Proszę o opinię, komentarz

dyskusja o dobrych lekcjach wychowawczych oraz skutecznych sposobach kierowania zespołem klasowym

Moderatorzy: Basiek70, służby porządkowe

Awatar użytkownika
linczerka
Posty: 4502
Rejestracja: 2011-11-04, 19:49
Kto: nauczyciel
Lokalizacja: Polska

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: linczerka » 2014-01-10, 22:34

Peonia pisze:Ma dbać o swoje dzieci i ty to robisz.

Tak, ale może tu trzeba bardziej radykalnych działań?
Skoro jeden nauczyciel wyzywa, inny stosuje siłę, trzeci karze niezgodnie z WSO...
Dyrektor zna sprawę?
Bo to chore!
Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3015
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: iluka » 2014-01-10, 22:57

myrmica pisze:Pani chciała wyrzucić z akcji mleka całą moją klasę.
Dlaczego?
myrmica pisze:Więc kto tu się zachowuje nagannie - uczeń, wychowawca czy nauczyciel?
Wszyscy.
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

myrmica
Posty: 22
Rejestracja: 2014-01-10, 17:18
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: myrmica » 2014-01-10, 23:21

To co opisałam to tylko czubek góry. Nie wiem już co mam robić. Dzisiaj się dowiedziałam, że dzieci nazywają mnie "szkolną mamą", a jestem nauczycielem wymagającym. Potrzebuję pomocy i rady kogoś bezstronnego. Moje miasto jest małe. Tu wszyscy nauczyciele raczej się znają. Pozdrawiam i dobranoc.

Awatar użytkownika
haLayla
Posty: 3775
Rejestracja: 2008-08-24, 00:28
Kto: uczeń
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: małopolskie

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: haLayla » 2014-01-10, 23:40

Haha to takie absurdalne. Wiem, że nie powinienem się z tego śmiać ale to jak u Barei.

A swoją drogą to chodzi o takie mleko?

Obrazek
<3

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3015
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: iluka » 2014-01-10, 23:56

myrmica pisze: dzieci nazywają mnie "szkolną mamą"
Fajnie :) Każdy by chciał mieć mamę 20-latkę. :mrgreen:
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

myrmica
Posty: 22
Rejestracja: 2014-01-10, 17:18
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: myrmica » 2014-01-22, 22:31

Ciąg dalszy negatywnych postaw nauczycieli :cry: ....
Przedwczoraj nauczycielka zgłosiła, że dwóch uczniów z tej klasy, na zastępstwie, przeszkadzało jej w lekcji i w związku z tym ona nie chce więcej mieć zastępstw w mojej klasie i jak tylko zobaczy, że ma zastępstwo u nich to idzie na L4.
Przecież ja nie układam zastępstw, tylko dyrekcja.

Awatar użytkownika
iluka
Posty: 3015
Rejestracja: 2012-07-25, 12:23
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Język polski
Lokalizacja: małopolskie

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: iluka » 2014-01-22, 22:42

Jej prawo.
Ale komu to zgłosiła? Tobie czy dyrekcji?
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca. Paulo Coelho

edzia
Posty: 4767
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: edzia » 2014-01-22, 22:46

Myrmica, nie znam dokładnie sytuacji, a byłoby to wymagane, by rzetelnie ocenić postawę tej nauczycielki. Przede wszystkim nie znamy sprawy z jej strony.

Zakładam jednak, że Twoje wzburzenie jej zachowaniem jest słuszne. Ale mimo to zalecałabym gorąco mocne odcięcie się emocjonalne od tej sprawy a także zdecydowane odcięcie uczniów od tego sporu. Spór powinien być wyjaśniony zdecydowanie w gronie osób dorosłych, i to na szczeblu jedynie szkoły (mam na myśli tę nauczycielkę oraz dyrektora, ewentualnie ciebie jako wychowawcę), bez udziału rodziców, a tym bardziej uczniów.

