Dzieki za linki, podrecznikow w sieci jest mnostwo. Czy uzywasz tych podrecznikow? W jakim zapisie sa nuty? (akordy i liniamelodyczna czy pelna partytura?)
zgadzam się M. Bogdanowicz ma wspaniałe publikacje a jej piosenki na literki są fantastyczne, dzieci je lubią, polecić mogę również autorstwa Bogdanowicz "W co się bawić z dziećmi? Piosenki i zabawy wspomagające rozwój dziecka", a także "Od piosenki do literki" które została opracowana przez Bogdanowicz Metoda Dobrego startu. MDS przeznaczona jest dla dzieci w wieku przedszkolnym i młodszym szkolnym oraz dla dzieci starszych, u których rozwój psychoruchowy przebiega wolniej lub nieharmonijnie. Program zajęciowy przedstawiony w publikacji Od piosenki do literki powstał z myślą o dzieciach, które przystępują do nauki czytania i pisania.
mam OGROMNA prosbe. Od niedawna jestem mama (od 4 lat) a do tego na emigracji - w kraju, w ktorym nie maja pojecia o RYTMICE!!!!! Dodatkowo nic dzieciaki w przedszkolu nie robia. Chcialam sie zaofiarowac, ze poprowadze jakies zajecia, ale brak mi doswiadczenia i fachowej wiedzy w temacie. Skonczylam AM, ale nie rytmike niestety. Linki, ktore podajecie sa super. Video z zajec muz.-ruchowych cudo! Ale ja potrzebuje literatury fachowej. Najlepiej z przykladami konspektow z zajec rytmiki, przyklady zabaw... JAK ZACZAC???! Bede wdzieczna. Mam rodzine w Polsce, jak kaze, to kupia i wysla. Nuty i piosenki niestety slabo przydatne, bo bede musiala sie oprzec na tutejszych (chorwackich.... tez fajne, ale nie takie jak nasze....)
PROSZE O POMOC...zanim moje dziecko pojdzie do szkoly wychowane na filmach rysunkowych.
Witam wszystkich! (!!!!!ale w szczególności Pana z loginem "Muzyk" z klawiaturką)
Weszłam na to forum całkiem przypadkowo..., ale gdy przeczytałam niektóre wypowiedzi, musiałam się odezwać...
Jak można uczyć rytmiki w przedszkolu, nie mając pojęcia o tym, jakie kwalifikacje są do tego wymagane???!!! Nie wystarczy być muzykiem po prostu. Szkoła I st.nic w tym kierunku nie daje (no, może nie zupełnie nic, bo wtedy wyrabiało się początki kształcenia poczucia rytmu itd, no i uczyło gry na fort). Jakikolwiek kierunek na akademii muz.też nie!! Ja studiuję na akademii (nie rytmikę), znam też wypowiedzi ludzi kończących wychowanie muz. i naprawdę wiem, że bez rytmiki w szkole IIstopnia nie wiedziałabym nic(!!!) na temat tych zajęć. Wiem, że przedszkola zatrudniają różne osoby, które nie umieją prowadzić rytmiki. Słyszałam nawet o ludziach, którzy nie potrafią dobrze grać. Być może wirtuoz fortepianu nie jest w tym wypadku konieczny, ale dosyć obszerna wyobraźnia muzyczna i pianistyczna baaaaaaaardzo się przydają, jeśli ma to być rytmika na właściwym poziomie, a nie tylko jakieś podegranie akompaniamentu, zagranie "myszek" i "niedźwiadków" i poskakanie w rytm disco polo do płyty CD.
To smutne, że ktoś, kto nie wie jak powinna wyglądać prawdziwa rytmika przedszkolna, zabiera się za wykonywanie takiej pracy...
podpisuje sie obiema rekami i nogami pod powyzsza wypowiedzia, choc przypuszczam, ze ostatni post byl krytyka na moje glupie pytania. Otoz prosze o usprawiedliwienie.
Chyle czola przed wszystkimi, ktorzy poswiecili swoj talent, dziecinstwo, mlode lata i studia aby ksztalcic dzieciaki tak, jak przystalo, tzn. z zacieciem, miloscia i WIEDZA. Potepiam wszystkich, ktorym nie udalo sie znalezc pracy i wykorzystuja dziury prawne i to, ze w dziecinstwie nauczyli sie grac na "pianinie" aby odbierac chleb profesjonalistom i marnuja zlote minuty genialnosci przedszkolakow.
Szukam pomocy na forum, nie po to aby udawac wyksztalcona rytmiczke przed nieswiadomo dyrekcja przedszkola. Mimo ukonczonej AM wiem, ze nie potrafie zamienic prawdziwej pani od rytmiki. Ale jestem "zdesperowana matka". Nie potepiajcie mnie wiec za to, ze probuje zachecic dzieci w przedszkolu swojego syna do spiewania, wlaczajac w to zabawy muzyczne i ruchowe. Nie osmielila bym sie nazwac tego rytmika, ale lepszy rydz niz nic. robie to bezplatnie!!!!! Moj maly od wrzesnia z przedszkola nie przyniosl ani jednej piosenki (!). Panie sa troche starszymi osobami i delikatnie mowiac wygodnymi. Dzieci nie tylko nie spiewaja, ale wlasciwie to nie robia specjalnie nic innego. Wyboru co do przedszkola nie mam - mieszkam na zadupiu (wybaczcie). Moje wizyty staly sie dla dzieci extra ciekawe.
i jeszcze jedno. Zanim moj pomysl ujrzal swiatlo dzienne poswiecilam troche czasu i wysilku aby to mialo rece i nogi. Wlasnie dzieki forum trafilam na kompendium wiedzy, a mianowicie p. Prof. Marie Tomaszewska z Gdanska (to nazwisko chyba wszystkim znane i lubiane) i dzieki jej pomocy udalo mi sie skonstruowac pierwsze konspekty zajec.
