Czarcie Sioło.

tu rozmawiamy o wszystkim czasami poważnie, czasami z przymrużeniem oka

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8178
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: malgala » 2008-03-10, 21:53

Otworzyła paszport. W środku ujrzała swoje zdjęcie. Szybko zakryła nazwisko i imię. Postanowiła odkryć je jak już pozna pozostałe informacje o sobie. Ma 20 lat, urodziła się w Lublinie, mieszka w Toruniu. Jeszcze raz spojrzała na zdjęcie. Wpatrzyła się w niebieskie oczy u uśmiechającej się na fotografii dziewczyny. Przez moment wydawało jej się, że Noemi ze zdjęcia uśmiecha się jeszcze bardziej do Noemi wpatrującej się w nią. Miała wrażenie, że nawet ciemne włosy dziewczyny lekko zafalowały na wietrze. Dotknęła swoich włosów. Faktycznie, wiatr je trochę potargał. Nie musiała już nic więcej czytać. Już wiedziała dokładnie kim jest i pamiętała wszystko ze swego 20-letniego życia.

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8178
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: malgala » 2008-03-10, 22:00

Więcej sprawdzać nie musiała. Była pewna, że w portfelu znajduje się również prawo jazdy, legitymacja studencka i karta kredytowa, a w ostatniej przegródce jest zdjęcie. Nikomu go jeszcze nie pokazywała, nikt nie wie, że jest zakochana. Dał jej je bardzo dyskretnie gdy wchodziła na ostatni w sesji zimowej egzamin. Zdała świetnie. Wiedziała, że ON jest jej szczęściem.

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: Ingeborga » 2008-03-10, 22:01

Jednak jakże to dziwne! Właśnie wstała z trawy, a przed nią stoi zamek podobny do tego, w jakim dotąd mieszkała. Czemu zrzuciło ją akurat w to miejsce? Może to przeznaczenie...

Chiczi wyjrzała przez okno. Na boisku do latania na miotłach ktoś był. Jakaś czarnowłosa postać... kto to może być? Postanowiła nie pytać Renati ani Malgali o nowego gościa, sama czym prędzej zbiegała po schodach, biegła korytarzami. Któż to...?
...

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: Ingeborga » 2008-03-12, 22:40

- Hej! - wrzasnęła, wybiegając z zamku.
Noemi się obejrzała. Jakaś dziewczyna biegła w jej stronę, wymachując rękami i wrzeszcząc coś. Gdy ta dobiegła, zapytała:
- Gdzie ja jestem?
Chiczi, zbita z pantałyku, spojrzała na nią zdumiona.
- W Czarcim Siole, a gdzie? Jak się nazywasz?
- Tam, gdzie dotąd żyłam, mówiono na mnie Noemi.
- To witaj, Noemi. Ja jestem Chiczi. Na pewno przybyłaś tu z jakąś misją... ciężkie czasy. Chodźmy do zamku - trajkotała Chiczi.
- Faktycznie, przybyłam z misją, ale nie wiem, z jaką... - pomyślała Noemi i poszła posłusznie za Chiczi do zamku.
...

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: Ingeborga » 2008-03-14, 21:04

Chiczi zabrała ją o swojego pokoju. Girena, Malgala, Renati - żadna z nich nie widziała nawet Noemi. Ba! nie wiedziały, że ktoś taki jest w zamku...! Wieczorem Chiczi zaprowadziła nową koleżankę na kolację.
- Co to za jedna? - szepnęła Dushka do Akinimki, gdy zobaczyła je razem wchodzące do sali.
- Nie wiem... zapytaj.
- Cześć, Chiczi. Widzę, że masz nową koleżankę... a my?
- Ej, no... jak możecie? Jesteśmy przyjaciółkami. Poznajcie Noemi. Jest z... Noemi, skąd Ty właściwie jesteś?
- Eee... ja... tego... urodziłam się w Lublinie, mieszkam w Toruniu....
- Co tu robisz? Babcia, czy matka? - ostatnie pytanie znaczyło, kto w rodzinie jest czarownicą i posłał ją do Czarciego Sioła.
- Nie wiem...
- ?! - wszystkie trzy czarownice spojrzały na nią ze zdumieniem.
- A Malgala wie o Tobie? - zapytała podejrzliwie Dushka.
- Jaka Malgala?
- No, ładnie. Idziemy - Dushka złapała Noemi za rękę i pociągnęła w stronę starszych czarownic.
...

