Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

tu możesz porozmawiać z kolegami, zadać pytanie nauczycielom

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

larry
Posty: 4
Rejestracja: 2009-08-21, 16:52
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: larry » 2009-08-23, 16:41

Zgadzam sie z676
ja jestem dobrym przykładem z Historii wcześniej miałem bez problemu 4
niestety mój nauczyciel poszedł na zwolnienie i dostaliśmy nowego
co sie okazało że pani profesor nauczała moją siostrę i moich znajomych których bardzo nie lubiła no to potem mi sie obrywało np. na jednym z testów pomagałem koledze podałem mu niektóre przykłady to co miałem i pozamieniałem słowa tak by wyszedł ten sam sens
specjalnie jeszcze niektórych przykładów mu nie podałem żeby nie dostał za darmo dobrej oceny po tygodniu ja dostaje 2- a mój kolega 3+( za to co mu podałem nic od siebie nie napisał) i gdzie tu logika i sprawiedliwość

Awatar użytkownika
ZazziXi
Posty: 132
Rejestracja: 2009-08-11, 00:35
Kto: uczeń
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: ZazziXi » 2009-08-23, 20:21

Też mogę podać przykład:
Fizyk zadał nam zad.dom na ocene.Dobra koleżanka z klasy dała mi odpisać i przyjaciółce.Na następnej lekcji patrze ja mam 3, przyjaciólka 4 i kolezanka co to zrobila tez 4.Może postąpiłam nie fair, ale nauczyciel tym bardziej.


powracając do tematu
IMO oceniać się powinno tylko wiedze, a nie jak to jest ubrany.Jeśli dziewczyna jest niestosownie ubrana to jej sprawa, karać się powinno jej zachowanie, a nie obdarowywać punktami czy ocenami chłopaków.W bikini chyba nie siedza zeby nie mogli oderwac wzroku 8) Poza tym jeśli patrza na dziewczyny podczas spr to znaczy, ze sie nie nauczyli :] Bo ja zawsze staram się jak najszybciej wylać wiedze na spr i w takim momencie nie obchodzi mnie klasa.
( :

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: 676 » 2009-08-23, 21:27

Jeżeli chodzi o dziewczęcy ubiór, to przekroczenie pewnej granicy jest ewidentnym molestowaniem seksualnym, ale za to karać można dyscyplinarnie, ocenami z zachowania, a nie mieszaniem ocen z zachowania z ocenami za wiedzę.

Ja ze swojej strony pamiętam jeszcze jeden przypadek. Udzielałem swego czasu pomocy osobom słabszym z technologii informacyjnej. W pewnej klasie nauczyciel zadał pracę "semestralną" - stronę WWW, wykonaną w HTML. Młodzież tworzyła witryny korzystając z wiedzy z lekcji i materiałów "wygooglanych" - kursów, tutoriali, zgodnie z podanymi przez nauczyciela wymaganiami. By mieć pewnośc, że praca nie jest ściągnięta, bądź zamówiona u kogoś, nauczyciel robił potem małą "odpytkę" z tego, co tam znalazł w kodzie źródłowym. Czyli standard, wszystko okej, łądnie, pięknie i uczciwie... Ale!

Zgłosiła się do mnie taka parka, znaczy się dwie koleżanki. Wspólnie uczyły się tegoż HTML-a, i siedząc nad kursem wykonywały rzeczone strony internetowe. Były w sumie technicznie identyczne, co się rozumie samo przez się, mimo, że dogłębnie różniły się układem, kompozycją, i tak dalej...

Poprosiły mnie o wyłapanie błędów i wytłumaczenie jakichś tam zawiłości. Poprawiłem błędy typu niedomknięte tagi, cudzysłowy, inne takie głupoty, potłumaczyłem, dlaczego to ważne, i tak dalej, i tak dalej...

Dwie technicznie identyczne witryny, obie stworzone nieco archaicznie, ale zgodnie z wymaganiami - za pomocą tabel i ramek wbudowanych. Obie oddane w ten sam sposób, za pomocą linka posłanego w jednej wiadomości e-mail na szkolny komputer...

Jedna z nich oceniona na 4, druga zaś - na 2+... :/ Domniemany powód rozbieżności w ocenie? Osobiste antypatie. Rzeczywisty powód? Obowiązku podania rzeczywistego powodu tak niskiej oceny nauczyciel spełnić nie chciał. ;) Kpina, kpina, kpina...

