nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Boguś
Posty: 272
Rejestracja: 2007-09-12, 19:27

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: Boguś » 2008-12-18, 15:43

Postępuję z takimi uczniami zgodnie z punktami które podałaś.
Rzadko jest sytuacja, w której uczeń opuszcza tylko matematykę, z reguły nie jest klasyfikowany z kilku przedmiotów. Wtedy jeśli te nieklasyfikowania wynikają z godzin nieusprawiedliwonych uczeń powtarza klasę

mencel
Posty: 8
Rejestracja: 2008-12-12, 17:08
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Technika
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: mencel » 2008-12-19, 18:37

witam a co daje nieklasyfikacja w pierwszym półroczu???
Nic jest to tak samo jak jedynka
możesz mu wisać że jest nieklasyfikowany i co on chodzi dalej prowadzisz dalej zajęcia on może z tobą uzgodnić jakieś terminy zaliczenia itd.
promocja do klasy następnej nastepuje i tak na podstawie oceny końcoworocznej

co innego końcoworoczna . Wtedy jeżeli opuścił więcej niż 50% i nie miał tego usprawiedliwione rada nie dopuszcza go do egzaminu sprawdzającego i zostaję na następny rok.
Jeżeli ma opuszczone ale usprawiedliwione podchodzi do egz klasyfikacyjnego. dostanie 1 wtedy może podejść do egzaminy sprawdzającego w sierpniu

po co sobie robić robotę u nas się unika nieklasyfikacji lepiej postawić 1
chyba że nie chodził i nie ma uspr 50%
tak się robi w mojej szkole

Awatar użytkownika
Andulencja
Posty: 919
Rejestracja: 2008-08-13, 20:21
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: lubelskie

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: Andulencja » 2008-12-19, 18:47

Nieklasyfikowany też zdaje egzamin - klasyfikujący.

mencel pisze:po co sobie robić robotę u nas się unika nieklasyfikacji lepiej postawić 1
No tak, ale co na to uczniowie, czy nie jest tak, że im na niczym nie zależy, bo chodzą, czy nie to i tak dostaną jedynkę?

mencel
Posty: 8
Rejestracja: 2008-12-12, 17:08
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Technika
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: mencel » 2008-12-20, 12:43

Andulencja pisze:Nieklasyfikowany też zdaje egzamin - klasyfikujący.

ok wyznaczasz mu termin klasyfikacji on na niego przychodzi dostaje 1 lub nie przychodzi też dostaje 1 . i chodzi dalej normalnym trybem. czyli i tak jak by dostał gola od razu
2 w arkuszu ocen nie wpisuje sie juz teraz ocen za pólrocze bo one de facto na nic nie wpływają .
nauczyciel robi sobie prace bo nie uczniowi który i tak nie chodził
a rozliczyć to się go rozliczy na koniec roku

Mówimy oczywiście o ocenie na pólrocze

Awatar użytkownika
Andulencja
Posty: 919
Rejestracja: 2008-08-13, 20:21
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: lubelskie

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: Andulencja » 2008-12-20, 19:49

mencel pisze:wyznaczasz mu termin klasyfikacji on na niego przychodzi dostaje 1 lub nie przychodzi też dostaje 1 . i chodzi dalej normalnym trybem. czyli i tak jak by dostał gola od razu
Ja to wszystko wiem, tylko wkurza mnie jak potem słyszę swoich uczniów: 'i tak nie będzie żadnego egzaminu i tak." A potem na koniec roku: "i tak zdam i tak" - bo po co siedzieć w wakacje i przygotowywać egzamin, potem go sprawdzać, a jak uczeń obleje to pisać program naprawczy? I stawia się takiemu delikwentowi 2, dla świętego spokoju. Tylko co z autorytetem? :|

Awatar użytkownika
Jolly Roger
Posty: 1673
Rejestracja: 2007-12-15, 18:34

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: Jolly Roger » 2008-12-21, 09:18

wkurza mnie jak potem słyszę swoich uczniów: 'i tak nie będzie żadnego egzaminu i tak." A potem na koniec roku: "i tak zdam i tak" - bo po co siedzieć w wakacje i przygotowywać egzamin, potem go sprawdzać, a jak uczeń obleje to pisać program naprawczy? I stawia się takiemu delikwentowi 2, dla świętego spokoju. Tylko co z autorytetem? :|


