Czy można zostać nauczycielem w późnym wieku?

miejsce dla rozpoczynających pracę (można się radzić, żalić, chwalić, dzielić doświadczeniami)

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

wojkus80
Posty: 5
Rejestracja: 2016-12-06, 02:56
Kto: student
Przedmiot: Język polski, WOS, Inne
Lokalizacja: wielkopolskie

Czy można zostać nauczycielem w późnym wieku?

Postautor: wojkus80 » 2016-12-06, 03:24

Szanowni forumowicze,

mam raczej nietypowy problem. Otóż moje losy tak się potoczyły, że jak dotąd nie pracowałem w szkolnictwie. Po studiach (ukończyłem pedagogikę oraz filozofię) zajmowałem się zawodowo badaniami społecznymi. Zawsze jednak chciałem być nauczycielem. Mam świetny kontakt z dziećmi, czuję się doskonale tłumacząc coś, wyjaśniając, udzielając korepetycji. Moim problemem jest jednak wiek (aż 36 lat) i brak doświadczenia.

We wrześniu złożyłem podanie do pracy nauczyciela świetlicy. O dziwo, zostałem zaproszony na rozmowę (zaznaczam, że nie po znajomości).
Rozmowa z dyrektorką była bardzo ok., ale okazało się, że mimo 5-letnich studiów pedagogicznych (specjalność: resocjalizacja) - nie mam uprawnień pedagogicznych.

To stało się dla mnie impulsem do ich uzyskania, więc od października tego roku podjąłem studia zaoczne na polonistyce (dawno temu już ją studiowałem, więc teraz mogę ukończyć ten kierunek w dwa lata, bo część przedmiotów zostanie mi przepisana).

Moje pytanie do ludzi z branży - czy mam jakiekolwiek szanse na zatrudnienie w szkole? Co robić, by je ewentualnie uzyskać?

Uprawnienia do nauczania polskiego w podstawówkach zdobędę dopiero za 1,5 roku, więc jak w tym czasie zaczepić się w edukacji? W jaki sposób wypracować sobie choćby minimalne doświadczenie? Czy fakt posiadania trzech dyplomów (pedagogika, filozofia i docelowo - polonistyka) może być atutem w oczach dyrektora?

Sądzę, że prawda jest mimo wszystko jednoznaczna: nikt nie będzie ryzykować zatrudniania człowieka w tak późnym wieku, bez stażu. Wiem, że to dziwnie brzmi - pchać się do szkoły w czasie niżu demograficznego i cięć etatów. Ale bywa, że życie tak się układa. Mam zatem próbować czy jednak rezygnować z marzeń?

Proszę o szczere odpowiedzi. Kawa na ławę:)

Z góry dziękuję i pozdrawiam.

qjaf
Posty: 366
Rejestracja: 2010-04-09, 11:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Technika, WOS
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Czy można zostać nauczycielem w późnym wieku?

Postautor: qjaf » 2016-12-07, 20:11

36-letni stazysta? Nie spotkalem sie z czyms takim To znaczy wychowawca w swietlicy, ktora znam, jest po 40 i robi mianowanego, ale to jednak co innego.
Jakie masz szanse? Jak "stonka w czasie oprysku" :oops: Mowiac powaznie to glownym atutem jest plec. Gdzie bym nie byl na rozmowie kwalifikacyjnej to podkreslano, ze "dziecko potrzebuje tez kontaktu z mezczyzna". Natomiast szansa znalezienie pracy zalezy od wielu czynnikow i na te glowne nie masz absolutnie zadnego wplywu (kolesiostwo, niz demograficzny), Musisz wziac pod uwage, ze konfrontacja swojej utopinej wizji z rzeczywistoscia moze pozbawic Cie resztek zludzen co do ludzi jako takich :D W sumie tak moze byc ze wszystkim (patrz: malzenstwo :D ).
Na Twoim miejscu nie wykonywalbym takiej wolty zawodowej. Masz doswiadczenie, wiec o prace, a przede wszystkim o zarobek ponad 2 tys. latwiej.
Czy Twoje kwalifikacje moga byc atutem? I tak i nie. No bo skoro niektorych po doktoracie nie chca brac, bo "jest za madry"... :oops:

wojkus80
Posty: 5
Rejestracja: 2016-12-06, 02:56
Kto: student
Przedmiot: Język polski, WOS, Inne
Lokalizacja: wielkopolskie

Re: Czy można zostać nauczycielem w późnym wieku?