Uprzedzając głosy Waszego oburzenia, drodzy nauczyciele - tak, wiemy, Wy się staracie, chcecie dobrze i macie jak najlepsze intencje. Ale zrozumcie, że Wasi koledzy nie muszą być podobni do Was, i zgaduję, że w każdej szkole znajdzie się przynajmniej jeden-dwóch nauczycieli, którzy postępują nieetycznie, wyrządzając wielką krzywdę swoim podopiecznym. I Wy nawet nie musicie o tym wiedzieć, bo skąd niby?
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

edzia
Posty: 4770
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: edzia » 2009-08-23, 22:05

Takich przykładów można podawać wiele. Pamiętajcie jednak, że nawet prawidłowo wystawiona ocena przez nauczyciela jest często postrzegana przez uczniów jako subiektywna i niesprawiedliwa. Zawsze można jednak poprosić nauczyciela o uzasadnienie. Poza tym to nie jest tak, że nauczyciel może/powinien oceniać tylko wiedzę i umiejętności. Często bierze się jeszcze pod uwagę trud włożony w wykonanie (dlatego twój przykład:"Pawełek to dostanie jednak piątkę, bo ja wiem, że się starał" jest niekoniecznie błędem nauczyciela), staranność, postawy i tzw. całokształt.

676 pisze:Zły nauczyciel pogłębi problemy Twojego dziecka tak samo, jak zły kardiochirurg pogorszy stan Twojego serca. Jakby nie patrzeć - oba zawody są bardzo odpowiedzialne.
Tu nie do końca się zgodzę, bo akurat na problemy dziecka ma wpływ nie tylko zły nauczyciel, zresztą podobnie i z kardiochirurgiem. Ale nawet gdyby przyjąć tę tezę za słuszną, to nie możesz ograniczać autonomii oceniania nauczyciela z powodu błędów popełnianych przez niektórych nauczycieli. Ta samo, jak nie możesz ograniczać autonomii w leczeniu przez lekarzy z powodu błędów popełnianych przez niektórych lekarzy.


Ale wróćmy do tematu…
676, czy Twoim zdaniem zastosowanie (umiejętne, czyli na tyle skuteczne, że jednorazowe ;) ) pomysłu opisanego w poście nr 21 jest przykładem anarchii w ocenianiu?

ZazziXi pisze:Jeśli dziewczyna jest niestosownie ubrana to jej sprawa, karać się powinno jej zachowanie, a nie obdarowywać punktami czy ocenami chłopaków.W bikini chyba nie siedza zeby nie mogli oderwac wzroku Poza tym jeśli patrza na dziewczyny podczas spr to znaczy, ze sie nie nauczyli Bo ja zawsze staram się jak najszybciej wylać wiedze na spr i w takim momencie nie obchodzi mnie klasa.
Pewnie, że tak! Tylko Ty, moim zdaniem, nie rozumiesz, że zastosowano tu pewien oryginalny sposób na rozwiązanie problemu wychowawczego. Powiesz zaraz: „Ale kosztem oceny!”, „To niedopuszczalne, niesprawiedliwe!”. To powiem Ci w sekrecie, że nauczyciel ma jeszcze możliwość zastosowania własnej pamięci ;) podczas brania pod uwagę takich ocen przy wystawianiu oceny końcowej. ;)

Ale z punktu widzenia ucznia to wygląda całkiem inaczej! I o to chodzi! ;)

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: 676 » 2009-08-23, 22:23

edzia pisze:Takich przykładów można podawać wiele. Pamiętajcie jednak, że nawet prawidłowo wystawiona ocena przez nauczyciela jest często postrzegana przez uczniów jako subiektywna i niesprawiedliwa


Ale nie mówimy o tym, tylko o jawnie subiektywnych i niesprawiedliwych ocenach. ;)



Tu nie do końca się zgodzę, bo akurat na problemy dziecka ma wpływ nie tylko zły nauczyciel, zresztą podobnie i z kardiochirurgiem.


Czyli co, chcesz przez to powiedzieć, że fakt, że zły nauczyciel nie jest jedynym czynnikiem pogłębiającym problemy wychowawcze, jest dla tego złego nauczyciela usprawiedliwieniem i zwalnia go z odpowiedzialności, tak? Czy jak? Bo nie rozumiem, do czego zmierzasz.

edzia pisze:Ale nawet gdyby przyjąć tę tezę za słuszną, to nie możesz ograniczać autonomii oceniania nauczyciela z powodu błędów popełnianych przez niektórych nauczycieli. Ta samo, jak nie możesz ograniczać autonomii w leczeniu przez lekarzy z powodu błędów popełnianych przez niektórych lekarzy.


