Dodaj publikację
Autor
Marzena Żebrowska - Wójcik
Data publikacji
2019-04-09
Średnia ocena
0,00
Pobrań
12

Zaloguj się aby ocenić lub skomentować publikację.

Fakt pracy z dzieckiem chorym na Autyzm skłonił mnie ku pochyleniu się nad tą przypadłością. Począwszy od momentu, w którym jedni uważają "nowe życie" za embrion, zaś inni jako małego człowieka...
 Pobierz (docx, 15,4 KB)

Podgląd treści

Czy płeć ma znaczenie?

Artykuł Agnieszki Czapczyńskiej „Autyzm a płeć” zamieszczony na łamach marcowego wydania czasopisma „Remedium” z 2005 roku odnosi się do rzadko omawianego aspektu odmiennego funkcjonowania mózgu osób obu płci w kontekście autyzmu.

Autorka bazuje w nim na badaniach Barona-Cohena, który od ponad 20 lat zajmuje się eksploracją autyzmu oraz terapią osób nim dotkniętych.

Jak powszechnie wiadomo autyzm to: „ (…) zaburzenie polegające na braku zdolności do empatii. Brak rozumienia uczuć drugiej osoby utrudnia funkcjonowanie społeczne, jednak rekompensowany jest zdolnościami w zupełnie innym kierunku. Osoby autystyczne posiadają właściwość nazwaną „zdolnością systematyzowania”. W codziennym życiu czasami prowadzi to do ogromnych trudności w zrozumieniu innych ludzi, natomiast owocuje łatwością w porządkowaniu chaosu świata.”

Omawiane w artykule zaburzenie po raz pierwszy opisano w literaturze specjalistycznej w latach 40 XX wieku. Z racji faktu, iż osoby nim dotknięte często posiadają wysoki iloraz inteligencji, a jego symptomem jest duża koncentracja na „samym sobie”, stad nazwa pochodząca od greckiego autos – sam. Lata rozważań, obserwacji i analiz ukazały jak wiele osób boryka się z problemem autyzmu. Najnowsze badania nad tą „jednostką chorobową” pokazują jak dramatycznie rośnie liczba dzieci z taką diagnozą.

W artykule Agnieszki Czapczyńskiej zaintrygował mnie jej tytuł – „Autyzm a płeć”, jednak analiza tegoż zagadnienia jest tu bardzo lakoniczna. Nie obyło się w nim oczywiście bez frazesów psychologicznych i moralizatorstwa, to jednak nie umniejsza jego wartości. Wynika z niego, iż zaburzenie to dotyka w większym stopniu chłopców niż dziewczynki. Badania zawarte w książce Barona-Cohena potwierdzają, iż: „Kilka kropli więcej testosteronu w wodach płodowych może wpłynąć na zdolność funkcjonowania społecznego i możliwości językowe”, tak więc według autora autyzm jest niczym innym, jak wynikiem ekspozycji płodu na ekstremalnie wysoki poziom testosteronu.

Badania potwierdzające tezę Barona-Cohena nadal trwają, lecz dotychczas nie trafiono na niepodważalne dowody słuszności jego teorii.

Autorka poruszyła tym artykułem bardzo interesujący temat, który jest źródłem moich zainteresowań od czasu, kiedy to po raz pierwszy usłyszałam o autyzmie. Od 8 lat pracuję z chłopcem cierpiącym na autyzm i jest on dla mnie nadal „jedną, wielką zagadką”. Staram się poznawać go coraz lepiej po to aby, nasza współpraca była korzystna dla obu stron. Przede wszystkim dla ucznia, jako ważniejszego ogniwa w tym procesie, ale również i dla mnie samej. Każda nowa wiedza odnośnie autyzmu kierunkuje mnie tak, aby postępy, jakie wspólnie osiągamy nie przechodziły w regres, zaś z racji faktu, iż uczę języka obcego, aby uczeń potrafił jak najdłużej pamiętać poznane i utrwalane słownictwo oraz podstawowe zwroty.   

Uważam ...