"Dobra zmiana"

tu rozmawiamy o wszystkim czasami poważnie, czasami z przymrużeniem oka

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

qjaf
Posty: 366
Rejestracja: 2010-04-09, 11:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Technika, WOS
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: qjaf » 2017-01-25, 22:56

Myslalem, ze najpierw waloryzacja, a potem podwyzja. Kurcze, co my zrobimy z tymi pieniedzmi??? :D

Łosoś
Posty: 613
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: Łosoś » 2017-01-26, 09:16

Wezmę co dadzą :P Nie napisałam, że należę do tych nawiedzonych nauczycieli.

Mam przeczucia. Wiele z nich się sprawdziło. Jak dwa lata temu powiedziałam w mojej szkole, że wrócą ośmioklasowe podstawówki, to się pukali w czoło i twierdzili "niemożliwe". Kiedy kilkanaście lat temu powiedziałam, że zmiany doprowadzą do absurdalnej biurokracji, to moi znajomi nauczyciele pukali się w czoło i oskarżali mnie o nadmierne czarnowidztwo. A spełniło się co do joty.
A teraz nie wierzę w "hojność" rządu. Będzie podobnie jak z karcianymi. "Zlikwidowaliśmy godziny karciane i biurokrację!"- oznajmia dumnie minister Zalewska. A jak jest...naprawdę? Karcianki jak były, tak nadal są (w niektórych szkołach nawet zwiększyła się ich liczba), biurokracja w większości szkół związana z karciankami...ta sama...(cała reszta biurokracji- bez zmian).
I tak będzie też z podwyżką. Oznajmią dumnie, że "dotrzymują obietnic". A zrobią tak, żeby dać jak najmniej i zaoszczędzić jak najwięcej.
Nie wierzycie? :mrgreen: Przekonamy się.

qjaf
Posty: 366
Rejestracja: 2010-04-09, 11:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Technika, WOS
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: qjaf » 2017-01-26, 11:47

Łosoś pisze:Wezmę co dadzą :P Nie napisałam, że należę do tych nawiedzonych nauczycieli.

A teraz nie wierzę w "hojność" rządu. Będzie podobnie jak z karcianymi. "Zlikwidowaliśmy godziny karciane i biurokrację!"- oznajmia dumnie minister Zalewska. A jak jest...naprawdę? Karcianki jak były, tak nadal są (w niektórych szkołach nawet zwiększyła się ich liczba), biurokracja w większości szkół związana z karciankami...ta sama...(cała reszta biurokracji- bez zmian).


A te "karcianki" obecnie to zwykle nic innego niz kola zainteresowan, ktore przed wprowadzaniem karcianek tez istnialy? :) Pytam, bo tego nie pamietam:) Poza tym w ramach 40h tygodnia pracy nauczyciel zdaje sie moze dostac polecenie od dyrekcji, zeby 'zorganizowac to i to". Niezaleznie od tego czy ktos wprowadzal czy likwidowal karcianki.

Łosoś
Posty: 613
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: Łosoś » 2017-01-26, 13:00

Nie,nie to samo.
Po pierwsze żaden dyrektor nie nakazywał nauczycielowi pracy dodatkowej w formie powiedzmy dwóch-trzech godzin dodatkowych w ciągu tygodnia przez cały rok szkolny. Dyrektor czasem zlecał np. konkurs. Wtedy nauczyciele spotykali się z uczniami dodatkowo, po lekcjach, w zależności od potrzeb. Nauczyciel decydował ile czasu i kiedy. A teraz mi dyrektorka nakazała obligatoryjnie prowadzić dwie lekcje w tygodniu, napisać do tego program, a potem mam się z tego rozliczać- bez względu na to, czy to według mnie ma sens, czy nie, czy odczuwam z dziećmi taką potrzebę, czy nie.I te dodatkowe godziny ma prowadzić KAŻDY nauczyciel w szkole.
Zdarzało się wcześniej (przed wprowadzeniem karcianek), ze nauczyciel sam, z własnej woli poprowadził jakieś kółko.Bo był pasjonatem. Bo dzieciaki chciały. Karcianki to już był przymus. Teraz nadal mamy przymus, tak jak za "karcianek". Chodzi też o to, żeby szkoła mogła się pochwalić, ile to my tu nie robimy. Nieważna jest jakość tych zajęć, ważne, ze na papierze i stronie internetowej szkoły jest napisane, że dużo robimy.

