jak nauczyć...?

poloniści, historycy, nauczyciele WOK, to miejsce dla Was

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Łosoś
Posty: 443
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

jak nauczyć...?

Postautor: Łosoś » 2017-01-07, 10:46

Hej, poloniści :)
Podrzućcie jakieś pomysły, bo mi ręce, nogi opadają z bezradności...Mam uczniów w klasie VI i I gimnazjum, którzy nie odróżniają czasownika od rzeczownika, czy przymiotnika od rzeczownika. Próbowałam tłumaczyć, ćwiczenia robiłam, karty pracy...no i NIC!!!! Zawsze mam parę osób, które- jak mają podkreślić w tekście dane części mowy- podkreślają na "chybił trafił". Czy ja jestem tak złym nauczycielem, czy te dzieci są tak tępe/leniwe????

Cała gramatyka w przypadku tych "ananasów" leży i kwiczy. Nie rozpozna rzeczownika i czasownika, nie ma szans, żeby nazwał części zdania. Testy egzaminacyjne też położą.
Jeśli chodzi o pisanie, to liczba popełnianych przez nich błędów poraża. I nie ma żadnej poprawy, mam wrażenie, że z roku na rok jest...coraz gorzej!!!

Boję się, że bardzo zaniżą mi wyniki egzaminów końcowych i znowu będę musiała pisać program naprawczy :((((( Ratujcie, może są jakieś sposoby...
Już były karty pracy indywidualne, układanie dla nich oddzielnych, prostszych zadań, ćwiczyłam z wykorzystaniem plansz multimedialnych, sami robili pomoce dydaktyczne, dodatkowe prace domowe, rozmowy z rodzicami...I NIC!!!!!
Mam dość tworzenia programów naprawczych. Czuję się karana za lenistwo dzieci i nieudolność (bierność) ich rodziców!!!!

Awatar użytkownika
linczerka
Posty: 4211
Rejestracja: 2011-11-04, 19:49
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane, Inne
Lokalizacja: Polska

Re: jak nauczyć...?

Postautor: linczerka » 2017-01-07, 15:21

:shock:
100% moich dzieciaczków rozróżnia rzeczowniki od czasowników.
Przymiotniki dopiero wprowadzam
To jakim cudem w gimnazjum tego nie potrafią?
Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia

Łosoś
Posty: 443
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: Łosoś » 2017-01-07, 17:51

Linczerko, NIE WIEM!!!! Przeprowadziłam mnóstwo lekcji, ćwiczeń, nadrukowałam się kart pracy (żeby jakoś uprościć, wyjaśnić, pomóc zrozumieć) i nic!!!! Ja bym jeszcze zrozumiała, że ktoś zaznacza, że wesoło to przymiotnik (może się pomylić na tym etapie), ale jak ktoś zaznacza, że "podziękowała" to rzeczownik i jeszcze próbuje go "ubrać" w jakiś przypadek????
Kiedy proszę o pgrupowanie wyrazów w podstawowych formach (w mianowniku) czy w bezokoliczniku, to jeszcze sobie radzą (ale też nie wszyscy!). Ale jak mają podkreślić części mowy w tekście- to już nie! Ich tępota lub lenistwo, czy może ja nie robię czegoś, co Wy robicie??? Help.... :( :?

Awatar użytkownika
ann
Posty: 825
Rejestracja: 2008-01-21, 21:18
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Informatyka
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: ann » 2017-01-07, 18:42

Łosoś pisze:ale jak ktoś zaznacza, że "podziękowała" to rzeczownik i jeszcze próbuje go "ubrać" w jakiś przypadek????

Z tego, co zauważyłam, dzieciaki miewają problem z właściwym zadaniem pytania. Niby wiedzą, jakie do której części mowy, ale w takim przykładzie jak Twój, zamiast "co robiła?" zapytają - "podziękowała - kto? [np. dziewczynka]" - i wychodzi im, że to rzeczownik.
Prywatnie żyję tak, jak każdy:
Jem, piję, sypiam, patrzę w gwiazdy

Łosoś
Posty: 443
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: Łosoś » 2017-01-07, 18:47

