malgala pisze:Dużą krzywdę wyrządzają też własnym dzieciom rodzice. Wielu broni się przed posłaniem dziecka do szkoły specjalnej lub nawet integracyjnej i w masówce dzieciak pozbawiony jest fachowego wsparcia i skazany tylko na nauczyciela, który nie może również ze względu na niego zaniedbać pracy z klasą.
tu się wtrącę...
zgadzam się co do krzywdy w nie posłaniu dziecka do szkoły specjalnej - jak sobie nie radzi
ale czasem krzywdą byłoby do takiej szkoły posłać - i szkodą ogromną dla dziecka; szczególnie przy upośledzeniu w stopniu lekkim i nie zaburzonych funkcjach szkolnych
natomiast do klasy integracyjnej rodzice często chętnie by posłali, tylko... nie ma miejsc!!!!!!!!!
patrzę okiem matki: moje dziecko jest upośledzone w stopniu lekkim; jest w klasie integracyjnej, bo od początku się w niej znalazł, a znalazł się, bo mama nauczycielka wiedziała jakie ma prawa i gdzie zażądać ich przestrzegania
syn jest w 4. klasie, ma dobre oceny, pracuje na zwykłych książkach! tylko niektóre zadania/cwiczenia ma modyfikowane, dostaje też czasem dodatkowe karty z wypunktowanym najważniejszym materiałem, bo sam nie uporządkował by go sobie tak; ale poza tym robi to co reszta klasy; dostaje piątki i czwórki, bo na tyle opanowuje materiał; na koniec 3. klasy dostał swiadectwo z wyróżnieniem, realizował wszystko tak samo jak reszta klasy
"Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."