Przed reformą zdarzało mi się prowadzić dodatkowe zajęcia. Były to jakieś zespoły wokalne, instrumentalne, jakieś spotkania przed konkursami. Pojawiały się w odpowiedzi na konkretne potrzeby uczniów. Kiedy mieliśmy z dzieciakami gorszy dzień, odwoływaliśmy zajęcia. Kiedy nam szło, potrafiliśmy przedłużyć do trzech godzin. Nie musiałam tego nigdzie opisywać ani robić z tego sprawozdań. Czułam się wolna Teraz...? Wymyślam coś na siłę, mam dzieci, które zostały mi narzucone (bo pasuje do planu- trudno jest "dostać" te dzieci, które czułyby się u mnie dobrze, skoro wszyscy nauczyciele mają prowadzić dodatkowe zajęcia, a czas mamy jedynie do odjazdu ostatniego autobusu. Dostaję więc "przypadkowe dzieci", bo akurat mi pasuje, i im. Bez sensu). Nie wszyscy też są jakimiś pasjonatami i zwyczajnie nie mają pomysłów na ciekawe zajęcia. Wtedy dalej prowadzą swój przedmiot, wydłużając dzieciakom czas nauki i pobytu w szkole ( a plan i tak zapchany). Zdarza się, że moje dzieciaki na dodatkowej, przymusowej siódmej godzinie lekcyjnej przysypiają ze zmęczenia. Ale zajęcia MUSZĄ się odbyć. Wtedy albo im pozwalam rysować, pogadać sobie, albo puszczam jakiś film. TYLKO JAKI TO MA SENS?

"Z niewolnika nie masz pracownika". Coś, co było całkowicie dobrowolne (i dyrektor mógł to nagradzać dodatkami motywacyjnymi czy nagrodą) zostało zamienione na bezsensowny przymus. No i mamy to co mamy.

qjaf
Posty: 366
Rejestracja: 2010-04-09, 11:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Technika, WOS
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: qjaf » 2017-01-26, 21:28

No rozumiem, ale to wszystko w ramach 40h tygodnia pracy, tak? To teoretycznie decyzje dotyczace pracy nauczycieli poza pensum podejmowal wtedy rowniez dyrektor. Jakby chcial to mogl i tego nakazac czy nie? Po prostu nie bylo takiego "zwyczaju"? Karcianki jakby zobligowaly nauczycieli do tych 2 godzin zajec pozalekcyjnych.

Łosoś
Posty: 613
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: Łosoś » 2017-01-27, 10:03

Nikt wtedy nie mówił o "40-godzinnym tygodniu pracy".Moda na to zrobiła się od ostatnich paru lat, a gadanie o tym jest "argumentem", dzięki któemu dyrektor zmusza nauczyciela do dodatkowej pracy, kiedy nauczyciel nie okazuje zbyt dużego entuzjazmu.
Dyrektorzy wtedy nie myśleli, ze mają prawo do zmuszania nauczycieli do regularnego i przymusowego odbywania zajęć dodatkowych i po prostu tego nie robili. Tak samo jak żadnemu dyrektorowi nie przychodziło do głowy to, aby wzywać nauczycieli do szkoły w przerwie okołoświątecznej, choć teoretycznie mogli. Bardziej "modne" były wtedy dyżury w czasie ferii, gdzie nauczyciele organizowali rozrywkę dla dzieci.
Karcianki zmusiły nauczycieli do odbywania regularnych zajęć bez względu na to, czy jest potrzeba, czy nie. Atmosfera przymusu i konieczności opisywania działań sprawiły, że większość traktuje te godziny "jak za karę". Powstało też wiele papierowej fikcji, która zresztą trwa dalej, bo mimo zapewnień ministry o "likwidacji biurokracji" większość dyrektorów nadal nakazuje prowadzić dzienniki i inne cuda związane z zajęciami "dodatkowymi". Nauczyciel za dodatkową pracę nie otrzymuje nic (kiedyś ktoś, kto dobrowolnie podjął się takiej pracy a miał normalnego dyrektora, to mógł liczyć na nagrodę chociażby), no bo wszyscy robią to samo, a trudno nagradzać hurtem wszystkich.Po prostu zwiększono nam pensum, co najmniej o dwie godziny. Efekt jest taki, że ja już nic z własnej inicjatywy w szkole nie robię- nie mam na to już czasu i siły. "Odgórnie" zorganizowano mi zajęcia dodatkowe, wybrano mi dzieciaki, nie pozostawiono wyboru. Szkoła dzisiaj to nie miejsce dla kreatywnych. Trudno się "kreatywnie" poruszać w takich "ciasnych ramach". Kreatywnie to sobie możesz lekcje poprowadzić. Ale zapewne też to ukrócą, Wszak nawet "podstawę programowa" do godzin wychowawczych są zrobić...A w mojej szkole teraz jest moda na "ocenianie kształtujące". Nikt się mnie nie pyta, czy mi się to podoba, czy nie. Każe mi się tak właśnie prowadzić lekcje, hospituje się mnie i ocenia pod tym kątem. Żeby dzieciaki odpowiednio przygotować, muszę już wcześniej prowadzić lekcje tą metodą, więc nie robię tak, jak ja chcę, znów mi się wszystko narzuca. Nawet priorytety nam się odgórnie ustala, jakby wszystkie szkoły i ich środowiska były takie same. I mówi się o większej kontroli ze strony kuratoriów- a ja na przykład to w ogóle bym dziadostwo zlikwidowała, bo więcej z nich szkody niż pożytku.... :roll:

oramge
Posty: 425
Rejestracja: 2013-11-22, 19:49
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: oramge » 2017-01-27, 15:41

40 godzinny czas pracy nauczycieli obowiązuje od 1982r.

http://www.przepisy.gofin.pl/przepisyno ... 1,3,0.html

Łosoś
Posty: 613
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: Łosoś » 2017-01-27, 15:50

Owszem, ale nikt wcześniej tak o tym nie trąbił i nie robił z tego argumentu, aby zmuszać nauczycieli do dodatkowej pracy. Poza tym- jest napisane, że nauczyciel pracuje NIE WIĘCEJ niż 40 godzin w tygodniu, ale nie znaczy to, że MUSI w każdym tygodniu akurat tyle przepracować!

Osobiście mam serdecznie dość tego ględzenia o 40-godzinnym tygodniu pracy. Za każdym razem to słyszę, kiedy mamy siedzieć po godzinach: "Państwa obowiązuje 40-godzinny tydzień pracy!". A to, że pracuję 12 godzin z rzędu jednego dnia, czy że zdrowo przekraczam ów 40-godzinny tydzień pracy to już nikogo nie obchodzi i nie ma jak tego nawet udowodnić... :(
Wolałabym siedzieć 8 godzin w szkole- 4 lekcje, i 4 godziny na inną pracę. Oczywiście z przerwą na lunch, jak inni cywilizowani ludzie. ALE: żadnej pracy w domu, żadnych wywiadówek do nocy, żadnych zasiadówek po kilka godzin po 7 lekcjach, żadnych wycieczek itp.!!!!! I oczywiście- własne biurko, komputer, dostęp do netu i drukarka! I proszę bardzo, odczepcie się ode mnie.

Awatar użytkownika
malgala
Posty: 8178
Rejestracja: 2007-07-30, 18:50
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: łódzkie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: malgala » 2017-01-27, 19:20

qjaf pisze:Myslalem, ze najpierw waloryzacja, a potem podwyzja. Kurcze, co my zrobimy z tymi pieniedzmi???


Najpierw waloryzacja
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/men-place-zasadnicze-nauczycieli-wzrosna-o-29-40-zl/pnz5wrf
a w kwietniu plany perspektywiczne podwyżek dotyczące.

qjaf
Posty: 366
Rejestracja: 2010-04-09, 11:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Technika, WOS
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: qjaf » 2017-01-28, 00:36

Podsumowujac:
Od wprowadzenia KN obowiazuje 40h tydzien pracy. Przez jakis czas w XXI w. obowiazywaly (zwykle) 2 godziny tzw. karciane, ktore byly nieodplatne i zobowiazywaly nauczyciela do organizacji dodatkowych zajec (w praktyce nauczyciel musial byc te 2 h dluzej przy tablicy). Dzis mamy powrot do tego co bylo wczesniej tylko chodzi o interpretacje i dobra wole przelozonego. Formalnie nauczyciel moze miec lepiej, bo tych 2 godzin extra nie ma, ale w praniu wychodzi juz roznie .