Lekarze muszą trzymać się pewnych sztywnych dość kanonów, ponadto - za każdy swój błąd ponoszą osobistą odpowiedzialność. A co proponujesz wobec nauczycieli, zamiast ograniczenia ich autonomii, by nas ustrzec przed działaniami tych złych pedagogów?

edzia pisze:676, czy Twoim zdaniem zastosowanie (umiejętne, czyli na tyle skuteczne, że jednorazowe ;) ) pomysłu opisanego w poście nr 21 jest przykładem anarchii w ocenianiu?


Jeżeli miałoby to zastosowanie w podstawówce, gimnazjum, lub szkole średniej - w istocie, anarchia, kompletne łamanie ustalonych odgórnie zasad. Nie wiem, jak jest na wyższych szczeblach edukacji.

edzia pisze:Pewnie, że tak! Tylko Ty, moim zdaniem, nie rozumiesz, że zastosowano tu pewien oryginalny sposób na rozwiązanie problemu wychowawczego. Powiesz zaraz: „Ale kosztem oceny!”, „To niedopuszczalne, niesprawiedliwe!”. To powiem Ci w sekrecie, że nauczyciel ma jeszcze możliwość zastosowania własnej pamięci ;) podczas brania pod uwagę takich ocen przy wystawianiu oceny końcowej. ;)


Korzystania z pamięci mu nikt nie broni, o ile nie będzie miało to wpływu na rzetelność oceny. Co się tyczy tego "oryginalnego działania wychowawczego" - w istocie, takie działanie jest niedopuszczalne i niesprawiedliwe. Nauczyciel ŁAMIE ZASADY po to, by rozwiązać problem wychowawczy?! Toż to oksymoron. Równie dobrze może zacząć okradać na ulicy ludzi i nazwać to sposobem na załatanie szkolnego budżetu. Będzie za to chwalony? Cel NIE uświęca środków.

Często bierze się jeszcze pod uwagę trud włożony w wykonanie (dlatego twój przykład:"Pawełek to dostanie jednak piątkę, bo ja wiem, że się starał" jest niekoniecznie błędem nauczyciela), staranność, postawy i tzw. całokształt.


W sytuacji w której za każde zadanie jest ustalona punktacja, a za określoną liczbę punktów - określone oceny, nie ma tu mowy o jakimś różnicowaniu uczniów ze względu na ich starania. Mówimy tu o teście. Na maturze, czy egzaminie gimnazjalnym nikt nie będzie robił różnic dla "starających się". "Staranie się" to w tym przypadku tylko furtka do różnicowania sposobu oceniania ze względu na osobiste upodobania.
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

edzia
Posty: 4770
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: edzia » 2009-08-23, 23:01

676 pisze:Ale nie mówimy o tym, tylko o jawnie subiektywnych i niesprawiedliwych ocenach.
Więc dopiszę: Nawet rzetelnie wystawiona ocena jest postrzegana przez uczniów często jako subiektywna, a co dopiero obarczona lekkim błędem! Dlatego musisz przyjąć założenie, że każda ocena jest rzetelnie i sprawiedliwie wystawiona, zaufać nauczycielowi, bo to on się zna wystawianiu ocen zna (no, powinien się znać), a uczeń niekoniecznie. Inna sprawa, że ocenianie jest, przynajmniej dla mnie, bardzo trudne i czasem bardzo trudno ustrzec się przed subiektywizmem. Dlatego w razie potrzeby trzeba poprosić nauczyciela o uzasadnienie oceny. Bywało u mnie czasem tak, że na prośbę ucznia o uzasadnienie, po głębszym zastanowieniu się zmieniłam ją na korzyść ucznia. Ale bywało i tak, że po głębszym zastanowieniu się powinnam uczniowi obniżyć wcześniej wystawioną ocenę i po uzasadnieniu przyznawał mi rację. ;)


676 pisze:Czyli co, chcesz przez to powiedzieć, że fakt, że zły nauczyciel nie jest jedynym czynnikiem pogłębiającym problemy wychowawcze, jest dla tego złego nauczyciela usprawiedliwieniem i zwalnia go z odpowiedzialności, tak? Czy jak? Bo nie rozumiem, do czego zmierzasz.
Tu się chyba dalej nie rozumiemy... Nie zamierzam zwalniać nauczyciela z odpowiedzialności, ale i nie zamierzam przyjmować do wiadomości, że problemy wychowawcze pogłębia tylko zły nauczyciel.