Znam takie sytuacje, ale to jest jazda na krótka metę. W dłuższej perspektywie wyniki szkoły lecą na łeb i OP zacznie reagować. Dyrektor na gwałt rusza do galopu, bo mu się kadencja kończy i wtedy wszyscy mają przewalone (tony papiórów). Sytuacja gdy uczeń ma w maju pięć zagrożeń, a w czerwcu dostaje promocję jest wysoce podejrzana. Uczeń który nic nie robi dostaje 2, a ten co coś próbuje, ale nie jest wydolny dostaje 3. Po co się starać skoro za nic robienie jest 2. jaka jest różnica między 2 i 3??

Jak zacząłem pracować to postawiłem na koniec kilka jedynek. To był szok, bo takiego zjawiska nie było przez 6 lat wstecz. Koleżeństwo z pracy skutecznie mnie wyrolowało, bo w pokoju słyszałem jak się odgrażają uczniom, ale potem nagle wszyscy zagrożeni cudownie ocaleli. Było mi przykro, że nauczyciele mają takie miękkie kręgosłupy. Rozumiem, ze na wsi trudno "usadzić" sąsiada. Z zaciekawieniem obserwowałem agitację dyrekcji abym odstąpił od decyzji (bo to może zaciążyć na psychice dziecka, a nie potrzeba nam telewizji, ze się uczeń powiesił :shock: ) potem skrupulatne sprawdzanie czy to moja wina, że uczniowie dostali jedynki. Gdybym nie miał doświadczenia z poprzedniej szkoły (gdzie zresztą też koleżeństwo mnie wystawiło do wiatru) to bym pewnie skruszał, bo na co mi to wszystko.
Z perspektywy czasu się opłacało. Wystarczy upór, konsekwencja i dobre rozeznanie w mechanizmach oświatowych. Inaczej też reagują na zagrożenie rodzice. Poważnie interesują się możliwościami poprawy. Inna sprawa, że teraz zagrożenia zdarzają się rzadko.
W kilku przypadkach drugoroczność nie zmobilizowała ucznia. Jednak w takich przypadkach ważniejsze jest dobro grupy, a grupa dostała jasny sygnał, że lenistwo nie będzie pobłażane i kilkanaście osób dostało dodatkowy bodziec motywujący. Do tej pory nikt się nie powiesił.
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free

Awatar użytkownika
Oinone81
Posty: 113
Rejestracja: 2007-08-26, 11:18

Czy mogę nieklasyfikować..?

Postautor: Oinone81 » 2009-05-20, 07:23

Witam,

to pytanie,które zadała mi moja znajoma, a ja postanowiłam skonsultować się z Bardziej Doświadczonymi/Oczytanymi Forumowiczami :-)
Już opowiadam:

Będąc młodym nauczycielem, popełniła-jak się okazuje-błąd bo zaufała uczniowi...Strasznie to brzmi...

W zeszłym semestrze jeden z jej uczniów miał blisko 60% nieobecności, ale ponieważ w chwilach większej chęci do nauki zdobył dobre oceny i były podstawy do klasyfikowania, po rozmowie z uczniem i jego obietnicach, że oczywiście się zabierze za robotę, będzie chodził, itp. itd - sklasyfikowała go na...ocenę dobrą (wynikała z ocen - zaliczył cały materiał pisząc w regularnych odstępach :D sprawdziany).
Teraz, a więc w drugim semestrze sytuacja jest taka, że balansuje on na granicy +_ 50% a więc nadal nie wiadomo jak się sprawa skończy, a do tego chodzenia w kratkę doszło bezczelne, chamskie zachowanie które rozbija pracę na lekcjach, spotyka się z milczącą dezaprobatą reszty uczniow którzy nie mogą korzystać z zajęć w stopniu w jakim mogliby bez tego człowieka...
Pytanie brzmi - ponoć do klasyfikowania bądz nieklasyfikowania wlicza się cały rok a nie tylko 1 lub 2 semestr? Czy w takim wypadku (podkreślam-dla dobra całej klasy) można wystawić mu NKL mimo tego klinu w postaci oceny dobrej na semestr? ( W tym semestrze też ma wszystko zaliczone ( z tym że wychodzi ocena najwyżej dopuszczająca za pracę włąśnie w drugim semestrze).