Natomiast z uczniami o tej sprawie należy bardzo dyplomatycznie i oszczędnie rozmawiać do czasu wyjaśnienia sprawy, absolutnie nie podkreślać winy i złośliwości tej nauczycielki, a jeśli już rozmawiać, to jednak stawać po jej stronie, a nie po stronie uczniów.

myrmica
Posty: 22
Rejestracja: 2014-01-10, 17:18
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: myrmica » 2014-01-23, 10:10

Z chłopakami rozmawiałam. Przyznali się, że rozmawiali, śmiali się na lekcji. Jeden z nich strzelał gumką recepturką, po którą potem poszedł, drugi go popchnął i ten upadł. Wyjaśniłam, że mają naganę wpisaną i że zachowanie było nie właściwe. Spytałam też o zachowanie reszty klasy i dzieci odpowiedziały, że pracowały na lekcji i rozwiązywały zadania.

Pani zgłosiła niechęć do zastępstw mi. Do dyrekcji się nie pofatygowała.

Następnego dnia kolejny nauczyciel odmówił zastępstwa w tej klasie, a w poprzednim tygodniu panie powiedziały do dzieci, że już więcej na teatrzyki ich nie zabiorą. Dzieci z teatrzyku wróciły bardzo wzburzone.

Z tych powodów włączyły się u mnie emocje. A swoją drogą nie wiedziałam, że można wybierać sobie klasy do, których się chce iść na zastępstwo.
Dzięki za wpisy.

edzia
Posty: 4767
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: edzia » 2014-01-23, 10:23

myrmica pisze:A swoją drogą nie wiedziałam, że można wybierać sobie klasy do, których się chce iść na zastępstwo.
Oczywiście, że nie można. Decyduje dyrektor i nie ma dyskusji. Przy czym zauważ, że na razie żadnej odmowy oficjalnej nie było, były tylko deklaracje, uważam, że to raczej na znak protestu przed jakimiś nierozwiązanymi problemami w klasie. Podejrzewam, że gdyby zastępstwo było rzeczywiście przydzielone, to nauczycielka nie odmówiłaby, ewentualnie przed dyrektorem musiałaby się tłumaczyć, nie przed tobą. Tobie radziłabym nie mieszać się do sprawy tych niechcianych zastępstw.

myrmica pisze:Następnego dnia kolejny nauczyciel odmówił zastępstwa w tej klasie, a w poprzednim tygodniu panie powiedziały do dzieci, że już więcej na teatrzyki ich nie zabiorą.
Czyli coś pewnie jest na rzeczy. Podejrzewam, że podstawowym problemem jest brak dyscypliny w klasie.

Więc tym bardziej uważam, że jako wychowawczyni powinnaś mentalnie stanąć po stronie nauczycieli, a nie po stronie uczniów, nawet jeśli formalnie uczniowie mają rację (jak z owym przydziałem mleka). Wychowawca nie zawsze musi stać murem po stronie uczniów.

myrmica
Posty: 22
Rejestracja: 2014-01-10, 17:18
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: myrmica » 2014-01-23, 13:56

Całkiem możliwe. Tylko kto ma tą dyscyplinę na lekcji wprowadzić? Uważam, że nauczyciel prowadzący lekcję. To są uczniowie, którzy nie biją się na przerwach, nie palą, nie kradną. Chłopcy często ( takich uwag mają około 10 w półroczu - policzyłam ) rozmawiają na lekcjach, śmieją się, odwracają do tyłu, komentują wypowiedzi nauczycieli.
Czy to znaczy, że ja mam chodzić na lekcje i wprowadzać dyscyplinę u kogoś innego. Są nauczyciele, którzy oczekują, że inni coś zrobią za nich. To wychowawca ma coś zrobić żeby on (uczeń ) mnie ( nauczyciela) słuchał. Nauczyciel przychodzi uczyć, a dzieci mają słuchać. Czasem trzeba się wysilić, żeby dzieci zainteresować.
Przez dwa miesiące chodziłam na lekcje plastyki wspomóc nauczyciela ( tak z życzliwości, lubię tego nauczyciela ). Chodziłam po klasie, podziwiałam prace dzieci, podsuwałam pomysły i było wszystko w porządku. Ktoś mógłby się zapytać, a co robił nauczyciel plastyki? To ja powiem :P - siedział za biurkiem.
To mnie denerwuje.
Co do protestu. Nie lepiej byłoby porozmawiać jak pracować z klasą, żeby było dobrze. Ja chętnie powiem jak utrzymuję dyscyplinę w klasie. Tylko nikt się nie pyta!

