Dodaj publikację
Autor
Magdalena Słapa
Data publikacji
2012-08-13
Średnia ocena
5,00
Pobrań
544

Zaloguj się aby ocenić lub skomentować publikację.

Test przeznaczony jest dla uczniów klasy V i sprawdza: czytanie ze zrozumieniem tekstu prozatorskiego i lirycznego, ponadto wiedzę z gramatyki, ortografii. Rozwiązując test uczniowie muszą wykazać się wiedzą, umiejętnością wykorzystywania informacji i pisaniem (kartka pocztowa). 
 Pobierz (doc, 136,5 KB)

Komentarze

iluka, 2013-07-01, ocena:

Jestem pod wrażeniem!

Podgląd treści


……………………………………………… GR. A
(imię i nazwisko, nr w dzienniku)

CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM
„Jesień”
Test I

Uwaga! Przed Wami test sprawdzający umiejętność czytania ze zrozumieniem, wiedzę ogólną oraz redagowanie poznanych wypowiedzi.

Tekst I
„Jesień”

Wrześniowym polem idzie jesień.
Rude ma włosy i rudą suknię,
we włosy wpięte pierzaste astry,
a w ręku kłosy i słodką gruszkę.

Idzie i pachnie powidłami,
z twarzą rumianą jak reneta.
Wśród mgieł porannych
i szumu liści
już na październik
w sadzie czeka.

A w listopadzie z niebem płacze
stojąc samotnie w jakimś oknie.
Westchnieniem żegna
zeschnięte liście,
a rudy warkcz we łzach moknie.
Jadwiga Hockuba

1. „Wrześniowym polem idzie jesień.” – jaki środek poetycki zostosowała tu poetka?
A) epitet, B) uosobienie, C) onomatopeje D) porównanie.

2. „rudą suknię”, „mgieł porannych” – tutaj mamy do czynienia z:
A) epitetami, B) usosbieniem, C) porówniemi, D) przenośniami.

Tekst II
Kochani Rodzice!
Na kolonii jest ekstra! Po pierwsze, nie ma Miziołków, po drugie nie ma pani Barszcz. Do Olsztyna przyjechaliśmy z opóźnieniem, bo taki jeden gruby z sąsiedniego przedziału pociągnął za hamulec bezpieczeństwa. Była straszna awantura, przybiegł maszynista i spytał grubego, dlaczego zatrzymał pociąg. Na co gruby, że widział przez okno kiosk ze słodyczami i chciał sobie kupić batona. Wychowawczyni grupy z sąsiedniego wagonu postanowiła od razu wracać do Warszawy, ale kierownik kolonii się nie zgodził. Powiedział coś zupełnie bez sensu, że „kości zostały rzucone”. Nie mam pojęcia o co mu chodziło. Rzucaliśmy się tylko jajkami na twardo, żadnych kości nie było… Na początku siedzieliśmy w jednym przedziale z Piromanem i Fifą. Ale już na Dworcu Zachodnim Fifę przesadzili za karę do dziewczynek, bo wlazł na półkę z bagażami i udawał King Konga. Piroman przez całą drogę trzymał swój plecak na kolanach i co chwila zaglądał do niego. Nie chciał powiedzieć, co tam ma – kryształowy wazon? No bo chyba nie nitroglicerynę? (…)
W Olsztynie przesiadliśmy się do autokarów. Było trochę zamieszania, bo Piroman za nic nie chciał umieścić swojego plecaka w bagażniku. Kierownikowi powiedział, że lepiej będzie dla nas wszytkich, jeżeli pozwolą mu zabrać plecak ze sobą do autokaru. W drodze wychowawczyni najstarszych dziewczyn poprosiała, żeby ktoś na ochotnika zaśpiewał piosenkę. Zgłosił się ten gruby od batonów, którego nazwaliśmu Hamulcowy. Jak zaczął śpiewać o psotnych skrzatach, to małośmy z siedzeń nie pospadali, a kierowca zatrzymał autokar i powiedział, że on musi się skoncentrować w czasie jazdy i żeby go nie narażać na stresy.
Wysiedliśmy z autokaru po szkołą w Pupkach, gdzie będziemy mieszkać.
Chłopaki ...