[opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

tu możesz porozmawiać z kolegami, zadać pytanie nauczycielom

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Awatar użytkownika
przyszłapolonistka
Posty: 97
Rejestracja: 2008-10-03, 16:02
Kto: uczeń
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: śląskie

Re: [opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

Postautor: przyszłapolonistka » 2008-12-24, 16:25

ItsNotMatter tak Ann ma rację. Mnie to nie interesuje. A z tą znajomością matematyki i informatyki jaką mam na pewno poradzę sobie w przyszłości. Przynajmniej dam radę ułożyć sprawdziany czy napisać protokół :lol: Także nie mam zamiaru zagłębiać się bardziej w matematykę. A logika - to pojęcie względne. Umiejętność poprawnego układania zdań i budowania z nich wypowiedzi- to możesz wynieść z lekcji języka polskiego.

Awatar użytkownika
pilot Pirx
Posty: 746
Rejestracja: 2007-08-13, 11:39

Re: [opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

Postautor: pilot Pirx » 2008-12-24, 19:44

"Przez ten okres czasu wchlonolem gigantyczna wiedze, ktora wiekszosc z Was nie wchlonie do konca zycia."
Masz na myśli wiedzę ogólną, czy tylko z zakresy informatyki ??
A ja lecę i lecę .... od lat

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8182
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: [opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

Postautor: malgala » 2008-12-24, 20:53

ItsNotMatter pisze:Padlo stwierdzenie iz dzial jest nieprawidlowy. Dlaczego moderator nie moze przesunac?

A czy myślisz, że moderatorzy to swoich spraw i rodzin oraz przygotowań świątecznych nie mają?

Maturę zdawałam przed 40 laty a lektury w większości do tej pory pamiętam.
Jeszcze trochę i będziemy mieć społeczeństwo wyspecjalizowane jednokierunkowo z klapkami na oczach. poza czubkiem własnego nosa i swoją specjalnością nie dostrzegą nic więcej.

Twoje posty bez polskich znaków jednak ciężko się czyta. Wygodniej się pisze, to fakt, ale może tak z okazji Świąt trochę wykażesz zrozumienia dla innych?

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: [opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

Postautor: dushka » 2008-12-25, 12:11

ItsNotMatter pisze:a Wy jako nauczyciele tworzycie jedna mase, grono pedagogiczne.


Czy jeśli napiszę, iż każdy uczeń jest złym uczniem, nieodpowiedzialnym dzieciakiem i chamskim nastolatkiem - ucieszysz się? Wszak jesteś uczniem, mam prawo uogólnić ;)

ItsNotMatter pisze:Po co te wszystkie lektury skoro po 20 latach nikt ich nie pamieta.


Z góry skazujesz się na przegraną w tej dyskusji. Uogólnienia są wrogiem logiki i zwycięstwa.

ItsNotMatter pisze:Czy dasz rade obliczyc impedancje bez znajomosci matematyki?


Nie jest mi to do niczego potrzebne.

ItsNotMatter pisze:Czy masz blade pojecie co sie dzieje po stronie serwera jak wysylasz posta?


Jak wyżej.

A ty - czy byłbyś w stanie zająć się dzieckiem niepełnosprawnym umysłowo i nauczyć je czegoś? Nie. Nie trzeba znać, wiedzieć wszystkiego.

ItsNotMatter pisze:Ale matematyke mialas a na matematyce byla logika


Nie miałam logiki na matematyce.

ItsNotMatter pisze:"Przez ten okres czasu wchlonolem gigantyczna wiedze, ktora wiekszosc z Was nie wchlonie do konca zycia."


Wchłonąłem ;)

Ja także. Z zakresu oligofrenopedagogiki. Zakładam, że Ty również posiadasz wiedzę w tym kierunku? Nieeee...? Niemożliwe :lol:

ItsNotMatter
Posty: 10
Rejestracja: 2008-12-24, 03:38
Kto: uczeń
Przedmiot: Informatyka
Lokalizacja: lubelskie

Re: [opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

Postautor: ItsNotMatter » 2008-12-25, 13:36

pilot Pirx pisze:Masz na myśli wiedzę ogólną, czy tylko z zakresy informatyki ??

najogolniej to informatyki

dushka pisze:Czy jeśli napiszę, iż każdy uczeń jest złym uczniem, nieodpowiedzialnym dzieciakiem i chamskim nastolatkiem - ucieszysz się? Wszak jesteś uczniem, mam prawo uogólnić

Ja sie z Toba zgodze. Pytanie tylko czy ja jestem nastolatkiem? Bynajmniej sie nie czuje.