Bardzo proszę o odpowiedź a koleżanka - o radę !

edzia
Posty: 4785
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: edzia » 2009-05-20, 07:49

Ocena dobra na półrocze nie przeszkadza w nieklasyfikowaniu rocznym. Do nieklasyfikowania wlicza się nieobecności w całym roku.
§ 17. 1. Uczeń może nie być klasyfikowany z jednego, kilku albo wszystkich zajęć edukacyjnych, jeżeli brak jest podstaw do ustalenia śródrocznej lub rocznej (semestralnej) oceny klasyfikacyjnej z powodu nieobecności ucznia na zajęciach edukacyjnych przekraczającej połowę czasu przeznaczonego na te zajęcia w szkolnym planie nauczania.
Jeśli są to nieobecności nieusprawiedliwione, to rada pedagogiczna może, ale nie musi wyrażać zgody na egzamin klasyfikacyjny.
2. Uczeń nieklasyfikowany z powodu usprawiedliwionej nieobecności może zdawać egzamin klasyfikacyjny.

3. Na wniosek ucznia nieklasyfikowanego z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności lub na wniosek jego rodziców (prawnych opiekunów) rada pedagogiczna może wyrazić zgodę na egzamin klasyfikacyjny.
Tak więc dla dobra sprawy można go nie sklasyfikować, nie ma przeszkód prawnych.

Awatar użytkownika
Oinone81
Posty: 113
Rejestracja: 2007-08-26, 11:18

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: Oinone81 » 2009-05-20, 07:53

Dziękuję, edzia !
Spadłaś nam z nieba :-)

Tak - obawiam się że większość zdecydowana z tych godzin nieobecności to nieobecności nieusprawiedliwione - dziennik ponoć aż roi się od czerwonych literek N. "Jazdy" ponoć odbywają się na wszystkich lekcjach - stosunek do obowiązku szkolnego jest niedopuszczalny...mozna by mnożyć...

Właśnie najbardziej nas interesowało czy mimo tego db nauczyciel może stwierdzić, że nie ma podstaw do klasyfikowania - w końcu to nasza decyzja, wypada wiec z niej skorzystać skoro człowiek ww. nie rokuje pozytywnie...a szkoda, bo to ponoć facet z potencjałem...

Z tego,co wiem, Rada na pewno nie zgodzi się na egzaminy klasyfikacyjne :devil:
niewarto... hmm...

koma
Posty: 1896
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: koma » 2009-05-23, 10:16

Należy wziąć pod uwagę cały rok szkolny - zarówno stopnie jak i frekwencję.
Jednak przepis, przytoczony wyżej, wyraźnie mówi, że nie klasyfikujemy, jeżeli brak podstaw, czyli nie ma stopni. Piszesz jednak, że oceny są - bo chłopak zaliczał materiał. Słabo bo słabo, ale zaliczał. Czyli nie ma podstaw do nieklasyfikowania tak naprawdę.
No i oczywiście jest jeszcze ocena zachowania - naganna aż się prosi.

edzia
Posty: 4785
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: edzia » 2009-05-23, 13:08

koma pisze:Jednak przepis, przytoczony wyżej, wyraźnie mówi, że nie klasyfikujemy, jeżeli brak podstaw, czyli nie ma stopni. Piszesz jednak, że oceny są - bo chłopak zaliczał materiał. Słabo bo słabo, ale zaliczał. Czyli nie ma podstaw do nieklasyfikowania tak naprawdę.
Ja się z tym nie zgadzam. To, że są jakieś oceny, nie oznacza jeszcze, że są podstawy do klasyfikowania. Wcale przepis nie mówi o tym, że brak podstaw do klasyfikacji oznacza brak ocen.