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: Ingeborga » 2008-03-14, 21:35

Została zaprowadzona do jakiegoś pokoju. Dość spora grupa czarownic podążała za nią, żeby nie powiedzieć, że ją prowadziła. Poznała już imiona niektórych z nich - ta brązowa, przypominająca z wyglądu, ale tylko z wyglądu - to Renati, ta obok jest nazywana Malgalą, a ta za nią - Gireną. Taka czarnowłosa, co idzie trochę z tyłu i jakby nie musiała, a tylko z ciekawości, jak gdyby była gościem nazywa się Inga, a prznyjmniej tak się do niej zwracała Renati. A już całkiem z tyłu skrada się Chiczi, chyba jej nie wolno... a za Chiczi te jej przyjaciółki... cóż to za pochód?
Pokój był spory, jasny, taki słoneczny...
- Jakaś optymistka tu mieszka - pomyślała Noemi. Wiele się nie myliła, to był gabinet Malgali.
Została poproszona o opowiedzenie całego swojego życia. Opowiadała wszystko to, co miało być jej życiem na Ziemi. O dzieciństwie, o szkole, studiach... przypomniał jej się ON, ten, którego tak naprawdę nie znała, a przez to wszystko, co się zdarzyło, Godzinę Tysiąca... pokochała. Przecież tak naprawdę nawet go na oczy nie widziała! W jej oczach zakręciły się łzy.
Malgala zwróciła szczególną uwagę na brak wzmianki o magii w opowieści Noemi. Jakim cudem ta dziewczyna mogła zobaczyć zamek, skoro nie znała najprostszego zaklęcia, a o magii wiedziała tyle, co pięcioetnie dziecię z bajek?! Przecież musiała, musiała... cokolwiek... ktoś z rodziny musiał znać się na magii, nie ma innego wyjścia.
Chiczi zaś zwróciła największą uwagę na reakcję Noemi, gdy opowiadała o jakimś NIM. Mając jeszcze w pamięci obrazy z życia Renati, było to, jej zdaniem, godne największej uwagi.
Inga, mimo poważnści sprawy, musiała opuścić towarzystwo - nie spała od kilku dni i źle się czuła. Renati, po kolejnym rozstaniu z Mihauu'em nie miała siły, by zwracać na cokolwiek większą uwagę. Girena zaraz po usłyszniu historii poleciała na boisko, bojąc się, że czarownice szaleją na miotłach (jak wiadomo, niesłusznie - cała trójka siedziała schowana w gabinecie Malgali i nie myślała w tej chwili o lataniu). Teoretycznie w pomieszczeniu została Malgala z Noemi... praktycznie - trzeba dodać trzy adeptki, ukryte pod obrusem koloru słońca.
...

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: Ingeborga » 2008-03-18, 21:33

- Poczekaj, Noemi... Muszę coś zrobić... - Malgala powiedziała te słowa powoli i wyraźnie. Trzy czarownice wstrzymały oddechy. Pewnie to będzie coś arcyciekawego... w tej samej chwili znalazły się w bibliotece. To Malgala je tam przeniosła za pomocą zaawansowanej magii.
- No, nie! Jak mogła! - wściekała się Akinomka.
- Spokojnie... wrócimy - Chiczi mrugnęła do przyjaciółek - zawsze znajdzie się jakiś sposób.