No to jak to dziecku wytłumaczyć? Dodam- 12-, 13-latkowi? Czy jednak w prostym zdaniu typu "Dziewczynka podziękowała mamie za kwiaty" nie powinien jednak odróżnić rzeczownika od czasownika? Za chwilę w VI klasie będę miała cykl zajęć o częściach zdania (a przecież podmiot i orzeczenie były wprowadzane już wcześniej!). Jak ja temu dziecku to wytłumaczę, skoro ono ma tego typu problemy? Ja rozumiem, że ośmiolatek może się tak pomylić....ale w tym wieku....?! Nie wiem, może jakaś niedzisiejsza jestem :( Zresztą, ci sami uczniowie zaznaczali mi np., że piękna (np. w zdaniu "Piękna róża rosła w ogrodzie") to czasownik i nawet osobę i czas określali do tego wyrazu :?
A kiedy prosiłam o zamianę przymiotnika na przysłówek (np. piękna- pięknie, przy czym był podany wzór i pytania: jaki? oraz jak? ), to pisali np. dobry-lepszy, słodki- gorzki i inne cuda wianki. To co ja mam myśleć o takich uczniach...? Totalny brak koncentracji? Za trudne zadanie w VI klasie...? :|
Dodam, że wszystkie zadania, które miały być na teście, przećwiczyłam z nimi w klasie poprzedniego dnia, nawet w tej samej kolejności ...

Co ja robię źle????

Awatar użytkownika
linczerka
Posty: 4211
Rejestracja: 2011-11-04, 19:49
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane, Inne
Lokalizacja: Polska

Re: jak nauczyć...?

Postautor: linczerka » 2017-01-07, 19:27

Podejrzewam, że może być problem w interpretacji pojęć.
Bo jak o czasownik pytamy "co robi" lub "co się z nim dzieje", to już słowo np. czytają nie jest odpowiedzią na "co robi?"
Może im trzeba kawa na ławę i wszystkie możliwe pytania we wszystkich czasach? (co robisz, co robię, co robili.... itd.)
Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia

Łosoś
Posty: 443
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: Łosoś » 2017-01-07, 23:45

No i racja. Tyle, że ja wcześniej odmieniałam z nimi przez osoby i czasy te czasowniki, podkreślaliśmy w tekście je razem, potem zadawaliśmy pytania, sprowadzaliśmy je do bezokoliczników...Uczyłam ich, że czasowniki się odmieniają i w tekście przybierają różne formy. To nic nie daje, 1/3 dzieciaków w klasie dalej nie odróżnia czasowników od rzeczowników :(
Rzeczywiście największy problem jest z zadaniem pytania. Mam np. zdanie "Karol buduje dom z piasku". Pytam, gdzie jest czasownik. Dzieciak mówi "z piasku". Proszę o zadanie pytania, podpowiadam: Karol buduje.....? Czy pasuje tu pytanie co robi? Dzieciak twierdzi, że tak. Co robi? - odpowiedź "z piasku". Pytam, gdzie jest czynność, że coś się robi, Dzieciak się zorientował, że coś źle kombinuje. Patrzy na mnie i z wahaniem w głosie mówi "dom...?". W końcu klasa mu podpowiada "buduje"! Co robi- buduje! Piszę mu to na tablicy. Co robi? Buduje. Co robić? Budować.Czasownik. Czynność. Pytam, czy rozumie, mówi, że tak. No to następne zdanie: "Marysia podlewa kwiaty". No to gdzie ten czasownik, Jasiu? A Jaś- eeee....kwiaty...?
Ręce opadają...nie wiem już, jak tłumaczyć....
Inny dzieciak, powiedzmy Julek, w tym samym zdaniu miał wskazać rzeczownik. Mówi: "buduje". Pytam- a przez co odmienia się rzeczownik? (wcześniej odmienialiśmy rzeczowniki przez przypadki). Julek, że przez przypadki, przecież on wie. No to mówię do niego- spróbuj więc odmienić przez przypadki wyraz "buduje". Julek zaś dzielnie, z pomocą kolegi z ławki: mianownik- buduje, dopełniacz- buduje, celownik-buduje....I nic a nic nie jarzy, że coś nie tak jest. A gdzie końcówki, Jule?- pytam cierpliwie. Kogo, czego (nie ma) buduja? Komu, czemu- budujowi...? Julek patrzy na mnie ze zdziwieniem, ze taka tęp jestem i twierdzi- No tak! Właśnie tak!
W podstawie programowej mam: uczeń określa formę gramatyczną rzeczownika...czasownika...przypadek, liczbę, rodzaj...osobę, liczbę, czas, tryb...WOLNE ŻARTY :twisted:

fragola
Posty: 302
Rejestracja: 2013-08-31, 13:40
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: podkarpackie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: fragola » 2017-01-08, 13:55

linczerka pisze::shock:
100% moich dzieciaczków rozróżnia rzeczowniki od czasowników.
Przymiotniki dopiero wprowadzam
To jakim cudem w gimnazjum tego nie potrafią?


