matura na podsłuchu, czy warto ryzykować?

tu możesz porozmawiać z kolegami, zadać pytanie nauczycielom

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

mateuszgit
Posty: 1
Rejestracja: 2009-05-01, 13:30
Kto: uczeń
Lokalizacja: warmińsko-mazurskie

matura na podsłuchu, czy warto ryzykować?

Postautor: mateuszgit » 2009-05-01, 13:34

Mój znajomy z którym w pisze matuę kupił sobie zestaw podsłuchowy (mikrosłuchawka bezprzewodowa i mikrofon) i ma zamiar łączyć się ze starszym kolegą za pomocą telfonu zeby ten kolega rozwiązał mu zadania. Czy można wykryć taki zestaw u ucznia w trakcie matury? czy egzaminatorzy są wyposażeni w takie urządzenia do wykrywania podsłuchów? a może szkoły wynajmuja jakąś firme specjalizujaca sie w tych rzeczach?

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: matura na podsłuchu, czy warto ryzykować?

Postautor: 676 » 2009-05-01, 15:51

Najlepiej sobie odpuścić zdawanie matury i zaoszczędzić czas i nerwy. Po co mu papier, że ma to odwalone, skoro nie potrafi sobie poradzić NAWET z maturą? Powodzenia na studiach, musi być naprawdę gorliwym wyznawcą Boga.

Oszustwo jest obrzydliwe, a przede wszystkim głupie.
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

Awatar użytkownika
MarDeb
Posty: 114
Rejestracja: 2009-04-12, 21:53
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: mazowieckie

Re: matura na podsłuchu, czy warto ryzykować?

Postautor: MarDeb » 2009-05-01, 16:06

Wykryć a niby czym? Natomiast jak wyobrażasz sobie w cichej sali podawanie pytań do tamtej osoby lub wyjaśnień gdy czegoś nie zrozumiesz? Jak go złapią , bo nawet gadać nie wolno, to będzie odpowiadać za podawanie niepradwy do państwowego dokumentu i odpowiadać już jako dorosła osoba. Po co takie ryzyko? Po za tym nie ma pewności, ze podpowiadający dobrze rozwiąże. Lepiej samemu się nauczyć.

Niemamnicku
Posty: 47
Rejestracja: 2008-12-13, 12:01
Kto: uczeń
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: matura na podsłuchu, czy warto ryzykować?

Postautor: Niemamnicku » 2009-05-01, 16:55

Od razu mówię, że mój stosunek do tej sytuacji to 'nie ma mowy'. No ale spróbujmy spojrzeć na to oczami maturzysty. Otóż twierdzi on, że należy mu się ta zdana matura no i rodzice by tak chcieli. A gdyby nie zdał, byłaby to jego osobista porażka. Nie ważne, jakie metody, ważne, że się uda.
Ok, powiedzmy, że moralność tego maturzysty nie jest tak rozwinięta jak mojej młodszej siostry z piątej klasy... Czy taka słuchawka jest niezauważalna dla przechodzącego obok nauczyciela, chcącego dotrzeć do ucznia, który ma jakiś problem i się zgłasza? Czy twój kolega ma chociaż długie włosy, które miałyby zamaskować to urządzenie? Czy głos podpowiadającego byłby słyszalny tylko dla niego, czy może też dla siedzących obok, którzy co chwila spoglądaliby na 'ściągacza' z pretensją? I dołączę się do pytania, jak on zamierza się porozumiewać? Czy ma jakiś system zagłuszający własny głos przeciw komisji?
A tak nie uwzględniając rzeczy wspomnianych wyżej, miałby przez całe życie świadomość, że jest oszustem. No i inni chyba też by tą świadomość mieli, bo podejrzewam, że wiedzą o tym... Trzeba w życiu brać odpowiedzialność za wagary i spanie na lekcjach, bo nie sądzę, że by martwił się maturą, gdyby tych rzeczy nie zaliczył.

Awatar użytkownika
MarDeb
Posty: 114
Rejestracja: 2009-04-12, 21:53
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: mazowieckie

Re: matura na podsłuchu, czy warto ryzykować?

Postautor: MarDeb » 2009-05-02, 21:04

A wejście do sali gimastycznej (tam z reguły się pisze) będzie możliwe tylko przez bramki do wykrywania metali. :)
Uczniowie z losowo wybranych szkół przejdą badania na wariografie oraz należy się spodziewać nalotów MCR (Mobilnego Centrum Rentrenowskiego) prześwietlających uczniów bez ich wiedzy zza ścian sali egaminacyjnej.

tomek
Posty: 60
Rejestracja: 2007-12-23, 15:02

Re: matura na podsłuchu, czy warto ryzykować?

Postautor: tomek » 2009-08-20, 11:05

haha, a przy wyjściu potem będzie ZOMO stało.
Ludzie takie coś przechodzi jak nie wiem co, trzeba mieć tylko długie włosy i trochę odwagi.
Nie żebym namawiał ale, tak jest w rzeczywistości.

Ziaba
Posty: 23
Rejestracja: 2008-06-11, 01:19
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: mazowieckie

Re: matura na podsłuchu, czy warto ryzykować?

Postautor: Ziaba » 2009-08-31, 11:40

Mam niejasne wrażenie, że "zorganizowanie" takiego oszustwa byłoby trudniejsze, niż normalne przygotowanie się do matury, i bardziej stresujące niż jej niezdanie :] Niech kolega załatwi sobie skok na bungee, skoro tak lubi mocne wrażenia- i niech się nauczy albo daruje sobie zdawanie, nie musi przecież mieć matury.

pietruszka
Posty: 51
Rejestracja: 2009-08-30, 00:52
Kto: uczeń
Lokalizacja: pomorskie

Re: matura na podsłuchu, czy warto ryzykować?

Postautor: pietruszka » 2009-08-31, 17:22

Oszustwo jest obrzydliwe, a przede wszystkim głupie.


Ta dziwne, za czasów mojej mamy to dopiero ściągało się na maturze. Wielu nauczycieli opowiadało mi historie, jak to mama pomagała im wszywać ściągi pod spódnice.
To teraz raczej się zaprzestało.

omnibuska
Posty: 22
Rejestracja: 2009-04-13, 19:19
Przedmiot: Język rosyjski
Lokalizacja: śląskie

Re: matura na podsłuchu, czy warto ryzykować?

Postautor: omnibuska » 2009-10-18, 22:57

Wiecie co,jak czytam posty niektórych z Was to zastanawiam się o czym mówicie....i to nie mówi starowinka ciotka-klotka tylko zeszłoroczna maturzystka.....dzisiejsza matura to jest parodia a nie matura która pisali moi rodzice.....i o jakich podsłuchach mówicie? Czy mieszkamy w Ameryce i jesteśmy zmanierowanym społeczeństwem? Jesli chodzi o język polski to należy znać treści i problematykę lektur -wystarczy w zupelności. Wos(ja zdawałam) wystarczyło ogladać wiadomoćci orientować się w partiach politycznych i konstytucji.Matematyka(wprawdzie nie zdawałam ale widziałam zadania)uważam ze przy pomocy tablic matematycznych jest do zaliczenia. No i język obcy. Tu niestety trzeba zaufać nauczycielowi wybranego języka i nauczyć się tematów a raczej słownictwa które najczęściej się pojawiają lub mogą się najbardziej przydać. pozdrawiam i życzę powodzenia na maturce :)


Wróć do „Kącik uczniowski”