- Noemi... powiedz mi, co się właściwie stało? Nie znasz magii, ale przebywasz tu i widzisz nas, rozmawiasz z nami, mało tego... jesteś świadkiem naszych rytuałów... i nasze zabezpieczenia przed ludźmi niemającymi związku z magią nie reagują! MUSISZ mieć jakiś związek z którąś z dziedzin magii, przypomnij sobie... może w twojej rodzinie ktoś był trochę inny, różniący się od zwykłych ludzi...może przydarzyły ci się dziwne sytuacje...
- Nie, w rodzinie nie miałam nikogo odróżniającego się od reszty... - powiedziała powoli Noemi.
- A sytuacje? Jakieś dziwne, niewytłumaczalne...
- Och, nic takiego poza tym, że muszę tu tkwić i nigdy nie wrócę - pomyślała ze złością Noemi.
- Nic? Nie przypominasz sobie żadnego dziwnego zdarzenia?
- Obawiam się, że nie - powiedziała sucho Noemi - myślę, że możemy już zakończyć tę dziwną rozmowę i mogę iść do domu.
- Sprawiłabyś mi ogromną przyjemność, Noemi, gdybyś pozostała u nas kilka dni... - szepnęła Malgala prosząco.
- Jeśli to takie ważne... - dziewczyna wzruszyła ramionami, nie miała ochoty na rozmowy tego typu. Nikt nie może jej pomóc... Musi żyć tym życiem, jakie ma zaszczepione we własnych wspomnieniach... wstała i kiwnęła Malgali głową - To gdzie będzie moje miejsce? Skoro mam tu zostać...
- Dziewczyny cię zaprowadzą - powiedziała ucieszona Malgala - założę się, że siedzą pod drzwiami.
Nie myliła się. Chiczi, Dushka i Akinomka ledwo odskoczyły od drzwi, niewiele brakowało, a oberwałyby porządnie, bowiem Noemi, po usłyszeniu ostatnich słów Malgali, otworzyła te drzwi z impetem. Na ich widok Malgala aż się roześmiała... wyglądały tak pociesznie... przestraszone, zdziwione...
- Chodź z nami - warknęła Dushka. Noemi posłusznie powędrowała za trójką młodych czarownic. Przyglądała się im. Trzy przyjaciółki, zawsze razem... taka Trójca... a gdzie reszta?
- Tu jest twój pokój - Chiczi wskazała Noemi drzwi po prawej, drugie od końca - to mój pokój, tam Dushki, a tamto Akinomki. Jak będziesz miała jakieś pytania, śmiało. Nie gryziemy - uśmiechnęła się z własnego dowcipu - Teraz jest obiad... my idziemy.
Noemi weszła do swojego nowego pokoju. Nie może tu za długo pobyć, musi zacząć swoje nowe życie. Pokój był niewielki, jak wszystkie inne. Przy ścianie stało łóżko, tam stolik, regały, na ścianie nad łóżkiem jeszcze parę półek przytwierdzonych do ściany... da się żyć. Wyjrzała przez okno. Zobaczyła boisko do latania ma miotłach, zobaczyła miejsce, na którym wylądowała. No, rzeczywiście... była już u Chiczi, a ta ma pokój obok... to z okna ją zobaczyła... Skierowała się do wyjścia... też pójdzie coś zjeść.
...

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: Ingeborga » 2008-03-25, 14:39

- Dziękuję za gościnę. Mój czas minął. Powinnam wracać do domu - powiedziała Noemi tydzień później - będą się niepokoić.
- Proszę, zostań jeszcze kilka dni - Malgala powoli rozgryzała tajemniczą postać, nie chciała teraz, gdy wpadła na pewien pomysł, tracić jej z oczu.
- Muszę wracać. To nie tu jest moej miejsce... W dodatku studiuję i powinnam uczyć się, wkrótce nadejdzie czas kolejnych egaminów.
- Te kilka dni... - powiedziała cicho Malgala proszącym głosem.
- Noemi! Tu jesteś! Chodź z nami do lasu... już wiosna, wiosna, wiosna! - Chiczi przybiegła, tańcząc z radości. Ta zima była dla niej szczególnie ciężka. Wprawdzie przyjaciółki wróciły na początku zimy, ale przecież tyle się działo... a teraz znów ptaki powróciły do swych gniazd, znowu wszystko zielenieje i kwitnie! Znowu radość wstąpiła w jej serce. Wprawdzie i tak była optymistką, ale nawet ona czuła się załamana, mając świeżo w pamięci chwile podejrzane w umyśle Renati, tęsknotę z przyjaciółkami i wszystkie te wybryki, z których większość kończyła się niestety, niewesoło. Teraz, gdy gałęzie znów pokryły lepkie, zielone pąki, gdy niebo stało się czyste, jasnoniebieskie, powietrze rześkie, mające w sobie jeszcze coś z chłodu zimy, ale przecież już poprzetykane ciepłymi słonecznymi promykami... teraz znów śmiała się i planowała nowe wypady "w naturę", wycieczki... jak dawno nie odwiedzała górskiej chatki! Właśnie z Dushką i Akinomką wybierały się do lasu i przybiegła zabrać ze sobą Noemi. Widziała tę dziewczynę, widziała jej smutek i tęsknotę... czuła, że coś jest nie tak. Zresztą, jak miało bć wszystko w porządku u kogoś takiego, kto nagle się pojawia, nie wiadomo skąd, nie zna magii, a widzi czarownice i obiekt magiczne?! Więc Chiczi z przyjaciółkami chciała trochę jej pomóc, spędzały razem dużo czasu, rozmawiały... tak skrytej osoby Chiczi jeszcze nie widziała! Noemi cały czas się pilnowała, starannie dobierała słowa, pod warunkiem, że w ogóle coś mówiła... była niezwykle uważna, a przy tym stale o czymś myślała...
Chiczi wpadła na pewien pomysł. Nie wtajemniczała weń przyjaciółek, lepiej, żeby o niczym nie wiedziały, lepiej też dla Malgali, żeby się nie dowiedziała... wtedy musiałaby tłumaczyć się... mianowicie, Chiczi zamierzała wykorzystać swoje skromne zdolności aperiremencyjne, jeśli w wypadku jednej próby można mówić o zdolnościach... Chyba powróci do studiowania ksiąg z tej dziedziny magii, mimo wspomnień o Renati... może uda jej się zrozumieć Noemi.
Noemi nie prostestowała. Powiedziała Malgali, że porozmawiają jeszcze wieczorem i poszła z dziewczynami.
...

