Miałam dziś masakrę w pracy

tu rozmawiamy o wszystkim czasami poważnie, czasami z przymrużeniem oka

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Patka9
Posty: 1
Rejestracja: 2018-02-05, 19:33
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: mazowieckie

Miałam dziś masakrę w pracy

Postautor: Patka9 » 2018-02-05, 20:52

Witam Państwa, jestem tu nowa na forum. Zarejestrowałam się właśnie, bo miałam dziś straszną sytuację w pracy. Nie wiem czy piszę na właściwym wątku, ale wybaczcie, jestem załamana.
Jestem początkującą nauczycielką -dopiero parę miesięcy po studiach, a boję się coraz bardziej zamiast coraz mniej. Mam pracę w świetlicy szkolnej w SP. Dzisiaj miałam zmianę od 11 -17,00. Do g.13,00 była w świetlicy pani ze zmiany od g. 7,00 - 13,00, więc przez 2 godz. byłyśmy razem. Jednak dziś nie przyszła inna koleżanka na zmianę 9-15, a nikogo nie przysłali na zastępstwo bo duża absencja nauczycieli. Już od 13,00 byłam sama do końca.
Po pewnym czasie zachciało mi się do toalety. Z początku byłam spokojna, bo nie raz zdarzało mi się powstrzymywać. Czasem wejdzie woźna, albo jakaś nauczycielka i można wyskoczyć na chwilkę.
Generalnie pod wieczór przychodzą po dzieci rodzice,którzy dzwonią z dołu wideodomofonem,który mam przy biurku i dziecko schodzi na dół. Do ok. 16,00 nikt nawet nie zajrzał, w sali aż 24 dzieci, a ja czuję, że bardzo mnie już ciśnie. O 16,30 jak na złość jeszcze 15 dzieci. Stwierdziłam,że muszę zając je czymś ekstra, bo może trafi się okazja wyskoczyć na moment. Włączyłam im płytę z filmem o bezpieczeństwie dzieci na feriach (taki trzymający krew w żyłach :wink: ), na szczęście oglądały z przejęciem. Jednak każdy krok przy TV to była dla mnie walka z ciśnieniem i jak wróciłam do biurka to poczułam, że już nie wytrzymam dłużej. Masakra! Pierwszy pod ręką miałam kubeczek po jogurcie, położyłam go na podłodze przy krześle. Ukucnęłam za biurkiem. Zdążyłam zsunąć spodnie (bo rajstop i majtek już nie całkiem zdążyłam). Kubek po jogurcie szybko się zapełniał, a ja nie mogłam zatrzymać siusiania. Parcie było tak ogromne, że reszta niestety wylądowała na wykładzinie. Na szczęście biurko jest zabudowane i nawet jakby jakieś dziecko się odwróciło to by mnie nie widziało. Gdy wyszły wsztyskie dzieci już poszły chciałam to jakoś zamaskować, ale na razie było widać.
Kwadrans po 17 wyszłam z pracy.
Proszę o jakieś rady. Czy ktoś miał podobne kłopoty z posiusianiem się de facto? Jak dać sobie radę? No i co dalej? Dzieki za każde słowo wsparcia. :cry:

oramge
Posty: 341
Rejestracja: 2013-11-22, 19:49
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski

Re: Miałam dziś masakrę w pracy

Postautor: oramge » 2018-02-06, 23:31

Nie wierzę!

Łosoś
Posty: 495
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: Miałam dziś masakrę w pracy

Postautor: Łosoś » 2018-02-07, 07:31

1. O takich rzeczach się nie pisze, nawet jeśli coś takiego nam się przydarzy (są zbyt wstydliwe).
2. Nie wierzę w to, że nauczycielka sikała w sali pełnej dzieci, w zasadzie na ich oczach, przez rajstopy do kubeczka po jogurcie!I W takiej sytuacji każdy leci do toalety modląc się, aby dzieciaki się w tym czasie nie pozabijały.

Jeśli autorce chodziło o zaakcentowanie problemu nauczycieli, którzy nie mają w czasie pracy nawet jak pójść do toalety- to tak, często występuje taki problem. I nikogo to nie obchodzi.

belfegorr
Posty: 138
Rejestracja: 2011-09-06, 17:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Matematyka
Lokalizacja: lubuskie

Re: Miałam dziś masakrę w pracy

Postautor: belfegorr » 2018-02-07, 09:45

Po prostu ten post to niezły b8 ;)

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3745
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Miałam dziś masakrę w pracy

Postautor: haLayla » 2018-02-07, 20:02

A próbowałaś pampersa?
<3


Wróć do „Pogaduszki”