Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Zuzaa
Posty: 21
Rejestracja: 2009-06-21, 11:21
Kto: uczeń
Lokalizacja: łódzkie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: Zuzaa » 2009-11-13, 23:59

:D:D

anaaa- a jakie jest Twoje doświadczenie??

Myla88
Posty: 10
Rejestracja: 2010-02-07, 22:01
Kto: student
Przedmiot: Wychowanie fizyczne
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: Myla88 » 2010-02-07, 22:53

Wg mnie nie powinno zawierać się żadnej umowy z uczniami, chyba że taką "wszystko co robicie podlega ocenie" przeważnie takie umowy spełzają na pewnych ustępstwach ze strony nauczyciela i korzyści dla ucznia, okaż słabość a to będzie ciągnęło się za tobą do końca kariery. jedyne co powinniśmy zrobić to ustalić sobie jeden niezawodny system oceniania, próby - sprawdziany jakie będziemy przeprowadzać i wykonywać fachowo naszą prace. zaczyna się od cichych umów a kończy że na twojej lekcji noszą ławki...
Ćwiczyć potrafi każdy... trenować tylko wybrani!

Zuzaa
Posty: 21
Rejestracja: 2009-06-21, 11:21
Kto: uczeń
Lokalizacja: łódzkie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: Zuzaa » 2010-02-08, 17:43

Jak interpretujesz słowo "kontrakt"?
Co znaczy dla Ciebie "zawieranie umowy z uczniami"??


zaczyna się od cichych umów a kończy że na twojej lekcji noszą ławki...

??????

Myla88
Posty: 10
Rejestracja: 2010-02-07, 22:01
Kto: student
Przedmiot: Wychowanie fizyczne
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: Myla88 » 2010-02-08, 19:54

Zuzaa

kontrakt - umowa nie wiem jak inaczej można to rozumieć, sam jestem uczniem i wiem na czym polegają tego typu umowy... skończymy prędzej to pan nas wypuści, jak będziemy grali w piłkę to będziemy spokojni, jak znów zrobi pan gimnastyke to nikt nie będzie ćwiczył itd...

zaczyna się od cichych umów a kończy że na twojej lekcji noszą ławki...


przykład jest test gimnazjalny, trzeba nosić ławki na sale gimnastyczną to na jakiej lekcji się to robi? ponosimy ławki na w-fie pan jest taki ugodowy to na pewno się zgodzi.

nienawidzę traktowania wychowania fizycznego jako przedmiotu mniej ważnego!

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: haLayla » 2010-02-08, 22:03

Myla88 pisze:przykład jest test gimnazjalny, trzeba nosić ławki na sale gimnastyczną to na jakiej lekcji się to robi? ponosimy ławki na w-fie pan jest taki ugodowy to na pewno się zgodzi.

nienawidzę traktowania wychowania fizycznego jako przedmiotu mniej ważnego!


Ależ to jest przedmiot mniej ważny. Jeżeli uczniowi przepadnie lekcja WF - nic się nie stanie. Jeżeli przepadnie inna lekcja, będzie miał braki do nadrobienia. Zresztą na tym etapie, często uczniowie mają własne zajęcia pozalekcyjne, związane z preferowaną przez niego dyscypliną. Jedynie wuefiści nie chcą tego zrozumieć i uszanować, zmuszając uczniów do chodzenia na ten przedmiot.
<3

SaDYiA
Posty: 24
Rejestracja: 2010-02-02, 22:01
Kto: uczeń
Przedmiot: Historia
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: SaDYiA » 2010-02-08, 22:13

Również uważam, że WF jest "mniej ważnym" przedmiotem, ponieważ istnieje po to, by uczniowie utrzymali, czy też zdobyli sprawność fizyczną, a prawda jest taka, iż poza szkołami sportowymi, sprawności fizycznej się na lekcjach wychowania fizycznego nie zdobędzie. Natomiast tzw. przedmioty "ważniejsze" prawie zawsze mają o wiele większe znaczenie w dorosłym życiu. Dlatego doceniam nauczycieli WF-u, którzy to rozumieją i nie wymagają Bóg wie jakich zdolności na dobrą ocenę z tego przedmiotu. Podoba mi się podejście mojego nauczyciela, który traktuje nas, uczniów, bardziej na na stopie koleżeńskiej. Często gra z nami w różne gry zespołowe, wykonuje z nami ćwiczenia, wszystko odbywa się w naprawdę przyjemnej atmosferze, a wymagania dostosowuje do tego jak bardzo się stara dany uczeń. :)

Myla88
Posty: 10
Rejestracja: 2010-02-07, 22:01
Kto: student
Przedmiot: Wychowanie fizyczne
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: Myla88 » 2010-02-08, 22:39

haLayla
Proszę cię głupot nie opowiadaj! mogę podać ci 100 przykładów nad wyższością wychowania fizycznego nad innymi przedmiotami. to co się teraz dzieje jest CHORE! i utarte przez dziesiątki lat w polskim szkolnictwie, co za tym idzie problem tkwi w zarodku. wszystko przez to że lekcje wychowania fizycznego prowadzone są w większości przez osoby niekompetentne!

nie wiem czego uczysz, ale wiedza do życia zaczerpnięta ze szkoły kończy się na etapie gimnazjum, weźmy pod uwagę np matematykę... kiedy ostatnio obliczałaś silnię albo całki? wiedza potrzebna do życia to dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. a teraz pomyśl kto za ciebie wejdzie na 2 piętro jak będziesz stara? zapomniałaś o najważniejszej misji szkoły. SZKOŁA MUSI ROZWIJAĆ! i tu muszę cię zasmucić tylko język polski w początkowej fazie nauczania (chodzi mi o naukę pisania) rozwija większość obszarów mózgu i to by było na tyle. cała reszta przedmiotów katuje jedynie istotę szarą mózgu i nic więcej... za to wychowanie fizyczne nie dość że trenuje cały mózg to jeszcze i ciało.

następny przykład twoje dziecko ma słabą odporność... niech uczy się więcej historii na pewno mu się poprawi.
twoje dziecko ma zaburzony rozwój kostny - brazylijski to jest to, połknięte 2 słowniki i kości już się nie łamią
skolioza z okrągłymi plecami - jak będzie nosił więcej w plecaku mądrych podręczników problem zniknie sam

sęk tkwi w tym że wychowanie fizyczne prowadzone przez odpowiedzialne osoby jest najbardziej wartościowym przedmiotem prowadzonym w szkole,

mi marzy się tylko to żeby był traktowany na równi z innymi przedmiotami.

więc nie pisz głupot jeśli żyjesz stereotypami!

SaDYiA
Posty: 24
Rejestracja: 2010-02-02, 22:01
Kto: uczeń
Przedmiot: Historia
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: SaDYiA » 2010-02-08, 23:01

Jakby się uprzeć to do każdego przedmiotu można znaleźć zalety wynikające z jego nauki, tak samo jak wady, więc WF wcale nie jest najbardziej wartościowy. Ale faktycznie, nie z każdej perspektywy WF jest najmniej ważnym przedmiotem. Wszystko zależy od tego co dany człowiek chce robić, bądź już robi. Dla informatyka bardziej przyda się matematyka niż wychowanie fizyczne. Co do argumentów z słabą odpornością i zaburzonym rozwojem kostnym, to lekcje WF też są raczej średnim wyjściem z sytuacji, sprawność fizyczną zdobywa się GŁÓWNIE poza szkołą. Myla88, możliwe, że większość osób ma tendencję do zaniżania rangi WF-u, ale wydaje mi się, że Pan ma tendencję do wywyższania tegoż przedmiotu, i nie wiadomo czy słusznie, bo moim zdaniem to, że
wychowanie fizyczne prowadzone przez odpowiedzialne osoby jest najbardziej wartościowym przedmiotem prowadzonym w szkole
jest wypowiedzią mocno przesadzoną.