676 pisze:A co proponujesz wobec nauczycieli, zamiast ograniczenia ich autonomii, by nas ustrzec przed działaniami tych złych pedagogów?
Szczerze... nie wiem, musiałabym dłużej pomyśleć. Może po prostu odpowiednia ocena pracy nauczyciela przed dyrektora? Wiem jednak, że ograniczenie autonomii (do wersji tu przez Was proponowanej) nie zlikwiduje problemów z nierzetelnym (zakładam, że faktycznie nierzetelnym) ocenianiem. Nauzyciel za pomocą oceny ma nie tylko ustalać stan wiedzy i umiejętności, ale też kształtować pożądane zachowania, wychowywać, dawać poczucie szeroko pojętej sprawiedliwości.

676 pisze:anarchia, kompletne łamanie ustalonych odgórnie zasad (...) Nauczyciel ŁAMIE ZASADY po to, by rozwiązać problem wychowawczy?! Toż to oksymoron.
Sprytnie manipulujesz tu chwytliwymi hasłami! ;) Zastanów się jednak, jaką reakcję wywoła (powinno wywołać) u dziewczyn zastosowanie tego pomysłu? Czy zrozumieją one w końcu, że ŁAMAŁY USTALONE ZASADY dotyczące właściwego ubioru?

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: 676 » 2009-08-24, 00:03

edzia pisze:Więc dopiszę: Nawet rzetelnie wystawiona ocena jest postrzegana przez uczniów często jako subiektywna, a co dopiero obarczona lekkim błędem! Dlatego musisz przyjąć założenie, że każda ocena jest rzetelnie i sprawiedliwie wystawiona, zaufać nauczycielowi, bo to on się zna wystawianiu ocen zna (no, powinien się znać), a uczeń niekoniecznie.


Nawet wtedy, gdy stronniczość bądź nierzetelność w ocenianiu jest jawna, a nieraz i nawet bezczelnie okazywana? Równie dobrze można by przenieść Twoją retorykę na grunt codziennego życia nierzadko dawno już dorosłych ludzi.

Wtedy należałoby przyjąć, że każdy mandat wystawiony przez zatrzymującego Cię do kontroli policjanta jest nałożony słusznie. Likwidujemy więc nadzór nad policjantami i możliwość skierowania sprawy do sądu grodzkiego? Przecież wielu kierowców ma wątpliwości co do słuszności mandatów nawet, jak one bezdyskusyjnie są słuszne. To nic, że mojemu ojcu policjant być może przez pomyłkę, a być może z premedytacją próbował kiedyś wmówić zignorowanie zakazu skrętu (którego, jak okazało się w sądzie grodzkim, nigdy nikt nie stawiał na tamtej ulicy!), policjant zna się na wystawianiu mandatów, a kierowca niekoniecznie, i zawsze trzeba policjantowi zaufać, tak? ;)

A kiedy sprzedawczyni w sklepie oszukuje Cię przy wydawaniu reszty na kwotę 20 złotych? Też nie protestujesz, bo to ona jest sprzedawcą, i to ona się zna na operowaniu pieniędzmi, niekoniecznie Ty? A kiedy Urząd Gminy wydaje mocno niekorzystną dla Ciebie decyzję administracyjną? Te często są skutkami błędów rachunkowych... Gdybyśmy wszyscy, o maluczcy, ufali urzędom bezgranicznie, i nie mieli możliwości weryfikacji ich pracy i odwołania się od ich decyzji..! Gorzej by było, niż w niejednym totalitaryzmie.


Pomyśl sama, chciałabyś sama być poddawana takiej ocenie, jakiej proponujesz? Ja w związku z tym, co piszesz, i w związku z tym, co słyszę na co dzień od kolegów i koleżanek, także tu, na forum, proponowałbym rozwiązanie dokładnie odwrotne - uznawanie za każdym razem, że nauczyciel się myli i weryfikowanie ocen przez niego wystawionych. Jeżeli zajdzie taka potrzeba nie tylko za pomocą uzasadnień, ale i niezależnie przez innego nauczyciela. Za dużo tych pomyłek, obecnie są one prawdziwą plagą, i nie jest wykluczone, że działania nieodpowiedzialnych nauczycieli zniszczyły już życie niejednej osobie!

