zajęcia w terenie

tu dyskutują nauczyciele geografii, przyrody, biologii, fizyki i chemii

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

aurora
Posty: 6
Rejestracja: 2010-02-03, 11:45
Kto: nauczyciel
Lokalizacja: śląskie

zajęcia w terenie

Postautor: aurora » 2010-02-17, 21:59

Nauczyciele geografii, przyrody i biologii!

Jak często wychodzicie z uczniami na zajęcia terenowe? Czy raczej wychodzicie na 1 h lekcyjną np. na podwórko szkolne czy jeździcie na jednodniowe wycieczki edukacyjne na jakiś określony temat?

Czy macie jakiś sprzęt do pomiarów? Czy też sami sobie radzicie wymyślając zajęcia polegające na obserwacji czy uzupełnianiu kart pracy?

Jak się na takich zajęciach zachowują Wasi uczniowie? Luzują sobie czy są świadomi, że to też lekcja i jakaś nauka powinna z tego wynikać?

Z góry dziękuje za podzielenie się swoim doświadczeniem

Aurora

słonek
Posty: 83
Rejestracja: 2008-06-05, 13:49
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: zajęcia w terenie

Postautor: słonek » 2010-04-01, 08:28

Do pomiarów... czego? :)

nauczycielll
Posty: 32
Rejestracja: 2009-11-26, 00:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Geografia
Lokalizacja: pomorskie

Re: zajęcia w terenie

Postautor: nauczycielll » 2010-04-12, 23:03

Hej,
ja uczę geografii. To pierwszy rok mojej pracy w szkole średniej. Powiem szczerze, że jeszcze nie byłem w terenie z klasą. Na dłuższe wędrówki nie ma po porostu czasu - 45 minut to za mało. Poza tym uczę w mieście, którego nie znam zbyt dobrze a jego okolic w ogóle, wiec ciężko mi coś wymyślić. Ponadto wydaje mi się, że takie lekcje w terenie będą lekcjami straconymi. Myślę, że uczniowie będą zajmować się wtedy wszystkim co nie jest związane z tematem lekcji. Chyba pozostanę przy pracy kameralnej :)

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: zajęcia w terenie

Postautor: vuem » 2010-04-13, 06:52

Stracony?

Bo nie przerobisz iluś tam stron podręcznika?

Jesteś pewien, że jest to zawsze efektywna praca?

Nieraz łatwiej coś zapamiętać, gdy się to widzi, dotyka, doświadcza.

Nieraz lepiej zrealizować 50%, ale skutecznie i z przyjemnością, niż męczyć te 100%, a i efekt najczęściej mierny.

Zwróć uwagę na choćby arkusze maturalne, o ile łatwiej radzą sobie z zadaniami z mapą ci, którzy w tych czy innych górach, i to z taka mapą, wędrowali.

Weź ich na kilka godzin, można to zorganizować.



Będą próbowali uciec przed pracą i poczują luz? To normalne. Planując, weź to pod uwagę, a unikniesz rozczarowania, że nie zrealizowałeś czegoś tam.

W końcu, wykorzystaj to też dla zbudowania/umocnienia Twoich stosunków z nimi, im są lepsze, tym praca w klasie łatwiejsza i efektywniejsza.


A miasto i jego okolice poznać na tyle, by zaplanować zajęcia terenowe z młodzieżą, to dla nauczyciela przecież nie problem.

Nie zamykaj się w 4 ścianach klasy... zrezygnuj czasem z kameralności...albo najlepiej znajdź ją w lesie :wink:

annek
Posty: 63
Rejestracja: 2007-08-27, 18:08

Re: zajęcia w terenie

Postautor: annek » 2010-04-13, 09:51

vuem pisze:Stracony?

Bo nie przerobisz iluś tam stron podręcznika?

Jesteś pewien, że jest to zawsze efektywna praca?

Nieraz łatwiej coś zapamiętać, gdy się to widzi, dotyka, doświadcza.

Nieraz lepiej zrealizować 50%, ale skutecznie i z przyjemnością, niż męczyć te 100%, a i efekt najczęściej mierny.

Zwróć uwagę na choćby arkusze maturalne, o ile łatwiej radzą sobie z zadaniami z mapą ci, którzy w tych czy innych górach, i to z taka mapą, wędrowali.

Weź ich na kilka godzin, można to zorganizować.



Będą próbowali uciec przed pracą i poczują luz? To normalne. Planując, weź to pod uwagę, a unikniesz rozczarowania, że nie zrealizowałeś czegoś tam.

W końcu, wykorzystaj to też dla zbudowania/umocnienia Twoich stosunków z nimi, im są lepsze, tym praca w klasie łatwiejsza i efektywniejsza.


A miasto i jego okolice poznać na tyle, by zaplanować zajęcia terenowe z młodzieżą, to dla nauczyciela przecież nie problem.