Sądzę, że haLayla nie "pisze głupot i żyje stereotypami" tylko trzeźwo ocenia rzeczywistość. Skoro większość nauczycieli sprawia, że wychowanie fizyczne jest bezwartościowe to ma on prawo twierdzić iż tak jest w rzeczywistości, nie napisał, że gdyby WF był prowadzony przez odpowiednie osoby to też byłby bezwartościowy, lecz stwierdził, że obecnie jest, co w dużej mierze pokrywa się z prawdą. :wink:

Myla88
Posty: 10
Rejestracja: 2010-02-07, 22:01
Kto: student
Przedmiot: Wychowanie fizyczne
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: Myla88 » 2010-02-08, 23:23

SaDYiA,
masz 16 lat więc jeszcze się trzymasz z takim nastawieniem widzę cię z obojętnie jaką chorobą "cywilizacyjną" w wieku 40-50lat

STEREOTYPY! mierzycie wszystko jedną miarą na lekcjach pakuje się do głów dzieciom wiedzę, a na wfie niby katuje się ćwiczeniami? wg mnie wychowanie fizyczne ma zachęcać do podejmowania aktywności fizycznej w czasie wolnym, a z takim podejściem - "nie ćwiczę solidnie na lekcji" nie będziesz robiła nic samodzielnie w wolnym czasie bo nic nie potrafisz zrobić z sensem... przykra prawda.

wychowanie fizyczne musi dostarczać bodźców i pomysłów do kreatywnego działania! przedstawia do tego sposoby i środki.

Informatyk mówisz... chodzi do nas na siłownie (rehabilitacje) jeden informatyk... od 2 lat nie może pracować, ma około 45 lat i rozwalony kręgosłup, mówiąc kolokwialnie wypada mu dysk. pewnie mało kto wie, ze siedząc przed komputerem, telewizorem w pozycji siedzącej "dysk" wychodzi nam spomiędzy kręgów 1mm na pół godziny, jeśli aparat kostno-stawowy nie zostaje wzmacniamy następuje przerwanie otoczki "dysku" i ucisk na rdzeń kręgowy. uwierz mi nie chcesz wiedzieć jak to boli. teraz jego gdybania o tym ze mógł chodzić na basen czy tez głupią siłownie nic nie dadzą... więc teraz mi powiedz jak ta matematyka ma mu pomóc?
Ćwiczyć potrafi każdy... trenować tylko wybrani!

SaDYiA
Posty: 24
Rejestracja: 2010-02-02, 22:01
Kto: uczeń
Przedmiot: Historia
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: SaDYiA » 2010-02-08, 23:58

Może nie wywyższam wychowania fizycznego ponad inne przedmioty, ale uprawiam sporty - piłkę nożną, siatkówkę i chodzę na basen, więc nie sądzę, żeby jakakolwiek choroba cywilizacyjna mnie szybko dopadła. Zdziwi się Pan ile osób, które WF, że się tak wyrażę, olewają, a mimo to uprawiają sporty, nawet "zawodowo" i całkiem im to dobrze wychodzi.

Nie chodziło mi o to, że WF jest bezużyteczny, tylko o to iż zazwyczaj, ale nie zawsze, jest mniej istotny niż wiele przedmiotów w szkole. Pan natomiast próbuje nam udowodnić, że to inne przedmioty są mało przydatne. To oczywista sprawa, że na wiele chorób czy schorzeń wielką pomocą są ćwiczenia fizyczne, i nigdy nie stwierdziłem, że sprawność fizyczna jest nic niewarta, ale duża ilość zawodów, a szkoła ma na celu rozwój człowieka GŁÓWNIE umysłowy, wymaga wiedzy z tych przedmiotów, określanych mianem "istotniejszych".