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: Ingeborga » 2008-04-07, 19:56

Dziewczyny spacerowały po lesie do wieczora. Głównie Chiczi prowadziła koleżanki po jakichś wertepach, nieprzetartych szlakach...
- Spójrz, bocian czarny - Chiczi pokazała Noemi długonoga człapiącego pośród bagien.
- Ojej, aż tutaj zabłądziłyśmy - przetraszyła się Akinomka - jeszcze trochę, a dotrzemy do tej samotnej chatki w lesie...
- To dotrzemy - uśmiechnęła się Chiczi.
- Chyba dawno tam nie byłaś... - powiedziała żywo Akinomka.
- Cicho...
Dotarły. Noemi wpatrywała się w chatkę w niemym zachwycie pomieszanym z lękiem... taka niewielka chatka... a wygląda tak jakoś... strasznie. Opuszczona, samotna pośród leśnej głuszy... "jak ja" - pomyślała Noemi. W tej chwili z wnętrza coś wyleciało, pędząc prosto na Noemi.
- Aaaa! Uciekajmy! - zapiszczała Akinomka. Dziewczyny puściły się biegiem. Gdy zatrzymały się na brzegu polany, Noemi zapytała:
- Co to było?
- Nie pytaj - mruknęła Dushka - zaręczam jednak, że nie chciałbyś spotkać się z tym oko w oko...
- Już zrobiło się ciemno - westchnęła Akinomka - spójrzcie, ile gwiazd...
Dziewczyny weszły do zamku i skierowały się prosto na kolację. Później Noemi poszła do Malgali.
- Jestem dziś zmęczona. Nie dam rady jutro wyjechać, ale pojutrze już mnie tu nie będzie. Naprawdę chcę zdać te studia.
- Dobrze, Noemi. Porozmawiajmy... chcę Ci pomóc. Przypomnij sobie coś jeszcze, proszę...
- Nie pamiętam.... wybacz...- Noemi wstała i wyszła. Poszła do jadalni, żeby sprawdzić, czy jeszcze coś dostanie do picia. Po chwili usiadła przed kominkiem z kubkiem gorącej herbaty. Wpatrywała się w ogień i starała się sobie coś przypomnieć. Nadaremno. A kiedy przyszła Chiczi... to już w ogóle nie mogła się skupić.
- Jeszcze nie śpisz? - zapytała.
- Nie... staram się przypomnieć sobie coś, co pomogłoby wam trochę... ja chcę już stąd się wydostać...
- Wiem. Nie płacz... może Ci pomogę.
- Jak?
- Nie wiem... dopuść mnie do swoich wspomnień... pozwól wedrzeć mi się do Twego umysłu...
Noemi nie blokowała Chiczi. Przed czarownicą migały coraz to inne obrazy... Mała Noemi biegnąca po plaży z muszelką w dłoni.
- Mamo, mamo! Zobacz... mam domek ślimaka!
Starsza Noemi. W piaskownicy z koleżanką.
- Na - powiedziała mała, dotykając nosa koleżanki.
- Na - koleżanka zrobiła to samo.
- Us - lekko dotknęła ust dziewczynki.
- Us - mała zrobiła to samo.
- Usz - Noemi złapała uszy.
- Usz - potwierdziła radośnie koleżanka, dotykając uszu Noemi.
- Sza - to był szalik.
- Ku - kurtka.
- Cza - czapeczka.
- Twa - twarz.
Chiczi patrzyła jak urzeczona na zabawę dwóch małych dziewczynek. Było w tym coś... wzruszającego - widzieć maleństwo i wiedzieć, że potem stanie się kimś takim... Kolejna scena - dużo starsza Noemi, pewnie w szkole średniej. Trzymająca za rękę jakiegoś chłopaka, który zapewniał o swej miłości. Opuściła wspomnienia Noemi.
- Tam nic nie ma - stwierdziła z żalem.
- Proszę, zrób to jeszcze raz...
Chiczi znowu zanurzyła się we wspomnieniach, jak w płynnej substancji. Zobaczyła Noemi lądującą na Ziemi.
- Hmmm... co to było? Jak znalazłaś się w Czarcim Siole?
- Nie pamiętam...
- Malgala będzie wiedzieć - stwierdziła Chiczi - chodźmy do niej.
...