Skoro nie jest to Ci do niczego potrzebne i jezeli np. korzystasz z banku przez internet to gratuluje.

dushka pisze:A ty - czy byłbyś w stanie zająć się dzieckiem niepełnosprawnym umysłowo i nauczyć je czegoś? Nie. Nie trzeba znać, wiedzieć wszystkiego.

Sadze, ze nie bo nie zostalem przygotowany.
dushka pisze: góry skazujesz się na przegraną w tej dyskusji. Uogólnienia są wrogiem logiki i zwycięstwa.

Czyzby rekiny mialy mnie pozrec?

ZNP macie? Macie i nie potraficie zarzadac swojego? Jak lekarze masowo odchodzili od lozek to odrazu rzad interweniowal. A Wy jak odeszliscie na dzien to nawet nic sobie z tego nie zrobil... Nie potraficie pokazac kto jest silniejszy? Ciagle ktos placze, ze pensja za mala (zgadzam sie z tym) tylko dlaczego o to nie walczycie? Myslicie, ze pokojowo to rozwiazenie? Watpie... Historia pokazala.

malgala pisze:ale może tak z okazji Świąt trochę wykażesz zrozumienia dla innych?

Nie mam powodu. Nie obchodze tych zaklamanych swiat. To moze polska metodologia? Jak sie nie podoba to wyjedz. Analogicznie to jak nie chcesz tracic swiat to po prostu nie czytaj i nie odpisuj. Nastepnie nie mow o zrozumieniu. Bo co ja mam rozumiec przez slowo swieta? Mizdrzenie sie do rodziny? Udawanie kogos kim sie nie jest? A moze robienie kamiennej twarzy? Obluda jest najlepszym wyrazem, ktory mozna uzyc slyszac slowo swieta...

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3940
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: [opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

Postautor: dushka » 2008-12-25, 16:50

Nasuwa mi się jedno określenie na Ciebie: młodociany zagniewany ;)

Awatar użytkownika
Ataegina
Posty: 70
Rejestracja: 2008-12-20, 16:42
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język hiszpański
Lokalizacja: lubelskie

Re: [opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

Postautor: Ataegina » 2008-12-30, 13:25

ItsNotMatter, nie wątpię, że masz wiedzę z dziedziny informatyki, matematyki itp, ale nie wiem dlaczego uważasz się niemalże za "nadczłowieka", a winą za całe zło na świecie obarczasz nauczycieli. Moja rada: odpocznij trochę, idź na spacer i zacznij myśleć bardziej pozytywnie :)

Pozdrawiam.

Niemamnicku
Posty: 47
Rejestracja: 2008-12-13, 12:01
Kto: uczeń
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: [opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

Postautor: Niemamnicku » 2009-01-13, 19:59

Myślę, że gdyby ta rozmowa (a raczej ten spór) toczyła się dalej, mogłoby to być bardzo ciekawe... Racjonalizm i chłodna kalkulacja ItsNotMatter'a bez cienia ludzkości i wszelkich uczuć naprzeciw gromadzie nauczycieli i garstki uczniów w pełni uzbrojonych w serca. Szczerze, należę do drugiej grupy:] (mam taką nadzieję), ale po części rozumiem ItsNotMatter'a. Przecież tak na prawdę, nie myli się prawie nigdzie, w swych wywodach. Podziwiam takich ludzi, ale jeżeli mam z nimi współpracować, przechodzi mnie gęsia skórka.
Myślę, że w sprawie zadań domowych się myli bo trzeba, oprócz nauki w szkole, dać też coś od siebie. Wielu jest takich, którym się nie chce (ze wstydem przyznaję, że jakieś 70% moich jedynek pochodzi z zadań domowych), ale nie będę się rozczulał nad ich nieszczęściem.
Poza tym bardzo typowo po uczniowsku (mam na myśli uczniów-wrogów nauczycieli bo są i inni) podchodzi do postaci nauczyciela. Chciałby zapewne powiedzieć coś wulgarnego pod adresem wszystkich nauczycieli na forum, którzy, jak to ludzie, popełniają wszelakie, czasem powtarzające się błędy.
Popieram zdrowe podejście Ataeginy. Trochę, jak w sejmie, się w tym temacie zrobiło na święta. Mimo to, bardzo jestem ciekaw, jak potoczyłby się dalszy spór... Cóż, chyba się jednak nie dowiem:D
I taka moja obserwacja - myślę, że ItsNotMatter mógł czuć się nieco osaczony - wszyscy na niego naskoczyli. A tak nawiasem mówiąc, mój przyjaciel jest dysortografem i robi z 50 błędów na stronie. Jak po klasówce z j.polskiego czytałem jego pracę, było dobrze, ale błędy znacznie obniżyły jakość. Tu jest podobnie. Nie licząc błędów, ItsNotMatter pisze prawie jak zawodowiec. Mimo to, rzeczywiście, powinien chyba postrzegać świat bardziej po ludzku.