Postautor: wojkus80 » 2016-12-08, 00:21

Czyli uważasz, że mam dać sobie spokój. Trochę trudno mi rezygnować, bo już zacząłem te studia polonistyczne (wprawdzie wpłaciłem tylko pierwszą ratę, więc wciąż się mogę wycofać). Niemniej jednak wiem, że szanse na pracę w szkole są nikłe. W branży badań społecznych ciężko się utrzymać - jesteś na działalności gospodarczej i trudno o zlecenia. Poza tym nauczanie naprawdę sprawia mi frajdę.

Gdzie by się ewentualnie zaczepić na czas zdobywania uprawnień nauczycielskich (uzyskam je dopiero za 1,5 roku)? W jakim zawodzie związanym z edukacją? Czy możliwe jest np. znalezienie pracy w jakichś około-szkolnych placówkach zajmujących się nauczaniem dzieci/młodzieży, udzielaniem korepetycji, pomocy pedagogicznej itp.? Czy na wszystko co związane z oświatą trzeba mieć uprawnienia stricte nauczycielskie? Czy wykształcenie pedagogiczno-filozoficzne nie wystarczy?

Może rzeczywiście nie warto w to wszystko wchodzić... Choć jednak żal i szkoda...

Łosoś
Posty: 613
Rejestracja: 2013-10-05, 10:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: łódzkie

Re: Czy można zostać nauczycielem w późnym wieku?

Postautor: Łosoś » 2016-12-08, 08:49

A może jakieś szkoły pomaturalne? Wyższe uczelnie? Ja bym się do szkoły nie pchała. Nędzne zarobki, niski statu społeczny, niewdzięczna praca. A już polski to w ogóle nędzny pomysł. Akurat uczę polskiego w podstawówce. Koleżanka w gimnazjum. Ciężki kawałek chleba. No i czy Ty wyżyjesz za pensję stażysty i kontraktowego? Masz już 36 lat, może jakąś rodzinę, może spłacasz kredyt...W szkole zarobisz grosze. Przez wiele lat. Ja z serca odradzam.

qjaf
Posty: 366
Rejestracja: 2010-04-09, 11:07
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Technika, WOS
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Czy można zostać nauczycielem w późnym wieku?

Postautor: qjaf » 2016-12-08, 16:28

Tez uwazam, ze nauczanie j. polskiego to tragedia porownywalna chyba z fizyka ;) Poziom ortografii i wypowiedzi uczniow jest...ech.
Uczelnia? Fajnie, ale oni robia gruntowna selekcje. Raz masz godziny, innym razem nie itd. Chetnych z doktoratami nie brakuje, a poza tym musisz byc naprawde dobry.
Co do uprawnien to obawiam sie, ze nie zdobedziesz ich w przyspieszonym terminie no chyba, ze na jakiejs prywatnej "uczelni", ale nie wiem czy ten glejt beda respektowac.
Generalnie nie zazdroszcze sytuacji - wyboru zawodu w tym wieku. Kazdy moze miec takie dylematy :x

aniaposz
Posty: 10
Rejestracja: 2019-05-15, 08:17
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język angielski
Lokalizacja: mazowieckie

Re: Czy można zostać nauczycielem w późnym wieku?

Postautor: aniaposz » 2020-09-02, 17:48

qjaf pisze:36-letni stazysta? Nie spotkalem sie z czyms takim To znaczy wychowawca w swietlicy, ktora znam, jest po 40 i robi mianowanego, ale to jednak co innego.
Jakie masz szanse? Jak "stonka w czasie oprysku" :oops:

Motywujące to to nie było. ;)

A ja mam 46 lat i właśnie robię staż. :mrgreen: Wyjaśnienie jest bardzo proste - w pewnym momencie straciłam pracę w korpo, a że zawsze byłam świetna z angielskiego, zaczęłam dorabiać udzielając korepetycji. Tak mi się to spodobało oraz okazało się, że mam rewelacyjny kontakt z dziećmi i młodzieżą, że postanowiłam w połowie życie zmienić ścieżkę zawodową (zresztą zawsze miałam gdzieś w tyle głowy, że byłabym dobrą nauczycielką). Zrobiłam studia podyplomowe z nauczania angielskiego na UW (półtora roku), w trakcie studiów pracowałam w szkole językowej, a od dziś jestem etatową nauczycielką-stażystką w podstawówce, ucząc klasy I-III. I jestem mega-szczęśliwa oraz czuję się wreszcie na swoim miejscu! Grunt to follow your dreams no matter the age! 8)

livvvvia
Posty: 18
Rejestracja: 2014-07-27, 15:27
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski, Język francuski
Lokalizacja: Szczecin

Re: Czy można zostać nauczycielem w późnym wieku?