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8178
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: malgala » 2008-04-18, 15:06

Szybko pobiegły do Malgali. Tak jak przewidywała Chiczi Malgala jeszcze nie spała. Siedziała przy otwartym oknie, zapatrzona gdzieś w przestrzeń gwiazdzistego nieba i myślała o Noemi.
Odwróciła się od okna i spojrzała zdziwiona na dziewczyny.
- Czemu wy jeszcze nieśpicie? Czy coś się stało o czym powinnam wiedzieć? - spytała.
Chiczi wytrzymała uważny wzrok Malgali. Wiedziała, że zrobiła coś, czego nie powinna. Trudno, sytuacja jest poważna, musi więc się przyznać.
Opowiedziała, jak to wiedziona zwykłą dziewczęcą ciekawością próbowała zgłębiać tajniki wnikania w umysł i wspomnienia innych osób, jak udało jej się zobaczyć fragment wspomnień Renati i jak teraz, w ten sam sposób chciała dotrzeć do wspomnień Noemi. Tym razem już nie z ciekawości, o nie. Po prostu czuła jej wewnętrzny smutek i próbowała jakoś pomóc.
- Malgalo, ona przed nasz zamek spadła z nieba - zawołała Chiczi - to znaczy nie tak całkiem spadła, tylko tak jakby wylądowała. Więcej nie udało mi się zobaczyć.

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: Ingeborga » 2008-04-18, 20:28

- Chiczi, wiesz, że zaglądanie do umysłu nie jest przeze mnie pochwalane... i cóż, dziewczyno, mówisz o spadaniu z nieba?
- Bo ona spadła! A resztę ma jakoś zablokowaną, wszystko co było przed wylądowaniem... tego tam nie ma!
- Hmm... nie powinniśmy... to po części należy do sztuczek czarnomagicznych, przez zaglądanie bez wiedzy właściciela jest sprzeczne z zasadami dobrej czarownicy.
- Ale ona wyraziła zgodę!
- Noemi, zgodziłaś się, by Chiczi zaglądała ci do pamięci?
- Tak. Chcę wiedzieć, co się stało.
- W zasadzie nie powinnam... - zawahała się - Noemi, pozwolisz?
- Tak.
Malgala spróbowała zajrzeć do umysłu i pamięci Noemi. niestety, ujrzała dokładnie to, co Chiczi i nic ponadto.
- Musi być jakiś sposób, musi... - mruczała sama do siebie.
...

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8178
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: malgala » 2008-05-13, 22:31

-Jest już późno, idźcie spać. Dziś już nic nie wymyślimy, a odpoczynek dobrze nam zrobi, zwłaszcza tobie, Noemi.
Dziewczęta wyszły. Faktycznie, były tym wszystkim bardzo zmęczone. Myślały, że nie uda im się zasnąć. Natychmiast jednak zapadły w głęboki sen, gdy tylko znalazły się w łóżkach.
Malgala wiedziała, że na sen nie ma co dzisiejszej nocy liczyć. Musi działać i to szybko. Sprawdziła czy wszystkie czarownice już śpią. Zapukała cicho do Gireny.
- Wstawaj - powiedziała - idziemy do hangaru. Potrzebuję najszybszej miotły. Do rana muszę coś ważnego załatwić. Gdybym nie wróciła przed świtem przypilnuj dziewczęta. Najlepiej, żeby Chiczi i Noemi były cały czas z tobą. Znajdź im jakieś zajęcie. O nic nie pytaj, bo jeszcze nie wiem, gdzie będę musiała polecieć. Wrócę najszybciej jak to będzie możliwe.
Drzwi hangaru otworzyły się bezszelestnie. Girena wyjęła niepozornie wyglądającą miotłę i podała ją Malgali.
- Masz tę. Nie wygląda ciekawie, ale to tylko pozory. W całej galaktyce nie znajdziesz od niej szybszej i bezpieczniejszej. A tu, pod tym uchwytem, ma ukryty najnowocześniejszy system nawigacyjny.
Malgala wskoczyła na miotłę a Girena postanowiła jeszcze trochę pospać. Nie poszła jednak do domu tylko skierowała się do swojego pokoiku wypoczynkowego przy hangarze. Była tam wygodna kanapa, a tego właśnie teraz potrzebowała najbardziej.