Zawód nauczyciela jest tak samo odpowiedzialny, jak zawód lekarza czy policjanta! Mówimy to o kształtowaniu młodych umysłów! Ktoś musi to nadzorować!

Inna sprawa, że ocenianie jest, przynajmniej dla mnie, bardzo trudne i czasem bardzo trudno ustrzec się przed subiektywizmem. Dlatego w razie potrzeby trzeba poprosić nauczyciela o uzasadnienie oceny. Bywało u mnie czasem tak, że na prośbę ucznia o uzasadnienie, po głębszym zastanowieniu się zmieniłam ją na korzyść ucznia. Ale bywało i tak, że po głębszym zastanowieniu się powinnam uczniowi obniżyć wcześniej wystawioną ocenę i po uzasadnieniu przyznawał mi rację. ;)


I tak to powinno wyglądać. ;) Chociaż najczęściej słyszymy "moja ocena jest zasadna, i już!". Jeżeli w ogóle ktoś zechce z nami na ten temat rozmawiać... ;)

No, ale nauczyciele pewnie lepiej znają się na swoich obowiązkach, i ja niekoniecznie muszę wiedzieć, że oni obowiązku uzasadniania ocen niby nie mają, nie? :wink:

Tu się chyba dalej nie rozumiemy... Nie zamierzam zwalniać nauczyciela z odpowiedzialności, ale i nie zamierzam przyjmować do wiadomości, że problemy wychowawcze pogłębia tylko zły nauczyciel.


No, a gdzie ja napisałem, że TYLKO zły nauczyciel pogłębia problemy wychowawcze? ;)


Szczerze... nie wiem, musiałabym dłużej pomyśleć. Może po prostu odpowiednia ocena pracy nauczyciela przed dyrektora? Wiem jednak, że ograniczenie autonomii (do wersji tu przez Was proponowanej) nie zlikwiduje problemów z nierzetelnym (zakładam, że faktycznie nierzetelnym) ocenianiem. Nauzyciel za pomocą oceny ma nie tylko ustalać stan wiedzy i umiejętności, ale też kształtować pożądane zachowania, wychowywać, dawać poczucie szeroko pojętej sprawiedliwości.


Tylko, że od kształtowania zachowań typu odpowiedni ubiór są oceny z zachowania, a nie z wiedzy, a poczucia sprawiedliwości nie wywoła się łamiąc zasady dotyczące oceniania, które zostały ustalone odgórnie i podane do publicznej wiadomości, nie uważasz? Osiągniemy tu raczej coś dokładnie odwrotnego. Ukażemy, że zasady są nic nie warte, o ile ma się dość wysoką pozycję, by pozwolić sobie na ich olewanie, że sprawiedliwość to jednostronnie obowiązujący (słabszego) nakaz.

Sprytnie manipulujesz tu chwytliwymi hasłami! ;) Zastanów się jednak, jaką reakcję wywoła (powinno wywołać) u dziewczyn zastosowanie tego pomysłu? Czy zrozumieją one w końcu, że ŁAMAŁY USTALONE ZASADY dotyczące właściwego ubioru?


A. Czyli jeżeli ktoś złamie zasady, można złamać zasady wobec niego, tak? Dziwne - mnie zawsze uczono, że takich ludzi kara się w granicach i na podstawie ustalonych wcześniej zasad, tak, by to jednak sprawiedliwość tryumfowała.

Tutaj dziewczyny otrzymały całkiem inny, zły dość wzorzec, o którym pisałem w poprzednim akapicie. Załatwi to może problem nieodpowiedniego ubioru, ale na krótką metę, a ponadto - zrodzi kilka nowych. Dziewczyny zaś co najwyżej nabiorą strachu do nauczyciela, a nie szacunku do zasad.

Módl się nauczycielu, żeby potem żadna z nich nie została kimś, od kogo będzie zależeć Twój los. ;) N.p. pracownikiem kontroli skarbowej, który się "pomyli", ale przecież "lepiej zna się na swojej pracy". ;)
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

marakuja
Posty: 199
Rejestracja: 2009-01-18, 02:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Przyroda
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: marakuja » 2009-08-24, 09:56

Sądzę, że w przykładzie podanym przez malgosi35 wszystkie normy oceniania zostały zachowane. Jest coś takiego jak standaryzacja testu- wszyscy piszą w jednakowych warunkch- tutaj nastąpił czynnnik rozpraszający panów i te warunki do napisania testu nie były jednakowe dla wszystkich. Ja w tym przypadku postapiłabym tak- panie w bikini piszą krócej, panowie dłużej. W przypadku, gdyby na test przyszli panowie roznegliżowani, panie miałyby szansę pisać dłużej od panów.

edzia
Posty: 4770
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: edzia » 2009-08-24, 10:35

marakuja pisze:tutaj nastąpił czynnnik rozpraszający panów i te warunki do napisania testu nie były jednakowe dla wszystkich. Ja w tym przypadku postapiłabym tak- panie w bikini piszą krócej, panowie dłużej. W przypadku, gdyby na test przyszli panowie roznegliżowani, panie miałyby szansę pisać dłużej od panów.
Nie wiem, jak Wy, ale ja ten pomysł Małgosi widzę szerzej i wcale do jego zastosowania nie potrzebuję spełnienia takich warunków, że dziewczyny przyjdą w bikini (bo przecież nie przyjdą), a wszyscy chłopcy zamiast pisać sprawdzian będą rozproszeni gapić się na dziewczyny (bo przecież nie będą, albo nie wszyscy będą). ;)

W ogóle rozdrabniając ten przykład, analizując go aż tak szczegółowo spaliliśmy go trochę (że jest to niby niezgodne z prawem, że to pogłębi problemy wychowawcze, że to niesprawiedliwe, że stronnicze, że można oceniać niby tylko wiedzę, że to przykład anarchii itp.). A taki był fajny w pierwotnej postaci! :) Bez tego całego filozofowania pomysł moim zdaniem jak najbardziej możliwy do zastosowania, jest oryginalny, zabawny, lekko z przymrużeniem oka a przede wszystkim skuteczny :) I tego się będę trzymać. :)

marakuja
Posty: 199
Rejestracja: 2009-01-18, 02:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Przyroda
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: marakuja » 2009-08-24, 10:54

edzia pisze:nie potrzebuję spełnienia takich warunków, że dziewczyny przyjdą w bikini (bo przecież nie przyjdą)

"Panie w bikini" to skrót myślowy- to panie z bielizną na wierzchu, ewentualnie panie z gołymi półdupkami :wink:

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1670
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: Jolly Roger » 2009-08-24, 12:37

Zwracam uwagę, że małgosia pracuje na uczelni, gdzie kwestie wychowawcze są trzeciorzędne i w zasadzie opierają się na dobrej woli, bo formalnie jakbym przyszedł półnagi to wykładowca "nie ma prawa" mnie nie dopuścić do kolokwium.

Swego czasu było głośno o maturzyście, który przyszedł na maturę w japonkach i krótkich galotach. Niby można, ale kod kulturowy podpowiada, że do teatru idziemy w marynarce, a nie w stroju płetwonurka.

Inaczej wygląda to w szkolnictwie publicznym, gdzie na nauczycielu spoczywa też obowiązek wychowania i wskazania wzorców kulturowych.

Inną kwestią jest obiektywność oceny. Sądzę, że nigdy do niej nie dojdziemy. Nauka musiałaby ograniczyć do wypełniania testów, a wszak one też nie są obiektywne. Wystarczy spojrzeć na osławiony klucz maturalny.

Ograniczyć autonomię nauczyciela? To dzięki małej autonomii nauczyciel jako jedno z ostatnich narzędzi ma ocenę, którą próbuje mniej lub bardziej nieudolnie szermować w relacjach z uczniem, którego ma nauczyć, wykształcić i wychować.
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1670
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: Jolly Roger » 2009-08-24, 13:24

miwues pisze:
Jolly Roger pisze:formalnie jakbym przyszedł półnagi to wykładowca "nie ma prawa" mnie nie dopuścić do kolokwium.

Oczywiście, że ma prawo.
Z resztą postu się w pełni zgadzam.


Na jakiej podstawie??

