Sens istnienia wuefu

tu możesz porozmawiać z kolegami, zadać pytanie nauczycielom

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Awatar użytkownika
mateoo
Posty: 425
Rejestracja: 2009-03-12, 18:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Muzyka
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: mateoo » 2009-03-14, 14:36

Ja sam przez całe liceum nie ćwiczyłem - zwyczajnie nie lubiłem tego przedmiotu, więc rozumiem uczniów, którzy uciekają przed tą lekcją. Otyły nie jestem i nigdy nie byłem, a jestem całkiem sprawny fizyczne, bo tańczyłem towarzysko przez kilka lat. W-f w obecnej szkole to śmiech na sali...
Sztuka jest pokarmem duszy.

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1670
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: Jolly Roger » 2009-03-14, 15:14

W-f w obecnej szkole to śmiech na sali...


i dobrze. śmiech to zdrowie :twisted:
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8178
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: malgala » 2009-03-14, 16:31

i dobrze, że sala jest, bo nie wszystkie szkoły ją mają :mrgreen:

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: 676 » 2009-03-21, 01:01

Na WF nie ćwiczę od ładnych paru lat. Otyły wcale, a wcale nie jestem. Co więcej - uważam, że gdybym był otyły to te 3 godziny lekcyjne śmiesznych zajęć lekcyjnych tygodniowo nijak by tej otyłości nie zniwelowały... bo niby w jaki sposób?! ;) To tylko 3 godziny, a i nie normalne, tylko lekcyjne (odliczmy jeszcze czas na przebranie się i rożne zbiórki i takie tam) no i nauczyciele WF lubią sobie wyjeżdżać na różnego typu zawody i takie tam różne, dzięki czemu praktycznie w ogóle ich czasem nie ma miesiącami... (bo "rozgrywki")...

Ja w ogóle idei WF w szkole nie rozumiem... Szkoła raczej jest po to, żeby uczyć... Tak samo ocena z WF na świadectwie, która wlicza się do średniej ocen z normalnych przedmiotów...

Strata pieniędzy, które można by przeznaczyć na coś lepszego. No i cennego czasu - tego już nie odda nam nikt... Kto chce ćwiczyć to i tak sobie poćwiczy w domu, czy na podwórku... a kto nie chce, to będzie tak ćwiczył, że nie ma mowy o żadnej korzyści, zwłaszcza biorą poprawkę na fakt, ile tego WF jest...
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

konrad86
Posty: 205
Rejestracja: 2009-01-06, 18:18
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: konrad86 » 2009-03-21, 15:35

676 pisze:uważam, że gdybym był otyły to te 3 godziny lekcyjne śmiesznych zajęć lekcyjnych tygodniowo nijak by tej otyłości nie zniwelowały... bo niby w jaki sposób?!

Otyłość można zredukować podczas 3 zajęć lekcyjnych WF tygodniowo na przestrzeni czasowej. Zakładając, że odpowiedni jest wuefista :wink: , a otyłość nie jest warunkowana zdrowotnie.
676 pisze:Ja w ogóle idei WF w szkole nie rozumiem... Szkoła raczej jest po to, żeby uczyć... Tak samo ocena z WF na świadectwie, która wlicza się do średniej ocen z normalnych przedmiotów...

Ja rozumie. WF jest potrzebny do rozwoju tak samo jak matematyka, j. polski, czy tzw. WOS.
Moim zdaniem wuefista ocieniać powinien przede wszystkim starania, postępy, a nie tylko wyniki.

edzia
Posty: 4770
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: edzia » 2009-03-21, 17:13

konrad86 pisze:Moim zdaniem wuefista ocieniać powinien przede wszystkim starania, postępy, a nie tylko wyniki.
Nie tylko Twoim zdaniem, to wynika również z rozporządzenia:
§ 7. Przy ustalaniu oceny z wychowania fizycznego, techniki, plastyki i muzyki należy w szczególności brać pod uwagę wysiłek wkładany przez ucznia w wywiązywanie się z obowiązków wynikających ze specyfiki tych zajęć.
A co do sensu isnienia wuefu, to ponoć ruch może zastąpić każde lekarstwo, lecz wszystkie lekarstwa razem wzięte nie zastąpią ruchu. :wink:

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: 676 » 2009-03-22, 14:48

konrad86 pisze:Otyłość można zredukować podczas 3 zajęć lekcyjnych WF tygodniowo na przestrzeni czasowej. Zakładając, że odpowiedni jest wuefista :wink: ,


Rzadko kiedy mamy do czynienia z odpowiednimi wuefistami (smutna, polska rzeczywistość), no a fakty pozostają faktami. Ogromna masa ludzi na WF nie ćwiczy, niektórzy nigdy nie ćwiczyli (przodują w tym pod każdym względem dziewczęta), równie wielka masa ćwiczyła, ale miała właśnie nieodpowiednich wuefistów (np. preferujących tzw. grę na macie - "macie piłkę i grajcie") a jakoś nie wyglądamy jak drugie USA. ;) Wielkiej plagi otyłości - jakoś nie widać... Czyli jakoś brak tego WF-u nie wyrządza szkód szczególnych... Jak tak, to po co?

Ja rozumie. WF jest potrzebny do rozwoju tak samo jak matematyka, j. polski, czy tzw. WOS.


Właśnie nie tak samo. ;)
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

konrad86
Posty: 205
Rejestracja: 2009-01-06, 18:18
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: konrad86 » 2009-03-22, 20:28

[uczeń]676 Też kiedyś podobnie myślałem. Dobrze, że nie trwałem długo w tym błędnym przeświadczeniu i szybko się opamiętałem 8)

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: 676 » 2009-03-22, 21:45

konrad86 pisze:[uczeń]676 Też kiedyś podobnie myślałem. Dobrze, że nie trwałem długo w tym błędnym przeświadczeniu i szybko się opamiętałem 8)


Na razie to nijak nie udowodniłeś, na szczęście, że to przeświadczenie jest błędne. ;)

konrad86
Posty: 205
Rejestracja: 2009-01-06, 18:18
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: konrad86 » 2009-03-22, 21:56

Nie pisałem tego, aby udowadniać swoją rację. Ktoś może się z tym zgadzać albo i nie. Szczerze powiedziawszy to każdego sprawa indywidualna, przecież można załatwić zwolnienie z WF, nieprawdaż?

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: 676 » 2009-03-22, 22:54

Pewnie. ;) Tylko, że przydałoby się, byś w tej sytuacji nie oceniał, jakie to przeświadczenie jest błędne, a jakie nie jest. ;) A skoro już osądzasz, to czymś ten osąd poprzeć by wypadało.

Ja na przykład mogę powiedzieć, że swego czasu uważałem, że WF jest pożyteczny i na szczęście w miarę szybko z tego wyrosłem. ;)


Co się zaś tyczy załatwiania zwolnień - nie każdy jest na tyle chory, by mieć zaświadczenie mające swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, co się zaś tyczy załatwionych w tym potocznym znaczeniu zwolnień, to posługiwanie się takim zaświadczeniem nie jest raczej tak do końca legalne... A przecież są ludzie z gruntu uczciwi. Nie?

WF nie powinien być przedmiotem obowiązkowym. Więcej z niego szkody, niż pożytku, a i tak wcale nie jest tak ważny, jak się próbuje nam czasem wmówić, że jest.

konrad86
Posty: 205
Rejestracja: 2009-01-06, 18:18
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: konrad86 » 2009-03-26, 10:27

Domagasz się argumentów w sensie matematycznym: 8+2 = 10.Tymczasem rozumowanie zajęć wychowania fizycznego w szkole, jest dużo bardziej skomplikowane niż się czasami może wydawać. Każdy ma prawo mieć własne zdanie na ten temat, które przeważnie motywowane jest indywidualnym doświadczeniem. Internet ma swoje ograniczenia i należy też o tym pamiętać. Przy rozpatrywaniu niechęci do zajęć WF nic nie zastąpi osobistej rozmowy z uczniem.
Idąc Twoim tokiem rozumowania, że WF nie powinien być przedmiotem obowiązkowym. Niech szkoła pozwoli decydować uczniowi o dobrowolności uczestnictwa w tych zajęciach, skoro ogromna masa ludzi nie ćwiczy, a same zajęcia przynoszą więcej szkody niż pożytku. Innymi słowy szkoła stanie się bardziej przyjazna dla ucznia :wink: Mamy już szkoły przyjazne dla uczniów, gdzie są „prawa ucznia”, szkoda tylko, że pozytywnych efektów nie widać (to moje prywatne zdanie i moich znajomych którzy na co dzień również mają do czynienia z edukacją).
Należy, więc utrzymać pewne standardy obowiązujące wszystkich, aby uczniowie mieli zapewniony wszechstronny rozwój fizyczny i umysłowy. Jeśli ktoś uważa, że dane prawo jest sprzeczne z jego wewnętrznymi zasadami i osobistą ideologią, ma możliwość wyboru, jednak powinien się liczyć z konsekwencjami.

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1670
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: Jolly Roger » 2009-03-26, 17:50

konrad86 a co złego, ze uczeń sam dokonuje wyboru jakie mu pasują przedmioty. czy bez wuefu sie nie da żyć. Da skoro tyle osób grzeje ławki na tej lekcji. Układ taki pasuje mniej lub bardziej obu stronom. Wuefista ma tych co chcą ćwiczyć. Ćwiczący mają więcej miejsca dla siebie, a niećwiczący nie maja problemów ze złamanymi tipsami czy przekrzywiona grzywką (nielicząc tych co faktycznie nie mogą ćwiczyć)

Gdyby to status quo nie leżały w interesie wszystkich stron to jest łatwy sposób na przymuszenie do ćwiczeń. Niećwiczący maja zajęcia teoretyczne i odsetek ćwiczących się zwieksza pokaźnie (wiem z autopsji)
We gonna ride the sea,

we pray to the wind and the glory

That's why we are raging wild and free

konrad86
Posty: 205
Rejestracja: 2009-01-06, 18:18
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: konrad86 » 2009-03-26, 22:24

Jolly Roger pisze:a co złego, ze uczeń sam dokonuje wyboru jakie mu pasują przedmioty

Uczeń nie jest jeszcze na tyle dojrzały, aby sam decydować, jakie przedmioty obwiązują w szkole. Jest to sprzeczne z założeniem dotyczącym wychowania.
Nawet wprowadzenie tej zasady na studiach w większości przypadków by się nie powiodło. Znam pańcie (z całym szacunkiem dla kobiet) które nawet na studiach nic nie chcą robić. Podobnie również mają niektórzy faceci :wink:. Podstawowy kanon po prostu musi być ustalony.
Jolly Roger pisze:czy bez wuefu sie nie da żyć

Oczywiście, że bez wf się przeżyje. Taką samą analogię można zastosować do każdego przedmiotu. I zbić założenie subiektywnym argumentem.
Jolly Roger pisze:a niećwiczący nie maja problemów ze złamanymi tipsami czy przekrzywiona grzywką

Przykre jest dla mnie to, że niektórzy dorośli podchodzą tak do tej sprawy. Uczeń ma mieć odpowiedni wygląd fizyczny… tipsy, wyczesane włosy tak, ale poza lekcjami np. w wakacje.

Powiedzmy wprost. Niechęć do WF najczęściej powodowana jest przez słabą kondycje fizyczną. Dlatego jestem przeciwny ocenianiu WF na podstawie osiągnięć, a często jest tak w praktyce.
Załóżmy wiem, że:
- słabo biegam – to biegnę tyle i mogę, każdy większy dystans, który pokonałem jest dla mnie sukcesem i powodem do dumy. Trening czyni mistrza :wink:
- Mam mało siły i pompek jestem w stanie zrobić 6. To tyle robię i nie jestem z tego powodu źle oceniany przez wuefistę. Po pewnym czasie staram się zrobić na przykład 7 – 8 pompek.
- Nie potrafię zrobić przewrotu. Robię inne ćwiczenia lub próbuje z wuefistą popracować nad tym ćwiczeniem.
- Nie mam wystarczająco siły, aby podciągnąć się na drążku. Podciągam się tyle ile mogę. Dodatkowo mogę w zamian wykonać inne ćwiczenia.
Przykłady można mnożyć….

Uczniowie którzy nie lubią WF najczęściej obawiają się oceny nauczyciela lub opinii innych uczniów. W tym tkwi problem i należy go rozwiązać, im szybciej tym lepiej.

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1670
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Sens istnienia wuefu

Postautor: Jolly Roger » 2009-03-27, 20:02

Uczeń nie jest jeszcze na tyle dojrzały, aby sam decydować, jakie przedmioty obwiązują w szkole.
Kiedy uzyska tą dojrzałość?? Po trzydziestce? Poza tym ma chyba jakąś rodzinę. Niedojrzałe pańcie to zjawisko nie mniej popularne jak chłoptysie, których fantazja nie przekracza 4 piw. Poza tym nie wszyscy musza być magistrami. Pańcie i chłoptysie szybko zejdą na ziemię gdy trafią na rynek pracy.

Podstawowy kanon po prostu musi być ustalony.
Jezyk polski i matematyka. Wystarczy. Można jeszcze dorzucic język obcy (żebym miał zajęcie :wink: ) reszta do indywidualnego wyboru.

Uczeń ma mieć odpowiedni wygląd fizyczny…
Najpierw trzeba by ustalić kanon odpowiedniego wyglądu i chyba mój będzie mocno odbiegał od twojego. Poza tym raczej wolałbym promować ten odpowiedni wygląd, a nie metodą kija nakazać dbac o linię.

Dlatego jestem przeciwny ocenianiu WF na podstawie osiągnięć, a często jest tak w praktyce
Tu się zgodzę, ale chyba powinno się przemodelować cały system oceniania nie tylko na wf.
We gonna ride the sea,

we pray to the wind and the glory

That's why we are raging wild and free


Wróć do „Kącik uczniowski”