajęć umuzykalniających w przedszkolach i placówkach pozaszkolnych

Dokładnie przepisałam cytat z suplementu napisano ze mam do tego uprawnienia i podejrzewam że każdy to skończył kierunek muzyczny (ja kończyłam edukacje artystyczną w zakresie muzyki na akademii muzycznej, jednak mgr robiłam z edukacji wczesnoszkolnej bo mi II stopnia nie otworzyli z muzyki i zostałabym na lodzie ale ciesze się bo mam dwie nogi jakby co ) Więc sprawdźcie wasze suplementy i uprawnienia, i wykłócajcie się o godziny bo trzeba te dzieci kształcić od najmłodszych lat a nie dopiero na drugim cyklu kształcenia bo to za późno i dlatego rośnie nam taka młodzież która nie potrafi docenić walorów chociażby muzyki klasycznej. NIe potrafią słuchać prawdziwej muzyki i wstydzą się śpiewać i wspólnie muzykować. Zgadzam się z tym że jesteśmy nie doceniani przypominają sobie o nas kiedy trzeba zagrać muzykę do przedstawienia przygotować apele itp. I co? i nawet etatu nie można uskrobać bo poobcinali godziny na rzecz wspomnianej religii.
Może niech ktoś z muzyków dojdzie do władzy w oświacie to będzie nam lepiej :)

partita400
Posty: 346
Rejestracja: 2007-09-13, 17:26

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: partita400 » 2010-12-02, 22:49

Kiedyś mieliśmy swojego metodyka , nawet kilku.Działali prężnie.Organizowali konferencje metodyczne .Wtedy nie miałam jeszcze ukończonych studiów i pracowałam w klasach I-III i w przedszkolu organizowałam zajęcia muzyczne z elementami rytmiki .
To jest właśnie paradoks.Wiele zależy od dyrekcji :(
Dzisiaj jak mam już pełne wykształcenie ...nie mogę. :

dim2dm
Posty: 41
Rejestracja: 2010-07-07, 19:56
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: dim2dm » 2010-12-05, 17:46

W mojej miejscowości też nie ma metodyka.
Jeśli metodyk jest zatrudniony na 2/18 etatu nauczycielskiego, (poprawcie mnie, jeśli się mylę) to wcale się nie dziwię, że muzycy wolą siedzieć w klasach z dziećmi z podstawówki, niż wymyślać i organizować konferencje dla innych, np.: nauczycieli nauczania zintegrowanego, lub nauczycieli sztuki-niemuzyków...

Odnośnie uczenia w I-III:
W dwóch szkołach (SP) prowadzę koła muzyczne dla tego etapu nauczania. Po jednej godzinie tygodniowo. Przede wszystkim uczę piosenek. Moim zdaniem jest to dzieciom bardziej potrzebne, niż koło w IV-VI.
Wszyscy muzycy wiemy, że pierwszy etap edukacyjny dla rozwoju talentu muzycznego jest najważniejszy.

Nikt mi nie zarzucał braku uprawnień do pracy w I-III i w suplement nie zaglądał.

A co z nauczycielami języków obcych? Czy oni też kończą kursy ed. wczesnoszkolnej?

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1671
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Nie będę śpiewać

Postautor: Jolly Roger » 2010-12-05, 18:08

językowcy taki kurs mają w ramach studiów. Trzeba dodatkowy?
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free


Wróć do „Przedmioty artystyczne”