Nie zamykaj się w 4 ścianach klasy... zrezygnuj czasem z kameralności...albo najlepiej znajdź ją w lesie :wink:


Wprowadzenie nowej podstawy programowej w zakresie geografii miało na celu m.in. zwiększenie liczby godzin zajęć w terenie. Zgadzam się z założeniem, że "dotknąć", "zobaczyć", "zbadać", "zmierzyć" dałoby dużo większe efekty w postaci wiedzy uczniów. Jednak w tym momencie zderza się to z szarą rzeczywistością. W klasach, w których uczę jest ponad 30 uczniów (gimnazjum). Dla dużej części z nich wyjście na takie zajęcia jest wręcz zaproszeniem do realizacji wielu ukrytych pomysłów, których nie uwzględniono w zakresie lekcji geografii. Nadmienię, że nie mam większych problemów z utrzymaniem dyscypliny. Jednak na takich zajęciach potrzebnych byłoby kilku opiekunów - geografów.

Nie przeskoczę również tego, że część z uczniów z zasady nie jest zainteresowana. Mogłabym skakać, chodzić na uszach, zastosować sto metod aktywizujących, starać się podjeść do nich indywidualnie (przypominam - 30 osób) i tak by to nic nie pomogło.

Zupełnie inną sprawą jest długość trwania lekcji - ile zostanie z niej na efektywne wykonanie ćwiczeń, odliczając czas na przemieszczenie się, przebranie w szatni i organizację?

Wydaje mi się, że pisząc o problemach z realizacją materiału nauczycielll nie miał na myśli stron w podręczniku, a wszystkich założeń, wynikających z rozkładu materiału, opartego przecież na podstawie programowej. Takie ćwiczenia terenowe (ok. 20 minutowe, po odliczeniu innych czynności), dają możliwość zrealizowania 1-2 ćwiczeń. A co z resztą?

Nie zrozumcie mnie źle. Uważam, że zajęcia terenowe dają ogromne możliwości i mogą przynieść wspaniałe efekty. Jednak nauczyciel geografii spotyka się z wieloma różnymi problemami, które nie są tak łatwe do "przeskoczenia", jak się niektórym wydaje.

Gdybym mogła realizować je w wymiarze 2h zegarowych z niezbyt liczną grupą zainteresowanych uczniów, robiłabym to nieustannie.

Vuem - czy organizujesz lekcje angielskiego poza salą lekcyjną? (nie ma w tym pytaniu uszczypliwości, wynika ono z mojej ciekawości).

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: zajęcia w terenie

Postautor: vuem » 2010-04-13, 10:37

Trudności są faktem, faktem również jest, że podczas takich zajęć realizujemy materiał dość "okrojony". Z przyczyn nawet obiektywnych.

Zainteresowanie uczniów jest tez nieraz wątpliwe, ale skoro nie interesują się tematem, czy przedmiotem w wymiarze teoretycznym, będąc w sali lekcyjnej, to może takie zajęcia terenowe coś zmienią?

Brak mimo wszystko takiego efektu nie powinien nas zniechęcać...choćby ze względu na tę cześć grupy, która jest zainteresowana.

Nie przeczę trudnościom, czy wadom takich zajęć, jedynie chcę powiedzieć, że nie można z takich zajęć zupełnie rezygnować.

Nawet gdybym miał 100% uczniów zafascynowanych tematami, które realizujemy, to i tak wiadomo, że nie przeprowadzałbym zajęć terenowych nieustannie.

Czy bywam poza szkołą z uczniami? Tak.

Koncentrując się jedynie na swoim przedmiocie - pomijam inne elementy mojej pracy - zdarza mi się.

Czasem łatwiej im zapamiętać np. elementy krajobrazu, elementy kultury danego kraju poznawane dzięki wystawie, przedstawieniu, czy filmowi też korzyści przynoszą. Niekiedy lepiej jest sięgnąć po "mniejsze zło" i przećwiczyć choćby kilkanaście zwrotów, czy słówek w taki sposób niż walczyć z ich oporem, nastrojem, niemożnością. Bilans wychodzi na plus.

Nie oznacza to oczywiście, że "ganiam" gdzieś na okrągło...ale nie rezygnuję zupełnie z tego elementu naszej pracy.

Awatar użytkownika
oliweczkaS
Posty: 163
Rejestracja: 2008-06-05, 19:49
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Biologia, Przyroda
Lokalizacja: świętokrzyskie

Re: zajęcia w terenie

Postautor: oliweczkaS » 2010-04-23, 12:25

Ja na zajęcia terenowe mogę wychodzić w zasadzie poza godzinami lekcyjnymi. Mam grupkę uczniów, którzy chcą robić coś dodatkowego i z nimi wychodzę w teren, czy na jakieś np festiwale nauki. W ramach podstawy programowej niby jest czas na terenówki ale tylko teoretycznie, w praktyce nie jest to takie proste zwłaszcza jak szkoła jest w centrum miasta. Możemy w takiej sytuacji co najwyżej pomniki przyrody w najbliższej okolicy szkoły zobaczyć.
Oliwia- mama Zuzanny i Błażeja. Żona Darka.
Nauczyciel, jeszcze nie narzekający na pracę :)

Awatar użytkownika
p0j0
Posty: 19
Rejestracja: 2008-09-28, 18:27
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Geografia
Lokalizacja: pomorskie