Postautor: livvvvia » 2020-09-03, 16:09

aniaposz pisze:
qjaf pisze:36-letni stazysta? Nie spotkalem sie z czyms takim To znaczy wychowawca w swietlicy, ktora znam, jest po 40 i robi mianowanego, ale to jednak co innego.
Jakie masz szanse? Jak "stonka w czasie oprysku" :oops:

Motywujące to to nie było. ;)

A ja mam 46 lat i właśnie robię staż. :mrgreen: Wyjaśnienie jest bardzo proste - w pewnym momencie straciłam pracę w korpo, a że zawsze byłam świetna z angielskiego, zaczęłam dorabiać udzielając korepetycji.
]


Też jestem nieco w szoku czytając o STARYM nauczycielu w wieku 36 lat. :P Sama mam 37, owszem, pracuję jako nauczyciel od 13 lat, ale... dopiero teraz się rozkręcam :) I to nie z uwagi na długoletnie doświadczenie - tylko właśnie z uwagi na wiek! Tak to odczuwam.
Ale z drugiej strony często sobie myślę, czy nie lepiej pójść do korpo... ale tam z kolei będę już na pewno super starym stażystą ! :evil:

peredhel
Posty: 9
Rejestracja: 2019-07-11, 23:43
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Historia, Informatyka, Ekonomia, ...
Lokalizacja: małopolskie

Re: Czy można zostać nauczycielem w późnym wieku?

Postautor: peredhel » 2020-09-13, 14:08

Jak najbardziej praca naucz. jest dla ludzi dojrzalych (prosze sie rozejrzec po pokoju nauczycielskim...) - a, ze teraz czas dogodny i etaty sie zwalniaja (zaraza...) - to tym lepiej. Skadinad procz zarazy rusza kolejna reforma zawodu i juz widze - jeszcze wieksze ilosci przemian kadrowych.

ingusek
Posty: 13
Rejestracja: 2020-01-31, 12:08
Kto: student
Przedmiot: Zajęcia zintegrowane
Lokalizacja: małopolskie

Re: Czy można zostać nauczycielem w późnym wieku?

Postautor: ingusek » 2020-12-16, 19:02

wojkus80 pisze:Szanowni forumowicze,

mam raczej nietypowy problem. Otóż moje losy tak się potoczyły, że jak dotąd nie pracowałem w szkolnictwie. Po studiach (ukończyłem pedagogikę oraz filozofię) zajmowałem się zawodowo badaniami społecznymi. Zawsze jednak chciałem być nauczycielem. Mam świetny kontakt z dziećmi, czuję się doskonale tłumacząc coś, wyjaśniając, udzielając korepetycji. Moim problemem jest jednak wiek (aż 36 lat) i brak doświadczenia.

We wrześniu złożyłem podanie do pracy nauczyciela świetlicy. O dziwo, zostałem zaproszony na rozmowę (zaznaczam, że nie po znajomości).
Rozmowa z dyrektorką była bardzo ok., ale okazało się, że mimo 5-letnich studiów pedagogicznych (specjalność: resocjalizacja) - nie mam uprawnień pedagogicznych.

To stało się dla mnie impulsem do ich uzyskania, więc od października tego roku podjąłem studia zaoczne na polonistyce (dawno temu już ją studiowałem, więc teraz mogę ukończyć ten kierunek w dwa lata, bo część przedmiotów zostanie mi przepisana).

Moje pytanie do ludzi z branży - czy mam jakiekolwiek szanse na zatrudnienie w szkole? Co robić, by je ewentualnie uzyskać?

Uprawnienia do nauczania polskiego w podstawówkach zdobędę dopiero za 1,5 roku, więc jak w tym czasie zaczepić się w edukacji? W jaki sposób wypracować sobie choćby minimalne doświadczenie? Czy fakt posiadania trzech dyplomów (pedagogika, filozofia i docelowo - polonistyka) może być atutem w oczach dyrektora?

Sądzę, że prawda jest mimo wszystko jednoznaczna: nikt nie będzie ryzykować zatrudniania człowieka w tak późnym wieku, bez stażu. Wiem, że to dziwnie brzmi - pchać się do szkoły w czasie niżu demograficznego i cięć etatów. Ale bywa, że życie tak się układa. Mam zatem próbować czy jednak rezygnować z marzeń?

Proszę o szczere odpowiedzi. Kawa na ławę:)

Ja mam 34-lata i jestem nauczycielem stażystą na nauczyciela kontraktowego dopiero.Więc nie poddawaj się,nie rezygnuj.Jeśli marzysz o tej pracy,to to napewno się wszystko spełni :-)

Z góry dziękuję i pozdrawiam.


Wróć do „Nauczyciel stażysta”