Uczę w liceum i technikum. Na teście diagnozującym w klasach pierwszych tylko 2 osoby na ok.100 potrafiły wskazać podmiot i orzeczenie, rzeczownik, przymiotnik i czasownik. Nie potrafiła tego wskazać uczennica z najlepszego gimnazjum w mieście z oceną bardzo dobrą na świadectwie, zatem mnie nic nie zdziwi.

Łosoś
Posty: 443
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: Łosoś » 2017-01-08, 15:12

Najwyraźniej nie ja jedna mam problemy z wtłoczeniem wiedzy do opornych głów uczniów. Skąd się taka oporność (i odporność) na wiedzę robi... :(
Ostatnio zmieniony 2017-01-08, 21:43 przez Łosoś, łącznie zmieniany 1 raz.

Melizabeth
Posty: 357
Rejestracja: 2013-08-11, 15:45
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski, Język hiszpański
Lokalizacja: zachodniopomorskie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: Melizabeth » 2017-01-08, 20:57

Ja również zauważyłam problemy uczniów z gramatyką. Najpierw myślałam, że to ja coś źle robię (uczę j. obcych). Na sprawdzianie z czasu teraźniejszego pełno błędów, na kartkówce z odmiany czasownika sporo dobrze. Robimy ćwiczenia dodatkowe - okazuje się, że uczniowie nie potrafią określić osoby gramatycznej (np. "moi rodzice" - to "ja", bo moi, lub po kolei "my", "wy" i "oni", bo liczba mnoga). Niestety, nauczanie języka obcego to katorga, kiedy uczniowie mają problemy z gramatyką.

silije
Posty: 155
Rejestracja: 2013-11-10, 16:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: silije » 2017-07-11, 11:00

Teraz już się przyzwyczaiłam do istnienia dzieci, które nigdy nie pojmą abstrakcyjnych pojęć gramatycznych i muszą funkcjonować w zwykłej szkole. Ale to był dla mnie niezły szok - uczniowie 4 i 5 klasy, którzy do słowa "krzesło, ławka" uparcie i z przekonaniem zadawali pytania "jakie, jaka?" Też się nieraz nieźle namęczę - każę np. wychodzić uczniom na środek skakać, machać i stukać, aby pojęli, co to jest czynność i czasownik. Pamiętam jak 2,5 roku temu wątpiąc gorzko w swe nauczycielskie umiejętności i metody przetestowałam je na własnym synu: siedmiolatku, pierwszoklasiście. W ciągu kilkunastu minut drogi do domu ze szkoły nauczył się rozróżniać czasowniki, rzeczowniki, przymiotniki, kolejnego dnia dodałam mu przysłówki. Dziś ma 10 lat, biegle nazywa prawie wszystkie części mowy (imiesłowy i zaimki przetestujemy później :wink: ) Ten eksperyment uświadomił mi w pewnym stopniu, że wina nie leży po mojej stronie i niestety nie jest tak, że każdy może nauczyć się wszystkiego. Mam też uczniów, których rozróżniania rzeczowników i czasowników itp. nauczyłam już kilka razy, niby skutecznie - z pozytywnymi ocenami, ale wystarczy rozpocząć inny dział (nie mówiąc o przerwie letniej!) a z tych głów wszystko wylatuje! Ani śladu pamięciowego. Taka zagadka...

oramge
Posty: 286
Rejestracja: 2013-11-22, 19:49
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski

Re: jak nauczyć...?

Postautor: oramge » 2017-07-11, 12:16

To nie jest zagadka, magia, ani nic podobnego. To realizm, w tym wypadku dydaktyczny, który znakomicie opisałaś kilka linijek wyżej. Z faktami się nie walczy, fakty się akceptuje i dzięki temu człowiek nie przeżywa nieprzyjemnego dysonansu czy frustracji.

Łosoś
Posty: 443
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: Łosoś » 2017-07-12, 22:40

Wg nowej podstawy programowej dzieci z IV klasy mają umieć rozpoznawać fromy gramatyczne wszystkich części mowy...Po prostu super.... :(

silije
Posty: 155
Rejestracja: 2013-11-10, 16:30
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: silije » 2017-07-13, 11:35

Łososiu, nieprawda. Tak było w projekcie podstawy i też mną to wstrząsnęło. Ale ostatecznie okazało się, że w nowej podstawie nie ma podziału na poszczególne klasy, tylko na 4-6 i 7-8. Można jednak sobie swobodniej rozłożyć materiał.

Łosoś
Posty: 443
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: jak nauczyć...?

Postautor: Łosoś » 2017-07-13, 12:28

No to troszkę mnie pocieszyłaś :D Widocznie czytałam ów projekt.
Podział na 4-6 i 7-8...? Zupełnie jak podział na sp i gminazjum, hehe...reforma.... :roll:


Wróć do „Przedmioty humanistyczne”