jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

jak sobie z nią radzić, jak uniknąć rutyny

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

kingula1002
Posty: 13
Rejestracja: 2007-12-08, 19:12

jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: kingula1002 » 2007-12-15, 14:28

pracuję w gimnazjum ucze chemii bardzo lubię to co robię ale nie chodzi o to. Uczę od września mam 22lata i nauczyciele którzy pracują ze mną myślą chyba że jestem na posyłki nie umiem się sprzeciwić bo nie którzy uczyli mnie jak chodziłam do gimnazjum ale oni przeginają zdarzyło się nawet że mój ''kolega po fachu'' który w młodości mnie uczył kazał mi iść po sko do sklepiku. Wymigałam sie i nie poszłam dyrekcja tez mnie ma za jakiegos gońca przygotowywujemy jasełk i jak by nie moja kolezanka musiała bym zrobić cała dekoracje sam zawsze to uczniowie robili a teraz ja. Nie wiem co zrobić żeby pokazać że ja też jestem nauczycielem jak oni a nie małym dzieckiem z tamtego okresu ;)
Ostatnio zmieniony 2007-12-16, 18:39 przez kingula1002, łącznie zmieniany 1 raz.

koma
Posty: 2512
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: koma » 2007-12-15, 16:12

Załóż żakiet, wysoki obcas, zrób makijaż i pomaluj paznokcie. Wyprostuj się. :D
Bądź asertywna!!

Awatar użytkownika
dushka
Posty: 3902
Rejestracja: 2006-08-03, 19:39

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: dushka » 2007-12-15, 17:07

I skorzystaj czasem ze słownika. Na tablicy też zapisujesz lekcje z błędami?

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1650
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: Jolly Roger » 2007-12-19, 17:00

kingula1002 pisze: zdarzyło się nawet że mój ''kolega po fachu'' który w młodości mnie uczył kazał mi iść po sko do sklepiku. Wymigałam sie i nie poszłam[/qoute]
Zamiast wymigiwać się postaw sprawę jasno. Odpowiedz NIE. co to znaczy kazał? Trzeba wyważyć odpowiedź, żeby z jednej strony była dosadna, a z drugiej niezbyt obraźliwa np. kolega chyba przespał czas kiedy ja skończyłam szkołę. teraz razem pracujemy. Mi do sklepiku nie po drodze.

kingula1002 pisze: dyrekcja tez mnie ma za jakiegos gońca[/qoute]
Współczuję, ale frycowe trzeba odpracować. Choć gdy się parę razy sprzeciwisz też będzie lżej.

kingula1002 pisze:przygotowywujemy jasełk i jak by nie moja koleżanka musiała bym zrobić cała dekoracje sam zawsze to uczniowie robili a teraz ja.
spychologia stosowana. Zaprzęgnij do roboty uczniów. w końcu kogoś uczysz.

kingula1002
Posty: 13
Rejestracja: 2007-12-08, 19:12

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: kingula1002 » 2007-12-19, 17:20

Bardzo dziękuję ci za rady napewno zastosuję a jasełka tak jak mówiłaś rozdzieliłam zadania w klasie

Boguś
Posty: 278
Rejestracja: 2007-09-12, 19:27

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: Boguś » 2007-12-19, 22:41

Albo spytaj ich wprost "Bozia łapek nie dała?"

Awatar użytkownika
daughter
Posty: 280
Rejestracja: 2007-08-26, 15:04

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: daughter » 2007-12-20, 18:38

Jak już jesteśmy przy lekceważeniu młodych nauczycieli przez starszych. Dzisiaj u mnie sytuacja osiągnęła szczyt. Proszę jednego z nauczycieli, aby wypisał proponowane oceny, a on na to, że nie. Tłumaczę mu, że chciałam im wypisać karteczki ze wszystkimi stopniami proponowanymi podczas przerwy świątecznej. On się zaśmiał kpiąco i powiedział, że w wso jest napisane, że ucznia powiadamia się na tydzień przed radą i, że on nic nie będzie teraz wypisywał. I sobie poszedł. Cham jeden. Oczywiście w wso jest bykiem, że na miesiąc przed radą oceny proponowane mają być podane.... Mam mu coś jutro powiedzieć? Naprawdę poczułam się jak smarkula, bo facet jest w wieku moich rodziców i chyba sprawia mu radość za przeproszeniem 'dosranie' takiej młodej nauczycielce. Mogę się założyć, że gdyby poprosił go o to ktoś z dłuższym stażem pracy, to nie miałby problemu z wypisaniem...przecież to 3 minuty trwa.... Nie zyczę nikomu takiego protekcjonalnego traktowania...

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1650
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: Jolly Roger » 2007-12-20, 21:38

On się zaśmiał kpiąco i powiedział, że w wso jest napisane, że ucznia powiadamia się na tydzień przed radą i, że on nic nie będzie teraz wypisywał.