Na koniec. Nie rzucajcie kamieniami w tych, ktorzy szukaja tu pomocy. To znaczy chyba, ze maja dobre checi aby sluzyc rozwoju dzieci jak najlepiej. Mam nadzieje, ze i prawnie to sie w koncu ureguluje. Ja niestety mieszkam poza granicami Polski i tu o rytmice sie nikomu nawet nie snilo. Jedyna alternatywa jest balet (dosyc wysoki poziom jak na takie male miasteczko) - a znow - kulura macho (mieszkam na Balkanach) zabrania mi z gory wyslac SYNA na takie zajecia. Albo judo albo nic.
pozdrawiam wszystkich...
rozpisalam sie, bo Wam troche zazdroszcze dylematow.
truflica, nas cieszy fakt, że ludzie szukają, chcą się czegoś dowiedzieć. To świadczy o tym, że im zależy, że to co robią, chcą robić jak najlepiej.
A że czasami ktoś odniesie się do takiej wypowiedzi, jak Twoja krytycznie. No cóż, może przyczyną jest zbyt pobieżne przeczytanie Twojej wypowiedzi. A może wiara w to, że tylko posiadając odpowiednie kwalifikacje można coś robić dobrze?
Owszem, kwalifikacje są bardzo ważne. Nie są one jednak głównym czynnikiem decydującym o jakości wykonywanej pracy. Równie ważne są chęci, uzdolnienia, zaangażowanie w to, co się robi, umiejętność planowania, intuicja.
Mam nadzieję, że jeszcze inne osoby na tym forum będą mogły Ci jakoś pomóc.
Życzę powodzenia.
Moja wypowiedź była zaadresowana do tych, którzy bezpodstawnie rzucają się do wykonywania tych zajęć tylko po to, by zarobić, bo wydaje im się, że tego typu lekcje w przedszkolu to bułka z masłem dla zwykłego "grającego na pianinie"! Nie potępiłam Twojej wcześniejszej wypowiedzi! Skierowałam się głównie do tych, o których powyżej napisałam. To, co robisz Ty, jest bardzo wartościowe! Jeśli chcesz wprowadzić dzieci w świat, którego bez Ciebie by nie poznały - jest to bardzo piękne wyzwanie. Szanuję też Twój stosunek do tego, co robisz, to, że masz świadomość własnych braków w tej dziedzinie i chcesz się uczyć! Nie potępiam też ludzi, którzy prowadzą rytmikę, bo trudno było im znaleźć inną pracę, a są muzykami (ale prawdziwymi, przez duże "M"!!) i wierzą, że potrafiliby to robić.
Niestety zdarza mi się natrafiać na osoby, które wyprowadzają mnie z równowagi swoim podejściem do sprawy... Np. jakiś czas temu spotkałam pana, który powiedział, że chce pracować jako rytmik w przedszkolu i zapytał z ironią: "A co się właściwie na takiej rytmice robi? Podskakuje przy muzyce, tak?"... (komentarz dopowiedzcie sobie sami...)
Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam swoją wypowiedzią...jednak tak właśnie myślę. Mnie uraziła (poraziła wręcz m.in. wypowiedź przytoczonego pana...)
Przedmiot nauczania: muzyka,zajęcia artystyczne,wiedza o kulturze,j.angielski
Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 296
Post nr 14, Wysłany: 2010-02-09, 12:15
Ja pod koniec studiów współprowadziłem rytmikę w przedszkolu. JEden nauczyciel grał na pianinie, a drugi zajmował się dziećmi i tym co mają robić. Bardzo wygodne. Pani była po wychowaniu muzycznym, ja też kończyłem wtedy analogiczny kierunek - edukacja artystyczna w zakresie muzyki. Nie byliśmy po specjalnościach z rytmiki, a mimo wszystko jakość zajęć, że tak powiem, była bardzo dobra. Nie zgadzam się, że aby prowadzić te zajęcia trzeba mieć koniecznie skończoną rytmikę na akademii muzycznej. Może jak ktoś w ogóle jest muzykiem amatorem i prowadzi zajęcia to przesada, ale już licencjat z edukacji muzycznej daje moim zdaniem takie możliwości. I dyplom I st. też rzecz jasna.
Zgadzam się z ta wypowiedzią tez nie mam wykształcenia rytmicznego skończyłam edukację artystyczną w zakresie sztuki muzycznej I st i II stopnia edukację wczesnoszkolną. Uczę Muzyki na każdym szczeblu edukacyjnym od zerówki do gimnazjum i czuję się spełniona. Do zajęć muzyczno-rytmicznych w grupie 6 -latków przygotowuję się ze szczególną dbałością. Oczywiście zauważam czasem pewnie braki w moim warsztacie pracy dlatego staram się na bieżąco studiować nowe publikacje muzyczne. Od października wybieram się również na studia podyplomowe z muzykoterapii z profilaktyka stresu, gdzie nie mogę doczekać się zajęć z choreoterapii dziecięcej, rytmikoterapiii, edukacji muzyko profilaktycznej w przedszkolu i wielu innych mam nadzieję że te wszystkie zajęcia spełnia moje oczekiwania. Uważam, że do prowadzenia zajęć muzycznych trzeba mieć powołanie i zdolności a nie tyko papier.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum