NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

tu możesz porozmawiać z kolegami, zadać pytanie nauczycielom

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Awatar użytkownika
Witold Telus
Posty: 623
Rejestracja: 2008-03-07, 17:53

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: Witold Telus » 2010-02-11, 19:58

Dobrze, że choć mama wykazała minimum odwagi cywilnej, choć nie chwalmy dnia przed zachodem słońca.

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: 676 » 2010-02-11, 22:07

vuem, widzisz już, co miałem na myśli? ;)
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

Awatar użytkownika
Witold Telus
Posty: 623
Rejestracja: 2008-03-07, 17:53

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: Witold Telus » 2010-02-11, 23:09

miwues, zakładamy oczywiście, że nauczycielka nie ma problemów natury pozasomatycznej. Bo w końcu nauczyciel - pomimo powszechnie przyjętych opinii - to też człowiek i jego psychika (powiedziałbym: zwłaszcza jego) może legnąć w gruzach.

Niestety znam osobiście kilka przypadków nauczycielskich, które objawiały swoje odstępstwo od normy psychicznej m.in. irracjonalnym zachowaniem czy niewytłumaczalnymi napadami agresji. Kilku popadło w alkoholizm. W większej części przypadków takie incydenty dyrekcja starała się tuszować, koledzy po fachu - nie zauważać lub bagatelizować, a rodzice ignorować. No bo oczywiście to uczeń musi być przyczyną.

Widzę, że myślisz podobnie. Smutne.

Awatar użytkownika
Witold Telus
Posty: 623
Rejestracja: 2008-03-07, 17:53

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: Witold Telus » 2010-02-12, 00:48

Obyś miał rację w tym przypadku.

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: vuem » 2010-02-12, 06:57

miwues pisze:To nie jest psychologicznie wytłumaczalna reakcja nauczycielki, więc myślę, że coś istotnego pomijasz w swoich opisach sytuacji. Wasz konflikt musi mieć głębsze podłoże.


No ale miwuesie,

Nawet jeśli ten konflikt ma "głębsze podłoże", nawet jeśli autorka wątku "nagrabiła sobie" jakimś niewłaściwym zachowaniem, nawet jeśli sama wobec tej nauczycielki zachowała się niekulturalnie...to nie jest usprawiedliwieniem dla takiego zachowania, jakie opisuje ta dziewczyna.
Co w ogóle ma zresztą oznaczać konflikt pomiędzy nauczycielem, a uczniem? Okładanie się słowne przy byle okazji? Wojna na złośliwości?

Nie ważne, czy dziewczyna pominęła jakieś fakty, czy nie. Czy podała przyczyny konfliktu, nie istotne jest, czy nauczycielka miała powód źle ją oceniać.

Ważne, czy zgodnie z rzeczywistością opisuje zachowanie nauczycielki.

Nie mam powodu dziewczynie nie wierzyć.

Mnie łatwiej znacznie założyć, że ktoś mówi prawdę, niż z założenia twierdzić, że na pewno coś ukrywa, czy przekręca.

Uważam, że takie zachowania wśród nauczycieli, to margines...ale jednak się zdarzają...sam byłem świadkiem. Więc dla mnie takie opisy nie brzmią nieprawdopodobnie.

Nigdy sam nie byłeś świadkiem "psychologicznie niewytłumaczalnego zachowania" swojej koleżanki lub kolegi po fachu?

Tak więc, moim zdaniem zachowanie takie jakie opisuje Asia, jest po prostu absolutnie godne potępienia...OK dla spokoju sumienia, zakładając, że autorka pisze prawdę.

miwues pisze:Dopuszczam myśl, że nauczycielka może mieć problemy natury psychicznej. Ale tego osądu nigdy nie wydam na podstawie relacji dziecka, bo jest to możliwość jednak zbyt mało prawdopodobna. Zazwyczaj istnieją inne, prostsze wyjaśnienia.


A w ogóle pokusiłbyś się o jakąkolwiek analizę psychologiczna kogokolwiek na podstawie jedynie relacji?
Ciągnie Cię do zawodu policyjnego profilera? :wink:

Myślę, że nikt nie oczekuje tu analizy psychologicznej tej nauczycielki, na podstawie krótkiej relacji możemy jedynie odnieść się do zachowania tej osoby opisanego przez dziewczynę.

Pozdrawiam:)

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: vuem » 2010-02-12, 12:45

miwues pisze:Nadzwyczaj często spotykam się z nastolatkami, którzy zachowanie nauczyciela opisują na zasadzie: W Moskwie na Placu Czerwonym nauczyciele kradną rowery!

Po rozmowie z nauczycielem okazuje się, że nie w Moskwie, lecz w Petersburgu, nie na Placu Czerwonym, lecz na Newskim Prospekcie, nie rowery, lecz samochody, i nie kradną, lecz rozdają.

Doświadczenie nauczyło mnie krytycyzmu, gdy uczeń opisuje psychologicznie trudno wytłumaczalne zachowania nauczyciela.


Zgadzam się w 100%.

W realnym życiu normalna reakcja byłoby studzenie emocji i wysłuchanie relacji obu stron.

Tu niestety mamy zawsze do czynienia z hipotetycznymi sądami, bo o przedstawieniu wersji drugiej strony możemy zapomnieć.

Więc pozostaje:

a) Założyć, że relacja jest rzetelna i uczciwa - i przy takim założeniu wypowiedzieć wtedy swoje zdanie.
Choćby za zasadzie "co by było, gdyby".

b) Z góry założyć, że autorka wypowiedzi coś ukrywa, mataczy lub po prostu kłamie, a nawet jeśli rzeczona nauczycielka była nieprzyjemna, to na pewno miała powody, by tak się zachować...bo przecież doświadczenie uczy, że uczniowie zawsze kręcą i kłamią.


No cóż, to im się zdarza, to fakt, ale jakoś nie potrafię z założenia podejrzewać każdego kolejnego z nich o taką samą nieuczciwość i z góry zakładać, że przedstawione przez nich "powody są nieprawdziwe".

Tak więc wybieram opcję a).

Pozdrawiam:)

magdaes
Posty: 17
Rejestracja: 2008-12-14, 00:06
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: magdaes » 2010-02-12, 13:41

Po co dziecko w tym wypadku miałoby kłamać? Przecież nie podała swojego nazwiska ani nazwiska nauczycielki?Nie wiadomo kim jest,jest tutaj anonimowo i prosi o poradę.Ja nie widzę powodu by jej nie wierzyć.

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: 676 » 2010-02-12, 14:58

Jedno mnie zaciekawiło. Z doświadczenia wiem, że również to, co nauczyciele, ale nie tylko - bo także kierowcy MZA, piekarze, czy aptekarze (żeby nie było, mam po prostu na myśli ludzi dorosłych, tudzież pełnoletnich) - przedstawiają w swoich relacjach, również niejednokrotnie mija się z prawdą i "niedokładnie oddaje rzeczywistość" - np. z ucznia, który został pobity na korytarzu przez bandę wyrostków robi się uczeń, który "brał czynny udział w bójce", albo z ucznia siedzącego cicho (nierzadko wręcz przysypiającego) robi się nagle "gaduła rozbijająca lekcje". Nie raz byłem świadkiem poświadczania podpisem nieprawdy przez nauczycieli w szkolnym dzienniku. Czy to również jest prawidłowość rozwojowa? :) Czy powinienem w takim razie założyć z góry, że relacje nauczycieli (tudzież innych dorosłych) są relacjami mijającymi się z prawdą, nie będącymi jednak kłamstwem lub matactwem? :)

Tyle tytułem... luźnej dygresji.
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: vuem » 2010-02-12, 20:21

miwues pisze:[...]Takie relacje bywają nieprawdziwe, choć nie są ani kłamstwem, ani matactwem.


Ale tak czy siak zakładamy, że nie przedstawiają rzeczywiste wydarzenia w krzywym zwierciadle.
Coś, choćby przypadkiem, ukrywają.

Być może i masz rację. Nikt z nas nie ma zapisu wideo z tych rozmów.

Mnie jedynie chodzi o to, że zakładając, że sytuacja wyglądała dokładnie tak jak została przedstawiona uważam za słuszne "potępić" postępowanie tej osoby.

Bo by usprawiedliwić słowa i zachowanie tej nauczycielki trzeba by założyć naprawdę chamskie zachowanie "naszej uczennicy" - autorki wątku.

A tego właśnie nie chcę robić.

Jakie drugie dno miałbym widzieć w sytuacji, gdy dziewczę grzecznie pyta dlaczego dostało taka a nie inna ocenę słyszy oskarżenia o bezczelność?
Jakich słów miałaby ta dziewczyna użyć, by zamiast uzasadnienia oceny usłyszeć takie słowa?

miwues pisze:uwaga na zbyt nisko latające kwantyfikatory


Uważam, uważam :wink: To tylko taki przerysowany przykład:)



676 pisze:z ucznia, który został pobity na korytarzu przez bandę wyrostków robi się uczeń, który "brał czynny udział w bójce", albo z ucznia siedzącego cicho (nierzadko wręcz przysypiającego) robi się nagle "gaduła rozbijająca lekcje". Nie raz byłem świadkiem poświadczania podpisem nieprawdy przez nauczycieli w szkolnym dzienniku.


Widzisz, tak to już jest, że podczas internetowych pogaduszek można napisać wszystko i nikt tak na prawdę nie udowodni, że mijamy się z prawdą.

Co do pierwszego przykładu, to sam to obserwuję w brukowcach. Ale sposób ich działania chyba nie pozostawia wątpliwości. Zostawmy szmatławce.

Co do poświadczenia nieprawdy w dzienniku.

Chcesz powiedzieć, że nauczyciel napisał o uczniu, który dosłownie siedzi cicho podczas zajęć, że nagle krzyczy, rozrabia itp?
Nie wierzę.
Po co i dlaczego?

Ile razy byłeś świadkiem takiej sytuacji?

Napisałeś, że nie raz.

Opisz kilka przypadków.

O ile możesz, bo może to tylko taka luźna dygresja...;) bo wiesz ... na tej planecie są i tacy przedstawiciele tego zawodu, którzy mordują swoich uczniów... :mrgreen:

Pozdrawiam:)

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: 676 » 2010-02-14, 23:35

Co do pierwszego przykładu, to sam to obserwuję w brukowcach. Ale sposób ich działania chyba nie pozostawia wątpliwości. Zostawmy szmatławce.


Najgorsze, że ja nie mówiłem o brukowcach... ;)

Chcesz powiedzieć, że nauczyciel napisał o uczniu, który dosłownie siedzi cicho podczas zajęć, że nagle krzyczy, rozrabia itp?
Nie wierzę.
Po co i dlaczego?


Sam nie mogłem uwierzyć w to, co widzę i słyszę.

Motywów może być kilka.

- Albo nienawiść, niechęć (którą nauczyciel może obecnie wyładowywać w ten sposób kiedy mu się tylko żywnie podoba wychodząc z założenia, że może wszystko, bo w razie co "nikt gówniarzowi nie uwierzy", a poza tym "tylko spróbuje, to gówniarza usadzę");

- albo ułatwienie sobie pracy (nauczycielowi nie chce się rozglądać po klasie, więc wpisuje uwagę losowej osobie, której nie lubi, bo on tu "nie jest od robienia śledztwa" <- autentyczny zasłyszany cytat, który padł z ust nauczyciela w takiej sytuacji, przy próie jej wyjaśnienia przez Zainteresowanego);

- albo, czego również nie możemy pomijać... poważne, psychiczne zaburzenia - różnej natury i o różnym podłożu.

Ile razy byłem świadkiem takiej sytuacji? Nie powiem Ci. Nie zliczę. To się zdarza nagminnie. Kilka przypadków? Proszę bardzo:

- uczeń mojego gimnazjum został pobity przez bandę trzech wyrostków z tej samej szkoły. Nauczyciel był świadkiem tej sytuacji, nasmarował w dzienniku, że uczeń "brał udział w bójce". Z tego tytułu obniżono mu również zachowanie;

- przypadek sprzed miesiąca. Mój dobry kolega siedzi w ławce za mną, i spokojnie notuje w zeszycie. Wokół rzesza kretynów, którzy nie mają zamiaru zachowywać się przyzwoicie. Nauczyciel sporządził w dzienniku notatkę na jego temat (i tylko jego!) oskarżając go o... rozbijanie (!) lekcji;

- przypadek z podstawówki (!) - na podstawie doniesień o "bójce" na korytarzu wychowawczyni klasy zgaduje (!), że jest to wina "najbardziej niegrzecznego" ucznia, który w tym czasie siedział ze mną w szkolnym sklepiku (!!! - "no bo kto inny? dziewczynki?" - szowinistycznie zaironizowała rzeczona pani). Stanąłem w obronie kolegi mówiąc, że to na pewno nie on, bo w tym czasie robił zupełnie co innego - oberwało się i mi za "podważanie autorytetu nauczyciela", a poza tym to ja "kombinator" jestem i wychowawczyni mi "nie wierzy".

Wymieniłem wyłącznie te co ciekawsze przypadki. Jesteś w stanie coś z nich wywnioskować, czy może mam wypisać kilka kolejnych? :wink: A może mi się po prostu przywidziało, wiesz, taka prawidłowość rozwojowa? ;) Halucynacje, znaczy się? ;)

Lista obecności sprawdzana "na odwal" to też duży problem. Dopiero po miesiącu, dwóch, albo przy podsumowaniu semestru wychodzi na to, że ktoś rzekomo wagaruje sobie. Tak było i w moim przypadku. Nigdy nie opuściłem samowolnie ani jednej godziny zajęć. Natomiast okazało się, że znikałem notorycznie z fizyki i niemieckiego. Sprawę z niemieckim szybko wyjaśniłem, bo była świeża. Pani od fizyki pokazałem kartkówkę, podczas której pisania rzekomo wagarowałem. Ale nie każdy miał tyle szczęścia, co ja. Zdaję sobie sprawę, że byki w liście obecności to rzadko kiedy efekt złośliwości, a częściej niechlujności, niedokładności, olewatorstwa i wynikających z tego pomyłek (dla przykładu - moja rzekoma nieobecność na fizyce wynika z tego, że się pani magister "zlały" rubryczki, osoba nade mną była na zwolnieniu lekarskim). Ale nie umniejsza to wcale powadze problemu. Nie wolno podpisywać w dokumentach bzdur własnym nazwiskiem, choćby w najszczerzej czystych intencjach.
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: vuem » 2010-02-15, 07:27

Straszliwie traumatyczne masz wspomnienia.

Część z nich kwalifikuje jako złamanie prawa. Głównie molestowanie psychiczne i fałszywe oskarżenia. Zleciłbym też śledztwo przeciwko lekarzowi, który podpisał orzeczenie o zdolności do wykonywania tego zawodu tym świrom.

Proponuję zgłosić się do odpowiednich organów.

Albo daj mi namiary zrobię to sam.

Aha, zmień szkołę, a najlepiej namów rodziców, by załatwili nauczanie indywidualne - te psychole mogą kiedyś zabić.

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: 676 » 2010-02-15, 18:32

Ech. Jestem jedyny w Polsce z takim problemem? Z tego, co tu czytam, miałem "wyjątkowego pecha", bo "wszędzie indziej jest normalnie" (pomijając jakieś tam prawidłowości rozwojowe :P).

Czy to oznacza, że przez moją dzielnicę przebiega jakaś... wielka żyła wodna, każąca pedagogom zachowywać się nieprofesjonalnie? Problem konsekwentnie ciągnął się od podstawówki.

Zmiana szkoły już nie wchodzi w rachubę. Ostatnie pół roku przede mną.

Namiarów Ci nie podam. Przez te wszystkie lata nie zbierałem dowodów, świadkowie pewnie wolą o tym zapomnieć. Jak sprawa wyjdzie na wierzch, a nie zostanie poprowadzona do końca z powodu kiepskiego udokumentowania, będę obawiał się o życie moje i rodziny.

Jeżeli natomiast pojawi się w tym roku szkolnym jakiś przypadek, który udokumentuję (obecnie czynię to nieustannie na bieżąco, od ostatniej aferki w której fałszywie przypisywano mi pewien zarzut), zgłoszę się do Ciebie z prośbą o pomoc, jeśli już takową oferujesz.
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

Awatar użytkownika
Witold Telus
Posty: 623
Rejestracja: 2008-03-07, 17:53

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: Witold Telus » 2010-02-15, 22:47

uważaj, 676. vuem był bardzo sarkastyczny i nie miał zamiaru udzielać Ci pomocy. Zwraca Twoją uwagę na to, co podnosił miwues. Dramatyzujesz i koloryzujesz. Pomyłki (także u nauczycieli) zdarzają się, ale co do ich podłoża - trochę ubarwiasz dodając złośliwość, uprzedzenia, szowinizm i co tam jeszcze. W miażdżącej większości przypadki te da się rozwiązać w 10 minut z pomocą rodzica lub wychowawcy.

676
Posty: 420
Rejestracja: 2009-02-06, 03:40
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: 676 » 2010-02-15, 23:42

Nie bój się, uważam. ;) Nawet bardzo, stąd przecież taka, a nie inna odpowiedź... :twisted:

Co do reszty wypowiedzi... Pomyłki się zdarzają, to prawda, ale kiedy mówimy o notorycznych pomyłkach mogących zrujnować czyjeś życie - jeśli są one nauczycielowi jednoznacznie wskazywane, a mimo to w dalszym ciągu nie są poprawiane to mogą i MUSZĄ - jeśli tylko mamy się za zdrowy organizm państwowy - budzić wątpliwości co do poziomu wyznawanych etycznych wartości, profesjonalizmu zawodowego i faktycznych intencji mylącego się.
Szanuj ucznia swego, możesz nie mieć żadnego...

Awatar użytkownika
vuem
Posty: 4148
Rejestracja: 2009-06-18, 20:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: NIESPRAWIEDLIWY NAUCZYCIEL

Postautor: vuem » 2010-02-16, 06:37

676,

Ile takich pomyłek było średnio w ciągu roku, ilu nauczycieli z tej szkoły to dotyczy?

Co masz na myśli mówiąc o rujnowaniu życia?

P.S. Sarkazmu unikam, co najwyżej ironizuję;)


Wróć do „Kącik uczniowski”