Łosoś
Posty: 613
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: Łosoś » 2017-01-28, 07:53

Jak już raz pokazano,że można nauczycieli za darmo do pracy zagonić i im z to nie płacić (ale wymagać- bo zajęcia mają być ciekawe, a u mnie w szkole były nawet hospitowane), to już się ta łatwo z tego nie rezygnuje.
Podobnie z dyżurami w okresie okołoświątecznym. Na początku mówiło się jedynie o opiece nad dziećmi (nie ma dzieci= nie ma dyżuru). Potem, że ten "dyżur" może dotyczyć "innych statutowych czynności nauczyciela". Dyżur na początku trwał 4 godzin (owe 3,6). Teraz: tyle, ile powinnaś mieć lekcji w tym czasie. Nieważne, że dzieci nie ma, ciebie obowiązuje "40-godzinny tydzień pracy". Nieważne, czy jest sens przyjeżdżać do szkoły, masz być "w pracy". Zobacz, jak to ewoluuje... Wystarczy raz pokazać, że można i to już będzie na stałe. I będzie coraz gorzej.
Nie jestem przeciwna pracy, kiedy to ma sens i jest taka potrzeba, żeby nie było....

qjaf
Posty: 366
Rejestracja: 2010-04-09, 11:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Technika, WOS
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: qjaf » 2017-01-28, 11:46

Nadmienie tylko, ze pracowalem w jednym z lodzkich liceow i takie idiotyczne dyzury byly norma. Dyrekcja cos mowila, ze moze byc nawet zewnetrzna kontrola, ktora potwierdzi stan nauczycieli. Jednoczesnie w tym samym czasie pracowalem w gimnazjum gdzie...bylo wrecz odwrotnie.

partita400
Posty: 346
Rejestracja: 2007-09-13, 17:26

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: partita400 » 2017-01-31, 14:25

Ja tu widzę,że my z Łosoś nadajemy na tych samych falach. :) Te "inne statutowe czynności" to jak worek , w którym nie wiadomo co się znajduje.Tak ładnie to brzmi.Pamietam,że jak jeszcze pracowalam , to byłam z moim chórem na konkursie, w dzień swiateczny.Nie moglam odebrac sobie tego dnia w dzień jaki był mi potrzebny,a jedynie w dzień "dodatkowych wolnych dni ogłoszonych przez dyrekcję".W tych wolnych dniach inni też mieli wolne,więc to nie był dla mnie żaden wolny dzień za przepracowaną niedzielę.
Ja jestem w trochę lepszej sytuacji , bo już nie muszę się widywać z wszechmocną i wszechwiedzącą ,a i ona nie musi wytężac się i odpowiadać mi na moje dociekliwe pytania np. podstawy prawne jej rozporzadzeń ;).W zasadzie odpoczywam jeszcze w cieniu palm ,ale będę słuzyć radą moim polskim koleżankom i pomagać dzieciom zrozumieć polska mowę,bo pomimo takich zawirowań w naszej Ojczyźnie,każdy powinien wiedzieć skad jego ród,poznać kulturę, historię i piękno polskiej przyrody, i móc posługiwać się językiem polskim. Wielojęzyczność jest w cenie.Tak, dla mnie to jest dobra zmiana i z perspektywy 3 miesięcy najlepsza decyzja jaką podjęłam.

Łosoś
Posty: 613
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: Łosoś » 2017-02-02, 11:04

http://wyborcza.pl/7,75398,21287860,lec ... nazja.html

To tyle, jeśli chodzi o optymistyczne "nowe miejsca pracy dzięki reformie"...

askaaa88
Posty: 4
Rejestracja: 2017-01-19, 17:13
Lokalizacja: małopolskie

Re: "Dobra zmiana"

Postautor: askaaa88 » 2017-02-02, 21:23

Czy w świetle obecnej reformy warto iść na studia Edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna? Takie miałam plany, lecz zaczynam się nad nimi poważnie zastanawiać... Czy jest sens? Czy będą miejsca pracy dla nowych nauczycieli...? :?


Wróć do „Pogaduszki”