edzia
Posty: 4767
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: edzia » 2014-01-23, 18:37

myrmica pisze:Całkiem możliwe. Tylko kto ma tą dyscyplinę na lekcji wprowadzić? Uważam, że nauczyciel prowadzący lekcję.
Oczywiście, że nauczyciel! To on jest odpowiedzialny za dyscyplinę na lekcji. Jednak ty jako wychowawca możesz mu przecież pomóc, możesz wspierać tego nauczyciela w działaniach dyscyplinujących, możesz sama jakieś działania prowadzić, możesz być w bardziej bezpośrednim kontakcie z rodzicami tych uczniów, możesz przynajmniej pokazać uczniom, że jesteś po stronie tej nauczycielki i że nie popierasz (w sensie że nie pozwalasz) ich rozmów na lekcjach, ich śmiechów, ich komentarzy.


myrmica pisze:Czy to znaczy, że ja mam chodzić na lekcje i wprowadzać dyscyplinę u kogoś innego.
Oczywiście, że nie. Ale możesz robić to "zdalnie". ;) Od czasu do czasu trzeba też wejść do kogoś, kto ma kłopoty z utrzymaniem dyscypliny, na lekcję. I "poprzestawiać" trochę uczniów.

myrmica pisze:Przez dwa miesiące chodziłam na lekcje plastyki wspomóc nauczyciela ( tak z życzliwości, lubię tego nauczyciela ). Chodziłam po klasie, podziwiałam prace dzieci, podsuwałam pomysły i było wszystko w porządku. Ktoś mógłby się zapytać, a co robił nauczyciel plastyki? To ja powiem :P - siedział za biurkiem.
No to niefajnie, że tylko siedział za biurkiem. Coś jednak musiało zaszwankować, nie wiem, bo sprawa jest lakonicznie tutaj podana i chyba nie jest tematem do rozmowy.

myrmica pisze:Co do protestu. Nie lepiej byłoby porozmawiać jak pracować z klasą, żeby było dobrze.
Nie zawsze klasa jest na tyle dojrzała, że poda rozsądne warunki, "by było dobrze". Poza tym to chyba nie uczniowie mają te warunki stawiać, a nauczyciel właśnie. Oni się mają do jego wymagań (nie tylko dydaktycznych, ale i organizacyjnych) dostosować. No chyba, że są te wymagania jakieś z kosmosu, ale z opisu to nie wynika.

myrmica pisze:Ja chętnie powiem jak utrzymuję dyscyplinę w klasie. Tylko nikt się nie pyta!
Czasem jest tak, że jednemu nauczycielowi jest łatwiej utrzymać dyscyplinę, innemu trudniej, choć obaj mają predyspozycje i stosują właściwe metody. Więc może życzliwie podejdź do tej nauczycielki i powiedz, że masz klasę dość rozbrykaną, ale tym bardziej trzeba ją trzymać w ryzach dyscypliny. Powiedz, jakie metody ty stosujesz, jakie proponujesz (i oczekujesz!) jej do stosowania, jakie się w tej klasie sprawdzają, jakie nie. Przecież możesz to zrobić nie będąc proszona o pomoc. Jeśli cię ofuknie, że się wtrącasz w nieswoje sprawy, to powiedz, że dotyczą one twojej klasy że chcesz jej pomóc oraz że chcesz rozwiązać problem dyscypliny w swojej klasie.