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: Ingeborga » 2008-05-13, 22:54

Malgala leciała jak najszybciej. Płaszcz jej furkotał na wietrze, gwiazdy oświetlały drogę. Wiedziała, że na księżyc nie ma dzisiejszej nocy co liczyć i to właściwie jej odpowiadało. Musiała prędko przedostać się za granicę... kogóż by tu zapytać o radę? Chyba najrozsądniej będzie zajrzeć do Ulryki. Poleciała na zachód. Przez całą noc leciała, ponieważ jeszcze nie do końca poznała funkcje miotły.

Obudziła się ze słońcem. Podskoczyła radośnie, podbiegła do okna i rozsunęła zasłony.
- Dzień dobry, słonko! :) - uśmiechnęła się i pomachała w stronę jasnej plamy na niebie. Zanim się ubrała, przypomniał się jej poprzedni dzień.
- Ojejku... - zakryła usta dłonią i pobiegła do jednego z pokoi będących w sąsiedztwie.
- Noemi!
- Co jest?! - Noemi poderwała się przetraszona.
- Ty dzisiaj wyjeżdżasz?!
- Nie wiem, daj mi spać...
- Pamiętaj, musimy zaczekać, aż Malgala coś wymyśli... poczekaj, pójdę do niej.
- Teraz?! - Noemi przyjrzała się uważnie Chiczi.
- A kiedy? Najlepiej będzie, jak najszybciej.
- Ale jest trzecia rano...
Chiczi się zatrzymała. Rzeczywiście, chyba nie powinna aż tak rano zrzucać Malgali...
- Okej - usiadła na brzegu łóżka Noemi - to opowiedz, co pamiętasz...
- Daj mi spać... - Noemi czym prędzej nakryła głowę kocem.
Chiczi wyszła. Kto by tu o tej porze... nie przypomniała sobie nikogo, kto wstaje o trzeciej rano, więc poszła do biblioteki. Może znajdzie coś ciekawego...
...

Awatar użytkownika
Ingeborga
Posty: 1591
Rejestracja: 2007-10-16, 20:32

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: Ingeborga » 2008-07-19, 03:01

Poszła do działu magii starożytnej. Przerzucała książki, strony... nie mogła znaleźć nic, co by tłumaczyło przypadek Noemi. Przesiedziała tam calutki dzień. Oczy jej już się zamykały, czuła zmęczenie ogarniające wszystkie jej członki i umysł zachodził już mgłą.
Stała na wzgórzu i się rozglądała. Patrzyła przed siebie. Nie widziała nic. Przyłożyła dłoń do oczu, by lepiej widzieć. Czuła się taką małą dziewczynką w ogromie tego wszystkiego...
- Czego szukasz? - jakiś miękki, kobiecy głos powiedział tuż za nią.
- Słońca. Ale go nie ma. - odpowiedziała, mimowolnie krzywiąc się, jak dziecko.
- Bo patrzysz w niewłaściwą stronę. - silne ramiona przesunęły ją w przeciwnym kierunku.
Obudziła się wśród ksiąg i z poczuciem, że wie, co trzeba robić poszła do ubogiego jeszcze działu magii kosmicznej. Tam wzięła z półki księgę przypominającą raczej szkic, aniżeli księgę - "Podstawy magii kosmosu" - głosił odręcznie napisany tytuł. W sumie tych podstaw było tam niewiele, z goryczą zauważyła Chiczi.