No to napisz ołówkiem propozycje ocen za niego, a jak się zagotuje to powiedz, że miał czas do wczoraj to zrobić sam, a jak nie potrafi to go wyręczyłaś, bo masz obowiązek podać propozycje na miesiąc przed radą co cię dziwi, że taki doświadczony nauczyciel o tym nie wie.

Na radzie nie omieszkałbym przypomnieć, że jesteś zdziwiona, że doświadczeni nauczyciele zaniedbują swoich obowiązków i nie uzupełniają dokumentacji na czas. Z jednej strony opóźniają twoja pracę, a z drugiej daja kiepski przykład młodszym kolegom. (oczywiście bez nazwisk) Niech stary rep wie, że sobie nie dasz na głowę wejść.

Boguś
Posty: 278
Rejestracja: 2007-09-12, 19:27

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: Boguś » 2007-12-20, 21:51

Sytuacja z życia wzięta,
był ustalony termin wystawienia ocen końcowych . Kiedy wziąłem dziennik, aby wszystko przygotować do rady pedagogicznej okazało się , że z jednego przedmiotu - pomimo moich wcześniejszych próśb- nie ma wystawionych ocen. Wtedy wiząłem długopis i sam je wystawiłem. Po radzie ów nauczyciel zorientował się, więc mu wytłumaczyłem bardzo dobitnie.
Nigdy więcej nie miałem problemu , że ktoś nie wystawił ocen na czas

koma
Posty: 2512
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: koma » 2007-12-21, 00:12

Ludzie...
Nikt nie ma prawa wystawiania ocen za kolegę!!!
Nie radźcie sobie czegos, co jest niezgodne z prawem.
kolega nie wystawił - trudno...Info do dyrektora i sprawa zakończona.

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1650
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: Jolly Roger » 2007-12-21, 20:58

ja mówię o propozycjach ocen, a nie o wpisywaniu oceny końcowej. Trzeba rozróżniać te dwie rzeczy, a wydawałoby się, że nauczyciele nie powinni mieć problemów z czytaniem ze zrozumieniem.

koma
Posty: 2512
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: koma » 2007-12-21, 21:07

No to powtórzę: żadnych ocen nie możesz wpisywac za innego nauczyciela - ani semestralnych, ani przewidywanych!!
Na jakiej podstawie chcesz to robić???

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1650
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: Jolly Roger » 2007-12-22, 09:56

koma pisze:No to powtórzę: żadnych ocen nie możesz wpisywac za innego nauczyciela ... ani przewidywanych!!
Na jakiej podstawie chcesz to robić???

Na takiej samej na której chcesz mi tego zabronić. Jeśli gapa jawnie mnie olewa to ja gapę mam w głębokim poważaniu. Niech on sobie biega do dyrekcji. W opisywanym przypadku chodzi o demonstrację siły ze strony starszego belfra i odpowiedź na tą demonstrację. Jedni biegają do dyrektora inni biorą sprawy w swoje ręce.

Zresztą jak nauczyciel jest chory to praktyka jest taka, ze wychowawca w jego imieniu wystawia oceny ewentualnie konsultując się w sprawach wątpliwych. (bywało, że nawet końcowe)
Przypominam, że propozycje ocen to byt efemeryczny nie mający większej wagi

Awatar użytkownika
daughter
Posty: 280
Rejestracja: 2007-08-26, 15:04

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: daughter » 2007-12-22, 15:35

Nie zamierzam wystawiać ocen ołówkiem. Jeśli ktoś się przyczepi, że ocen nie ma na czas, to powiem krótko do kogo z pretensjami może się udać. Następnym razem jak mi odmówi, to nie będę siedziała cicho, tylko powiem komu trzeba. Wiem, będę 'skarżypytą', jeszcze w stosunku do 'kolegi po fachu', ale skoro on nie rozumie 'koleżanki po fachu', która chciałaby przez przerwę świąteczną wypisać stopnie dla rodziców, to trudno. Niektórzy ludzie są naprawdę niereformowalni...

kingula1002
Posty: 13
Rejestracja: 2007-12-08, 19:12

Re: jestem młodym nauczycielem a nie dziewczynką na posyłki

Postautor: kingula1002 » 2007-12-22, 16:38

Wiem o czym mówicie poniewaz kończy się semestr trzeba wystawić oceny ja jako wychowawca tez poprosiłąm wszystkich o wystawienie ocen ale się nie udałao jedni nie wiedzą inni wiedzą i im się nie chce a jeszcze inni to wogóle mnie w nosie mają nie wiem co zrobić czy sama wystawić czy się wstrzymać i po swiętach poprosić ich jeszcze raz bardzo nie lubie jak tak do mnie mówią ,,młoda jestes zdazysz ''


Wróć do „Szkolna codzienność”