Poza tym pamiętaj, że jednak łatwiej jest utrzymać dyscyplinę na stałym przedmiocie, niż na zastępstwie.

No i nie gniewaj się, jeśli poczułaś się zaatakowana przeze mnie, bo tak to może być odebrane. Nie atak jest moim celem, lecz próba, propozycja, rozwiązania konfliktu z Twojej strony. Bo przecież z Tobą tutaj rozmawiam, a nie z tamtą nauczycielką.

myrmica
Posty: 22
Rejestracja: 2014-01-10, 17:18
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: myrmica » 2014-01-24, 13:00

Edziu dziękuję za poświęcony mi czas. :D
W sprawie odmowy zastępstw masz rację. To sprawa dyrekcji i tych nauczycieli. Wiec dlaczego przychodzi do mnie nauczyciel i oświadcza mi takie rzeczy.
Było tak:
"Dwóch uczniów źle się zachowywało na lekcji. Wpisałam im nagany. Nie życzę sobie zastępstw w Twojej klasie"
A nie lepiej tak:
"Dwóch uczniów źle się zachowywało na lekcji. Wpisałam im nagany. Mam z nimi problem. Co mam robić żeby lepiej mi się z nimi pracowało?"


Dlaczego nauczyciele nie wychowawcy zachowują się często roszczeniowo w stosunku do wychowawcy?? Narzekamy na rodziców, którym przypisuje się taką cechę, ale nauczyciele też tak się zachowują. Chciałabym, żeby nauczyciel zadał sobie pytanie: "Co ja zrobiłem, żeby lekcja się udała?"
Potem przychodzi do wychowawcy i mówi:
"Zrobiłem to, to i to. Chłopcy nadal się źle zachowują. Proszę Cię o pomoc i interwencję"
Nie wiem, czy Ty Edziu też dostrzegasz takie problemy.
Drugi problem to swoista agresja do wychowawcy tzw.:"trudnych klas". Nauczyciele zachowują się tak jak by to były moje prywatne dzieci :wink: .

Droga Edziu nie sądzisz chyba, że podpuszczam dzieci do takiego zachowania :?
Nie odbieram Twoich wpisów jako ataku :)
. . Niestety większość rzeczy związanych z moją klasą ma powiązanie ze sprawami wcześniejszymi, a nie opisałam wszystkiego.

edzia
Posty: 4767
Rejestracja: 2008-02-05, 23:02

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: edzia » 2014-01-24, 17:56

myrmica pisze:W sprawie odmowy zastępstw masz rację. To sprawa dyrekcji i tych nauczycieli. Wiec dlaczego przychodzi do mnie nauczyciel i oświadcza mi takie rzeczy.
Było tak:
"Dwóch uczniów źle się zachowywało na lekcji. Wpisałam im nagany. Nie życzę sobie zastępstw w Twojej klasie"
Spokojnie, stawiam, że to nie było do Ciebie. :) Było tak w ogóle, do kogokolwiek, tak żeby komuś wykrzyczeć swój problem, a że akurat stałaś w pobliżu... ;) Tak czy inaczej, nie odbieraj tego osobiście. Mogłaś na przykład spokojnie odpowiedzieć: "Ok, nie ma sprawy." :)

myrmica pisze:Dlaczego nauczyciele nie wychowawcy zachowują się często roszczeniowo w stosunku do wychowawcy??
Może dlatego, że nie znają specyfiki pracy wychowawcy, może dlatego, że nie mają się komu wyżalić, może dlatego, że od wychowawcy oczekuje się jednak, że będzie trochę panował za innych nad swoją klasą, może dlatego, że stereotyp wychowawcy każe wszelkie winy klasy zwalać właśnie na niego, może jeszcze coś innego. To naprawdę bardzo powszechne zjawisko. Ja też dostrzegam takie problemy.