Ja bym tego ucznia nie klasyfikowała.

koma
Posty: 1896
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: koma » 2009-05-23, 16:26

Oinone pisze, że uczeń
W tym semestrze też ma wszystko zaliczone

a więc rada pedagogiczna może nie wyrazić zgody na nieklasyfikowanie, bo przeciez materiał uczeń zaliczał. Są oceny - nie ma podstaw do egzaminu klasyfikacyjnego.
Sytuacja jest niepewna - rodzice mogą się odwołać.

edzia
Posty: 4785
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: edzia » 2009-05-23, 17:59

koma pisze:rada pedagogiczna może nie wyrazić zgody na nieklasyfikowanie
Jeśli nieobecności są nieusprawiedliwione, to rada pedagogiczna nie musi wyrażać zgody na egzamin klasyfikacyjny (mimo ocen cząstkowych). Faktycznie, pisze, że w tym semestrze ma wszystko zaliczone. To dziwne, bo jednocześnie pisze, że
Oinone81 pisze:do tego chodzenia w kratkę doszło bezczelne, chamskie zachowanie które rozbija pracę na lekcjach,
Oinone81 pisze:"Jazdy" ponoć odbywają się na wszystkich lekcjach - stosunek do obowiązku szkolnego jest niedopuszczalny...mozna by mnożyć...


W każdym razie z opisu wynika, że to cwaniak i kombinator, spokojnie można skorzystać z możliwości nieklasyfikowania go. Dla przykładu i dla dobra innych.

koma
Posty: 1896
Rejestracja: 2007-11-17, 00:26

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: koma » 2009-05-23, 18:47

Jak by nie patrzeć, sprawa nie jest jasna: uczeń ma przecież wszystko zaliczone, więc są podstawy do wystawienia oceny klasyfikacyjnej, po prostu jest z czego to zrobić. Zaliczył, więc dlaczego ma to robić po raz drugi. Rada zatwierdza wyniki klasyfikacji i w tym sensie może sprawa być dyskusyjna. Rozporządzenie nie mówi jednoznacznie, że nieobecności nieusprawiedliwione skutkują bezwzględnie brakiem oceny klasyfikacyjnej. Mówi, że gdy brak jest podstaw - a tu podstawy są: zaliczył wszystko.
Karą za arogancję i rozwalanie lekcji nie może być powtarzanie klasy - od tego jest ocena zachowania, a jeżeli uczeń nie spełnia obowiązku szkolnego - to kara pieniężna dla rodziców.
W każdym razie nauczycielka, która godziła sie na zaliczanie materiału, ma teraz problem. Powinna być konsekwentna.

mencel
Posty: 8
Rejestracja: 2008-12-12, 17:08
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Technika
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja

Postautor: mencel » 2009-05-23, 20:08

dla mnie sprawa jest jasna
jeżeli nauczyciel nie chce mieć problemów to niech przepuści tego ucznia do nastepnej klasy. i dopiero w nastepnej może byc konsekwetny. a może nie zda z innych przedmiotów
porady o daniu mu nieklasyfuikacji i glosowanie na radzie itp .
to dla mnie śmiech i teoria
nauczyciel naważyl sobie sam problemów ale wyciągnie z tego wnioski i napewno wiecej się to w jego pracy nie powtórzy .
trzymając się przepisów to zaczną się do niego pytanie dlaczego postawił w pierszym semestrze pozytywna (jeszcze dobrą!!) a nie nieklasyfikowaną ,gdzie systematyczność oceniania , gdzie systematycznąść w tym semestrze , czy powiadomił o tym wychowacę , czy ona rodziców , czy przechowuje sprawdziny, czy odnotowywala uwagi o zachowaniu ucznia w dzienniku , pózniej dojdzie że nauczyciel uwzioł się na ucznia i może wyśle list do kuratorim, czy trzyma się PSO i statutu szkoły itd .

to jest moja rada prakryczna , można i teoretyczną tylko niech się ktoś postawi w jej sytuacji


Wróć do „Prawo oświatowe”