barwa
Posty: 27
Rejestracja: 2009-01-20, 20:41
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: [opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

Postautor: barwa » 2009-01-21, 11:44

No, no chciałabym mieć takiego inteligentnego ucznia:)Co do potrzeby uczenia się , według Ciebie zbędnych to znalazłabym parę arumentów za (szcególnie jesli chodzi o mój ukochany przedmiot nauczania):
Primo:Człowiek wykształcony to taki, któryma pewną wiedzę, zna dorobek kulturowy i historię świata (państwa), w którym żyje, wie kto to Mickiewicz, Słowacki ,Sienkiewicz i umie prowadzić konwersację na temat ich twórczości .Rozumie aluzje literackie w massmediach
Secundo:Jako,że szkoły to instytucje masowe, kształcą tak ,a by brać pod uwagę rózne zainteresowania i predyspozycje uczniów.Szkoła średnia ma przygotować do studiów i ewentualnie poszerzyć zainteresowania nauczanych.Toteż musisz wziąć pod uwagę tych , którzy są humanistami i bez takiego programu na języku polskim nie mieliby szans "rozwinąć skrzydeł".
Terto"Nigdy jednak nie wiesz co Ci się w zyciu przyda.( Wiem to z własnego doświadczenia)
Quatro:Lektury wprowadzają ludzkośc w świat wartości, krzewią moralność, ,patriotyzm, dają wiedzę o człowieku i jego relacjach w społeczeństwie.


Pomysl zatem jaką byś miał wiedzę o świecie i sobie samym, gdybyś został pozbawiony tych wszystkih lektur.Może nawet nie pamiętasz dokładni ich treści,a le w podświadomości został ich przekaz i o to własnie chodzi

katty
Posty: 432
Rejestracja: 2008-05-14, 12:53
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: [opinia/swiadectwo nt szkolnictwa] Poczatek a zarazem koniec

Postautor: katty » 2009-02-10, 16:09

Wciąż przywołujesz pojęcie logiki, nie biorąc pod uwagę, że logika w matematyce to nie to samo, co logika w rozumowaniu, w języku czy w bardziej potocznym użyciu tego słowa. Tak samo jak słowo "różnica" w życiu codziennym niekoniecznie jest równoważna z prostym i jednoznacznym wynikiem odejmowania. Dlatego też pokuszę się o stwierdzenie, iż Twoja wypowiedź w dużej mierze pozbawiona jest logiki, co z kolei wynikać może z braku dogłębnej wiedzy na tematy, które poruszasz. Bynajmniej nie karcę za to i nie obwiniam o nic, jedynie próbuję uzmysłowić, że w kwestii doboru materiału obowiązującego w szkole i metod pracy jest wiele ludzi dużo bardziej kompetentnych od Ciebie.

Nie będę podejmować dyskusji ze wszystkimi opiniami, jakie przedstawiłeś. Zaciekawił mnie jednak temat prac domowych. Opowiadanie się za zniesieniem prac domowych jest w moim odczuciu przejawem lenistwa, które tak ostro krytykujesz u innych. Zaś głoszenie, że prace domowe nie są potrzebne to już brak wiedzy. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek mógł się nauczyć języka czy matematyki wyłącznie na lekcji, nie poświęciwszy ani chwili na samodzielną naukę. Wiele umiejętności, które zdobywamy, wymaga praktyki, praktyki i jeszcze raz praktyki. Nauczyciel zadając pracę domową prowadzi uczniów, pokazując im, jak ćwiczyć samodzielnie. Ponadto zadawanie prac domowych w dużej mierze usamodzielnia ucznia, uczy go, jak szukać rozwiązań a także jak pracować w domu. Na studiach nikt już Ci nie pokaże paluszkiem, czego i w jaki sposób masz się nauczyć. Na studiach będą już tylko wymagać. Tak samo w życiu dorosłym: staniesz przed zadaniem i będziesz je musiał sam umieć rozwiązać. A wiedzę, jak to zrobić, zdobyłeś przez lata spędzone w szkolnej ławce. Między innymi poprzez odrabianie prac domowych. Tego z książek nie wyczytasz.


Wróć do „Kącik uczniowski”