Malgala zeskoczyła z miotły. Oto znalazła się w jednej z "legalnych wiosek czarownic". W Niemczech było ich dość sporo i bynajmniej nie dlatego, że tam nikt nie prowadził nagonki na czarownice, a dlatego, że umiejętnie one się maskowały. Jak powszechnie wiadmowo, po zburzeniu Muru Berlińskiego wielu ludzi nie miało dokąd za bardzo iść, a i moda na życie w zgodzie z naturą zaczęła się powoli rozpowszechniać. Czarownice sprytnie wykorzystały okazję i pod pretekstem (właściwie prawdziwym) życia w zgodzie z naturą zakładały tak zwane ekowioski. I kiedy w Polsce panował jeszcze ustrój komunistyczny, nieco kłopotliwy dla czarownic, w Niemczech żyły one niemal legalnie.
Malgala minęła drogowskaz z napisem Carmzow i wkrótce jej oczom ukazały się pierwsze, dość nowoczesne zabudowania. Nieraz, odwiedzając Ulrykę, zastanawiała się, skąd tu angielska nazwa, jednak nigdy nie zapytała - zawsze, gdy przybywała, była to nazbyt ważna sprawa, żeby pytać o jakieś tam drogowskazy. Tak zresztą było i tym razem. Cicho zapukała 10 razy do drzwi domku Ulryki. Raz-dwa-trzy-cztery-pięć-sześć, raz-dwa-trzy, raz. Umówiony kod, hasło, znak. Okno się uchyliło i wyskoczył zeń bury kocur, łypiąc na Malgalę żółtymi ślepiami. Drzwi się otworzyły i Malgala zobaczyła w nich czarownicę w mniej więcej swoim wieku, wyglądającą jednak nieco młodziej, a to ze względu na krótko obcięte włosy. Jak to u Niemki - przemknęło przez myśl Malgali.
- Witaj, Ulryko.
- Malgalo, to ty? Co tutaj robisz? Nie widziałyśmy się od... od czasu, gdy... eee... zawsze przylatywałaś, gdy działo się coś ważnego, miałaś długą drogę do przebycia, pewnie jesteś zmęczona, siadaj... - czarownica wpuściła Malgalę do środka, trajkocząc bez przerwy.
- Dziękuję, Ulryko. Istotnie, dzieją się u nas ostatnio dość dziwne rzeczy...
W kilku zdaniach opowiedziała o Noemi. Jednak w tym czasie, gdy mówiła, kawa zdążyła jej całkowicie wystygnąć.
- Hmm... - zamyśliła się Ulryka. To był wciąż rzadko spotykany przypadek, ba!, nawet u nich szerzej nie znany...! Nie potrafiła udzielić jednoznacznej odpowiedzi, jednak coś jej mówiło, że może to mieć jakiś związek ze światem równoległym...
Wyjawiła swoje przypuszczenia Malgali.
- Że też o tym nie pomyślałam! Przecież gdyby... - zaczęła gorączkowo wymieniać nazwy, zdarzenia, sytuacje i swoje spostrzeżenia - tak! To mogłoby być to! A cóż więcej wiesz o światach równoległych?
- Niewiele, jednak mamy pokaźny zbiór publikacji w bibliotece...
Malgala nie znalazła tego, czego szukała, przypomniała sobie jednak, że przecież i w Czarcim Siole jest niemała biblioteka. Pożegnała się z Ulryką, zapraszając ją zarazem w odwiedziny i poleciała w drogę powrotną.

Chiczi znowu przysnęła nad książkami, tym razem była jednak pewna, że dobrze szuka. Jako poduszka posłużył jej tom "Równoległe życie - mit?". Objęła księgę czule ręką i spała jak malutkie dziecko. Tak zastała ją rano Dushka, kiedy jej szukała. Zaraz zawołałą Akinomkę i Noemi. Wtedy Chiczi się obudziła i powiodła zdumionym wzroikem po rozbawionych twarzach koleżanek.

Ledwie Malgala wylądowała, zaraz znalazły się przy niej Renati z Ingą, dotąd prawie nieświadome, jeśli chodziło o Noemi. Malgala szybko streściła swoją podróż, jej cel i to, czego się dowiedziała. W drodze do biblioteki dostała bieżące informacje, czyli wszystko w porządku, jak na razie. Za to w bibliotece Malgala, Renati i Inga zobaczyły cztery dziewczyny, które żywo o czymś rozprawiały, przerzucając karty książek z działu o... kosmosie.
...

justynka
Posty: 75
Rejestracja: 2008-07-04, 17:32
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: podlaskie

Re: Czarcie Sioło.