Pokazuje Pan przykład, gdzie matematyka wiele nie zdziała, a sprawność fizyczna ma ogromną wagę, ale to jest wprowadzanie w błąd, bo powoduje to złudzenie, że nie ma sensu się uczyć np. takiej matematyki. Tak samo ja mogę wyselekcjonować mnóstwo przykładów gdzie to sprawność fizyczna nie ma żadnego znaczenia, a inne dziedziny mają. Chociażby taki informatyk stara się o posadę w jakiejś korporacji, bardziej przyda mu się to, że ćwiczył i jest bardzo sprawny fizycznie, czy może wiedza informatyczna i matematyczna? Tak więc wszystko zależy od rozpatrywanego przypadku.

Przyznaję więc, że zagalopowałem się i wychowanie fizyczne nie jest mniej ważnym przedmiotem (aczkolwiek również nie jest ważniejszy niż żaden inny). Mam również nadzieję, że znajdzie się więcej takich wuefistów jak Pan i uda się wam zmienić sytuację WF-u w szkole. :wink:

Myla88
Posty: 10
Rejestracja: 2010-02-07, 22:01
Kto: student
Przedmiot: Wychowanie fizyczne
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: Myla88 » 2010-02-09, 00:18

nie miałem na celu pokazania że wychowanie fizyczne jest ważniejsze, ale to, że jest równie ważne

dla mnie wychowanie fizyczne zawsze będzie najważniejsze bo to mój przedmiot i będę go bronił za wszelką cenę. to że nie ma go na maturze to nie znaczy można go lekceważyć. nigdy nie pozwolę na swojej lekcji "nosić ławek" bo nie będę nauczycielem który prowadzi zajęcia na "macie" macie piłkę i gracie.

uprawianie sportów pseudo zawodowo... wiem na czym to polega, szczególnie jeśli chodzi o gry zespołowe, po treningu piana, albo coś więcej...

ogólnie ciężko przemówić ludziom do rozumu, że ruch to zdrowie, że ćwicząc wolniej się starzejemy... czasem tylko widząc ludzi w podeszłym wieku uprawiający nordic walking zatrzymuje się i kłaniam z szacunku że oni zrozumieli i podziwu dla ich zapału, chociaż to i tak za późno :(

co do tego informatyka, mam kolegę na politechnice w tym roku kończy i uprawia pół profesjonalnie trójbój siłowy, jest pilnym uczniem i świetnym zawodnikiem, co z tego wynika... jeśli jesteś inteligentny to potrafisz zadbać zarówno o swój umysł, ciało i portfel
Ćwiczyć potrafi każdy... trenować tylko wybrani!

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: haLayla » 2010-02-09, 02:34

Myla88 pisze:haLayla
Proszę cię głupot nie opowiadaj! mogę podać ci 100 przykładów nad wyższością wychowania fizycznego nad innymi przedmiotami. to co się teraz dzieje jest CHORE! i utarte przez dziesiątki lat w polskim szkolnictwie, co za tym idzie problem tkwi w zarodku. wszystko przez to że lekcje wychowania fizycznego prowadzone są w większości przez osoby niekompetentne!


Nie wnikam w kompetencje i przygotowanie do prowadzenia WF. Stwierdziłem, że jego formuła w szkole była niecelowa. Ja nie odnajduję się w sportach drużynowych, czy nastawionych na bieganie. Ale za wszelką cenę chciano mnie zmusić. Dlatego zacząłem olewać WF i zajmować się uprawianiem sportu w klubach itd.

nie wiem czego uczysz, ale wiedza do życia zaczerpnięta ze szkoły kończy się na etapie gimnazjum, weźmy pod uwagę np matematykę... kiedy ostatnio obliczałaś silnię albo całki?