Napisałem w cudzysłowie, bo coś czułem, ze mnie nie zawiedziesz :wink: Jednak ciekawość pierwszy stopień do piekła i teraz proszę o rozwinięcie na jakiej podstawie wykładowca może mnie nie dopuścić do kolokwium z e względu na niestosowny ubiór??
We gonna ride the sea,

we pray to the wind and the glory

That's why we are raging wild and free

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: 676 » 2009-08-24, 15:27

Twój przykład z okradaniem jest chybiony. Bardziej pasowałoby porównanie, że można przejechać na czerwonym świetle, aby dowieźć na czas rodzącą kobietę do szpitala.


Pewnie. I z prawej strony przywali w nas tir, który akurat miał zielone. :)

To może inaczej - dyrektor szkoły wręcza nauczycielowi dyscyplinarne zwolnienie uzasadniając je tym, że nauczyciel wymusił na kimś pierwszeństwo dzień wcześniej na skrzyżowaniu koło szkoły. :wink: Ot, jaki sumienny dyrektor! Dba o bezpieczeństwo ruchu w okolicach swej placówki. ;) Ale to chyba jakoś niewspółmiernie do swych uprawnień, nie?

W ogóle rozdrabniając ten przykład, analizując go aż tak szczegółowo spaliliśmy go trochę (że jest to niby niezgodne z prawem, że to pogłębi problemy wychowawcze, że to niesprawiedliwe, że stronnicze, że można oceniać niby tylko wiedzę, że to przykład anarchii itp.). A taki był fajny w pierwotnej postaci! :) Bez tego całego filozofowania pomysł moim zdaniem jak najbardziej możliwy do zastosowania, jest oryginalny, zabawny, lekko z przymrużeniem oka a przede wszystkim skuteczny :) I tego się będę trzymać. :)


Pewnie! Gdyby nie fakt istnienia uczniów, to zawód nauczyciela byłby taaaki prosty. ;) Posadźcie w szkolnych ławkach kartofle, i je uczcie i wychowujcie - nie jest tak łatwo je skrzywdzić, nie narzekają tyle, a co ważniejsze - nie mają żadnych praw. ;) Żyć, nie umierać!

Właśnie to chciałem powiedzieć. Że na uczelni nauczyciel ma prawdziwą autonomię, a w szkole zaraz znajdzie się jakiś chłopski filozof, który każdą metodę spali, próbując doprowadzić ją do absurdu.


A ja, gdyby nie jakaś policja, sądy, i inne takie wytwory chłopskiej filozofii, to byłbym dzisiaj bogaty, dzięki placówce PKO znajdującej się pod moim mieszkaniem i kupionej na Allegro wyrzutni rakiet. ;) Bogaty, albo... martwy.

Na tej podstawie, że taki strój na kolokwium jest rażąco sprzeczny z normami obyczajowymi, odbiega od przyjętego zwyczajowo w danym miejscu, czasie i okolicznościach, narusza istniejącą w danym środowisku równowagę, więc nie tylko mógłby uniemożliwiać pozostałym studentom skupienie, ale wręcz budzić w nich sprzeciw, niepokój, odrazę.


Więc niech na tej podstawie nauczyciele nie dopuszczają do pisania sprawdzianów roznegliżowanych dziewcząt. Ta metoda, w przeciwieństwie do mieszania i manipulowania przy ocenach, jest dozwolona.
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

marakuja
Posty: 199
Rejestracja: 2009-01-18, 02:48
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Przyroda
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: marakuja » 2009-08-24, 17:41

miwues pisze: Że na uczelni nauczyciel ma prawdziwą autonomię

Oj, tak! Miałam na uczelni takiego egzaminatora, który za pierwszym podejściem zawsze "oblewał" chłopaków- taką miał zasadę. Tylko temu przyklasnąć :evil: , a takich przykładów mogłabym przytoczyć więcej.
Za taką autonomię to ja szczerze dziękuję.

edzia
Posty: 4770
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Czy Wy, nauczyciele, zwracacie uwagę na ubiór ucznia?

Postautor: edzia » 2009-08-24, 18:16

miwues pisze:
676 pisze:Więc niech na tej podstawie nauczyciele nie dopuszczają do pisania sprawdzianów roznegliżowanych dziewcząt.

Napisałeś bardzo demagogicznego posta, ale pod tym zdaniem podpisuję się. Rozwiązanie proste i skuteczne.
Czyli chyba możemy potraktować to jako kolejny pomysł na rozwiązanie problemu, prawda? :)


Wróć do „Kącik uczniowski”