Heh, jako nowy nauczyciel podjąłem się pracy w 2 technikach. W sumie mam 31h (1,5 etatu) lekcyjnych w tygodniu + 2h darmowe, które trzeba odrobić.
Najgorsze jest przygotowanie się do zajęć. Trzeba na to dużo czasu poświęcić (codziennie po min 2h po pracy w moim przypadku). Ale uczę 5 przedmiotów i nie mam 1 lekcji x 6, niestety.
Daję radę, chociaż czasami zaczynam myśleć, że łatwiej złapać pół etatu i robić sobie spokojnie staż lub cały etat. Wszystko ponad etat to już ciężka sprawa - tak to widzę. A jak jest się jeszcze wychowawcą..... brrr...
Papiery? Zapoznawanie się z szkołą? Biurokracja? To tylko 1/10 tego co mam na głowie teraz, bardziej trzeba się nastawić na to co powie się na lekcji i jak ona będzie wyglądać, bo raczej po to idzie się do szkoły żeby uczyć, a nie zaznajamiać się z papierkami.