Powiem więcej, uważam, że Twoja postawa jako wychowawcy, to, że się buntujesz przeciwko zwalaniu winy na ciebie, jest raczej nietypowa. :) Bo najczęściej wychowawcy sami te winy swoich klas przypisują sobie i wszelkie niepowodzenia klasowe odbierają jako swoją własną niekompetencję. Ba, często właśnie dyrektorzy tak traktują wychowawców.

No cóż, uważam, że we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek, i ani nie przypisywać sobie przesadnie win swoich wychowanków, ani też ich nie lekceważyć. Zawsze można przecież swoim uczniom dać ochrzan, że zawiodłaś się na nich, że nie życzysz sobie, by przeszkadzali na lekcji pani od mleka czy innej, że osobiście dopilnujesz i rozliczysz tych, co będą przeszkadzali, że nie pozwolisz, by nauczyciel nie mógł u nich poprowadzić spokojnie i normalnie lekcji, by jeszcze kiedykolwiek były na nich skargi itp.

Pewnie, że wszystkiego za nauczycieli nie załatwisz, oni sami muszą umieć poradzić sobie z dyscypliną uczniów.

myrmica pisze:Droga Edziu nie sądzisz chyba, że podpuszczam dzieci do takiego zachowania :?
Nie, nie tak nie pomyślałam. Ale często wychowawcy mają wkodowane, że muszą, po prostu zawsze muszą stawać po stronie swoich wychowanków. W twoich pierwszych postach mniej więcej taki obraz się pojawiał, choć oczywiście sprawa z przyblokowaniem mleka nie jest błaha.

Sądzę jednak, zresztą o tym też wspominasz, że sprawa z mlekiem to tylko wierzchołek góry lodowej i na takie twoje zachowanie, oraz na takie zachowanie tych uczniów i tych nauczycieli, złożyło się wiele wcześniejszych spraw, najprawdopodobniej niedokończonych albo zamiecionych pod dywan. Więc teraz ciężko to wszystko poodkręcać. I nauczyciele stroją fochy, że nie chcą tych uczniów więcej uczyć, i uczniowie się buntują przeszkadzając na wszystkie możliwe sposoby na lekcji, i Ty też już masz dość zachowania tych nauczycieli i w końcu przelała się miarka (a właściwie mleko się wylało... ;) ), więc postanowiłaś tu napisać.

Nie wiem, może ten konflikt ma zupełnie inne podłoże, ale w Twoich postach widać dość rozsądną osobę, która mam nadzieję spróbuje znaleźć przyczynę konfliktu, a także zastosuje odpowiednie leczenie. :) Czego Ci oczywiście bardzo życzę.

myrmica
Posty: 22
Rejestracja: 2014-01-10, 17:18
Kto: nauczyciel
Przedmiot: Inne
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Proszę o opinię, komentarz

Postautor: myrmica » 2014-01-24, 21:08

To trochę z innej beczki. Co sądzicie o takim zachowaniu?!
W mojej miejscowości zlikwidowano jedną ze szkół. Część nauczycieli przeniesiono do "mojej" szkoły mimo, że nie było dla nich pełnych etatów. Nauczyciele Ci dopełniają etaty na świetlicy. Nauczycielka przedmiotu, którego ja uczę trwa w tym stanie już kilka lat i jest niestety zrozpaczona. Kilka razy płakała w pokoju nauczycielskim przy mnie, że ona już nie daje rady i że praca na świetlicy to jej tragedia życiowa. Razem z koleżankami wymyśliła, że sprawiedliwie by było żebym się z nią zamieniła etatami i oddała jej pełny etat przedmiotu, a sama poszła na świetlicę. W zeszłym roku szkolnym z dobroci serca oddałam Pani jedną ze swoich klas i zgodziłam się na dopełnienie etatu w świetlicy. Sama poszłam do dyrekcji i zaproponowałam takie rozwiązanie ( dodam że jestem wyższa stażem i stopniem w zawodzie nauczyciela). W tym roku szkolnym już takiego rozwiązania nie zaproponowałam.
Czy powinnam oddać swój etat?


Wróć do „Wychowawca klasy”