Nawet nie pamiętam. Ale jakie to ma znaczenie?

wiedza potrzebna do życia to dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie


Procentowanie, pierwiastkowanie, znajomość podstaw prawa, pisania itd. Warto też znać pozycje społeczne i role z nimi związane itd.

a teraz pomyśl kto za ciebie wejdzie na 2 piętro jak będziesz stara? zapomniałaś o najważniejszej misji szkoły. SZKOŁA MUSI ROZWIJAĆ! i tu muszę cię zasmucić tylko język polski w początkowej fazie nauczania (chodzi mi o naukę pisania) rozwija większość obszarów mózgu i to by było na tyle.


Bzdura! Z całym szacunkiem, ale jestem zmuszony (tak, tak, jestem mężczyzną) przypisać sobie większe kompetencje, niż Ty, do zajmowania się neurologią :) Matematyka, jak i polski, rozwijają kresomózgowie, tak jak muzyka, plastyka, czy późniejsze przedmioty, jak fizyka itd.

cała reszta przedmiotów katuje jedynie istotę szarą mózgu i nic więcej... za to wychowanie fizyczne nie dość że trenuje cały mózg to jeszcze i ciało.


Pisałem wyżej. Bo zakładam, że pisząc mózg masz na myśli kresomózgowie?

następny przykład twoje dziecko ma słabą odporność... niech uczy się więcej historii na pewno mu się poprawi.


Zleciłbym badanie krwi, zbadanie poziomu makroelementów i być może badanie flory bakteryjnej jelit.

twoje dziecko ma zaburzony rozwój kostny - brazylijski to jest to, połknięte 2 słowniki i kości już się nie łamią


Niedobór wapnia. Albo problemy z wchłanianiem go.

skolioza z okrągłymi plecami - jak będzie nosił więcej w plecaku mądrych podręczników problem zniknie sam


Zależy od przyczyny i rodzaju skoliozy.

sęk tkwi w tym że wychowanie fizyczne prowadzone przez odpowiedzialne osoby jest najbardziej wartościowym przedmiotem prowadzonym w szkole,


Pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Zazwyczaj WF to piłka nożna, siatkówka i koszykówka. Dlatego ja WF olewałem, aż do studiów. Tam mogłem wybrać, co chcę tak na prawdę robić.

więc nie pisz głupot jeśli żyjesz stereotypami!


Przepraszam, odkładam wiedzę medyczną na bok i zaczynam żyć mądrościami AWF.
<3

Myla88
Posty: 10
Rejestracja: 2010-02-07, 22:01
Kto: student
Przedmiot: Wychowanie fizyczne
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: Myla88 » 2010-02-09, 13:57

haLayla, chcesz się bawić w cytaty to proszę bardzo

Ja nie odnajduję się w sportach drużynowych, czy nastawionych na bieganie. Ale za wszelką cenę chciano mnie zmusić. Dlatego zacząłem olewać WF i zajmować się uprawianiem sportu w klubach itd.


zaczęło się od tego że mama mówiła synku nie biegaj bo się spocisz, synek posłuszny nie biegał, czyli unikał najprostszego ćwiczenia na poprawę wydolności, nie lubisz biegać bo po 3 minutach jesteś zdyszany, zasapany i gry zespołowe polegałyby u ciebie na utrzymaniu się na nogach niż na objęciu jakiejś konkretnej strategii. uprawianie sportu w klubach no tak kasa za karnet zawsze była jakąś motywacją, na wfie po co korzystać jak jest za darmo... nie prawda? ale oczywiście za chwile napiszesz ze jaki to ty nie jesteś wybiegany i że maratony biegasz 4 razy w roku...

Nawet nie pamiętam. Ale jakie to ma znaczenie?


takie że jak cię pies będzie gonił to nie powiesz mu ze ćwiczysz w klubie i dzięki temu mu uciekniesz, a może zanudzisz go silnią? nóg używasz zawsze, wiedzy niekoniecznie.