Re: zajęcia w terenie

Postautor: p0j0 » 2010-10-11, 17:43

Zajęcia terenowe można przeprowadzić i w środku miasta, ale trzeba się do tego solidnie przygotować. Np. zajęcia z mapa topograficzną i planem miasta można przeprowadzić w 30 min. operując tylko na terenie wokół szkoły. To samo z pomiarem wysokości Słońca, czy procesami geologicznymi. Wystarczy kałuża, albo pagórek z piasku i wiadro wody, ścieżka "na dziko" wydeptana przez trawnik, odpadający tynk na budynku itd. trochę inwencji i wyobraźni. Tak samo można wytłumaczyć za pomocą "kupy" piachu powstawanie mapy poziomicowej i profilu terenu. Mapy topograficzne szczegółowe w skali 1:10 000 można kupić w miejskich i wojewódzkich Ośrodkach Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej albo ściągnąć z Geoportalu tylko najpierw trzeba się tam zarejestrować /a jak nie da się ściągnąć mapy to zawsze zostaje "prt sc" + paint/. Ja mam samych pierwszych klas 5 i po zgrubnym przeliczeniu z podstawy programowej wyszło w sumie 75-100 godzin zajęć terenowych co jest niewykonalne. Rozwiązaniem byłyby zajęcia kilkugodzinne kosztem mojego czasu w soboty /ale te mam zajęte bo prowadzę profil klas turystycznych/ lub w tygodniu kosztem innych klas, na co dyrekcja się nie zgodzi. Więc pozostaje mi kombinowanie zajęć terenowych w najbliższej okolicy. Jeżeli ktoś ma problem z pomysłem na realizację zajęć terenowych z jakiegoś tematu, chętnie pomogę. Kontakt przez stronę klas turystycznych lub bloga.
PJ

Ropucha
Posty: 4
Rejestracja: 2008-03-06, 12:52

Re: zajęcia w terenie

Postautor: Ropucha » 2010-12-29, 13:13

Mam ten komfort, ze uczę przyrody w prywatnej szkole podstawowej i na dodatek w okolicy jest duży park, płynie Odra i rosną stare drzewa. Plan lekcji jest ułożony w ten sposób, że 2 lekcje przyrody odbywają się jedna po drugiej - i to daje pole manewru. A poza tym uczniów w klasie jest mało i są dobrze zmotywowani do pracy, a zatem prowadzić zajęcia terenowe jest mi łatwo i robię to zawsze wtedy, gdy jest to potrzebne - z reguły używam samodzielnie opracowanych kart pracy i dzielę klasy na zespoły 3,4-osobowe. Uczniowie pracują w zasięgu mojego wzroku. Karty pracy zawierają zadania dodatkowe ("na 6") i podlegają ocenie. Zwracam uwagę czy uczniowie w danym zespole pracują z podobnym zaangażowaniem, ale w małej klasie jest to łatwe. Bardzo lubię te zajęcia i wiem, że uczniowie sporo z nich wynoszą, przede wszystkim umiejętności praktyczne - posługiwania się kompasem, oznaczania gatunków, posługiwania się skalą porostową itd.
Robiłam też zajęcia terenowe w szkole z klasami ok. 30-osobowymi. Jest to trudniejsze organizacyjnie, dłużej trwają czynnosci przygotowawcze - polecałam już na przerwie zmienić buty i czekać na mnie przy wyjściu, a zatem zabierałam dzieciakom przerwę. Trudniej jest też oceniać zaangażowanie poszczególnych uczniów w pracę zespołu. Jeśli nie było oceny z zajęć - uczniowie olewali je trochę - zależy to od klasy i stopnia zmotywowania uczniów. starałam się, aby na sprawdzianie pojawiło się zadanie nawiązujące do kwestii realizowanych w czasie lekcji w terenie. Po roku nauczyli się, ze nie warto olewać tej lekcji.
W gimnazjum próbowałam, ale mimo mojego entuzjazmu i dużej pracy, jaką włożyłam w przygotowanie lekcji - była ona raczej niewypałem - uczniów w ogóle nie interesowała. Uczennica zapytała mnie "Chciało się Pani to przygotowywać?", czym mnie całkiem dobiła. Nie wiem, kiedy i czy w ogóle zmobilizuję się do kolejnego podejścia.

edzia
Posty: 4784
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: zajęcia w terenie

Postautor: edzia » 2010-12-29, 16:37

Ropucha pisze:polecałam już na przerwie zmienić buty i czekać na mnie przy wyjściu, a zatem zabierałam dzieciakom przerwę
No bez przesady, chyba się z tego im nie tłumaczyłaś?
Ropucha pisze:Uczennica zapytała mnie "Chciało się Pani to przygotowywać?", czym mnie całkiem dobiła.
- Oczywiście, bo solidnie podchodzę do swoich obowiązków i tego samego od was oczekuję. Zatem jako zadanie domowe wykonacie/napiszecie/zrobicie... (coś wymagającego równie dużych przygotowań lub równie dużo pracy).


Wróć do „Przedmioty przyrodnicze”