Dodaj publikację
Autor
Agnieszka Grabowska
Data publikacji
2020-11-15
Średnia ocena
0,00
Pobrań
2

Zaloguj się aby ocenić lub skomentować publikację.

Esej wyróżniony w konkursie zorganizowanym przez Bibliotekę Pedagogiczna w Chełmie.
 Pobierz (pdf, 171,3 KB)

Podgląd treści

 

 PROJEKTANCI EDUKACJI ZDALNEJ 
“NAUCZYCIEL W KORONIE” ​AUTOR: Agnieszka Grabowska 

 

 


 
Strach ma wielkie oczy 16 marca 2020 r.


Otwieram oczy. Z przerażeniem stwierdzam, że otacza mnie ciemność.
Wyciągam ręce przed siebie i próbuję postawić pierwszy krok. Potykam się jednak o


wystające korzenie. Dłońmi wyczuwam szorstką korę drzew. Przejmujący chłód otula


moje ciało. Trzepot skrzydeł w koronach drzew przyprawia mnie o dreszcze.

Każdy kolejny krok kończy się upadkiem. Powalone drzewo blokuje przejście.

Próbuję je ominąć, ale moje skostniałe dłonie toną w gęstwinie liści, a gałęzie ranią


twarz. Tuż za sobą słyszę szum wodospadu. Obracam się wokół własnej osi i tracę


orientację. Brak mi sił na podejmowanie dalszych prób. Strach mnie paraliżuje. Kulę się
 








 

 


 
więc obejmując kolana w mocnym uścisku. Zaciskam z całej siły oczy, aby

powstrzymać potok napływających łez i modlę się, aby ten koszmar okazał się snem.

Tak się jednak nie dzieje.

Sekundy odmierzane biciem skołatanego serca, zamieniają się w minuty, te zaś

w godziny. Wreszcie powietrze gęstnieje i pierwsze promienie słońca przeszywają

mleczną mgłę. Kontury otaczających mnie drzew stają się coraz wyraźniejsze.

Z łatwością przechodzę przez spróchniały pień drzewa leżący wzdłuż leśnej ścieżki.


Nieopodal szumi górski potok. Gaszę pragnienie unosząc w dłoni
łyk orzeźwiającej


wody.

W pełnym blasku porannej zorzy dostrzegam sowę, która przygląda mi się







ciekawsko. Jest nie mniej zdezorientowania niż ja, jeszcze parę minut temu.


Wstaję. Otrzepuję spódnicę z mchu i poprawiam rozczochrane włosy. Witam się
z ludźmi, których o dziwo jest pełno na leśnych bezdrożach. Kłaniam się


i odwzajemniam uśmiechy. Jestem zmęczona, ale nie opuszcza mnie zdziwienie


i zachwyt.




 
Nauczyciel w koronie 23 marca 2020 r.


Kiedy 16 marca zamknięto szkoły,












internaty, bursy i przedszkola, doznałam
swoistego rodzaju szoku. Cały, dobrze znany mi świat, stanął na głowie. Moja praca,

rzetelnie opracowane procedury, plany i przez lata gromadzone doświadczenia, nagle

przestały pasować do otaczającej rzeczywistości. Na próżno było szukać odpowiedzi na

pytanie: jak ma wyglądać edukacja zdalna? Przełożeni z godziny na godzinę zmieniali



decyzje. Nauczyciele, uczniowie i
ich rodzice musieli nagle przeorganizować swoją

pracę, potrzeby, oczekiwania i myślenie o edukacji. Nikt, począwszy od ministra, przez

kuratorów, dyrektorów, metodyków i różnego szczebla urzędników, nie potrafił mi

wskazać jak mam pracować, aby skutecznie zrealizować wcześniej obrane cele.


Edukacja zdalna jawiła mi się jako koszmarny sen. Brak jasnych wskazówek
i odpowiednich narzędzi sprawił, że codzienna praca, była niczym wędrówka nocą po


mrocznej puszczy.


Jednak, tak jak wschodu słońca nie można przyspieszyć, tak trudno oczekiwać,
że wszyscy uczestnicy procesu edukacji, bez wahania ...