Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Oceniania
Autor Wiadomość
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 1, Wysłany: 2009-09-20, 18:12   Oceniania

miwues napisał/a:
Masz prawo oceniać wg swoich własnych kryteriów i wg własnych wymagań, nauczyciel jest autonomiczny.


W związku z tym stwierdzeniem nasunęło mi się pytanie - na ile nauczyciel ma w tym zakresie autonomię, a na ile dyrektor jest władny, aby podważyć sposób dokonywania oceny przez nauczyciela?

Koleżanka opowiadała o sytuacji, w której dyrektor polecił zmienić, na wniosek rodzica przewidywaną na koniec roku szkolnego ocenę niedostateczną na dopuszczającą, uzasadniając to tym, że nauczyciel nie dał szansy uczniowi na poprawę oceny w okresie wystawienia tzw. zagrożeń - w tej szkole dwa tygodnie przed radą klasyfikacyjną.
Czy nauczyciel może odmówić dodatkowego sprawdzania wiedzy ucznia w tym okresie?
I czy może odmówić wykonania takiego polecenia dyrektora?
Na jakiej podstawie?
 
 
Basso profondo 

Wiek: 42
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 5107
Post nr 2, Wysłany: 2009-09-20, 18:21   

Dyrektor na pewno nie ma prawa nakazać nauczycielowi zmienić jakąkolwiek ocenę. Co do szczegółów trzeba by znać wszystkie okoliczności sprawy, w tym statut tej szkoły.

antie napisał/a:
Czy nauczyciel może odmówić dodatkowego sprawdzania wiedzy ucznia w tym okresie?

Raczej nie, ale to on ostatecznie zdecyduje, czy poziom wiedzy ucznia mu wystarczy.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 3, Wysłany: 2009-09-20, 18:40   

miwues napisał/a:


antie napisał/a:
Czy nauczyciel może odmówić dodatkowego sprawdzania wiedzy ucznia w tym okresie?

Raczej nie, ale to on ostatecznie zdecyduje, czy poziom wiedzy ucznia mu wystarczy.


Chodzi o sytuacje, w których uczeń przez cały rok / semestr nie uczy się systematycznie, nie odrabia zadań, nie próbuje nawet w czasie semestru poprawiać oceny ndst. mimo, że ma takie prawo i szansę, opuszcza lekcje bez usprawiedliwienia, jednym słowem nie pracuje i nie wypełnia swoich obowiązków, a pod koniec roku chce w przeciągu dwóch tygodni załatwić wszystko jednym testem czy pytaniem.
Czy nauczyciel w takiej sytuacji musi takiego ucznia jeszcze dodatkowo dopytywać, mimo, że oceny uzyskane w ciągu roku szk. ewidentnie wskazują, że uczeń ten nie opanował materiału?
 
 
anetakam0 


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 45
Dołączyła: 08 Mar 2009
Posty: 68
Skąd: dolnośląskie
Post nr 4, Wysłany: 2009-09-20, 18:46   

Nie dopytuję - podaję w "stosownym" czasie proponowane oceny - i w wyjątkowych tylko przypadkach uczeń może jakoś "wpłynąć" na ich zmianę = uważam, że po to cały semestr/rok uczyłam i sprawdzałam czego nauczyłam, że już te ostatnie dni niewiele zmieni.
Niestety czasem niektórzy dyrektorzy... uginają się pod naciskiem "opinii" no i różnie to się kończy - najczęściej "dla świętego spokoju" ocenka nagle rośnie :)
Pozdrawiam Nieugiętych!

edit: kiedyś było takie wyliczenie ile minimalnie ocen cząstkowych w semestrze uczeń musi zdobyć - w niektórych statutach jeszcze to jest - zresztą nie wiem - może nadal obowiązuje i u mnie :)
Miało to swoje zalety - np jeśli musiał mieć np 10 ocen i było to 10 jedynek to NIE miałam OBOWIĄZKU dopytywać.
 
 
 
Basso profondo 

Wiek: 42
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 5107
Post nr 5, Wysłany: 2009-09-20, 19:00   

antie napisał/a:
nie uczy się systematycznie, nie odrabia zadań, nie próbuje nawet w czasie semestru poprawiać oceny ndst. mimo, że ma takie prawo i szansę, opuszcza lekcje bez usprawiedliwienia, jednym słowem nie pracuje i nie wypełnia swoich obowiązków, a pod koniec roku chce w przeciągu dwóch tygodni załatwić wszystko jednym testem czy pytaniem.
Czy nauczyciel w takiej sytuacji musi takiego ucznia jeszcze dodatkowo dopytywać

Raczej tak, bo tego wymaga rozporządzenie. Ale ta dopytka nic nie musi zmienić, bo ocena roczna i tak jest opinią nauczyciela. Ocena wcale nie musi być wynikiem odhumanizowanego pomiaru wiedzy ucznia. Ma pełnić też funkcję formatywną.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 6, Wysłany: 2009-09-20, 19:06   

anetakam0 napisał/a:
Nie dopytuję - podaję w "stosownym" czasie proponowane oceny - i w wyjątkowych tylko przypadkach uczeń może jakoś "wpłynąć" na ich zmianę = uważam, że po to cały semestr/rok uczyłam i sprawdzałam czego nauczyłam, że już te ostatnie dni niewiele zmieni.
Niestety czasem niektórzy dyrektorzy... uginają się pod naciskiem "opinii" no i różnie to się kończy - najczęściej "dla świętego spokoju" ocenka nagle rośnie :)
Pozdrawiam Nieugiętych!


Też tak uważam, szkoda tylko, że jak sama zauważyłaś nie wszyscy dyrektorzy są też przekonani o tym, że uczeń ma obowiązek uczyć się przez cały semstr/ rok systematycznie :?
Ja mogę się postawić dyrektorowi - bo już stosunkowo "doświadczona" jestem, ale młodzi nauczyciele w takiej sytuacji najczęściej ulegają presji niestety :cry:
I dochodzi do absurdalnych sytuacji, w których uczeń zagrożony ze wszystkich prawie przedmiotów ląduje z jedną poprawką najwyżej w następnej klasie. I zaczyna od początku zabawę w kotka i myszkę z nauczycielami.
anetakam0 napisał/a:

edit: kiedyś było takie wyliczenie ile minimalnie ocen cząstkowych w semestrze uczeń musi zdobyć - w niektórych statutach jeszcze to jest - zresztą nie wiem - może nadal obowiązuje i u mnie :)
Miało to swoje zalety - np jeśli musiał mieć np 10 ocen i było to 10 jedynek to NIE miałam OBOWIĄZKU dopytywać.


Niektórzy dyrektorzy twierdzą, że wstawianie takim uczniom każdej kolejnej jedynki świadczy źle nie o uczniu lecz o nauczycielu.
Niestety niektórzy dyrektorzy nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że są uczniowie wyjątkowo "odporni" na wiedzę lub cwani - wiedzą, że i tak na koniec roku to nauczyciel będzie się musiał starać, żeby oni zdali :?
Dodam tylko, że sytuacja dotyczy szkoły ponadgimnazjalnej.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 42
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 5107
Post nr 7, Wysłany: 2009-09-20, 19:20   

antie napisał/a:
wiedzą, że i tak na koniec roku to nauczyciel będzie się musiał starać, żeby oni zdali

No cóż, dobry nauczyciel nie może być głupi. Musi mieć pedagogicznego nosa i umieć w razie potrzeby działać zespołowo.
Jeżeli uczniowie nabierają takiego przeświadczenia, jak piszesz, wina jest tylko i wyłącznie po stronie nauczycieli.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
synapsa 

Wiek: 37
Dołączyła: 31 Mar 2009
Posty: 234
Post nr 8, Wysłany: 2009-09-20, 19:43   

anetakam0 napisał/a:
Pozdrawiam Nieugiętych!
oj byłam nieugięta w kwestii oceny z zachowania uczennicy. Nie było łatwo... Rodzice poszli do dyrekcji, a dyrekcja do mnie... ale nic nie osiągnęli :) jednak znam przypadki zmieniania ocen na polecenie dyrekcji.
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 9, Wysłany: 2009-09-20, 19:47   

miwues napisał/a:

No cóż, dobry nauczyciel nie może być głupi. Musi mieć pedagogicznego nosa i umieć w razie potrzeby działać zespołowo.
Jeżeli uczniowie nabierają takiego przeświadczenia, jak piszesz, wina jest tylko i wyłącznie po stronie nauczycieli.


No cóż - dobrych nauczycieli jak na lekarstwo, "głupich" za to nie brakuje, więc muszę Ci przyznać rację - w tym wypadku winę ponoszą niestety nauczyciele, którzy w imię świętego spokoju, po prostu przepychają takich uczniów do następnej klasy.
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 63
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6944
Skąd: łódzkie
Post nr 10, Wysłany: 2009-09-20, 20:06   

antie napisał/a:
winę ponoszą niestety nauczyciele, którzy w imię świętego spokoju, po prostu przepychają takich uczniów do następnej klasy

Nie tylko świętego spokoju ze strony dyrekcji. U nas są tacy, co to na siłę dopuszczający postawią. Po co mają mieć potem problem z ewentualnym egzaminem poprawkowym.
No i potem się dziwią, że uczniowie coraz mniejsze zainteresowanie systematyczną nauką wykazują. A po co mają się systematycznie uczyć, jeżeli z pięciu zagrożeń oceną niedostateczną na koniec roku lądują z jedną poprawką z matematyki? Jak poprawki nie zda, to jest jeszcze szansa na promocję z oceną niedostateczną 1 raz na danym etapie edukacyjnym.
I tak kolejni biorą z nich przykład.
_________________

 
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 11, Wysłany: 2009-09-20, 20:35   

malgala napisał/a:

Nie tylko świętego spokoju ze strony dyrekcji. U nas są tacy, co to na siłę dopuszczający postawią. Po co mają mieć potem problem z ewentualnym egzaminem poprawkowym.


Znam wielu takich - niestety.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw



Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej Center of School Education
Copyright © 1995-2012 Centrum Edukacji Szkolnej