Procentowanie, pierwiastkowanie, znajomość podstaw prawa, pisania itd. Warto też znać pozycje społeczne i role z nimi związane itd.


no to jak pierwiastkowanie to też potęgowanie, uświadomiłeś mi to dopiero teraz... 2 nieświadomych roli wychowania fizycznego rodziców miało 2 dzieci czyli 2 do potęgi 2 = 4, czworo nieświadomych dzieci w wieku dorosłym miało też po 2 dzieci to już 16 nieświadomych osób! OMG :roll: tak jak mówiłeś podstawy prawa, pisanie to tez podstawa, a to że tata jest ważniejszy od wujka to też podstawa :)

Bzdura! Z całym szacunkiem, ale jestem zmuszony (tak, tak, jestem mężczyzną) przypisać sobie większe kompetencje, niż Ty, do zajmowania się neurologią :) Matematyka, jak i polski, rozwijają kresomózgowie, tak jak muzyka, plastyka, czy późniejsze przedmioty, jak fizyka itd.


wiesz co to znaczy mózg powiadasz? pisałem o istocie szarej? no wydaje mi się że pisałem. to teraz wyobraź sobie neurologu że kora mózgu zbudowana jest z istoty szarej, przepraszam ze wyrażałem się zbyt precyzyjnie. jest to część naszego wspaniałego mózgu odpowiedzialna za świadome myślenie, podejmowanie decyzji, uczenie się, widzenie, słyszenie i czucie. tak więc wszystkie przedmioty katują w ten sam sposób jedynie inną wiedzą korę mózgu. natomiast jako jedyne wychowanie fizyczne ma wpływ również na śródmózgowie i międzymózgowie, które odpowiedzialne są za wszystkie procesy wewnętrzne w naszym ciele min oddychanie, prace serca, pracę układu wydalniczego, wydzielniczego. niektórzy myślą że trenując wzmacniają mięśnie... nic bardziej mylnego trenujemy mózg który wzmacnia nasze ciało.

cała reszta przedmiotów katuje jedynie istotę szarą mózgu i nic więcej... za to wychowanie fizyczne nie dość że trenuje cały mózg to jeszcze i ciało.


czytasz co trzecie słowo?

Zleciłbym badanie krwi, zbadanie poziomu makroelementów i być może badanie flory bakteryjnej jelit.


a może brak znajomości zasad profilaktyki oraz doboru ubrania do panujących warunków atmosferycznych, lub brak zahartowania?

Niedobór wapnia. Albo problemy z wchłanianiem go.


a może spowolnienie pracy układu hormonalnego spowodowanego brakiem ruchu? udowodnione naukowo jest że nacisk na kości (pionowy) powoduje ich rozrost, a ty ładowałbyś w dzieciaka tony wapnia które i tak nie zostałoby wychwycone.

Zależy od przyczyny i rodzaju skoliozy.


rodzaj skoliozy... no tak bo to jest różnica czy skolioza jest prawo czy lewostronna, a kompensacja skoliozy czyli jej dwułukowość jest niestety wtórną wadą wiec nie wiem w czym doszukujesz się sensacji. a główną przyczyną skoliozy niestety nie jest siedzenie przed komputerem, a chęć bycia fajnym w okresie pokwitania kiedy wszyscy noszą plecak na jednym ramieniu, w innych krajach poradzono sobie z problemem plecaków u nas niestety jakoś ciągle tkwimy w średniowieczu.

Pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Zazwyczaj WF to piłka nożna, siatkówka i koszykówka. Dlatego ja WF olewałem, aż do studiów. Tam mogłem wybrać, co chcę tak na prawdę robić.


tak mogłeś wybrać wypisywanie dzieciakom zwolnienia z w-f'u bo ich nogi bolą jak biegają :!:

Przepraszam, odkładam wiedzę medyczną na bok i zaczynam żyć mądrościami AWF.


tak medycyna królowa nauk, tylko żebyś wiedział ile medycyna ma wspólnego z AWFem... niestety przykrą prawdą jest to, że lekarze to konowały leczą objawy bez eliminacji przyczyny...

martwi mnie jedno dlaczego jestem sam na placu boju?
Ćwiczyć potrafi każdy... trenować tylko wybrani!

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3780
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: haLayla » 2010-02-09, 14:31

zaczęło się od tego że mama mówiła synku nie biegaj bo się spocisz, synek posłuszny nie biegał, czyli unikał najprostszego ćwiczenia na poprawę wydolności, nie lubisz biegać bo po 3 minutach jesteś zdyszany, zasapany i gry zespołowe polegałyby u ciebie na utrzymaniu się na nogach niż na objęciu jakiejś konkretnej strategii. uprawianie sportu w klubach no tak kasa za karnet zawsze była jakąś motywacją, na wfie po co korzystać jak jest za darmo... nie prawda? ale oczywiście za chwile napiszesz ze jaki to ty nie jesteś wybiegany i że maratony biegasz 4 razy w roku...


Czytaj ze zrozumieniem. To, że nie biegam, czy nie gram w piłkę nożną, nie oznacza, że nie uprawiam innych sportów.

takie że jak cię pies będzie gonił to nie powiesz mu ze ćwiczysz w klubie i dzięki temu mu uciekniesz, a może zanudzisz go silnią? nóg używasz zawsze, wiedzy niekoniecznie.


To go zdzielę pięścią w łeb. Nie wiem, co to wnosi do tematu.

no to jak pierwiastkowanie to też potęgowanie, uświadomiłeś mi to dopiero teraz... 2 nieświadomych roli wychowania fizycznego rodziców miało 2 dzieci czyli 2 do potęgi 2 = 4, czworo nieświadomych dzieci w wieku dorosłym miało też po 2 dzieci to już 16 nieświadomych osób! OMG :roll: tak jak mówiłeś podstawy prawa, pisanie to tez podstawa, a to że tata jest ważniejszy od wujka to też podstawa :)


Możesz sobie kpić. Ale kpina najczęściej oznacza brak innych argumentów :)

jest to część naszego wspaniałego mózgu odpowiedzialna za świadome myślenie, podejmowanie decyzji, uczenie się, widzenie, słyszenie i czucie.


Za widzenie odpowiada płat polityczny, za podejmowanie decyzji płat czołowy, a za pamięć krótkotrwałą hipokamp. Ale jakie to ma znaczenie?

tak więc wszystkie przedmioty katują w ten sam sposób jedynie inną wiedzą korę mózgu. natomiast jako jedyne wychowanie fizyczne ma wpływ również na śródmózgowie i międzymózgowie


Mój Boże! Toż to nawet w podręcznikach dla małych dzieci jest, że istnieje podział pomiędzy półkulami, także każda ma przypisane właściwości: zdolności matematyczne, myślenie abstrakcyjne itd.

które odpowiedzialne są za wszystkie procesy wewnętrzne w naszym ciele min oddychanie, prace serca, pracę układu wydalniczego, wydzielniczego. niektórzy myślą że trenując wzmacniają mięśnie... nic bardziej mylnego trenujemy mózg który wzmacnia nasze ciało.


Niestety. Za pracę narządów wewnętrznych odpowiada rdzeń kręgowych, a nie mózg.

a może brak znajomości zasad profilaktyki oraz doboru ubrania do panujących warunków atmosferycznych, lub brak zahartowania?


Raczej nie bardzo. Należy poznać przyczynę w organizmie, czyli np. wyjałowienie układu pokarmowego przez antybiotyk itd.

a może spowolnienie pracy układu hormonalnego spowodowanego brakiem ruchu? udowodnione naukowo jest że nacisk na kości (pionowy) powoduje ich rozrost, a ty ładowałbyś w dzieciaka tony wapnia które i tak nie zostałoby wychwycone.


A może uwarunkowania genetyczne?

Twój problem polega na tym, że ignorujesz całościowe podejście do człowieka, proponując swoje, nie zawsze trafione pomysły. Ale załóżmy teoretyczną sytuację. Przychodzi dziecko, które cierpi na niedobór odporności. Zalecasz ćwiczenia. A potem idzie coraz gorzej. Dlaczego? Bo należy wykluczyć AIDS, problemy z zastawkami i wiele, wiele innych.

tak mogłeś wybrać wypisywanie dzieciakom zwolnienia z w-f'u bo ich nogi bolą jak biegają :!:


Jeżeli dziecko nie chce biegać, a w to miejsce zająć się innym sportem (uprzedzając możliwą kpinę - nie szachami, czy brydżem), to dlaczego mam mu to uniemożliwić? A jeżeli wuefista jest niereformowalny i nie chce wyrazić zgody na to, by dziecko zamiast na lekcjach wuefu, trenowało w klubie itd. to z czystym sumieniem wystawiłbym takiemu dziecku zwolnienie z wuefu, pod najbardziej trywialnym pretekstem.

tak medycyna królowa nauk, tylko żebyś wiedział ile medycyna ma wspólnego z AWFem...


Absolwenci AWF są prawie tak śmieszni, jak pielęgniarki po liceum pielęgniarskim (nie po szkole policealnej). Wydaje im się, że wszystko mogą, wszystko potrafią, a jak pojawi się problem, to albo odeślą do lekarza, albo zastosują własne pomysły i pogorszą stan.

niestety przykrą prawdą jest to, że lekarze to konowały leczą objawy bez eliminacji przyczyny...


Przykrą prawdą jest to, że ludzie, nie mają elementarnego wykształcenia medycznego, przychodzą do lekarza, zasypując ich swoimi mądrościami, z gotową diagnozą i planem leczenia, oczekując, że dostaną receptę, na wybrany przez siebie medykament.

martwi mnie jedno dlaczego jestem sam na placu boju?


Jest takie stare indiańskie przysłowie, które mowi: Jeżeli mustang na którym jedziesz, jest martwy - zsiądź z niego.
<3

Myla88
Posty: 10
Rejestracja: 2010-02-07, 22:01
Kto: student
Przedmiot: Wychowanie fizyczne
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie

Re: Jak być dobrym nauczycielem wf-u?

Postautor: Myla88 » 2010-02-09, 14:58

[qoute]Niestety. Za pracę narządów wewnętrznych odpowiada rdzeń kręgowych, a nie mózg. [/quote]

nie mam o czym z tobą rozmawiać, jeśli w twoim komputerze przewody wykonują prace procesora to ja chylę czoła przed takim komputerem... czego was uczą na tej medycynie, z resztą widać że dla ciebie jest ważny jest jedynie tylko 1 punkt widzenia - twój... za to widzę dostałeś warna ... nie rozumiesz podstaw chcesz leczyć zamiast zapobiegać. dla mnie dziecko które nie chce biegać, nie chce tego robić bo użyte do tego zostały złe środki... ja bym zmienił środki, ty byś wypisał zwolnienie

Absolwenci AWF są prawie tak śmieszni, jak pielęgniarki po liceum pielęgniarskim (nie po szkole policealnej). Wydaje im się, że wszystko mogą, wszystko potrafią, a jak pojawi się problem, to albo odeślą do lekarza, albo zastosują własne pomysły i pogorszą stan.


zamień "absolwenci AWF" na "studenci 1 semestru medycyny"

lekarze zaraz po członkach rządu najbardziej wyśmiewana i znienawidzona społeczność w Polsce, ich opinia jest mówiąc delikatnie słaba tak jak polska służba zdrowia, odwalają taką pańszczyznę jak nauczyciele wf'u na "macie"

powtórzę jeszcze raz... nie mam o czym z tobą rozmawiać.

a kolegom i koleżankom po fachu serdecznie gratuluję wyboru zawodu.
Ćwiczyć potrafi każdy... trenować tylko wybrani!


Wróć do „Wychowanie fizyczne”