Nauczyciel świetlicy ma pracę mniej stresującą ?

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Awatar użytkownika
sharkinator
Posty: 320
Rejestracja: 2011-09-24, 20:06
Kto: nauczyciel
Przedmiot: geografia, przyroda, wychowanie fizyczne
Lokalizacja: Kraków

Re: Nauczyciel świetlicy ma pracę mniej stresującą ?

Postautor: sharkinator » 2017-08-20, 12:53

To zależy również od osobowości i "specjalizacji" nauczyciela.
Nie ukrywam, że u nas wśród przedmiotowców panuje krzywdząca, opinia że nauczyciele świetlicy nic nie robią. Chodzi o to, że nie muszą przygotowywać lekcji, klasówek itd. Ale ja bym tak nie chciał, wolę uczyć niż pilnować i zabawiać. Dziękuję za takie "nicnierobienie". Ale są tacy co lubią pracę w świetlicy i by jej nie zamienili na godziny przy tablicy. Czym innym jest też świetlica w SP, gdzie jest hałas i coś trzeba z dzieciakami robić, by się nie nudziły i nie zawrzeszczały, a czym innym w gimnazjum. Tak czy inaczej, świetlica może być bardzo stresująca, zwłaszcza jak się stanie coś złego, bo nie da się ogarnąć wszystkich dzieci wzrokiem tak jak na lekcji, gdy siedzą w ławkach.

Mikkoo
Posty: 7
Rejestracja: 2012-05-18, 23:55
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: Nauczyciel świetlicy ma pracę mniej stresującą ?

Postautor: Mikkoo » 2017-08-21, 20:03

Przez jeden rok pracowałem w świetlicy szkolnej. Podobnie jak moja ówczesna Pani dyrektor mam takie przekonanie, że każdy nauczyciel mógłby obowiązkowo rozpoczynać pracę w szkole od tego właśnie miejsca. Nie ma chyba lepszego "poligonu doświadczalnego", w którym okazuje się, jak tak naprawdę nauczyciel odnajduje się w relacjach z uczniami, rodzicami i współpracownikami, czy jest osobą raczej zaangażowaną, czy taką, która nastawia się na przetrwanie.
A co do deprecjacji przez przedmiotowców i rodziców - kiedyś przeczytałem w internecie świetną reakcję na użycie określenia świetliczanka (i innych tym podobnych) - "nic mi z tyłu nie świeci więc chyba nią/nim nie jestem" ;)
Choć faktycznie jest to też miejsce, w którym chyba najczęściej można spotkać nauczycieli "zesłanych", tymczasowo ratujących etat, wypalonych - nastawionych na pogaduchy i kontrolę zza biurka.


Wróć do „Świetlica”