Postautor: justynka » 2008-07-19, 21:40

Chiczi, oszołomiona swoim odkryciem, natychmiast zawołała do siebie Dushkę, Akimonkę i Girenę. Wszystkie czarownice stawiły się jak na alarm przeciwpowodziowy i z zaciekawieniem połączonym z przerażeniem popatrzyły na Chiczi.
- Co się stało?
-No powiedz wreszcie!!
-Długo będziesz trzymała nas w takiej niepewności? - nalegały jedna przez drugą.
-No mów!!!! - skwitowała Dushka.
Chiczi z niesmakiem spojrzała na towarzyszki i w końcu rzekła:
-Co jak co, ale nie sądziłam, że jesteście aż tak ciekawskie. ( hmmm, jak prawdziwe czarownice, - pomyślała).
Po krótkim namyśle, porządkując w głowie nawał informacji, pokazała swoim długim, haczykowatym pazurem na kanapę i dziewczęta z piskiem pobiegły zająć jak najlepsze miejsca. Obległy Chiczi naokoło i z wielkim zaciekawieniem czekały na nowości związane z jej odkryciem.
-No dobra - rzekła po krótce - już nie będę z wami się droczył i trzymała w niepewności. . Przesiedziałam tutaj cała noc, przewertowałam miliardy kartek a odpowiedź znalazłam właśnie w „Podstawach magii kosmosu”.
-Ale o co chodzi??- pyta Dushka
-No jak to o co? - krzyknęła poirytowana Akimonka – A nad czym wczoraj zastanawiałysmy się cały dzień??!!Pomyśl tylko??
-O rany! Zapomniałam. Chiczi, masz cos na temat Noemi?
Chiczi zaczęła swoją opowieść:
W książce, o której wam mówiłam, znalazłam ciekawą historię jednej z planet. Nosi ona nazwę z języka łacińskiego placitus introitus i w przełożeniu na nasz język brzmi to mniej więcej tak: przyjemny początek. Naukowcy dawno zastanawiali się nad tym miejscem w naszej galaktyce ale nie udalo im się dokładnie określić jej położenia. Gdy tylko na ich monitorach pojawiały się dane świadczące o istnieniu tej planety, dziwnym zbiegiem okoliczności owa planeta przemieszczała się czy to obok, czy w zupelnie inne miejsce.
-No dobra – rzekła Girena, a jaki ma to związek z naszą Noemi?
-Otóż ma – kontynuowała Chiczi – bowiem jeden z naukowców XVIIIwieku, Jonatan Klastrow, poświęcił temu zagadnieniu bardzo wiele czasu i odnalazł bardzo wiele szczegółów dotyczących życia na tej planecie, jak również jej samej. Z jego badań wynika, że w 1589r. Po dłuższych obserwcjach tegoz zjawiska, miało miejsce dziwne, nie do końca wytlumaczone wydarzenie. Profesor Klasrow wraz z uczniami dostrzegl niewytłumaczalne zmiany na powierzchni tej planety. Najpierw cała jej powierzchnia pokryla się czerwono- brunatno-szarym pyłem. Kratery znajdujące się na powierzchni, pluły jakąś zielankawą substancją a z wciąż unoszącego się dymu wylatywało cos w rodzaju małych kapsułek. Ich wielkość w przybliżeniu można określić jako średniej wielkości arbuz. Na każdym z tych „arbuzów” widniał napis, jakby nazwa tegoż obiektu. Nazwenictwo było wielce zróznicowane, m.in. Nibu, Malo, Zubi, Kirus no i wyobraźcie sobie Noemi!!!!!!!!!!
-No i co z tego? - wątpiącym tonem zapytała Girena – Myślisz, że w historii świata była tylko jenda osoba czy jak mówisz obiekt o takiej nazwie?
-Oczywiście, że nie, no co ty!!Ale zaskakujące jest to, co zanotował ów profesor. W jego notatkach odnaleziono obliczenia wskazujące, kiedy owe obiekty mogą dotrzeć do ziemi oraz w jakim czasie to nastapi. Z zapisków wynika również, że ten o nazwie Noemi mial wylądować właśnie na naszej szerokości geograficznej i to w tym właśnie czasie, kiedy pojawiła się nasza koleżanka. I pomyślcie teraz, przybywa nie wiadomo skąd, nie pamięta nic ponadto, że ma jakichś znajomych, rodzinę. Profesor Klastrow nie wykluczył w swoich badaniach tego, że na planecie „przyjemny początek” istniały podobne formy organizacji zycia jak u nas. Czyli na pewno w jakis sposób musieli mieszkańcy tejże planety jakos się rozmnażać i żyć.
-I co teraz?- rzekła Dushka
-Nic, musimy poczekać na Malgalę i zobaczymy jak potoczy się ta sprawa. W każdym razie nie możemy Noemi tak zostawić samej. Nie sądzicie?
Właśnie o tym pomyslałam Chiczi- odparła Girena.


Tymczasem do biblioteki weszła Malgala wraz z towarzyszącymi jej Renati i Ingą...


Wróć do „Pogaduszki”